Centrum Komunikacji z Tamtym Światem

W majowym numerze Review of Reviews jego redaktor, wybitny angielski publicysta William Stead, opublikował artykuł, w którym przedstawia projekt o charakterze spirytystycznym tak sensacyjny, że zajął się nim niemal cały europejski świat prasowy. Chodzi bowiem o nic innego jak utworzenie centrum komunikacji z tamtym światem.

W Madrycie nie zabrakło satyrycznych gazet, które obróciły sprawę w żart – i trzeba przyznać, że nawet wśród samych spirytystów trudno byłoby znaleźć wielu, którzy rzeczywiście wierzą, iż pomysł pana Steada może przynieść praktyczne rezultaty.

Mówimy, że to „pomysł pana Steada”, ponieważ to on go ogłosił, ale w rzeczywistości jego autorką wydaje się być „Julia” – zmarła przyjaciółka publicysty, z którą, jak twierdzi, pozostaje w kontakcie dzięki pisaniu automatycznemu, co zresztą przypomną sobie ci, którzy czytali artykuł redaktora Review of Reviews, opublikowany w naszych dwóch pierwszych numerach.

Julia A. Ames – bo tak nazywała się owa młoda kobieta – była amerykańską dziennikarką, redaktorką czasopisma Union Signal, organu Chrześcijańskiej Unii Kobiet na rzecz Wstrzemięźliwości w Chicago. W roku 1890, podczas podróży po Europie, nawiązała przyjaźń z panem Steadem, a rok później, przebywając w Bostonie, zachorowała i zmarła w szpitalu, mając zaledwie 29 lat.

Przed śmiercią miss Ames obiecała, że jeśli jej dusza okaże się nieśmiertelna, powróci, by dać tego dowód – i rzeczywiście, niedługo po jej odejściu, osobowość Julii zaproponowała utworzenie centrum komunikacji między naszym światem a światem zmarłych. Oto, jak – według pana Steada – dusza młodej dziennikarki wyraziła swoje pragnienie za pomocą pisma automatycznego:

„Od dawna pragnę założyć miejsce, gdzie dusze pozbawione ciał mogłyby komunikować się z ukochanymi osobami, które zostawiły za sobą. Oba światy są pełne duchów niecierpliwie pragnących rozmawiać z tymi, którzy są daleko. To niezwykły widok: z waszej strony – dusze w udręce, cierpiące z powodu braku kontaktu; z naszej – dusze pogrążone w smutku, bo nie mogą przemówić do tych, których kochają.

Co można zrobić, aby zbliżyć tych zmarłych do tych żywych, smutnych i samotnych? Potrzebne jest biuro komunikacyjne między dwoma stronami. Czy zechciałby pan je stworzyć, przy wsparciu jednego lub wielu uczciwych mediów?

Nawet gdyby miało to tylko pozwolić żyjącym zrozumieć, że ci, których uważają za zmarłych, żyją nadal i są bliżej nich niż kiedykolwiek – wiele łez zostałoby otartych, wiele smutków – ukojonych.

Jestem pewna, że uzyskalibyśmy entuzjastyczne wsparcie wszystkich, którzy znajdują się po tej stronie. Wszyscy radujemy się na myśl o realizacji tego pomysłu. Pomyśl pan o naszym bólu, gdy widzimy, jak bliskie nam osoby pogrążają się w rozpaczy, podczas gdy my, nadaremnie, próbujemy dać im znać o naszej obecności. Iluż to ludzi dręczy myśl, że ich przyjaciele są w piekle, podczas gdy w rzeczywistości spoczywają w objęciach miłosiernego Boga!

Proszę, niech pan sprawdzi, co można w tej sprawie zrobić.”


Przez dwanaście lat pan Stead nie zrealizował pragnienia swojej dawnej przyjaciółki – jak sam twierdzi, z powodu zupełnej niemożliwości.
„Mam najlepsze chęci” – pisał w 1905 roku – „ale jestem człowiekiem publicznym; pochłaniają mnie obowiązki zawodowe, brak mi środków i czasu, by założyć to centrum”.

Obecnie jednak sytuacja się zmieniła – pan Stead oświadcza, że jest gotów podjąć się tego przedsięwzięcia, dodając, że sama Julia kieruje działaniami biura z tamtego świata.

Pan Stead planuje założyć centrum w Mowbray House, Norfolk Street, Londyn. Ma ono nosić nazwę „Centrum Julii” i działać według następujących zasad:

Każda osoba, która straciła bliskiego (krewnego lub przyjaciela), będzie mogła zgłosić się do centrum, gdzie otrzyma informacje na temat sposobu nawiązania kontaktu.
Jeśli zainteresowany zgodzi się na zasady, zostanie wystosowana prośba o zgodę do Julii. Już z góry odmawia ona pomocy każdemu, kto nie kieruje się prawdziwym pragnieniem rozmowy z ukochaną osobą i uzyskania od niej odpowiedzi.

Wiele osób może chcieć skorzystać z centrum w celu badania tajemnic życia po śmierci – Julia tego nie potępia, ale zabrania, aby centrum zajmowało się tego typu badaniami. Jego rola ma się ograniczać do budowania mostu, odnawiania zerwanych więzi, umożliwienia kontaktu między tymi, którzy się kochają, a nie mogą się porozumieć.

Gdy Julia zatwierdzi prośbę o kontakt, rozpoczyna się eksperyment.
Zainteresowany, w towarzystwie stenografa zobowiązanego przysięgą do zachowania tajemnicy, przechodzi kolejno trzy sesje z trzema różnymi medium, z których każde posiada inne zdolności:

  • jedno to naturalny jasnowidz,

  • drugie – medium w transie,

  • trzecie – automatyk piszący.

Sesje odbywają się osobno, bez możliwości jakiejkolwiek komunikacji między mediami. Stenograf zapisuje wszystko, co każde z nich mówi, a następnie przekazuje zapisy osobie zainteresowanej. Dzięki porównaniu trzech wypowiedzi będzie ona mogła ocenić ich zgodność i zrozumieć, czy wiadomości rzeczywiście pochodzą od zmarłych krewnych lub przyjaciół.

Pan Stead twierdzi, że jeśli eksperyment zakończy się sukcesem w dziesięciu przypadkach na sto, to warto będzie utrzymać centrum. Uważa też, że z czasem może ono rozrosnąć się o filie, z których niektóre zajmowałyby się innymi rodzajami pracy – np. badaniem wzajemnych relacji między dwoma światami, wpływu dobrych duchów na nasze życie oraz sposobów na jego zwiększenie i osłabienie wpływów duchów złych.

Pan Stead wykazuje już nie tylko dobrą wolę w podjęciu się tego przedsięwzięcia, lecz także zdecydowanie i odwagę. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie straci ich w chwili, gdy przyjdzie sprawdzić, co naprawdę potrafi „Centrum Julii”.

źródło: UN CENTRO DE COMUNICACIONES CON EL OTRO MUNDO;  Lo Maravilloso Madrid 10 Junio 1909.