Eksperymenty z Tablicą „Ouija”

Podczas sesji z moją żoną przy tablicy „Ouija” wielokrotnie próbowałem uzyskać wyniki podobne do tych, o których donosiło wielu innych badaczy – choć, ogólnie rzecz biorąc, bez większego sukcesu. Często miałem poczucie, że mimo iż inni odnosili zadowalające rezultaty, mnie z jakiegoś powodu omijała wiedza o rzeczach, które najbardziej chciałem poznać.

Żona, nie tracąc cierpliwości, poradziła mi, bym „nie szukał zbyt gorliwie dowodów” – zapewniając, że nadejdą w najmniej oczekiwanym momencie.


Mieszkaliśmy wtedy ze starszą panią, panią D., która – choć interesowała się wiadomościami wypisywanymi na tablicy – nie miała najmniejszego pojęcia o spirytyzmie.

Dnia 6 lutego 1901 roku, o godzinie wpół do dziewiątej wieczorem, siedziałem z żoną przy tablicy. Obiecano mi wcześniej przez medium, że kontrolujący duch będzie obecny tej nocy.

Wyraziłem wobec pani D. chęć, by – jeśli to możliwe – duch przekazał jakiś test, który mógłby ją przekonać, że nie jesteśmy ofiarami złudzenia. Duch zapewnił mnie, że spróbuje spełnić nasze pragnienia.


Poprosiłem panią D., by podeszła do mojej biblioteczki (w której znajdowało się około stu sześćdziesięciu książek) i zapisała na kartce tytuł jednej z nich.

Poprosiłem też, by zachowała tę informację w tajemnicy. W tym czasie siedziałem tyłem do biblioteczki, w odległości około sześciu stóp. Zabroniłem jej również patrzeć w moją stronę lub wykonywać jakiekolwiek gesty mogące dać wskazówki.

Pani D. napisała tytuł książki, a następnie schowała kartkę do kieszeni.


Zwróciłem się do „kontrolującego ducha” z pytaniem, czy może zobaczyć, jaki tytuł został zapisany. Duch odpowiedział, że tak, po czym zaczął literować na tablicy:

„The Story of the Solar System” (Historia Układu Słonecznego).

Poprosiłem panią D., by sprawdziła, czy to właściwa książka. Okazało się, że tak właśnie brzmiał tytuł, który zapisała.


Nie zadowalając się tym wynikiem, poprosiliśmy o powtórzenie próby. Tym razem pani D. zapisała inny tytuł – „Who’s Who” (Kto jest kim). Duch ponownie poprawnie wskazał ten sam tytuł, ku naszemu zdumieniu i satysfakcji.

Po chwili spróbowaliśmy ponownie. Pani D. wybrała „ósmy tom od dołu, licząc od prawej strony”, i duch natychmiast przeliterował:

„Holy Bible” (Pismo Święte),
dodając słowa:
„It helps me to work” („Pomaga mi pracować”).

Słowa te powtórzył z taką pewnością, że nie mieliśmy wątpliwości – chodziło o egzemplarz Biblii, który rzeczywiście znajdował się w naszej biblioteczce.


Na tym etapie moja żona poczuła lekkie osłabienie, więc przerwaliśmy sesję.

Dla wyjaśnienia: ani ja, ani pani D. nie posiadaliśmy żadnych zdolności czytania myśli. Nie wiedzieliśmy także, w jakiej kolejności ustawione były książki, a zaledwie kilka największych tomów można było dostrzec z naszego miejsca. Duch nie miał też żadnej fizycznej możliwości, by podejrzeć napisane tytuły.


Nie jestem – w żadnym sensie – medium ani jasnowidzem, i moja żona również nie posiada żadnych zdolności tego rodzaju. Żadne z nas nie miało pojęcia o rozmieszczeniu książek na półkach, poza kilkoma największymi tomami po lewej stronie.

Przez wiele miesięcy, wieczór po wieczorze, zasiadaliśmy do „Ouiji”, czekając cierpliwie na choćby najmniejszy ruch. Często czuliśmy zniechęcenie, uznając to za stratę czasu.

Jednak po wielu próbach udało nam się uzyskać niezależne ruchy tabliczki – pojedyncze litery, które stopniowo zaczęły układać się w słowa i sensowne zdania. Ostatecznie otrzymaliśmy wiadomości o wyraźnym znaczeniu, które pozwoliły mi spisać niniejszy opis.


Pani D. złożyła swój podpis pod szkicem moich notatek, choć nie zgodziła się na publikację swoich danych.


Na zakończenie proszę czytelników, którzy posiadają tablicę „Ouija”, aby przeprowadzili podobne eksperymenty i podzielili się ich wynikami.

Alfred Dixon Lord
Bridlington

źródło: Experiments with “Ouija”, LIGHT a Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research; No. 1,092. – VOL. XXI. [Registered aa] SATURDAY, DECEMBER 14, 1901.