Wchodzę do pracowni współczesnego Maga. Na ścianach i na stole – mapy gwiezdne. Stare księgi z rysunkami amuletów i talizmanów. Francuskie wydanie dzieł Nostradamusa, polskie i niemieckie przekłady. Płoną dwie świece w wysokich lichtarzach. Na osobnym stole – narzędzia jubilerskie, bo tu powstają amulety i talizmany Krzysztofa Bułłyszki.
Mistrz jest młodym jeszcze, sympatycznym człowiekiem. Tylko oczy ma niezwykle, niebieskie, niemal nieruchome. Odpowiada, zanim zdążę mu zadać pytanie. Nie lubi, gdy nazywam go magiem lub czarodziejem. Uważa się za jednego z tych, którzy usiłują poznać tajemnice świata niematerialnego, ale przecież istniejącego, jak twierdzi, najpełniej realnie. – Człowiek – mówi, – jest istotą nie tylko materialną; posiada energię własną i energię, którą czerpie z natury. Rozmaicie się ona ujawnia i rozmaicie może być wykorzystywana. Czy nie wiemy o niej coraz więcej? Czy współczesna nauka nie wkracza coraz częściej na tereny, na których działali kiedyś wyłącznie magowie i czarodzieje? Gdzie jest granica między energią i myślą? Między energią i materią? Czytaj dalej