Sen „Kruk”

Prosiłaś mnie, abym spisała dziwny sen, jaki miałam tego lata, kiedy przebywałam z przyjaciółmi w starym wiejskim domu niedaleko Londynu.

Był to niesamowity, stary dwór, który z biegiem czasu wielokrotnie rozbudowywano, dodając kolejne schody i pomieszczenia. Zauważyłam, że w dużej sali, używanej niegdyś jako jadalnia, znajdowała się ogromna ilość dębu – podobnie jak na schodach, które w całości wykonano z czarnego dębu. Czytaj dalej

Lekcja XI Psychomancja snu

Uczeń zapewne zauważył, że w wielu przypadkach opisanych w niniejszych lekcjach wizje psychomantyczne pojawiały się podczas fizycznego snu.

Przyczyna tego zjawiska polega na tym, że u większości ludzi natura fizyczna w stanie czuwania pochłania uwagę jednostki w takim stopniu, iż uniemożliwia wyraźne przejawianie się zdolności psychicznych. Kiedy jednak ciało fizyczne pogrąża się we śnie, pole zostaje uwolnione dla działania zmysłów astralnych, które – ponieważ nie ulegają zmęczeniu – znajdują się w doskonałym stanie do ujawnienia swoich możliwości. Czytaj dalej

O snach proroczych

O snach proroczych

Snem proroczym nazywam taki sen, który powstaje albo z połączenia ducha wyobraźni i intelektu, albo wskutek oświecenia udzielanego przez wyższy intelekt działający ponad naszymi duszami, albo też dzięki prawdziwemu objawieniu pewnej boskiej mocy w umyśle spokojnym i oczyszczonym. W ten sposób dusza nasza otrzymuje prawdziwe wyrocznie i obficie przekazuje nam proroctwa.

We śnie bowiem zdaje się nam, że zarówno zadajemy pytania, jak i poznajemy odpowiedzi; wiele rzeczy wątpliwych, wiele zasad działania, wiele spraw nieznanych, o które nigdy nie pytaliśmy i których nasz umysł nigdy nie próbował zgłębić, zostaje nam objawionych właśnie w snach. Ukazują się nam również obrazy rzeczy nieznanych i miejsc, których nigdy nie widzieliśmy, podobizny ludzi – zarówno żywych, jak i umarłych – oraz rzeczy przyszłych, które mają dopiero nadejść; objawione zostają także wydarzenia, które już gdzieś zaszły, choć nie dowiedzieliśmy się o nich z żadnej relacji. Czytaj dalej

„Sen” ranczera

Być może ostatnimi ludźmi, wśród których spodziewano by się psychicznych manifestacji, są twardzi kowboje z Dzikiego Zachodu w surowych latach drugiej połowy ubiegłego stulecia. Oto jednak jedna z takich historii, zaczerpnięta z autobiografii Broncho Charlie, opowiedzianej przez niego samego autorkom, pannie Gladys Shaw Erskine.

Jako młodzieniec Broncho Buster przez pewien czas był ranczerem razem ze swoim starym kolegą z dawnych lat, znanym jako „Sailor Jack”. Jack określany był jako „dobry wspólnik, jakiego tylko można sobie wyobrazić”, choć był człowiekiem łamiącym prawo i od czasu do czasu rabował dyliżanse. W końcu został schwytany i doraźnie powieszony. Czytaj dalej

Pieśń snu

Thomas L. Harris

Dr Harris, zatrzymując się tymczasowo w St. Louis, pewnego wieczoru czuwał przy łożu swej chorej żony. Po okresie niepokoju pacjentka zasnęła. On zaś, nagle owładnięty przez ducha, napisał bez żadnego świadomego wysiłku następujące, bardzo piękne wersy:

Jej cierpienia kończą się; śpi, ona śpi;
Po łożu sączy się księżycowa poświata;
To srebrne morze, które obmywa brzeg
Zewnętrznego snu na wieczność;
To ciche morze, które odpływa i przypływa
Wokół mglistych wysp odpoczynku,
I z eterycznych głębin niesie
Ich spokojny spoczynek.
Ona śpi, ona śpi. Czytaj dalej

Życie senne u starożytnych

autor: William Fishbough

W innym miejscu wysunęliśmy już myśl, że bieg ludzkich wydarzeń – zarówno w odniesieniu do narodów, jak i jednostek – jest kontrolowany przez Inteligencję niezmiernie przewyższającą człowieka.

