Kamienie piorunowe

Amulety i talizmany
Kamienie piorunowe

Grecy i Rzymianie znali bardzo stare narzędzia wykonane przez człowieka, zwłaszcza kamienne topory; jednak uważali je za kamienie, które spadły z chmur podczas burz i dlatego nazywali je Céraunies, co oznacza kamień grzmotu lub kamień piorunowy.
A jakże mogliby wątpić w niebiańskie pochodzenie tych kamieni? Galba, zanim został cesarzem, widział, jak piorun uderzył w jezioro w Kantabrii; kazał je przeszukać i znaleziono tam dwanaście toporów. Céraunies uchodziły za posiadające moce nadprzyrodzone, a Galba uznał te, które wydobyto z jeziora w Kantabrii, za talizmany pochodzące bezpośrednio od bogów: moce niebieskie informowały go tym znakiem, że zostanie cesarzem.

Tak cenne kamienie były starannie przechowywane i używane tylko w szczególnych okolicznościach. Hiszpania, jako trybut, przysłała do Rzymu kamień piorunowy; w tym samym kraju używano Céraunies do ozdabiania diademów bogiń Izydy i Junony.

Egipcjanie sądzili, że kamienie spadające z nieba, zwane ba en pe, były fragmentami kamiennego sklepienia nieba, oderwanymi przez wybuchy grzmotu.
Aż po nasze czasy – poprzez Greków, Rzymian, Arabów i cały okres średniowiecza – panowało powszechne przekonanie, że narzędzia z epoki kamienia, znajdowane w ziemi, miały pochodzenie piorunowe.
Bibliografia na ten temat byłaby bardzo długa, gdyby wymienić wszystkie odniesienia: Damigéron, Pliniusz, Seneka, Klaudian, św. Izydor, Marbod, wszyscy lapidariusze itd.; w rzeczywistości jednak teza była jedna i ci autorzy jedynie powtarzali siebie nawzajem. Salomon Reinach opublikował jej esencję.

Germańscy wojownicy nosili ten sam topór na złotych hełmach, aby wygrywać bitwy z pomocą bóstwa.

Wierzono w to także we Francji i wciąż wierzy się w niektórych jej regionach.
„W XII wieku – mówi M. Carthaillac, biskup Rennes – Marbod zaświadczył, że dzięki kamieniom piorunowym można wygrać sprawy sądowe, zwyciężać w walce, uniknąć zatonięcia podczas żeglugi, ochronić się przed samym piorunem, swoją rodzinę i dom, mieć dobre sny i spokojny sen…”
Cała strona poświęcona jest wyliczeniu nadprzyrodzonych właściwości Céraunies
Około 1670 roku, jak dodaje ten sam autor, taki skarb został ofiarowany „księciu Franciszkowi Lotaryńskiemu, biskupowi Verdun, przez pana de Marcheville, ambasadora Francji przy sułtanie w Konstantynopolu – nefrytowy kamień, noszony na ramieniu lub lędźwiach, posiadał cudowną moc leczenia i zapobiegania kamicy nerkowej, jak codziennie potwierdza doświadczenie.”

W dzisiejszych czasach, w Bretanii, w Aveyronie, pasterze uważają kamienne topory za talizmany chroniące stada przed piorunami.
Dwadzieścia pięć lat temu w Turenii chłopi szukali kamienia piorunowego w stajni, którą spalił piorun, by ochronić dom przed przyszłymi pożarami.

W regionie Bourbonnais prehistoryczne topory również uchodziły za kamienie piorunowe i przypisywano im szczególne właściwości.
Pewien rolnik z Treban, pan Pérot, położył bardzo piękny okaz w żłobie, z którego piły jego zwierzęta; powiedział, że ten kamień ochroni jego stado przed wszelkimi chorobami zakaźnymi, ponieważ był to kamień grzmotu.

