O snach – obrazy pamięci i mediumizm transowy

Trzeba uznać, że istnieje więcej niż jeden rodzaj snu. Niektóre sny są wyraźnie pouczające i przekazują w czytelnych symbolach przesłania o praktycznej wartości. Niektóre, w rzadkich przypadkach, mają charakter proroczy i także tutaj zdaje się ujawniać prowadząca i inteligentna siła należąca do jakiejś innej sfery, która celowo kieruje naszymi myślami. Oba te rodzaje należą do tej kategorii snu, czy raczej wizji, o której zdaje się mówić psalmista, kiedy występuje przeciw daremnemu przeciążaniu się nauką i stwierdza, że nielicznym wybranym dane są równe skarby poznania nawet we śnie – „albowiem On obdarza swego umiłowanego we śnie” – co w autoryzowanym przekładzie błędnie oddano jako „tak daje On swemu umiłowanemu sen”, choć taki wniosek nie wynika ze słów poprzedzających. Czytaj dalej

Prorocze sny – Henry Spicer

Gdyby pomysłowa filozofia zdołała wynaleźć aparat zdolny fotografować sny, jakże niezwykły ciąg obrazów – uchwyconych w nocnych godzinach czuwania – czekałby nas niekiedy o poranku!

Większość z nich zapewne rodziłaby się na samych granicach snu, kiedy zdolność rozumowania zachowuje jeszcze dostateczną władzę, by nadać pewną miarę spójności zastępom fantastycznych myśli, przygotowujących się do hucznego karnawału w mózgu. Czytaj dalej

Nadzwyczajne Postrzeganie i Sny Prorocze

Do Redaktora „Light”

Szanowny Panie,  Wielokrotnie opowiadałem przyjaciołom następujący sen. Być może zainteresuje on „C. C. M.” oraz niektórych innych Pańskich czytelników: —

Miałem ten sen około trzynastu lat temu. W tym czasie mieszkałem w północnej części Londynu, niedaleko od damy, która jest dziś moją żoną. Następnego ranka po moim śnie miała ona udać się wcześnie do City, a ja umówiłem się, że się z nią spotkam i pójdę tam razem z nią.

Mój przyjaciel, pan C., występujący w tym śnie, był żonaty od nieco mniej niż roku. On i ja byliśmy urzędnikami w tym samym biurze i chociaż często widywałem panią C., zanim wyszła za mąż, od tego czasu jej nie spotkałem. Wiedziałem, że nie była silna i obawiałem się, że może paść ofiarą gwałtownej gruźlicy, ale nie miałem żadnego powodu przypuszczać, by moje obawy podzielał mój przyjaciel. Od czasu jego małżeństwa nie słyszałem, by wyrażał jakikolwiek niepokój o zdrowie żony, ani nie miałem podstaw sądzić, że jej stan był gorszy niż wtedy, gdy widziałem ją po raz ostatni.

Przyśniło mi się, że idę w stronę City z wyżej wspomnianą damą i mówię do niej: „Śniło mi się zeszłej nocy, że żona pana C. nie żyje”, po czym szczegółowo opowiedziałem — jak następuje — to, co było snem we śnie. Byłem w biurze i zastanawiałem się, dlaczego C. jeszcze nie przyszedł, kiedy usłyszałem jego kroki na korytarzu prowadzącym do naszych pokoi. Zauważyłem, że szedł powoli, i obawiając się, że stało się coś niedobrego, uniosłem się, aby spojrzeć ponad przegrodę oddzielającą moje biurko od drzwi; kiedy wszedł, zobaczyłem, że ma na kapeluszu szeroką żałobną wstęgę. Wszedł do biura i minął mnie, kierując się do swojego pokoju, z twarzą białą od bólu. Po chwili, podczas której ja i pozostali urzędnicy zastanawialiśmy się wspólnie, co mogło się wydarzyć, wszedłem do jego pokoju i zastałem go szlochającego, z twarzą ukrytą w dłoniach. W odpowiedzi na moje pełne niepokoju pytanie powiedział: „Moja żona nie żyje”.

