Phyllis Collard
Często zastanawiałam się, jakie miejsce można przyznać tym osobliwym doświadczeniom pośród zjawisk psychizmu. Dla mnie zdolność widzenia tych obrazów zawsze była cenną właściwością, i sądzę, że nadano im błędną nazwę, ponieważ nie wydaje mi się, aby miały cokolwiek wspólnego ze snem.
Pojawiają się one przed spokojnym umysłem, lecz nie przed umysłem udręczonym — przynajmniej takie jest moje doświadczenie. Nazwałam je obrazami, ale jest to określenie bardzo nieadekwatne. Czasami przypomina to nieco oglądanie następstwa pięknych form na ekranie kinematografu. Jest to przedstawienie trójwymiarowe i dla mnie jasne jest, że je obserwuję, a nie świadomie tworzę. Czytaj dalej