We Włoszech krzemienne groty strzał często oprawiane są w srebro lub złoto i uznawane za potężne amulety.
Nie jest rzadkością widzieć je zawieszone na różańcach lub naszyjnikach.
To samo dotyczy Górnej Garonny, Szkocji itd.

Jednakże już w 1636 roku Boèce de Boot, po stwierdzeniu, że kamienne narzędzia były uważane za „strzały piorunowe”, dodał, że „jeśli ktoś chciałby sprzeciwić się tej powszechnie przyjętej opinii i wyrazić odmienne zdanie, zostałby uznany za szaleńca”; on sam nie bał się takiej krytyki i zadał sobie pytanie, czy nie są to po prostu młoty, kliny, topory lub lemiesze od pługa, pierwotnie wykonane z żelaza, które z czasem zostały przekształcone w kamień.

Pół wieku wcześniej Mercati, wybitny włoski mineralog, odkrył prawdę; jego manuskrypt jednak opublikowano dopiero w 1717 roku.
Twierdził, słusznie zresztą, że nie można udowodnić istnienia Céraunies tylko tam, gdzie wcześniej uderzył piorun.
Posuwał się jeszcze dalej, twierdząc, że rzekome „kamienie najstarszych ludzi” to po prostu broń pradawnych ludów.
Mercati, jako zarządca Ogrodu Botanicznego Watykanu, nie był skłonny ulegać tradycji.
Mówiąc o krzemiennych grotach strzał, przypisywał je ludziom, którzy żyli między Adamem a Tubalkainem i nie znając jeszcze obróbki metali, „wytwarzali wszystko za pomocą ostrych kamieni.”
Dowodził, na podstawie tekstów, że kamienne noże były używane również w historycznych czasach.

Egipcjanie rozcinali ciała zmarłych narzędziami z krzemienia; Jahwe nakazał Jozuemu wykonać kamienne noże do obrzezania Izraelitów; kapłani Baala i Kybele posługiwali się podobnymi narzędziami, dokonując nacięć, by zyskać przychylność bóstw. Można by mnożyć te przykłady. Wróćmy jednak do naszych kamieni piorunowych.

Kiedy Seleukos Nikator szukał miejsca pod nową stolicę, którą chciał zbudować, pozwolił się poprowadzić wróżbie z błyskawicy i założył Seleucję w miejscu, które zostało przez nią uderzone. Sam piorun, który tam uderzył, był czczony pod imionami Zeusa Cerauniusa albo Kasiosa, a monety z Seleucji pokazują, że piorun ten był niczym innym jak aerolitem (w formie stożka), który przedstawiano na nich zamiast zwyczajowego wizerunku błyskawicy Jowisza.

Czarne kamienie, zwane boskimi, czczone w Laodycei w Syrii, również miały stożkowy kształt. Według zhellenizowanej legendy były one poświęcone Orestesowi. Kamień z Emesy, zwany Elagabalus, był stożkowatym kamieniem z wyraźnie zaznaczoną podstawą, co można zobaczyć na słynnej złotej monecie wybitej na cześć cesarza Urania Antoninusa (Lenormant, Rev. Numism., 1843). „Był to,” jak pisze Herodian, „wielki kamień, u podstawy okrągły, zwężający się ku górze, w kształcie stożka; miał czarny kolor, a mieszkańcy szczycili się tym kamieniem, twierdząc, że spadł z nieba; pokazywali go cudzoziemcom, zauważając na nim pewne nierówności, ledwie widoczne kształty, twierdząc, że jest to niedoskonały wizerunek Słońca, który czczą jako jego symbol.”

Za kamienie piorunowe lub ogniste uważano też niektóre kamienie szlachetne, których blask przypominał promienie gwiazdy albo błyskawicę.

