Z licznych relacji wynika, że Frederick Evans osiąga znakomite rezultaty w zakresie psychografii, zarówno publicznie, jak i prywatnie. Pułkownik J. J. Owen, redaktor Golden Gate, obecnie podróżuje z nim (a właściwie właśnie zakończył taką podróż) i w każdym miejscu postoju organizowano seanse dla specjalnie dobranych przedstawicieli prasy. Poniżej zamieszczamy interesującą relację z przebiegu seansu, który odbył się w Los Angeles dla trzech przedstawicieli tamtejszych znaczących gazet. Sprawozdanie pochodzi z Los Angeles Express. Dodajmy tytułem wstępu, że seans odbył się w prywatnym pokoju pana Evansa w hotelu Montrose, a relację spisał reporter zupełnie nieobeznany z tym, czego – jak sam przyznaje – był wówczas świadkiem po raz pierwszy: Czytaj dalej
Archiwa tagu: medium
Pewien Amulet
Szanowny Panie, Poniższe może nie być pozbawione zainteresowania dla Pańskich czytelników:
W roku 1884, kiedy nie miałem jeszcze żadnej wiedzy o mojej sile magnetycznej, przebywałem w Neapolu. Stamtąd wsiadłem do nocnego pociągu do Rzymu i w wagonie nagle ogarnął mnie stan niewysłowionego lęku – tak, że niemal byłem skłonny wyskoczyć z pociągu. Czułem się całkowicie dobrze i zupełnie nie wiedziałem, co o tym myśleć. W drodze z Wiednia do Berlina, a później we Francji i w Rosji, to samo przydarzyło się ponownie. W kolejnych latach to uczucie trwogi w wagonach, albo w obcych łóżkach, stawało się coraz bardziej uporczywe, tak że pamiętam napady, jakie miewałem w Tyrolu, na Sylcie itd. Skutek był taki, że ja, który dotąd z pasją uwielbiałem podróżować po świecie, nie ośmielałem się opuszczać Berlina, ponieważ w swoim domu nigdy mnie to nie dręczyło. Czytaj dalej
Materializacje w Prywatnym Kręgu
Z „Harbinger of Light”.
Widząc i słysząc wiele rzeczy, które dowiodły mi, jaką pociechę może dać spirytyzm, postanowiłem zbadać go dogłębnie we wszystkich jego przejawach. Po dwunastu miesiącach cierpliwego badania mogę z prawdą i szczerze powtórzyć za Robertem Dale’em Owenem: „Ściśle rzecz biorąc, nie ma śmierci. Życie trwa – przechodzi z życia, które jest teraz, w to, które ma nadejść – tak jak trwa z jednego dnia w następny; sen, który nazywa się śmiercią, jest jedynie krótkim przejściem – drzemką, z której, dla dobrych, przebudzenie jest niewymownie wspanialsze niż świt ziemskiego poranka, najjaśniejszy, jaki kiedykolwiek zajaśniał. We wszystkich przypadkach, w których życie zostało dobrze przeżyte, zmiana, którą ludzie zwykli nazywać śmiercią, jest ostatnim i najlepszym darem Boga dla Jego stworzeń tutaj”. Czytaj dalej
Duchy i Szpiedzy
Wielu bystrych ludzi pyta, dlaczego duchy nie powiedzą policji, kto zdobył te srebrne sztaby. Ale w gruncie rzeczy mają na myśli: „No proszę – oto dowód, jakimi oszustami są wasi media: nie potrafią ustalić prostego faktu, który – według was – zna miliony duchów”.
