Pan R. R. Yates w numerze z 8 września próbuje do pewnego stopnia wyjaśnić zdolność jasnowidzenia przez odwołanie się do zaobserwowanych faktów dotyczących ludzkiego oka.
Jako ktoś, kto od ponad czterdziestu lat posługuje się tą zdolnością, chciałbym zauważyć, że – o ile mi wiadomo – jasnowidzenie nie ma nic wspólnego z okiem, z ciemnością ani z wrażliwością na światło.
Choć prawdopodobne jest, że istnieje tyle odmian każdego rodzaju mediumizmu lub zdolności psychicznej, ile jest osób przejawiających moce psychiczne – co nakazuje ostrożność przy formułowaniu ogólnych praw dotyczących jasnowidzenia – moje widzenie obrazów, postaci trójwymiarowych, słyszenie słów, a czasem także samo wiedzenie, co zostało powiedziane, mimo że nie słyszę słów, polegało na uchwytywaniu czegoś, co zdaje się być umiejscowione głęboko w mojej głowie. Czytaj dalej