Tak np. jaspis nazywano Stella rutilis punctis, ponieważ jego gwiezdny blask zawdzięczał błyszczącym punktom. To samo dotyczyło szmaragdu, którego hebrajska nazwa barekheth zawiera rdzeń barak, oznaczający błyskawicę.
Można przywołać szmaragd z olbrzymiej świątyni Melkarta w Tyrze, który – jak wspominają fragmenty dzieła Sanchoniathona – uważano za gwiazdę spadającą z nieba. Kamień ten miała zebrać sama Astarte i poświęcić go boskiemu Melkartowi.

W XIX wieku niektórym kamieniom piorunowym przypisywano różne właściwości, np. moc leczenia przepuklin u dzieci.
Fosylia o lancetowatym lub gwiaździstym kształcie również zaliczano do kamieni piorunowych.
Pliniusz wspomina, że niektóre z nich miały spadać z nieba podczas nocy bez burzy i bez księżyca.

Helmenites, czyli βελεμνιτης, były kamieniami piorunowymi w tradycji niemieckich chłopów, którzy nazywali je Donnerkiel lub Donnerstein.
We Flandrii znane są jako Dondersteenen, a w regionie Marche (Luksemburg) te wrzecionowate kamienie nazywano Moha di Steule – kamienie gwiazdne. Mieszkańcy Marchois uważali, że spadają razem z „gwiazdami spadającymi”.
Francuscy chłopi traktowali je po prostu jako kamienie piorunowe.

F. de Mély, którego już cytowaliśmy, mówi:
„Jeśli chodzi o Japonię, praca została wykonana; ale znajduje się w bardzo rzadkiej i mało znanej książce, o takim tytule, że nikt nie podejrzewa zawartego tam rozdziału, przez co temat ten całkowicie umknął uwadze Zachodu.”

Geerts dzieli japońskie kamienne artefakty na cztery kategorie:

  1. Broń, noże, igły kamienne;

  2. Kamienie piorunowe;

  3. Kamienie ozdobne z epoki Kamis (boskich przodków);

  4. Kamienie ozdobne z późniejszych czasów.

Tutaj przedstawiamy tylko część dotyczącą kamieni piorunowych:

Heki reki seki no rui (kamienie piorunowe). Opisano m.in.:

  1. Rai fu – „topory piorunowe”, zwane również Ten gu no masahari („wielki topór Tengu”), Kitsune no ma sahari („wielki topór lisa”). Są częste w kolekcjach japońskich archeologów, zwłaszcza w muzeach w Edo i Kioto. Zawsze są błyszczące, o zaokrąglonych brzegach – różnią się tym od chropowatych skandynawskich. Nie mają otworów, w przeciwieństwie do egzemplarzy z Chin, które według źródeł mogą mieć dwa otwory.

Wykonane są z diorytu, melafiru, porfiru brunatnego, zielonego lub ophitu, petrośluzu, czasem z fenantytu lub krzemionki.
Znaleziono je m.in. w Tsuyama (prowincja Awa) i Akasaka (prowincja Mutsu, Yechigo).

  1. Kitsune no Kanma ishi – „kamień żelazny w kształcie struga lisa”; narzędzie o kształcie hebla. Lis, według japońskich wierzeń ludowych, symbolizuje diabła. Kamieniom tym przypisuje się więc pochodzenie nadprzyrodzone.
    W Muzeum w Lejdzie przechowywany jest taki kamień, starannie wypolerowany i ciemnozielony.

  2. Raijo – „laska piorunowa”;

  3. Roi tsui – „młot piorunowy”; kamień cylindryczny, twardy i ciężki, czarnawy, długości około stopy;

  4. Rai guwan – „pierścień piorunowy”; bardzo twarde czarne kamienie, z białymi plamkami, o kształcie pierścienia lub cylindra z otworem w środku – podobne do agatu;

  5. Rai boku – „atrament piorunowy”. Według Geertsa w chińskim rejonie Rai Shu po burzach spadają czarne kamienie o długości palca, bardzo twarde i błyszczące – to właśnie Rai boku. Inni twierdzą, że Rai boku to nie kamień, lecz rodzaj tuszu wytwarzanego przez piorun.

