Destrukcyjny poltergeist – Davenport

„Western Evening Herald” z Plymouth niedawno zwrócił uwagę na zjawiska poltergeistyczne, które wyszły na jaw w Devonport. Streszczając tę historię dla „LIGHT”, pan John Butler pisze:

Pani C., kobieta, w której obecności dochodzi do tych zjawisk, ma dwoje dzieci – dziewczynkę w wieku czterech lat oraz chłopca w wieku trzech miesięcy. Jest żoną marynarza i mieszka w umeblowanych pokojach.

Jej ostatnia gospodyni, pani B., wypowiedziała jej mieszkanie, ponieważ działy się tam rzeczy, których nie potrafiła wyjaśnić. W każdym razie termin wyprowadzki wyznaczono na sobotę, 20 lipca. Czytaj dalej

Żartujące Duchy – analiza zjawiska

Wstęp do materiału: Artykuł „The Jesting Spirits” to wnikliwa analiza zjawiska poltergeista autorstwa H. F. Prevosta Battersby’ego, omawiająca poglądy Sacheverella Sitwella. Tekst porusza kwestie natury zjawisk paranormalnych, ich możliwych źródeł oraz historycznych przypadków, łącząc elementy parapsychologii, okultyzmu i badań nad duchami. Idealny dla osób zainteresowanych tajemnicami nadprzyrodzonego świata i historią badań nad poltergeistami. Czytaj dalej

Jasnowidzenie – komunikat

Komunikat przekazany za pośrednictwem medium autora „Life Beyond the Grave

Zamierzamy napisać kilka słów o jasnowidzeniu przez tego, kto na ziemi był nazywany jasnowidzem.

Kiedy byłem jeszcze w ciele, należałem do tych, którzy mogli widzieć duchy, i często zasięgali mojej rady ludzie ciekawi i nieświadomi, chcący wypróbować moje zdolności. Byłem poszukiwany przez przedstawicieli wszystkich klas i zyskałem znaczną rozgłos. Moi przewodnicy duchowi mówili mi, co mam powiedzieć, a ja mówiłem to, co mi przekazywali. Moim znajomym wydawało się, jakobym sam widział i opisywał różne Czytaj dalej

Duchy i Szpiedzy

Wielu bystrych ludzi pyta, dlaczego duchy nie powiedzą policji, kto zdobył te srebrne sztaby. Ale w gruncie rzeczy mają na myśli: „No proszę – oto dowód, jakimi oszustami są wasi media: nie potrafią ustalić prostego faktu, który – według was – zna miliony duchów”.

Przyznajemy, że trudność istnieje, ale całkowicie odrzucamy sens tego wniosku. Jeśli istnieje świat duchów, istnieją też prawa, które nim rządzą; i może być całkiem niezgodne z tym prawem oszczędzanie niektórym głupcom kłopotu. Jeśli ludzie załadują swoje srebrne sztaby, a potem zostawią furgon bez straży na ulicy i wejdą do kawiarni na śniadanie – i zapewne robią to z regularnością równie punktualną, co idiotyczną – to możemy tylko powiedzieć, że żaden porządny, dobrze „uregulowany” duch nie wtrąciłby się, by uchronić idiotów przed zbieraniem tego, co sami zasiali. Lekcja musi zostać odrobiona i być może nie została jeszcze należycie przyswojona – w każdym razie na szeroką skalę. A co do detektywów, może być wręcz bardzo potrzebne, by ich spryt został wyostrzony. Czytaj dalej

Zjawa

Z KORESPONDENCJI ROSYJSKIEJ
ZJAWA

Tym razem przesyłam Państwu opis zjawy, który – moim zdaniem – nie jest pozbawiony zainteresowania. Osobą, od której posiadam szczegóły, jest hrabina Elise Dziedużycka, wielka przyjaciółka mojej żony, a ja mogę ręczyć za wiarygodność relacji. Opowieść została już opublikowana w dziele hrabiego Rzewuskiego, lecz zasługuje na powtórzenie. Czytaj dalej

Senna Podróż

autor: A. Horngate

Historia w Waszym numerze z 24 stycznia o starszej pani, której duch widywany był w domu, który później kupiła, przypomina mi podobne zdarzenie opowiedziane przez panią Swynnerton, artystkę.

