Spirytualizm jest jedyną nauką religijną, jedynym prawdziwym objawieniem, które od początku naszej ziemskiej historii daje światu dowód na nieśmiertelność. Bywał różnorodny, dziwny, tajemniczy, niesystematyczny, lecz czasami objawiał się z wielką mocą, jak w przypadku wszystkich duchowych odrodzeń, cudownych zdarzeń (niekiedy stygmatyzowanych jako czary) w zapisach wielkich Mesjaszów świata i ognia objawiającego się w duszach takich osób jak Luter, Savonarola i Hus, czy w małych grupach waldensów, albigensów i lollardów. Czytaj dalej
Archiwum miesiąca: październik 2024
Przesłanie Williama T. Steada po śmierci
Jak zapewne wszyscy wiecie, William T. Stead zginął, podobnie jak wielu innych, podczas katastrofy Titanica. Oznacza to, że fizyczne ciało tego wielkiego myśliciela, pisarza i badacza zostało pochłonięte przez wody Atlantyku. Ale mówię wam, że dusza, duchowe ciało Williama T. Steada nadal istnieje. Było to jedynie przejście z poziomu fizycznego do wielkiego „tam”, prawdziwego życia i doświadczenia. Czytaj dalej
Badania nad fluidami
Niektórzy starsi ludzie wciąż pamiętają, jak ich ojcowie wspominali o tzw. „Baku Mesmera”, wokół którego odbywały się dziwaczne sceny. Jakże wiele różnych opinii poruszało wtedy świat naukowy i towarzyski! Widzieliście zapewne tak dziwne uniesienia, że trudno wam teraz wyobrazić sobie ogrom emocji, jakie wywołało pojawienie się magnetyzmu. Jedni oskarżali go o kuglarstwo, inni twierdzili, że był to wyraz fizycznych i nerwowych zjawisk, a niewielu chciało przyjąć, że pochodził on z ducha. A jednak magnetyzm jest jednym z głównych przekaźników fluidu, a fluid nie jest niczym innym jak emanacją ducha. Czytaj dalej
Problem Identyfikacji Duchowej
pełen tytuł: Problem Identyfikacji Duchowej i Metody Badawcze Rev. F. Edwardsa
Od dnia, w którym Rev. Frederick Edwards został wybrany na Prezesa Amerykańskiego Towarzystwa Badań Parapsychicznych (kwiecień 1923), publikacje Towarzystwa, które pod kierownictwem profesora Jamesa Hyslopa już uchodziły za jedne z najbardziej wyróżniających się w dziedzinie metapsychiki, nagle stały się na tyle znaczące, że poważnie przyciągnęły uwagę każdego, komu leży na sercu postęp dyscyplin, o których mowa. Czytaj dalej
Edukacja podczas snu
Możliwe jest, że w procesie przekazywania wiedzy, który jest celem i istotą edukacji, cywilizowany świat przeoczył bardzo ważnego sprzymierzeńca. Osiągnięcia intelektualne tej oraz wcześniejszych epok były możliwe dzięki rozwijaniu i kształceniu umysłu świadomego. Z drugiej strony, nie poświęcono żadnej uwagi kształceniu umysłu osoby śpiącej. Czytaj dalej
Tajemnica skutecznego korzystania z tabliczki Ouija
PRZEDMOWA
Niezwykłe i oświecające dane cytowane w niniejszym tekście zostały uzyskane w obecności co najmniej trzech osób przez cały czas, w spokojnej izolacji wewnętrznej Alaski, w 1917 roku, za pomocą tabliczki Ouija.