Przyznajemy, że trudność istnieje, ale całkowicie odrzucamy sens tego wniosku. Jeśli istnieje świat duchów, istnieją też prawa, które nim rządzą; i może być całkiem niezgodne z tym prawem oszczędzanie niektórym głupcom kłopotu. Jeśli ludzie załadują swoje srebrne sztaby, a potem zostawią furgon bez straży na ulicy i wejdą do kawiarni na śniadanie – i zapewne robią to z regularnością równie punktualną, co idiotyczną – to możemy tylko powiedzieć, że żaden porządny, dobrze „uregulowany” duch nie wtrąciłby się, by uchronić idiotów przed zbieraniem tego, co sami zasiali. Lekcja musi zostać odrobiona i być może nie została jeszcze należycie przyswojona – w każdym razie na szeroką skalę. A co do detektywów, może być wręcz bardzo potrzebne, by ich spryt został wyostrzony. Czytaj dalej
Duchowa pomoc w odnalezieniu zakopanego skarbu
Duchowa pomoc w odnalezieniu zakopanego skarbu
Tajemnica Wyspy Cocos – jasnowidzenie i odczyty w transie
autor: dr Nandor Fodor
„Az Est” z Budapesztu donosi o przybyciu do tego miasta kapitana Huberta Merzinicha, niemieckiego kapitana statku, oraz panny Margot Schneider, niemieckiej pisarki, którzy byli w drodze do Konstantynopola Dunajem. Tam zamierzają wyczarterować żaglówkę i wyruszyć – wraz z dwojgiem innych przyjaciół – na Wyspę Cocos. Oświadczyli, że są spirytystami i pozostają w kontakcie z duchem Benita Bonity, pirata, który – pełen skruchy za swoje dawne występki – wybrał ich, aby odnaleźli skarb zakopany na wyspie i przeznaczyli go na służbę ludzkości. Czytaj dalej
Subiektywna natura jasnowidzenia
autor: HORACE LEAF, F.R.G.S.
Istnieje bardzo wiele nieporozumień dotyczących natury jasnowidzenia – i raczej nie zostaną one skorygowane jedynie przez słuchanie, jak rozmaici jasnowidze opisują to, co „widzą”. Przeciętny jasnowidz nie jest bardziej zainteresowany dokładną naturą swego niezwykłego daru, niż człowiek z ulicy pytaniem o to, jak właściwie widzi. Uważne studium zagadnienia ujawnia bardzo złożony stan rzeczy.
Jasnowidzenie dzieli się na dwie dobrze znane klasy: subiektywną i obiektywną; nie zawsze jednak łatwo je rozdzielić, ponieważ niektórzy jasnowidze potrafią – nieświadomie – obiektywizować to, co najwyraźniej dotarło do ich umysłu telepatycznie od niewidzialnych komunikatorów. Czytaj dalej
Obietnica i Jej Spełnienie
Historia portretu narysowanego przez
pana Franka Leaha
autor: pani Adela Napier
To jest historia portretu narysowanego przez Franka Leaha przedstawiającego mojego teścia, pułkownika Williama Napiera, C.M.G., który odszedł do świata duchowego około piętnastu lat temu.
Na wstępie muszę zaznaczyć, że nigdy nie widziałam mojego teścia za życia, a fotografie, które posiada mój mąż, to jedynie dobre, lecz przypadkowe migawki. Czytaj dalej
Złe Duchy
Ich miejsce w spirytualizmie
autor: pani Marjorie Livingston
Zadziwiające jest, że tak wiele osób, które interesują się spirytualizmem jedynie spekulatywnie, wciąż wierzy, iż nawiązując kontakt z Niewidzialnym, łatwo natknąć się na „złe duchy”.
Na ten temat prowadzono już wiele rozwlekłych dyskusji, a autorka niniejszego tekstu niechętnie dokłada kolejne strony do tego tomu. Można więc wybaczyć, że posłużę się prostą analogią, która jasno przedstawi stanowisko z punktu widzenia medium. Czytaj dalej
Powieściopisarka i Medium
Powieściopisarka i medium
Mrs. Hewat McKenzie
Wielokrotnie rozmawiałam z autorami powieści o tym, jak powstają ich inspiracje oraz bohaterowie, i czy w tym procesie istnieje coś analogicznego do mediumistycznych zapisków pani Curran – ustnego narzędzia Patience Worth, która stworzyła kilka powieści oraz wiele sonetów – albo do twórczości Geraldine Cummins, przez której natchnioną rękę powstała kunsztownie utkane wizja wczesnochrześcijańskich światów.
Autorzy twierdzą, że działają pod wpływem własnego twórczego impulsu, nad którym zachowują pełną świadomość intelektualną; natomiast piszący mediumistycznie, również działający pod wpływem wewnętrznego przynaglenia, mówią nam, że ich własna świadomość – a czasem nawet zainteresowanie – pozostaje uśpione. Czytaj dalej
Eksperymenty z Tablicą „Ouija”
Podczas sesji z moją żoną przy tablicy „Ouija” wielokrotnie próbowałem uzyskać wyniki podobne do tych, o których donosiło wielu innych badaczy – choć, ogólnie rzecz biorąc, bez większego sukcesu. Często miałem poczucie, że mimo iż inni odnosili zadowalające rezultaty, mnie z jakiegoś powodu omijała wiedza o rzeczach, które najbardziej chciałem poznać. Czytaj dalej