Słynny japoński przyrodnik Ono Ranzon pisał:
Rai boku pochodzi od mitycznego zwierzęcia, raifu, które mieszka wysoko w górach Kisosyama. To stworzenie przypomina nieco świnię. Kiedy widzi błyskawicę, biegnie jej naprzeciw i zostaje porwane w powietrze. Później jego ciało spada na ziemię w kawałkach – te fragmenty to właśnie rai boku, czyli atrament piorunowy.”

7° Rai fu Kyo („piła piorunowa”): kamień z diorytu, obrobiony, przechowywany w Muzeum w Yedo.

8° Ban teki („flet kamienny, tzw. piorunowy”), w Muzeum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Yedo. To geody lub masy skamieniałej krzemionki, puste w środku.

9° Seki Kyo („moździerz do ryżu”): duży, zaokrąglony otoczak, w Muzeum w Yedo.

Geerts pisze również:
Pilitchen lub eiki (kamień piorunowy) to rodzaj kamienia znajdowanego po uderzeniu pioruna – czasem ma jeden kształt, czasem inny, najczęściej przypomina głowicę topora, ale nie posiada otworu na trzonek; bywa też podobny do pręta żelaznego lub pilnika, czasem ma ponad stopę długości i waży 3–4 funty. Są bardzo twarde, barwy niebieskiej, czarno-marmurkowej itd. Znajduje się je zakopane w ziemi na głębokości 5–6 stóp, a niekiedy jeszcze głębiej.
Czasem wraz z nimi spada substancja zwana perłą lub „błyszczącą” – to fosfor świecący w ciemności.”

Pojawiają się one w wyniku gwałtownych wstrząsów lub kolizji subtelnych oparów i materii Słońca oraz jego towarzyszki – Księżyca – co generuje wielkie odgłosy. Te zjawiska wywoływane są przez inteligentne istoty lub duchy, działające z doskonałą mądrością, choć ich ścieżki są dla nas nieuchwytne i niewidzialne – nie jesteśmy w stanie ich zgłębić.


Magiczne właściwości kamieni piorunowych

Przypisuje się im m.in.:

  • zdolność leczenia skutków nagłych i niezwykłych przerażeń, które dezorientują umysł, tak że człowiek nie poznaje otoczenia;

  • przydatność w leczeniu dysurii (trudności z oddawaniem moczu) spowodowanej kamicą nerkową.

Jak się ich używa?
W obydwu przypadkach – pocierając je w wodzie, którą następnie się pije, lub gotując kamień i pijąc wodę, w której się gotował.

Mówi się również, że jeśli umieści się taki kamień pod poduszką, zapobiega on koszmarom sennym.
Drapane fragmenty kamienia podaje się osobom chorym na gruźlicę, a także ludziom starszym i słabym, ponieważ – jak się uważa – zapobiega powstawaniu robaków.
Kładzie się go też w skrzyniach i szafach, by nie zagnieździły się w nich mole.

To jednak nie wszystkie przypisywane mu właściwości.
W europejskich lapidariach (starożytnych księgach o kamieniach) znaleźć można wiele innych.
Warto wspomnieć, że chińska księga Pen ts’o Kang mou jest dziełem o charakterze przede wszystkim medycznym i zawiera informacje o najczęstszych chorobach.
Damigéron i kolejni autorzy potwierdzają, że kamień piorunowy zapobiega burzom, chroni przed rozbiciem statku oraz umożliwia spokojny sen (dat in somnis bona somnia).

W Chinach znany jest też jako Pi i tchen tien – „kamień błyszczący”, który odpędza złe duchy.

Skamieniałe jeżowce z okresu kredy również uznawano za kamienie piorunowe.
Pliniusz nazywał je Brontia, a w średniowieczu służyły jako talizmany chroniące przed złym losem – noszono je w kieszeniach.


W 1880 roku w Clermont-Ferrand, pewna kobieta nosiła zawieszony na szyi przebity jeżowiec – rodzinne dziedzictwo – który traktowała jako amulet chroniący dom.