Taki był mój sen i spełnił się on dosłownie. Rano poszedłem do City z panną, tak jak się umówiliśmy, i wspomniałem jej o swoim śnie, choć w tamtej chwili nie wywarł on na mnie większego wrażenia. C. często nie przychodził do biura przed wpół do jedenastej i gdy tego ranka tam dotarłem, fakt, że jeszcze go nie było, nie przywołał od razu mojego snu; dopiero około kwadransa przed jedenastą uderzył mi do głowy z silnym przeczuciem, że właśnie ma się urzeczywistnić. Powiedziałem jednemu z innych urzędników: „Mam nadzieję, że u C. nic złego się nie stało. Śniło mi się zeszłej nocy, że jego żona umarła”. Żartobliwa odpowiedź odesłała mnie z powrotem do biurka. Kilka minut później przyszedł C. Usłyszałem jego kroki, spojrzałem ponad przegrodę i zobaczyłem szeroką żałobną wstęgę na kapeluszu, a potem jego bladą twarz, i minutę później wypowiedział smutne słowa: „Moja żona nie żyje”. Kiedy obudził się tego ranka, zastał żonę siedzącą na łóżku – martwą. Najwidoczniej obudziła się w nocy, czując się źle, usiadła, aby napić się wody ze szklanki stojącej na stoliku przy łóżku, i zmarła, unosząc szklankę do ust.

Miewałem też inne osobliwe sny. Pewnego razu wiedziałem, że jeden ze statków mojego ojca spodziewany jest wkrótce w Londynie z São Miguel, i zamierzałem wypatrywać wiadomości o jego przybyciu, aby móc wejść na pokład po pomarańcze. Pewnej nocy przyśniło mi się, że jadę pociągiem do City i składam gazetę, gdy mój wzrok padł na nagłówek „Wiadomości żeglugowe”, a kiedy spojrzałem niżej w kolumnę, znalazłem ogłoszenie o przybyciu statku, którego oczekiwałem. To dokładnie urzeczywistniło się następnego ranka.

Moja żona jest dobrą śniącą i często ma przeczucia drobnych wydarzeń w naszym codziennym życiu. Pewnego dnia powiedziała mi: „Dużo ostatnio myślałam o pani S. i zastanawiałam się, dlaczego nie mam od niej wiadomości. Być może się przeprowadziła. Śniło mi się zeszłej nocy, że ją odwiedzam, ale nie było to w ich domu przy ulicy”. Następnie opisała, jak widziała to we śnie, dom i wejście, a także sposób ustawienia mebli oraz nowe sprzęty kupione po przeprowadzce. Wkrótce potem otrzymała list od przyjaciółki z prośbą, by odwiedziła ją w nowym domu. Kiedy pani Pearce tam poszła, zastała dom, wejście i umeblowanie dokładnie zgodne ze swoim snem.

R. Pearce
Holders Hill, Hendon, N.W.

źródło: SUPERSENSUOUS PERCEPTION & PROPHETIC DREAMS; LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, October 7,1882.

Sny prorocze – historia

Poniższa opowieść ilustruje sposób, w jaki „nadchodzące wydarzenia rzucają przed sobą swoje cienie”. Cienie te przybierają różną postać zależnie od charakteru podłoża psychicznego, na które padają.

Głównym uczestnikiem wydarzeń, na których opierają się te sny, był młody adwokat, Charlie B., mieszkający ze swym sędziwym ojcem w mieście S. W pewien czwartek we wrześniu 1872 roku Charlie opowiedział ojcu następujący sen, który miał poprzedniej nocy: Czytaj dalej

Wuwei Ling

Wuwei Ling na wyspie Beigan: religioznawcza analiza rytuału „proszenia o sen” w archipelagu Matsu

