OKULTYZM I SPIRYTYZM W MAROKU
Ewolucja rytuału – Talizmany i amulety
Ewolucję rytuału można wyjaśnić poprzez analizę lub dezintegrację pojęcia magii. Jeśli, jak wcześniej wspomniano przy omawianiu socjologicznej przyczyny „złego oka”*, magia jest zbiorem określonych przejawów duchowości w życiu człowieka pierwotnego, o charakterze głównie afektywnym; jeśli u podstaw każdego aktu magicznego tętni pragnienie, które ów pierwotny człowiek próbuje zaspokoić — pragnienie tym silniejsze, im większa jest potrzeba zbiorowa, którą dany akt magiczny odzwierciedla — to właśnie w tych różnych formach wyrażania duchowości i motoryki, jak powiedziałby de Rochas, w tych obiektywizacjach „ja” musi się ujawniać naturalna gradacja, obserwowana w realizacji ludzkiej aktywności.
Pierwszym aspektem magii jest forma naśladowcza: mimika, gest stanowią pierwsze przejawy magii naśladowczej — pierwotnej formy magii. Następnie rytuał staje się ustny (zaklęcia); gest magii naśladowczej zostaje zastąpiony przez jego fonetyczny odpowiednik: wystarczy, lub powinno wystarczyć, samo wypowiedzenie słów, aby wywołać zjawisko. Może to przetrwało w znanej frazie: „Sezamie, otwórz się” z Baśni tysiąca i jednej nocy. Później, wypowiedzenie pragnienia następuje za pomocą pisma, któremu przypisuje się tę samą siłę magiczną, co dźwiękowi czy ustnemu wypowiadaniu. W końcu, takie wyrażenie realizuje się lub praktykuje poprzez przedstawienia graficzne — opisy, rysunki, obrazy.
Widzieliśmy już, że klątwa „złego oka” może zostać zniszczona przez gest — przedstawiony przez otwartą dłoń wyciągniętą do przodu — lub poprzez jego substytut: srebrną rękę noszoną na nadgarstku przez osobę narażoną. Rytuał musiał więc przejść ewolucję równoległą do rozwoju kultury ludzkiej: gest (mimika); słowo mówione (zaklęcie) lub pisane; reprezentacja graficzna (obraz).
Rytuał magiczny w formie graficznej lub pisemnej nazywamy talizmanem, przyjmując to słowo nie w ograniczonym sensie nadanym mu przez Greków (telesma), w którym przedmiot podlegał wpływom astrologicznym, lecz w znaczeniu ogólnym i szerokim, wskazanym powyżej, zgodnym z korzeniem t’ilsam z języka arabskiego potocznego, z którego, jak sądzimy, wywodzi się ono bezpośrednio.
Badania historyczne ukazują nam talizmany jako siły napędowe życia społecznego w najdawniejszych czasach. Talizmaniczne posągi znajdowano u wejść do domów i świątyń asyryjskich. W Księdze Liczb czytamy, że Mojżesz, aby uchronić Izraelitów przed ukąszeniami węży, kazał wykonać węża z brązu i umieścić go wysoko, aby patrząc na niego, mogli się uchronić przed klątwą. Podobne właściwości przypisywano w Konstantynopolu wężowi z brązu ustawionemu na Hipodromie.
Według jednej tradycji, kopuła niegdyś wieńcząca mihrab meczetu Al-Karawijjin w Fezie, a później sklepienie wzniesione nad nim, zawierała kilka talizmanów. Jeden z nich chronił meczet przed gniazdami myszy. Inny, w postaci ptaka trzymającego w dziobie skorpiona — z którego widoczne były tylko odnóża — chronił meczet przed skorpionami. Jeszcze inny, umieszczony na końcu żółtej miedzianej laski i mający kształt kuli, miał właściwości odstraszające węże. Szczegółowa analiza pewnych graficznych przedstawień tych talizmanów wskazuje, że nawiązują one do zwierząt, które miały zostać odstraszone. Wszystko to stanowi wierne odzwierciedlenie pierwotnej i powszechnej wiary, zgodnie z którą obraz szkodliwego zwierzęcia chroni przed jego atakiem.
*Zob. numery 13 i 14 tego czasopisma, które omawiają wspomniany temat.
Dwie teorie starają się wyjaśnić pochodzenie tych talizmanów i rytuałów: teoria przebłagania oraz teoria inokulacji. Według pierwszej, poprzez wizerunek zwierzęcia oddaje się cześć całemu jego gatunkowi — pochlebstwo, uległość — aby nie uczynił szkody. Dla zwolenników drugiej teorii, człowiek pierwotny wierzy, że poprzez przyjęcie substancji budzącej strach istoty, kontakt z nią — lub przynajmniej z jej obrazem — nabywa się pewnej odporności na jej ataki.
