autor Mary Baird Finch
Czy świat zawiera wyspę,* którą kiedyś mogłabym nazwać swoją?
Jakieś miejsce klasycznego splendoru, odległe od cieplejszej strefy?
Egejskie brzegi i doliny pieśni z wielkimi olimpijskimi wzgórzami,
Których pola rzadkiej mozaiki spiętrzają się złotem ku młynom Genrou;
Kalejdoskopowe góry, których wieże cofają się jedna za drugą,
Szybko zstępując ku pieniącym się dolinom z białym wodospadem;
Kraina cudów i opowieści, siostra-bliźniaczka greckiego sanktuarium —
I balsamiczne gaje, i źródła — chciałabym, aby wszystko to było moje!
Głębokie gaje, które od wieków znaczą swe zagubione nisze,
I których zatopione rzeki słuchają, by nauczyć się śpiewu ptaków. Czytaj dalej