W okresie, gdy odbywałem praktykę w zawodzie inżyniera, czasy pracy publicznej nie były tak dogodne, jak dziś. Firma, do której byłem przyjęty jako praktykant, wymagała, by uczniowie byli w zakładzie o szóstej rano, w chwili otwarcia warsztatów – i żadne wymówki nie były przyjmowane.
Oznaczało to, że osoby mieszkające dalej musiały wynająć kwatery w pobliżu fabryki, ponieważ wówczas nie było tak licznych środków transportu, jak dziś. Czytaj dalej