Zgodnie z tym wierzeniem, mieszkańcy Maroka i innych regionów Afryki Północnej leczą ukąszenia skorpiona, miażdżąc go na ranie. W tych samych rejonach, a także w sąsiedztwie Sahary, gdy ktoś zostanie ugryziony przez psa, łapie go, ścina mu sierść i przykłada do rany. Jeśli pies ma wściekliznę, zabija się go, otwiera klatkę piersiową, wyrywa serce, piecze i natychmiast zjada. Kierując się tą samą analogią — similia similibus curantur („podobne leczy się podobnym”) — Marokańczycy i Berberowie dają dzieciom cierpiącym na odrę i inne choroby objawiające się plamkami soczewicowatymi lub różowawymi do jedzenia soczewicę. Ząb wilka chroni dzieci przed chorobami związanymi z ząbkowaniem.
Czy teorie przebłagania i inokulacji sobie przeczą? W rzeczywistości nie — ponieważ obie zdają się odpowiadać różnym etapom rozwoju mentalnego człowieka pierwotnego. Teoria przebłagania odnosi się do okresu, w którym siły magiczne postrzegano jako bezkształtne i rozproszone w przestrzeni. Teoria inokulacji odpowiada zaś etapowi, w którym te magiczno-święte siły są już personifikowane.
Warto również, wyjaśniając te teorie, przypomnieć o powszechnym przekonaniu wśród ludzi pierwotnych o istnieniu związku sympatii między raną a przedmiotem, który ją spowodował. Z tego wprost wynika praktyka: zazwyczaj chroni się taki przedmiot i dba o jego zachowanie, aby móc nim wyleczyć ranę.
W określaniu skuteczności talizmanów człowiek kierował się biologiczną zasadą osiągania jak największego efektu przy najmniejszym wysiłku. Dlatego też przypisuje większe właściwości (spośród talizmanów graficznych) tym, które może łatwo nosić przy sobie. Do takich należą te, które zawierają znaki graficzne. Stąd ogromna popularność i rozpowszechnienie talizmanów pisanych, wśród których znajdują się amulety, zwane h’erz (od arabskiego rdzenia oznaczającego „chronić”). Amulety te były już znane Asyryjczykom; Hebrajczycy nazywali je kama.
Talizmany lub amulety, wciąż zwane h’erz, dzielą się na dwa rodzaje: jedne służą ochronie przed określonymi niebezpieczeństwami lub przypadkami losowymi; inne – przed wszelkiego rodzaju przeciwnościami. Te drugie stosuje się u dzieci w zależności od złych uroków, na jakie mogą być narażone: czasem umieszcza się je w srebrnej (lub białej żelaznej) rurce; najczęściej jednak w skórzanym woreczku, zwykle ozdobionym jedwabiem i złotem. W wielu regionach Afryki Północnej wierzy się, że taki woreczek – a zwłaszcza sznurek, na którym wisi – powinien być żółty lub czerwony*.
Amulety takie przywiązuje się także do szyi zwierząt domowych, aby chronić je przed chorobami. Nie brakuje też badaczy, którzy w tym kontekście zwracają szczególną uwagę na dzwoneczki i grzechotki — powszechnie stosowane jako dowód powszechnej wiary w magiczną moc dźwięku.
Działalność handlowa spopularyzowała użycie amuletów. Obecnie można kupić amulety-autografy (h’erz) za bardzo niską cenę. Mimo to większość Berberów woli amulety napisane ręką fáleba (uczony) lub yokkx’a (czarownik). Wielkość autografu zależy od długości formuł magicznych: czasem jest to tylko kawałek papieru, innym razem duży złożony arkusz albo nawet zeszyt. Na wartość amuletu wpływa również rodzaj użytego atramentu: księgi magiczne mówią tylko o amuletach pisanych wodą różaną, szafranową lub naparem z kwiatów pomarańczy. Jednak w rzeczywistości większość z nich pisze się zwykłym czarnym atramentem. Berberowie szczególnie cenią pisma wykonane atramentem lokalnym, zwanym smok, który jest rodzajem czerni uzyskanej z palonej wełny, rozcieńczanej w wodzie — jego specjalne zastosowanie w pisaniu amuletów to kolejny przykład zachowania dawnych praktyk magicznych.
Zazwyczaj formuła magiczna zapisywana jest na papierze. Często jednak księgi magii zalecają inne materiały, na przykład skórę gazeli. Wierzono, że amulet powinien być zamknięty w miedzianym pudełku lub etui, ponieważ ten metal najlepiej zachowuje magiczne właściwości zaklęć. Uważano też, że amulet napisany na płytce miedzianej, piórem z mirtu zanurzonym w wodzie szafranowej, był skuteczny, by przywołać nieobecnego.
Wśród Berberów nadal używa się ołowianych płytek – materiału klasycznego w starożytnych tabliczkach magicznych. Formuła magiczna musi być wyryta lub napisana tuszem na ołowianej płytce, którą należy nosić przy sobie.