Abstrakt

Świątynia Wuwei Ling na wyspie Beigan w archipelagu Matsu należy dziś do najbardziej interesujących miejsc kultu w sinickim kręgu religii ludowej. Jej rozpoznawalność wynika z corocznego rytuału qímèng / qiú mèng – „proszenia o sen” – odbywającego się wyłącznie 29. dnia pierwszego miesiąca księżycowego. Czytaj dalej

Sny i Mediumizm

Klucz do odblokowania niektórych zagadek świata snów
autorstwa: MRS. HEWAT McKENZIE

Ludzie mądrzy notują i badają swoje sny, natomiast bezmyślni odrzucają je, nawet jeśli je pamiętają, jako stek niedorzeczności – coś niewartego analizowania i całkowicie pozostającego poza naszą kontrolą. Jeśli nasze sny są tak bezwartościowe, umieśćmy winę we właściwym miejscu – po stronie śniącego, który nie przygotowuje się na uzyskanie pożytecznych rezultatów. Czytaj dalej

Kosmiczna Świadomość – doświadczenie

KOSMICZNA ŚWIADOMOŚĆ
DZIWNE DOŚWIADCZENIE W STANIE SNU

Było to wszystko z powodu czyraka – bolesnego, nieprzyjemnego i uporczywego. Wziąłem łagodny środek uspokajający, aby uzyskać chwilową ulgę i trochę snu. Zdrzemnąłem się, zasnąłem i śniłem. Czytaj dalej

Samoświadomość w Snach

autor: E. Tarrant Smith

Śnić i jednocześnie wiedzieć w trakcie snu, że się śni, jest przypuszczalnie doświadczeniem rzadkim. Oczywiście mogę mówić wyłącznie za siebie i stwierdzić, że w całym moim życiu przeżyłem zaledwie około czterech takich snów. Ten, który zamierzam opisać szczegółowo, miał miejsce podczas wojny, w dość niezwykłych okolicznościach. Byłem wówczas w więzieniu jako obiekcjonista sumienia wobec służby wojskowej. Sen ten zapisałem rankiem następnego dnia w dzienniku życia więziennego, który prowadziłem w tamtym czasie. Z tego dziennika, w którym zanotowano wiele osobliwych snów, przytaczam tutaj ten, który nas dotyczy:

„1917, 11 czerwca.
Miałem sen, w którym wiedziałem, że śnię. Zdawało mi się, że znajduję się w domu moich rodziców w Clacton-on-Sea. Gdy wszedłem na górę, miałem absolutną pewność, że śnię, i wiedziałem, że wkrótce obudzę się w swojej celi. Z tym przekonaniem zacząłem rozglądać się i badać otaczające mnie przedmioty, aby sprawdzić, czy stan snu wydaje się równie realny jak stan czuwania, i wkrótce doszedłem do wniosku, że rzeczy wokół mnie są tak samo rzeczywiste jak w normalnym życiu.

Wziąłem gazetę z Clacton i przyglądałem się nagłówkom oraz zdaniom, aby sprawdzić, czy mają sens — wszystko było doskonale uporządkowane jak w prawdziwej gazecie, choć nie potrafię przypomnieć sobie, co czytałem. Następnie sprzeczałem się z bratem, mówiąc mu, że wiem, iż to wszystko jest snem i że wkrótce się obudzę. On twierdził, że tak nie jest i że naprawdę wyszedłem z więzienia. Pokazałem mu swoje więzienne ubranie, a on kazał mi spojrzeć na datę gazety, którą czytałem. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem, że była to data 30 lipca, a wiedziałem, że miałem wyjść 19 lipca. Mimo to nadal nie byłem przekonany.

Następnie przybył pewien dżentelmen, który miał — jak zwykle co tydzień — omawiać jakiś temat, którego nie pamiętam. Gdy oznajmił, że przybył zbyt późno na zwyczajową dyskusję, zauważyłem (z pełnym przekonaniem, że śpię w swojej więziennej celi): ‘To nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, ponieważ mnie tu nie ma!’

