Cisza – Błyskawiczna Ścieżka

CISZA – Błyskawiczna Ścieżka
C. F. Russell

Rozdział podręcznika o Magii nosi tytuł: „O Ciszy i Tajemnicy; oraz o Barbarzyńskich Imionach Ewokacji.” W pierwszej połowie tego tytułu można by się spodziewać istotnych treści. Jednak autor przechodzi od razu do omawiania drugiego tematu. O pierwszym nie pada ani jedno słowo. Znany esej Elberta Hubbarda o ciszy jest kolejną próbą przekazania tej cennej lekcji ciszy. Otwierając książkę, czytelnik widzi jedynie puste strony. Jak każdy wie, cisza jest czwartą mocą Sfinksa.

Przeglądając liczne tomy poświęcone Mistycyzmowi, Magii i naukom hermetycznym, człowiek dochodzi do silnego przekonania, że większość adeptów i nauczycieli nie zna tajemnicy zachowania ciszy. Ich strony częściej ociekają aluzjami, wskazówkami i sugestiami ukrytych sekretów, których kilku uprzywilejowanych wtajemniczonych nie chce ujawniać publicznie. Ostatecznie uświadamia się, że nie można stworzyć wartościowych spostrzeżeń dotyczących zjawisk okultystycznych bez pełnego zrozumienia symboli i procesów. Cała pełnia i natura wiedzy nie powinny być przekazywane wprost.

Jednakże niewielka wiedza jest rzeczą bardzo niebezpieczną — dlatego też najbezpieczniejszą polityką jest mówić od razu i jasno, zostawiając resztę w rękach strażników wyznaczonych przez władzę, by strzegli sanktuarium.

Próżność i pycha to nawyki, które musi przezwyciężyć adept pragnący nauczyć się ciszy. Ego w swej specyficznej formie wyraża się właśnie w niemożności zachowania ciszy. Prawdziwy mistrz zniszczył już swoje ego i dlatego objawia się on poprzez ten zewnętrzny aspekt z towarzyszącymi mu znakami. Tak zwani „czarni bracia” są odwrotnością: nigdy nie przezwyciężyli swego ego, nigdy nie pokonali Demona Otchłani, którego szczególną cechą jest to, że nie potrafi zachować ciszy.

Wielki filozof Berkeley uważał za cud, że jakikolwiek myślący człowiek może poważnie kontemplować piękno i majestat wszechświata, nie będąc od razu świadomym obecności jego Stwórcy. Sugeruję, aby czytelnik medytował nad tymi niezwykłymi cechami boskości — a mianowicie, że Bóg się nie przechwala, nie czyni insynuacji, które mogłyby dotrzeć do uszu niegodnych, i że rzeczywiście milczy. A jednak zachowuje ciszę. Kontemplacja tej wzniosłej prawdy powinna przekonać poważnego poszukiwacza, że ćwiczenie czwartej mocy Sfinksa jest najszybszą, najłatwiejszą i najlepszą drogą do wielkiego dzieła, jakim jest jedność z Bogiem.

Można używać tej mocy do osiągania innych celów. Człowiek może wejść w ciszę w dowolnym momencie lub podczas rytuału, używając własnej postawy jako talizmanu, aby osiągnąć zamierzony cel. Wejście w ciszę oznacza absolutne zobowiązanie się do osiągnięcia tego, czego się pragnie. Cisza jest pozytywną postawą. Wyrasta z koncentracji na uczuciu pewności i niezawodności. Jeśli masz coś zrobić, co może się udać albo nie, będziesz odczuwać pewność, która w niektórych przypadkach przeradza się w radość.

Na tym polega prawdziwe znaczenie tego, co określa się jako Ekagrata albo jedno­punktowość. To nie znaczy, że celem jest konkretna rzecz, lecz że nie ma niczego innego poza tym jednym celem. To rzeczywistość owej intensywności, która zawsze jednoczy wolę z ruchem podświadomości i wciąga w jej wir wszystkie związane myśli.

Cokolwiek działa dobrze — działa bez uwagi. Na przykład, powiedz sobie: „Napiszę ten list, aby zdobyć środki na budowę domu.” Następnie przejdź do pisania listu, nie myśląc już o pierwotnym zamiarze. Jeśli uda ci się to zrobić, odkryjesz, że pisanie listu samo w sobie wypełni twoje pierwotne zadanie. Oto sekret. Twoja czynność i twoja myśl stają się jednym, równoczesnym procesem.

Możesz przywołać stan właściwy ciszy, koncentrując się na samym jej znaczeniu, zamiast na rzeczywistym fakcie. Tak więc, jeśli piszesz, wyobraź sobie, że naprawdę piszesz. Przenieś swoje świadomości całkowicie na wyobrażony obraz, który zgadza się z rzeczywistością. Jeśli tak zrobisz, będziesz niewrażliwy na ból i inne bodźce, a zdumiony odkryjesz rzeczywistość, którą sobie wyobraziłeś.

Możesz też spotęgować entuzjazm poprzez połączenie swojego działania z jego materializacją w dźwięku — mówienie i działanie w tym samym czasie.

Inna metoda to uczynienie dynamicznym idei instrumentacji. Na przykład, gdy piszesz rękopis, pozwól, aby słowa przepływały przez twoje dłonie, poprzez palce na stalówkę pióra lub ołówek — aż do papieru.

Podczas rytuału magicznego lub ceremonii wezwania wyzwól entuzjazm, jak oddech. Możesz go zintensyfikować, na przykład kichając w określonym celu. Innym sposobem jest utrzymanie swego pragnienia w bezkształtnym stanie, aż nagle się ono zmaterializuje.

Rytuały w formie dramatycznej działają najlepiej, gdy całość oddziałuje na umysł uczestników i aktorów. Najlepszy dramat to taki, który przekazuje prawdę sakramentu kosmicznego.

Powyższą formułę można też zastosować jako formułę transmutacji. Uczyń swoją ideę konkretną, wciel ją, spraw, by stała się czymś realnym. Zmień ją z abstrakcyjnej w materialną, ale zachowaj ją w swej świadomości. Niech nie straci siły.

To tak, jakby mieć ideę, ale odmawiać jej ubrania w słowa. Gdy tylko przyjdzie naturalny moment — pozwól, by eksplodowała jak fala.

Istnieje jeszcze inna adaptacja, zwana Formułą Niewidzialności i Konsekracji. Wszystkie rzeczy istnieją — ale ich realność zależy jedynie od komunikacji, wymiany i doświadczenia. Aby coś dla ciebie stało się prawdziwe, musisz w jakiś sposób wejść z tym w kontakt. Każde połączenie, które komunikuje się z twoją świadomością, stanowi praktyczne objawienie Boga (rzeczywistości) twojej duszy. To zjednoczenie twojej duszy z Duchem Świętym musi trwać.

Zanim człowiek został wygnany z Ogrodu Edenu, płcie były zjednoczone w jednym ciele, które było androgyniczne.

(Ciąg dalszy nastąpi w następnym miesiącu)

źródło: SILENCE – The Lightning Path; MYSTIC WORLD, May 1931.