Amulet można też „utrwalić” na skórze. Socjologowie wskazują na to jako na przykład przypisania tatuażowi charakteru magicznego. Taki charakter miał on w Arabii przedislamskiej — dlatego Mahomet go zakazał. Tłumaczy to również, dlaczego tatuaż przetrwał wśród muzułmanów: nadal zdarzają się przypadki przypisywania mu mocy magiczno-leczniczej, choć dziś postrzegany jest raczej jako ozdoba. Można zatem śmiało powiedzieć, że tatuaż był pierwotnie stałym amuletem.
Wśród najbardziej znanych amuletów szczególnie rozpowszechnione są trzy: El Andrún, tzw. amulet pancerza (el yaüxen) oraz Moryána (pralnia zmarłych). Przyjrzyjmy się, czego dotyczą, w granicach tego, co o nich wiadomo — gdyż niektóre z nich zawierają niezrozumiałe formuły.
Amulet El Andrún zaczyna się od historii króla* z baśniowego kraju zwanego El Andrüru, straszliwego bałwochwalcy, który wzbudził strach w okolicznych ludach. Muzułmanie wypowiedzieli mu wojnę i byli bliscy porażki. El Andrún zawdzięczał całą swoją siłę talizmanowi, który zawsze nosił na głowie. Jednakże ptak zstąpił z nieba, porwał koronę (a wraz z nią talizman) bałwochwalcy i upuścił ją w obozie muzułmańskim, co zadecydowało o ich zwycięstwie.
Czy powyższa opowieść ma jakiekolwiek (choćby symboliczne) powiązanie ze słynną bitwą, w której poległ i utracił koronę ostatni władca Wizygotów (ulümus Rex)? Nawet bez odpowiedzi twierdzącej warto zauważyć, że ten amulet zwykle nazywa się El Andrus, co — zdaniem niektórych badaczy — jest zniekształceniem słowa Andelus, a stąd wywodzi się przypuszczenie, że słowo Andaluzja to jego hiszpański odpowiednik, a królestwo andaluzyjskie to terytorium, na którym rozgrywa się narracja z początku amuletu*.
Amulet pancerza — h’erz el yaüxen — został polecony Mahometowi przez anioła Gabriela, który powiedział: „Zostaw pancerz i weź ten talizman; gdy go odmówisz i będziesz nosić, ochroni cię lepiej niż jakakolwiek zbroja.”
Amulet Moryána odpowiada bardzo rozpowszechnionej legendzie w muzułmańskiej magii: legendzie o praczce zmarłych. Praczka znalazła talizman przy ciele zmarłej kobiety powierzonej jej opiece. Amulet nosił nazwę kobiety, która go posiadała — Moryána, konkubina króla (jego imię nie przetrwało w tradycji). Mimo że nie była piękna — wręcz przeciwnie — zyskała miłość władcy dzięki mocy talizmanu. Po jej śmierci ciało trafiło do praczki zmarłych. Król chciał zobaczyć swoją ukochaną po raz ostatni — i uznał ją za brzydką. To odpychające wrażenie było winą praczki, która przejęła talizman zmarłej. Mimo że była stara, dzięki wpływowi talizmanu król ujrzał ją jako młodą i piękną. Tak bardzo go oczarowała, że ją poślubił — i mieli razem dwoje dzieci.
Niektóre z tych talizmanów, w tym Moryána, charakteryzują się obecnością jednej lub kilku kwadratowych figur, znaków czy rysunków magicznych (yeduel lub játem). Czym one są?
Skoro przypisuje się moc magiczną dźwiękowi i słowu, należy ją również przypisać ich graficznemu przedstawieniu. Z chwilą, gdy znaki graficzne, które symbolizują słowo, zostają utrwalone, można je łatwiej poddać obserwacji. Ich trwałość przekłada się na większą moc magiczną. Naturalnym jest więc, że człowiek pierwotny postrzegał moc magiczną jako skoncentrowaną w znakach graficznych — czyli że samo pismo miało dla niego moc magiczną.
Dodatkowo, zapis formuły magicznej przynosi wyraźne korzyści: formuły pisemne można łatwo przekształcać, dzielić, zapisywać wedle woli. Można je również rozdzielać i układać w serie, formy geometryczne. Dzięki temu można mieszać imiona różnych bytów – Boga, aniołów, demonów, wersety Koranu – w formy kwadratów podzielonych na litery. Jako że litery odpowiadają liczbom, można je zastępować cyframi.
Wreszcie, nieczytelny zapis graficzny, z uwagi na swą tajemniczość i ukryty charakter, zyskuje magiczną moc. Stąd można mnożyć znaki nieznane, które będą symbolizować imiona lub właściwości cudowne. Rysunki te – zazwyczaj prostokątne lub wielokątne – nazywane są po arabsku yeduel (co oznacza „kwadrat”), a także játem, co oznacza „znak” lub „magiczny rysunek”.
źródłó: EL OCULTISMO Y EL ESPIRITISMO EN MARRUECOS; Lo Maravilloso Madrid 10 de Dicembre de 1909.