Świadectwa licznych doświadczonych uzdrowicieli

Dodatek

Spełniając wyrażone życzenie wielu naszych prenumeratorów, z wielką przyjemnością zamieszczamy tutaj kilka starannie poświadczonych świadectw, napisanych przez osoby o nieposzlakowanej uczciwości, które z radością publikują swoje wdzięczne uznanie dla nieocenionego dobrodziejstwa, jakiego – według ich przekonania – dostąpiły dzięki praktycznemu zastosowaniu zasad nauki, której propagowaniu i objaśnianiu poświęcona jest niniejsza książka.

Spośród setek relacji nadesłanych do nas przedstawiamy czytelnikom jedynie niewielką ich część. Te, które tu publikujemy, zostały starannie wybrane jako szczególnie odpowiednie, by wywrzeć wrażenie i zainteresować przeciętnego czytelnika. Wiele innych było równie przekonujących i ważnych, lecz ponieważ nasza książka przekroczyła już pierwotnie zakładane rozmiary, musieliśmy ograniczyć się do kilku reprezentatywnych przypadków. Czytaj dalej

Obrączka ślubna

autor Mary Baird Finch

Czy świat zawiera wyspę,* którą kiedyś mogłabym nazwać swoją?
Jakieś miejsce klasycznego splendoru, odległe od cieplejszej strefy?
Egejskie brzegi i doliny pieśni z wielkimi olimpijskimi wzgórzami,
Których pola rzadkiej mozaiki spiętrzają się złotem ku młynom Genrou;
Kalejdoskopowe góry, których wieże cofają się jedna za drugą,
Szybko zstępując ku pieniącym się dolinom z białym wodospadem;
Kraina cudów i opowieści, siostra-bliźniaczka greckiego sanktuarium —
I balsamiczne gaje, i źródła — chciałabym, aby wszystko to było moje!
Głębokie gaje, które od wieków znaczą swe zagubione nisze,
I których zatopione rzeki słuchają, by nauczyć się śpiewu ptaków. Czytaj dalej

Kres doczesności Bławatskiej

Hołd dla Madame Blavatsky od osobistego przyjaciela, Saladina, w „Agnostic Journal”, Londyn, Anglia

Ze starego, szarego Londynu zostaliśmy wywiezieni pośród zielonych pól i mas owocowych drzew bielących się jak szaty Sokratesa. Tego dnia jechaliśmy ku piecowi, za którym miały podążyć śmiertelne szczątki Heleny Pietrowny Bławatskiej. Czytaj dalej

Dlaczego ludzie nie chodzą do kościoła?

Przez Lymana E. Palmera

Kolega ze studiów, który obecnie jest duchownym — gorliwy, pracowity i uczciwy w swoich wysiłkach, aby sprowadzać ludzi do owczarni Kościoła — zeszłej zimy prowadził przebudzenie religijne, lecz bez rezultatów. Z ciężarem tej pozornej porażki w duszy napisał do mnie list, w którym zapytał, dlaczego ludzie stają się tak pozornie obojętni wobec zbawienia swojej duszy.

Oto moja odpowiedź: Czytaj dalej

Zakon Słonecznego Anioła Światła

Przez panią S. E. Woodruff

Za waszym łaskawym pozwoleniem przychodzę z pozdrowieniami miłości i radosną wieścią do moich Braci i Sióstr z S. A. O. of Light.

Umiłowani, nie lękajcie się ani nie pozwalajcie, by wasze serca były zatrwożone. Pomimo wielu przeszkód, które zawsze zasypują ścieżkę pionierskich ruchów, nasz Boski Zakon kroczy wspaniale ku chwale i zwycięstwu.

Drodzy, bądźcie pewni, że wiem, o czym mówię, gdy powiadam, iż nigdy wcześniej ruch pionierski nie uczynił tak wielkich postępów w tak krótkim czasie, jak uczynił to S. A. O. of L. Czytaj dalej

Różności – osobliwe fakty

Przebywając niedawno w kręgu spirytualistów w domu pana Snidera w Greenpoint na Long Island, autor zapoznał się z następującymi osobliwymi faktami.

Pan i pani Snider stracili małą córeczkę, liczącą około sześciu lat, którą w rodzinie nazywano poufale „Gussy”. Czytaj dalej

Manifestacje duchowe w dawnych wiekach

Pełen tytuł: Manifestacje duchowe w dawnych wiekach i u różnych narodów

Pan William Fishbough wygłosił niedawno w naszym mieście cykl wykładów o zjawiskach duchowych. Ponieważ wykłady te obejmują wiele faktów ilustrujących obcowanie duchów z ludźmi, dochodzimy do wniosku, że krótka analiza ich treści nie może nie zainteresować czytelnika, a zarazem przysłuży się sprawie, której niniejsze dzieło jest szczególnie poświęcone.

Celem pierwszego wykładu było dowiedzenie, że rzekome zjawiska duchowe naszych czasów nie są ani nowe, ani niewiarygodne. Czytaj dalej

Niezwykła Opatrzność

Przez Fanny Green

W czasach Rewolucji żył czcigodny i pobożny duchowny Kościoła kongregacjonalnego, znany jako ojciec Moody. Posiadał cudowny dar modlitwy i pod wieloma względami był osobą niezwykłą.

Od młodości był przedmiotem bardzo prawdziwych duchowych wrażeń i wskazań, którym zawsze był posłuszny z największą nabożną gorliwością i gotowością. Nigdy nie było wiadomo, by choć w najmniejszym stopniu kwestionował cokolwiek, co zostało mu w ten sposób nakazane; nigdy też nie został przez to oszukany ani w najmniejszym stopniu wprowadzony w błąd. Czytaj dalej

Czy kolor jest przyszłym językiem uzdrawiania?

Roland Hunt

Artykuły R. R. Yatesa opublikowany w „Light” 16 stycznia oraz Cyrila Worsleya z numeru z 20 lutego rzucają interesujące światło na zaniedbane znaczenie uczenia się alfabetu koloru – zarówno dla lepszego wyrażania się w naszym życiu fizycznym, jak i dla kontaktu z Życiem Poza Nim.

Istotnie, wielkiej sprawie przysłużyłoby się zebranie wszystkich dowodów, jakie posiadamy na poparcie tej przesłanki, oraz sposobów, w jakie moglibyśmy natychmiast posługiwać się kolorem wraz z jego Siedmioma Promieniami – dziećmi Światła. Czytaj dalej

Mieszkałam w nawiedzonym domu

J. G.

Autorka poniższej relacji jest nam dobrze znana jako korespondentka od wielu lat. — Red.

Kiedy byłam ośmioletnim dzieckiem, przeprowadziliśmy się do domu mojej babki w mieście S——– w północnej Iowie. Był to solidny, dobrze zbudowany dom: dwupiętrowy, o podwójnie tynkowanych ścianach i mocnych kamiennych fundamentach. W tamtym zimnym, zimowym klimacie, gdzie termometr często spadał do dwudziestu stopni poniżej zera, domy budowano porządnie.

Moja babka zmarła w tym domu poprzedniej zimy, a mój młodszy brat zmarł na krótko przed tym, jak wyprowadziliśmy się z naszej farmy. Miałam jeszcze starszego brata i dwie starsze siostry. Czytaj dalej