Crapaudine była również „kamieniem piorunowym”.
Pochodzącym rzekomo z głowy ropuchy, przypisywano jej właściwości podobne do rogu jednorożca (o którym wspomniano wcześniej).
Homet zaprzeczał tej właściwości, ale mówił:
„Nie zaprzeczyłbym, że czasem znajdowany jest w głowie starych ropuch, jednak z pewnością kamienie sprzedawane obecnie nie pochodzą od zwierząt.”

Porta również twierdził, że crapaudine pochodzi z głowy ropuchy i chroni przed urokami.

Anonimowy autor pisał:
„To kamień nieprzezroczysty i bardzo stary. Wielu twierdziło, że to właśnie Kamień Piorunowy.
Pomaga w usuwaniu jadu – mówią, że przyłożony do ukąszenia wydziela pot i wciąga truciznę.”

Lemery uważał, że nasz kamień to po prostu „skamieniałe zęby ryb” i pisał:
„Rzekomo przyłożone do ukąszeń jadowitych stworzeń wyciągają jad.”
Crapaudine oprawiano w pierścienie lub noszono na szyi przeciw „złemu powietrzu” i gorączce.


Kamienie przysięgi i ochrony

W Rzymie nie było nic świętszego niż przysięga składana na Jowisza Kamiennego (Jupiter Lapis).
Przysięgający trzymali w ręce kamienny topór.
Czasem uderzano nim ofiarę w czoło, wypowiadając formułę:
„Jeśli złamię swoją przysięgę, niech Jowisz uderzy mnie, jak ja uderzam tę ofiarę, i z taką siłą, jaką jego moc przewyższa moc ludzką.”

Cesarz August trzymał w swoim muzeum na Capri wypolerowane kamienie, które traktował jako talizmany lub kamienie boskiego pochodzenia.


Współczesne zastosowania i przesądy

We Włoszech, według Saint-Yvesa, kamienie piorunowe znane są jako saette o fulmini (strzały błyskawicy).
Profesor G. Belluci zebrał ich wiele w swojej kolekcji amuletów. Czasem graweruje się na nich znaki, by wzmocnić moc talizmaniczną.

Odłamki lub ostrza krzemienne wciąż są we Włoszech używane jako amulety ochronne – noszone przy sobie, zawieszane w domach lub umieszczane w fundamentach.

W Umbrii, stara kobieta zawiesiła grot strzały na łóżku wśród świętych obrazów – modlono się do niego podczas burz.
W Toskanii wieszano duże skrobaki nad łóżkami, a w Akwili grot strzały oprawiono w srebro i zawieszono na różańcu.

Niedawno w klasztorze w Bonn (Nadrenia) odkryto wypolerowany topór używany jako piorunochron.

W Krakowie używa się tych kamieni, by łagodzić bóle porodowe – kładzie się je kobiecie rodzącej na kolanach. Używana jest „prawdziwa końcówka strzały pioruna”, czyli krzemień.

Jeszcze trzydzieści lat temu w Sébilot (Górna Bretania) podczas burzy odmawiano modlitwę:

Kamieniu, kamieniu,
Chroń mnie od gromu.

lub inną wersję:

Święta Barbaro, Kwiecie nieba,
Na Krzyżu mego Zbawcy.

Gdziekolwiek pójdzie honor,
Święta Barbara będzie cię strzec.
Przez moc tego kamienia

Niech zostanę ochroniony przed piorunem.

Te inwokacje należało wypowiadać, trzymając w ręku fragment prehistorycznego kamienia – topór, grot lub nóż.

Pan Le Rouzic, kustosz Muzeum Miln w Carnac (Morbihan), posiadał wypolerowany topór, który przez długi czas służył do leczenia młodych krów na febrę mleczną (erfelor w języku bretońskim).
Aby je wyleczyć, wystarczyło rozgrzać topór i nacierać nim wymię oraz strzyki chorych krów.