Jej praca jako portrecistki często prowadziła ją do zamków i dużych wiejskich posiadłości. W jednej z nich powiedziano jej, że kilka lat wcześniej często widywano ducha spokojnej, starszej kobiety; jej twarz wyglądała z balkonu albo jej sylwetka była widziana, gdy bezszelestnie się oddalała. Potem zjawiła się nowa ochmistrzyni i wszyscy ze zdumieniem mówili do siebie: „To nasz duch!”. Była ekscentryczną kobietą, która zwykła zamykać się w swoim pokoju, kiedy nie była na służbie; a gdy ktoś sugerował, że jest leniwa, odpowiadała tajemniczo: „Odchodzę – ale nie spać”. Nie zatrzymano jej tam długo, a duch nigdy więcej się nie pojawił. Czytaj dalej

Wizja Karola XI, Króla Szwecji

Karol XI, ojciec słynnego Karola XII, był jednym z najmądrzejszych monarchów, jacy kiedykolwiek panowali nad Szwecją. Ograniczył monstrualne przywileje szlachty, zniósł władzę Senatu i ustanowił własne prawa; słowem – zmienił dotychczas oligarchiczną konstytucję państwa i zmusił Stany do nadania mu władzy absolutnej. Był ponadto człowiekiem odważnym, oświeconym, mocno przywiązanym do religii luterańskiej, obdarzonym charakterem zarazem niewzruszonym, chłodnym, rzeczowym i całkowicie pozbawionym wyobraźni. Czytaj dalej

Co wiem o Duchach

Kilka tygodni temu, kończąc opis rozmowy z medium, powiedziałem, że kiedyś mogę opowiedzieć o moim własnym doświadczeniu natury „duchowej”. Dodałem, że nie jest straszne. Oto ono:

Mój ojciec, pochodzący z długiej linii rolników, mieszkał w Drayton w hrabstwie Berkshire. Jego gospodarstwo nazywało się Manor House Farm i było dzierżawione od jednego z kolegiów Oksfordzkich. Kiedy się tam wprowadził, dom od dawna stał pusty, bo – jak mówiono – stary Manor House był nawiedzony. Ojciec się tym nie przejmował, ponieważ mój dziadek również mieszkał w nawiedzonym domu; ojciec nawet uważał, że duch może mu coś wartościowego „podsunąć”. Czytaj dalej

Nawiedzenie Starego Zamku w Baden Baden

Byłam bardzo zainteresowana zeszłego lata relacjami, które słyszałam od każdego członka pewnego gospodarstwa domowego, dotyczącymi nawiedzenia domu w moim sąsiedztwie – zjawiska, które trwało i nadal trwa. Wspominałam o tym wśród znajomych, co spowodowało, że opowiedziano mi wiele podobnych historii. Jedna z nich okazała się szczególnie interesująca ze względu na liczne potwierdzenia pochodzące z różnych źródeł. Czytaj dalej

Stukania w Seaford

Pani Floyd, czcigodna matka pani Emmy Hardinge Britten, w młodości mieszkała w Tiverton. W owym czasie proboszczem tej miejscowości był wielebny Caleb Colton, autor dzieła „Lacon”. Odwiedzał on dom rodziców pani Floyd i był ich bliskim przyjacielem.

Pani Floyd dobrze pamięta, jak wielkie zainteresowanie okazywał on badaniu pewnych dźwięków, które przez szereg lat miały miejsce w dużym, starym domu wiejskim, położonym około pięciu mil od Tiverton. Miejsce to nazywano Seaford. Czytaj dalej