Autorzy: Nellie Irene Walters,
Clarisse Eugenie Perrin Czytaj dalej
Jak Hipnotyzować
Moim jedynym celem w napisaniu tego traktatu jest nauczenie ludzi, jak hipnotyzować. Jeśli osoby czytające te słowa będą postępować zgodnie z podanymi wskazówkami, nie tylko dowiedzą się, jak hipnotyzować, ale także będą umiały nauczyć tego innych. Czytaj dalej
Psychohipnotyzm
W ostatnim numerze tego magazynu dr Parkyn obiecał, że wyjaśni pewne przedstawienie, które nosiło nazwę „Psychohipnotyzm” i które przyciągnęło taką rzeszę widzów do teatru na południu Chicago, że trudno było o wolne miejsce przez cały okres występów. Doktor, najwyraźniej uważając, że mam niewiele do roboty, powierzył mi zadanie opisania tego wydarzenia, przekazując wszystkie niezbędne informacje. Wyjaśnienie będzie bardzo krótkie i dla tych, którzy oglądali tamte „czytanie myśli”, zapewne również rozczarowujące. Czytaj dalej
Magia Poetycka
Jakież to dziwne miejsce pracy ma pan Valentin Bresle! Raczej sanktuarium, tajemnicza loża albo pustelnia średniowiecznego czarnoksiężnika… A przecież znajdujemy się w samym sercu Montmartre, pod numerem 12 przy rue Fromentin, w pobliżu pulsującego autobusami placu Pigalle. Oto, pośród obrazków i rzeźb wyłaniających się z półmroku pokoju, stoi imponujące japońskie bóstwo, dostojne pomiędzy dwoma czarnymi woskowymi świecami, autentycznie sprowadzonymi ze Szkocji. Wyżej wisi tajemnicza wizja świata astralnego, oddana lekkimi, eterycznymi pociągnięciami. Tu i tam wyrasta na postumencie hipnotyczne oko, biała kula, w której czarne, brązowe lub niebieskie tęczówki przyciągają wzrok. Wąż owinął się wokół dahomejskiej czaszki. Dwa oryginalne świeczniki, w kształcie odwróconych trójkątów – męski i żeński – gdy się nakładają, tworzą pieczęć Salomona, podtrzymując na miedzianych podstawach jedną z sześciu płomieni, płonącą dniem i nocą. Na brzegu wysokiego kominka stoją kamienie-przedstawienia, zgodne z tradycją Bouchera de Perthes, ukazujące groteskowe rysy lub przywołania o fallicznych formach. Co to jednak jest? Czarny woal z wyszytym pentaklem zakrywa dużą wypukłość na ścianie…
Pentakl? Ta pięcioramienna gwiazda przedstawia, gdy dwoma wierzchołkami skierowana jest w dół, ludzką istotę z pięcioma wypukłościami: głową, ramionami i nogami; ale gdy ją obrócić, staje się zarysowanym znakiem kozła, kozła z tajemniczych tradycji templariuszy: dwa rogi, dwoje uszu i ostry szpic brody. Ta właśnie masa, ukryta pod woalem, to wypchana głowa kozła. „Znałem tego kozła za życia,” powie mi pan Bresle. I tak symulakrum baphometyczne nieustannie oddziałuje na ludzki odpowiednik – manekina, ubranego w jedwabie różnych kolorów, którego góruje swą bródką. Niedaleko stoi inny manekin, naturalnej wielkości, przypominający Cesarzową z Tarota. Jego jedwabne szaty w żywych barwach (czerwonej i niebieskiej) zmieniają się zgodnie z rytuałem, łączącym dane astrologiczne ze specjalnymi liturgiami poetyzmu. Miedziany wąż oplata głowę manekina, a inny owija jego szyję, a jego oczy są zasłonięte żółtym pasem. Przy stole, gdzie lśnią „kule snów”, pochłaniające złe fluidy, wśród bukietów kwiatów, oprawnych w skórę rytuałów i licznych lustrów księżycowych, patrzy na mnie pan Valentin Bresle swoimi stalowoniebieskimi oczami.
Jego postura i rysy mają coś arystokratycznego. Czy to jego linia rodzinna jest wspomniana w „Słowniku Szlachty” de la Chesnaye (Paryż, 1866), gdzie przypadkiem znalazłem na stronie 50 tomu IV informację, że herb Bresle’ów to „w błękicie trzy snopy złotego zboża, związane i ułożone dwa i jeden”? Jego gesty mają coś z prelata, a na szlachetnym oczku złotego pierścienia lśni biskupi ametyst. Gdy mówi o symbolice w tym rodzaju mistycznego sanktuarium, gdzie tysiąc detali przywołuje symbolikę Trzech Króli, magista Bresle, szczególnie wrażliwy na symbolikę figur i magię rytuałów, ożywia się i zdaje się wibrować. Przygotowuje on właśnie erudycyjne dzieło o symbolice.
Jednak pan Valentin Bresle pracuje przede wszystkim nad swoim kluczowym dziełem, które będzie nosić tytuł: „Poetyzm, żywa magia współczesności”, z podtytułem „Kobieta, jej rytmy i liturgie miłości. Sen, jego tajemnice, sny i telepatia miłosna”. Bo przede wszystkim jest teoretykiem uroku poetyckiego, o którym opublikował już kilka tomów. Pisarz i założyciel oraz dyrektor Mercure Universel od 1922 roku, pan Valentin Bresle obecnie publikuje miesięczne czasopisma o magii i okultyzmie, które pisze całkowicie samodzielnie i w których przedstawia swoje poetyckie teorie. Jego osobiste koncepcje, choć nowe, sensualistyczne i śmiałe, nie tracą związku z tradycyjnym ezoteryzmem Stanisława de Guaita, Éliphasa Lévi, Sâra Péladana i innych, których myśli „aktualizuje” w świetle nowych osiągnięć współczesnej symboliki, freudyzmu, poetyzmu itd.
Nie jest jednak tylko teoretykiem nauk tajemnych; jest praktykującym magiem, zajmującym się zarówno magią spekulatywną, jak i operacyjną. Jest to mag zachodni, który bierze pod uwagę tradycje wschodnie, ale przekłada je na jasny i precyzyjny język, zwłaszcza gdy chodzi o magię ceremonialną i praktyczną.
