Szanowny Panie, Poniższe może nie być pozbawione zainteresowania dla Pańskich czytelników:
W roku 1884, kiedy nie miałem jeszcze żadnej wiedzy o mojej sile magnetycznej, przebywałem w Neapolu. Stamtąd wsiadłem do nocnego pociągu do Rzymu i w wagonie nagle ogarnął mnie stan niewysłowionego lęku – tak, że niemal byłem skłonny wyskoczyć z pociągu. Czułem się całkowicie dobrze i zupełnie nie wiedziałem, co o tym myśleć. W drodze z Wiednia do Berlina, a później we Francji i w Rosji, to samo przydarzyło się ponownie. W kolejnych latach to uczucie trwogi w wagonach, albo w obcych łóżkach, stawało się coraz bardziej uporczywe, tak że pamiętam napady, jakie miewałem w Tyrolu, na Sylcie itd. Skutek był taki, że ja, który dotąd z pasją uwielbiałem podróżować po świecie, nie ośmielałem się opuszczać Berlina, ponieważ w swoim domu nigdy mnie to nie dręczyło. Czytaj dalej →