Spadające obrazy i pies, który „widział”

Poniższa relacja, sporządzona w imieniu przyjaciółki – żony duchownego – została przesłana nam przez wielebnego kanonika A. F. Wehlinga.

Kiedy w 1920 roku wróciłam z Australii, ojciec powiedział mi, że czytał pewne książki o szczególnych zdarzeniach związanych z mediami. Z początku mówił, że nie sądzi, aby wiadomości mogły być przesyłane zza grobu, bo gdyby tak było, jego przyjaciel – który był mu bliższy niż brat – przesłałby mu jakąś wiadomość po swojej śmierci, gdy odszedł jako młody człowiek. Czytaj dalej