Manifestacje spirytystyczne

Manifestacje spirytystyczne, w których wydaje się potwierdzona tożsamość działającego ducha

Jeden z ostatnich numerów czasopisma Light omawia postać znanej w świecie spirytystycznym medium, Mme Boddington, która uzyskała od niektórych duchów poważne dowody ich tożsamości przy różnych okazjach. Oto najciekawsze z nich:


Pierwszy przypadek – Pan M. Tatlow, podczas spotkania „Alliance” w sali Clapham, pokazał Mme Boddington złoty łańcuszek, który miał przy sobie. W tym momencie medium nagle wpada w trans, poruszona przez pewną obecność.
Padając na kolana przed panem Tatlowem, mówi: „Ach! Wybacz mi, wybacz mi! Oczerniłam cię”, i wypowiada jeszcze bardziej bolesne słowa, które silnie poruszają Tatlowa.

Okazało się, że łańcuszek należał wcześniej do jego brata, który okrutnie go oczernił – zrozumiał więc, że duch brata prosi go o przebaczenie. Później nawiązywał z nim jeszcze wielokrotnie kontakt, a brat powiedział mu, że dzięki jego przebaczeniu i modlitwom znajduje się teraz w lepszym stanie.


Drugi przypadek – Przy innej okazji pan Tatlow podał medium złoty pierścionek. Mme Boddington dotknęła go, wymówiła imię Harry B. i opisała dom, w którym mieszkał.
Medium zobaczyła dwóch mężczyzn wychodzących z tego domu i zaczęła za nimi podążać. Jeden z nich poszedł przez pola, drugi wskoczył na statek i przepłynął rzekę. Gdy dotarł na drugi brzeg, Mme Boddington wykrzyknęła:
– „Jakie czarne wody!…”
I nagle krzyknęła głośno, widząc, jak mężczyzna rzuca się do wody i tonie.

Był to przyjaciel z dzieciństwa pana Tatlowa, ten sam, który wcześniej podarował mu pierścionek.


Trzeci przypadek – Mme Boddington nawiązała kontakt z duchem matki pana Tatlowa. Duch mówił:
– „Jak mogę sprawić, by mój syn wiedział, że to naprawdę ja? Gdybym mu powiedziała: Pamiętasz ten 'pigs-fray’, który tak często ci przygotowywałam i który tak lubiłeś, gdy przyjeżdżałeś z Londynu na wakacje…?

To proste zdanie było dla pana Tatlowa niepodważalnym dowodem tożsamości ducha matki, ponieważ odnosiło się do bardzo intymnego, rodzinnego wspomnienia, którego nikt postronny nie mógł znać.


Czwarty przypadek – Innym razem pan Tatlow przyprowadził do medium pana Edouarda Paxtona, pielęgniarza z zawodu, całkowicie obcego spirytualizmowi.
Pan Paxton podał Mme Boddington swój zegarek, by wywołać psychiczną reakcję. Medium wymówiła imię Harold i dodała:
– „To imię jest zapisane w zegarku” – co było prawdą.

Następnie duch przemówił:
– „Nurse dear! Nurse dear! To ja, Harold.”

Nurse dear” („droga pielęgniarko”) to typowe określenie, jakim pacjenci zwracają się do opiekunów. Pan Paxton potwierdził, że mężczyzna imieniem Harold, chory na raka, zmarł w jego ramionach.

Dla pełniejszego potwierdzenia tożsamości ducha pan Paxton poprosił o dodatkowy dowód – i duch wypowiedział zdanie po grecku, którego często i w żartobliwy sposób używał wobec swojego pielęgniarza.
Harold, zanim umarł, podarował mu swój zegarek.

źródło:  MANIFESTACIONES ESPIRITAS EN QUE PARECE PROBADA LA IDENTIDAD DE LA INTELIGENCIA ACTORA; Lo Maravilloso Madrid 10 Junio 1909.