Wyniki, jakie osiąga dzięki poetyckiej i celowej telepatii, dążą do odnowienia i doprecyzowania dawnych wyobrażeń na temat inkubów, sukubów i tego, co nazywa się zaklęciami miłosnymi.
To, czym mogą być te wyniki, a także metody, za pomocą których je uzyskuje, można dostrzec poprzez jego doktrynę:
„Poetyzm,” wyjaśnił mi kiedyś, „opiera się na trzech założeniach:
1° Wszelka inspiracja estetyczna, każda kreacja piękna wypływa z przyjemności odczuwania lub doświadczania, czyli, innymi słowy, z zmysłowości.
2° Każda kontemplacja piękna, obiektywna lub subiektywna, która prowadzi do estetycznego wzruszenia, ma swe przedłużenia, świadome lub nie, nawet w sferze cielesnej.
3° Każdy twórca piękna, każdy poeta, każdy oryginalny artysta uczestniczy w naturze twórczej, innymi słowy, w Boskości, i przez to staje się kapłanem lub magiem.”
Stąd szczególna faza teorii poetyzmu: magizm.
Każda kreacja estetyczna lub mentalna pochodzi z głębi nas samych, a twórczość poetycka jest często sublimowanym przekształceniem materii w symbol piękna. Z tego powodu poetyzm przyznaje szczególne miejsce symbolizmowi i okultyzmowi.
Symbol inicjacyjny stanowi bowiem najwyższą myśl, myśl czystą, która zawiera wszystkie nauki, filozofię nauk, syntezę, jednym słowem: kombinatorykę – promieniowanie z ukrytego centrum przekazywanego z pokolenia na pokolenie przez wtajemniczonych. Jest to geometryczne centrum, które musimy odnaleźć w naszej własnej subiektywności.
Woal codzienności i logika profanum przepuszczają jednak dość promieni, aby pozwolić ludzkiemu umysłowi przeczucie tego poprzez intuicję lub przez nieśmiałe badania nauki, nawet tej profańskiej, tego spontanicznego, wewnętrznego ruchu, który jest w nas, a który symbolizm wprawia w ruch.
Treść może jedynie przeczuwalnie uchwycić formę, ponieważ, według tego obrazu, gdyby treść w pełni świadomie obejmowała formę, wszystkie ogniwa zostałyby połączone, analizy byłyby tożsame, a wszystkie elementy androgyna byłyby zjednoczone – problem zostałby rozwiązany. Wielość wchłonęłaby się w Jedno.
– W swoich trzech książkach, w których usystematyzował pan swoje teorie poetyzmu: Eseju o kreatywnej zmysłowości, Eseju o mistycyzmie i zmysłowości, oraz Eseju o magnetyzmie i szaleństwie, rozwinął pan praktyczne konsekwencje tych zasad.
– Jednak najważniejszym punktem, tym, który wywołał najwięcej emocji i ostrych polemik, jest związek zjawiska inspiracji (mistycznej i poetyckiej) z seksualnością. Musiałem oprzeć swoje teoretyczne argumenty na dowodach eksperymentalnych, które, jak to ujął jeden z czytelników, „nie pozwolą już wątpić w śmiałe prawdy, bez obawy o dezaprobatę krytyków przesyconych purytańskimi, anachronicznymi i lękliwymi poglądami.”
Podjąłem szeroko zakrojone badanie, które nadal trwa, i więcej niż jedna czytelniczka przyznała, że fakty dotyczące wpływu poetyckiego uroku na seksualne doznania oraz wpływ seksualnych pragnień na poetycką inspirację są takie, że wystarczy, jak mi mówią, „analizować swoje wewnętrzne impulsy, być ze sobą szczerą i nie bać się słów, aby uznać fundamentalną prawdziwość tych faktów.” To na podstawie licznych świadectw tego rodzaju zbudowałem zbiór teorii określanych jako „Poetyzm.”
I pan Valentin Bresle pokazuje mi kilka dokumentów ze swojej kolekcji świadectw… Są one co najmniej intrygujące.
Wróżenie z Kryształu – Widzenie Jasnowidzące
Pomimo licznych dobrze udokumentowanych przypadków autentycznego wizjonerstwa za pomocą kryształów, przeciętny człowiek prawdopodobnie uważa, że u podstaw jasnowidzenia leży iluzja, jeśli nie świadome oszustwo. Jednakże, choć badanie jasnowidzenia jest pełne znacznych trudności – tak wielkich, że przykłady bezwstydnej manipulacji nie są tak rzadkie, jak powinny być – to analiza budowy człowieka z perspektywy fereno-fizjognomicznej dostarcza niezbitych dowodów na istnienie pewnych zdolności, które pozwalają ludziom wykazywać szczere zainteresowanie, jeśli nie talent, do „okultyzmu”. Czytaj dalej