Nie podoba mi się tytuł „Czarna magia w Szkocji”, ale korespondencja, w której się pojawił, jest bardzo interesująca.
Pozwoli Pan, że przypomnę czytelnikom, iż Eliphas Lévi napisał (Rytuał, s. 290), że nawet straszny Baphomet, „jak wszystkie potworne bożki, zagadki dawnej nauki i snu, jest tylko niewinnym i nawet pobożnym hieroglifem”.
Istnieje skłonność, zarówno wśród niektórych korespondentów, jak i osób, które miałem okazję poznać, aby przypisywać pentagramowi pewną wewnętrzną moc wynikającą z jego szczególnej formy, niezależnie od jego skojarzeń. To przypisywanie mocy wynika z cech i jakości symbolu jako bożka, gdyż – jak wszystkie znaki magiczne – pentagram jest jedynie symbolem, a wszelka moc, jaka może być z nim związana, ma charakter pochodny.
Jeżeli pojawiają się informacje wspierające odmienną hipotezę, należy je odnotować, lecz powinny być one dokładnie zbadane, zanim zostaną przyjęte jako dowód.
Istnieją trzy główne źródła, z których pentagram może czerpać swoją „moc”.
Po pierwsze – z rąk rzemieślnika: im bardziej zręczny i utalentowany jest wykonawca, tym większe prawdopodobieństwo, że jego dzieło będzie nasycone pewnym wpływem wynikającym z jego miłości do rzemiosła i znajomości tradycji. Z drugiej strony, gdy mamy do czynienia z przedmiotem wykonanym maszynowo, tego rodzaju wpływ jest raczej nieobecny.
Po drugie – z ceremonii inicjacyjnej lub jakiegokolwiek podobnego rytuału, podczas którego taki symbol zostaje przedstawiony. Im bardziej imponująca i uroczysta jest ceremonia, tym silniejszy będzie wpływ sugestii towarzyszących jej przebiegowi.
Po trzecie – istnieje osobisty wpływ właściciela, który tym silniej oddziałuje na dany przedmiot, im bardziej jest on przez niego ceniony lub noszony – czy to jako talizman, czy jako ozdoba.
Z każdego z tych źródeł – lub nawet tylko z jednego z nich – pentagram może łatwo przyswoić i zachować pewne wpływy, jak to miało miejsce w przypadku Lassie z Highlands, której widzenie zostało tak boleśnie zakłócone; każda inna wrażliwa osoba mogła być w podobny sposób dotknięta, co doskonale ilustruje zjawisko psychometrii.
Nawet nieświadome widzenie gwiazdy, w której punkty są skierowane w dół, jak opisano w relacji pana Sturma, niekoniecznie musi mieć przyczynę nadprzyrodzoną, gdyż symbol ten, choć dawniej rzadko używany w tej formie, jest obecnie dobrze znany, a jego odwrócony kształt powszechnie kojarzy się z pewnymi zjawiskami.
Ta znajomość symbolu mogła być obecna w każdym z trzech przypadków wcześniej wspomnianych, a więc całkowicie wystarczyłaby do wyjaśnienia doświadczeń Lassie. Szczegóły jej wizji mają niewielkie znaczenie w tej sprawie; byłyby one, jak w przypadku każdego zjawiska psychometrycznego, wynikiem wyłącznie jej własnej świadomości, wiedzy lub doświadczenia w odniesieniu do tematu, a także jej zdolności do wyrażenia wrażeń, jakie otrzymała.
Wydaje się, że nie ma nic, co potwierdzałoby pogląd, iż istniały jakiekolwiek istoty, elementarne lub inne, które miałyby być przedmiotem manifestacji, a zdobycie dowodów na taki punkt widzenia wydaje się kwestią wielkiej trudności.
Canny Scot
źródło: THE PENTAGRAM INVERTED; New Age Interpreter, No. 1,132.—Vol. XXII. [Registered as] SATURDAY, SEPTEMBER 20, 1902.