Inteligencja ta, widząc koniec już od początku i posiadając Moc wystarczającą do urzeczywistnienia swoich nakazów, układa wydarzenia w metodyczny porządek następstw oraz dostosowuje środki do zamierzonych celów przez akty albo akty woli, które właściwie nazywa się Opatrznościami. Czytaj dalej

Niezwykły sen żony i inne

Krótkie noty z „The Shekinah” o proroczym śnie, hipotezie elektryczności w manifestacjach oraz spirytualizmie wśród Jezydów.

Właśnie usłyszeliśmy następującą relację, podaną z wiarygodnego źródła.

Około dwóch lub trzech lat temu, gdy w miastach zachodnich panowała cholera, pewien kupiec z Chicago przekonał swoją żonę i córkę, aby wróciły do dawnego miejsca zamieszkania w Cazenovii, w stanie Nowy Jork. Chciał, aby pozostały tam, dopóki zaraza nie ustąpi, zostawiając go w Chicago, aby zajmował się interesami.

Jakiś czas po przybyciu do Cazenovii żona miała pewnej nocy sen, że jej mąż został zaatakowany przez cholerę w nocy i że będąc zupełnie sam, bez możliwości zaalarmowania przyjaciół i uzyskania pomocy, umrze. Czytaj dalej

Inny problem ze snem

Zaczęło się zupełnie nagle: oto ujrzałam siebie idącą szeroką ulicą włoskiego miasta w towarzystwie kilkorga osób, o których wiedziałam, że są moimi najbliższymi przyjaciółmi, choć żadna z nich nie odpowiadała nikomu, kogo znałam w życiu na jawie. A jednak moje relacje z nimi wszystkimi były w moim umyśle określone z największą jasnością. Wiedziałam na przykład doskonale, że wszyscy mieli o mnie jedno wspólne zdanie, mianowicie: że jestem bardzo „rozmarzona”, a moja głowa jest nazbyt pełna tego, co nazywali „dziwnymi pomysłami i niesamowitymi wyobrażeniami”. Czytaj dalej

Wizje hipnagogiczne

Phyllis Collard

Często zastanawiałam się, jakie miejsce można przyznać tym osobliwym doświadczeniom pośród zjawisk psychizmu. Dla mnie zdolność widzenia tych obrazów zawsze była cenną właściwością, i sądzę, że nadano im błędną nazwę, ponieważ nie wydaje mi się, aby miały cokolwiek wspólnego ze snem.

Pojawiają się one przed spokojnym umysłem, lecz nie przed umysłem udręczonym — przynajmniej takie jest moje doświadczenie. Nazwałam je obrazami, ale jest to określenie bardzo nieadekwatne. Czasami przypomina to nieco oglądanie następstwa pięknych form na ekranie kinematografu. Jest to przedstawienie trójwymiarowe i dla mnie jasne jest, że je obserwuję, a nie świadomie tworzę. Czytaj dalej

Prekognicja i pewna teoria

R. G. Napier

W latach 1927–1932 uczęszczałem do Bedford School, położonej zaledwie około półtorej mili od Cardington, gdzie zbudowano sterowiec R.101. Nic więc dziwnego, że wielu z nas, chłopców, żywo interesowało się nim i jego lotami próbnymi.

Pewnej nocy — w czwartek albo w piątek — przyśniło mi się, że widzę sterowiec leżący na zboczu wzgórza, częściowo spalony, z większością aluminiowego szkieletu odsłoniętą i flagą R.A.F. wciąż powiewającą na rufie statku. Obraz ten ujrzałem we śnie tak wyraźnie, że następnego ranka opowiedziałem o nim innym chłopcom w sypialni i rozważałem z nimi, czy warto byłoby wysłać ostrzeżenie do ludzi od sterowca w Cardington. Czytaj dalej