Potem zacząłem badać węgle w palącym się w pokoju kominku. Dotykając rusztu, stwierdziłem, że ciepło jest równie wyraźne jak w prawdziwym ogniu. Próbowałem nawet wyciągać rozżarzone węgle, lecz ciepło zaczęło słabnąć, a jednocześnie ogarnęło mnie uczucie senności i wszystko stało się mgliste. Straciłem także intensywne poczucie mocy i skoncentrowanej indywidualności, które towarzyszyło mi przez cały czas, i wiedziałem, że za chwilę się obudzę.

Sunąc z pokoju, przeszedłem przez korytarz i wszedłem do innego pomieszczenia, gdzie zobaczyłem otwarte łóżko i usłyszałem, jak moja siostra woła: ‘Czy to ty, Ernie?’ Byłem właśnie w chwili wchodzenia do tego łóżka, gdy obudziłem się — tak jak wiedziałem, że się stanie — w swojej celi. Usiadłem na łóżku i zadziwiałem się wspaniałym doświadczeniem, przez które przeszedłem. Przez długi czas nie mogłem ponownie zasnąć, tak wielkie było moje zdumienie.”

Nie miałem możliwości sprawdzić, czy moja obecność została w jakiś sposób odczuta w domu rodziców w związku z powyższym snem, gdyż po opuszczeniu więzienia zostałem natychmiast ponownie wcielony do armii, a po drugim postawieniu przed sądem wojskowym rozpocząłem kolejny okres uwięzienia.

Przy trzech innych okazjach miałem podobne sny; w jednym z nich zajmowałem się rozbijaniem kieliszków do wina, aby sprawdzić, czy posiadają twardość prawdziwych kieliszków. Mogę jedynie stwierdzić, że rozbijały się z trzaskiem jak prawdziwe szkło. W dwóch pozostałych snach również przeprowadzałem wyraźne testy realności mojego sennego otoczenia.

Jedna osoba, której opowiedziałem o tych snach, stwierdziła, że jestem obłąkany. W odpowiedzi mogę jedynie zapewnić tych, którzy nigdy nie doświadczyli snów tego rodzaju, że najzdrowsze i najbardziej trzeźwe chwile mojego życia na jawie wydają się absolutnie ciężkie i ociężałe w porównaniu z tymi doświadczeniami.

źródło:Self-Consciousness in Dreams; Light on Spiritualism and Psychical Research, FRIDAY, JUNE 8, 1934.

Doświadczenia Senne

(Dream Light Experiences)

Relacja autorstwa Jessie M. Buckton z Piquetberg,
Unia Południowej Afryki

Załączam opis snu opowiedzianego mi całkiem niedawno przez moją siostrzenicę. W rzeczywistości śniła go około dwa lata temu. Doświadczyła ona jednego lub dwóch drobnych przeżyć natury psychicznej, jednak stroni od spirytualizmu i przeczytała bardzo niewiele książek na ten temat, choć z treści jej snu mogłoby się wydawać, że zna nauki z nim związane. Czytaj dalej

Senna Podróż

autor: A. Horngate

Historia w Waszym numerze z 24 stycznia o starszej pani, której duch widywany był w domu, który później kupiła, przypomina mi podobne zdarzenie opowiedziane przez panią Swynnerton, artystkę.

Jej praca jako portrecistki często prowadziła ją do zamków i dużych wiejskich posiadłości. W jednej z nich powiedziano jej, że kilka lat wcześniej często widywano ducha spokojnej, starszej kobiety; jej twarz wyglądała z balkonu albo jej sylwetka była widziana, gdy bezszelestnie się oddalała. Potem zjawiła się nowa ochmistrzyni i wszyscy ze zdumieniem mówili do siebie: „To nasz duch!”. Była ekscentryczną kobietą, która zwykła zamykać się w swoim pokoju, kiedy nie była na służbie; a gdy ktoś sugerował, że jest leniwa, odpowiadała tajemniczo: „Odchodzę – ale nie spać”. Nie zatrzymano jej tam długo, a duch nigdy więcej się nie pojawił. Czytaj dalej