Pan Le Rouzic posiadał także dwa inne wypolerowane topory, równie osobliwe.
Jeden – wrzucony do wrzątku – miał sprawiać, że krowy, które straciły mleko, znowu zaczynały je dawać.
Drugi – umieszczony w chlewni – zapobiegał psuciu się słoniny.

W Morbihan mówi się, że żołnierze noszący kamienie piorunowe nie giną ani nie odnoszą ran na wojnie.
Podobne zwyczaje znajdujemy w Owernii.
W Bresse i wielu innych regionach mieszkańcy często zakopywali kamień piorunowy w fundamentach nowo budowanego domu.

W chłopskich domach w Landach i Żyrondzie peyra de toune (kamień piorunowy) umieszcza się u progu owczarni, zwłaszcza jeśli dach pokryty jest strzechą.
W Lauraguais wkłada się je do dziur w murach.
W Tarnie zawiesza się topory wewnątrz obór, aby chroniły owce przed chorobami.
W innych miejscach wkłada się je do żłobów, pod zwierzęta lub w ich pobliżu.

W Delfinacie i Vivaraise celtyckie toporki zwane są kamieniami piorunowymi, kamieniami owiec lub kamieniami pigote (w lokalnym dialekcie la pigoto oznacza chorobę – klawicę – którą te kamienie mają leczyć).

Zawiesza się je w runie owiec lub przy dzwoneczkach na ich szyjach.


Lecznicze i ochronne zastosowanie w praktyce

Około pięćdziesięciu lat temu gospodynie z okolic Dinan umieszczały kamienne topory w gniazdach kwok, prawdopodobnie po to, by chronić jaja przed skutkami burzy.

W Roye, w departamencie Somma, podczas ścinania starych jabłoni znaleziono kamienne topory zakopane pod drzewami – najpewniej umieszczone tam przez ludzi, by chroniły je przed piorunami.

Podczas burzy z błyskawicami i grzmotami, pewien rolnik z wyspy Serk (z grupy Wysp Normandzkich) zobaczył, jak piorun uderza w krowę pasącą się niedaleko domu.
Uderzenie było natychmiastowe – krowę znaleziono martwą, zgiętą w kolanach.
Rolnik zaczął kopać wokół tego miejsca i odkrył kamień piorunowy, który ją zabił.
Dodatkowo znalazł mały wężowaty kamień w głowie zwierzęcia rażonego piorunem.

Źródło: Revue des Traditions Populaires, 1895.


Kamienie piorunowe w Brazylii

Podobne wierzenia istniały w Brazylii.
Stary myśliwy, pokazując pewne celtyckie kamienie Indianinowi, usłyszał od niego:

„To zaczarowane kamienie, które rodzą się z błyskawic – pedras de cornisco – i zapadają się głęboko w ziemię, gdy uderzy piorun.”

Ale ponieważ są ożywione, co sześć lat wynurzają się z głębokości jednej sążni (ok. 1,8 metra) ku powierzchni.
To dzięki temu ruchowi z głębi na powierzchnię można je odnaleźć tuż pod ziemią, po sześciu latach.

Dopiero po wydobyciu tracą swoją złość i złowrogą moc.
Ów stary Indianin wyrzucił dwa takie kamienie, które jeszcze tkwiły w ziemi rowu, skąd je wykopano.
Pan M. Wagner, który mu towarzyszył, zabrał jeden z nich i – jak się okazało – naraził się na wielkie niebezpieczeństwo.

Zdarzało się, że kamienie, które nie były całkiem „martwe”, nagle ożywały podczas tropikalnych burz i przelatywały przez domy, przebijając podłogi i ściany, nie oszczędzając ani ludzi, ani zwierząt.


źródło: Amulettes et talismans – Les Pierres de foudre autor: C. B. (inicjały podane na końcu tekstu);  Mysteria – Paris  Septembre 1913.