Identyfikacja Duchów

IDENTYFIKACJA DUCHÓW – CZY ZOSTAŁA OSIĄGNIĘTA?

Wprowadzenie

Od czasu spontanicznych manifestacji tiptycznych (czyli stuków) w Rochester, które wzbudziły żywe zainteresowanie naukowe badaniami metapsychicznymi, problem interwencji duchów narzucił się niemal wszystkim badaczom jako kwestia kluczowa. Tak musiało się stać, ponieważ już od początków eksperymentów uzyskiwano wyniki dostarczające wystarczających danych, by uzasadniać tego rodzaju wnioski.

Czasopisma poświęcone w szczególności popieraniu prawdziwości tych faktów i zasadności tej teorii zawierają liczne dane zatytułowane „przypadki osobistej identyfikacji zmarłych” — za pośrednictwem komunikacji mediumicznej lub też objawień w formie subiektywnej bądź obiektywnej. W ten sposób zebrano tysiące szczególnych przypadków, które jako całość zasługują na głębokie badania i uważne rozważenie.

To prawda, że większość z tych przypadków nie spełnia kryteriów rygorystycznej analizy ze względu na nieścisłości w niektórych szczegółach; oraz że inne nie wnoszą nic nowego do rozwiązania problemu, ponieważ dopuszczają wiele możliwych interpretacji. Prawdą jest jednak również, że wiele z tych przypadków zawiera elementy o niezaprzeczalnej wartości dowodowej i nosi tak charakterystyczne cechy, iż zmuszają one do głębokiej refleksji.

Wybitny badacz tych zjawisk, znakomity Aleksander Aksakow, zapoczątkował z powodzeniem jedno z najlepszych dzieł na wskazany temat. Zgromadził w nim najbardziej godne uwagi przypadki, które obserwował przez trzydzieści lat nieprzerwanej pracy. Dzieło to stanowi tom, który można uznać za klasyczne w literaturze spirytystycznej.

Nie zabrakło jednak głosów krytyki — niektórzy, odnosząc się do tego długiego okresu i wykonanej pracy, dyskredytowali ją jako mało wartościową. Choć w pewnym stopniu można to uznać za trafne, należy jednak uwzględnić, że był to okres początkowy w historii mediumizmu, naznaczony wybuchem entuzjastycznej wiary, która skłaniała nowicjuszy do lekceważenia niezbędnych środków kontroli i pomijania najistotniejszych okoliczności związanych z samymi zjawiskami. Wiara ta sprawiała, że nie słuchano porad i buntowano się przeciwko każdej próbie częściowego wyjaśnienia w duchu naturalistycznym.

To wszystko nie mogło nie zaszkodzić ogółowi doktryny psychicznej, pozostawiając wśród odrzuconych jako bezużyteczne materiałów zarodki o nieporównywalnej wartości. Prawda jest taka, że nadal panuje to zgubne podejście, choć w znacznie osłabionej formie.

Mimo to, od momentu, w którym Aksakow zakończył swoje badania, kolejne prace prowadzone były z większym rygorem metodycznym, głównie dzięki wysiłkom członków odważnego Towarzystwa Badań Psychicznych w Anglii i Ameryce. Badania te doprowadziły do powstania nowych i bardzo interesujących grup faktów, ukierunkowanych teraz bardziej niż kiedykolwiek na potwierdzenie tezy spirytystycznej — do tego stopnia, że teza ta stopniowo zyskuje coraz większe znaczenie naukowe.

Jednak rozwiązanie tego ogromnego problemu nadal jest odległe i minie jeszcze wiele lat, zanim uda się zgromadzić materiał niezbędny do rozpoczęcia — z gwarancją sukcesu — budowy świątyni, w której Nauka i Wiara uściskają się bratersko.

W tej sytuacji głównym zadaniem prawdziwych miłośników studiów metapsychicznych powinno być: zadbanie, by przynajmniej istniejący materiał naukowy nie został utracony. Materiał ten, rozsiany niemal wszędzie, jest bowiem nieznany i pogardzany przez większość ludzi.

Właśnie to zadanie postawił sobie Bozzano, który oświadcza, że jego kompilacja nie będzie zawierać przypadków uzyskanych z udziałem słynnych mediów takich jak Piper, Thompson, W. S. Moses (z wyjątkiem niektórych przykładów z pierwszej kategorii jego klasyfikacji); ani też nie sięgnie do prac Aksakowa i Myersa więcej, niż to konieczne dla uzupełnienia przyjętego schematu klasyfikacyjnego.

Cel Bozzano polega na uniknięciu zbędnych powtórzeń. Samo przez się rozumie się, że większość opisanych przypadków pochodzi z głównych czasopism psychicznych lub spirytystycznych ostatnich dwudziestu lat oraz z mało znanych książek i broszur opublikowanych w tym okresie.

„Duch ten przemówił — mówi jedno ze świadectw — i moim celem było sprawdzenie, czy mówił prawdę. Na zakończenie dodam, że natychmiast po tym incydencie pan L., dotychczas niewierzący, przekonał się o istnieniu życia duszy po śmierci.”

(Podpisano: Tola Dorian)

Drugi przypadek

Innymi słowy: Bozzano kontynuuje, w ramach dostępnych mu środków i zdolności, dzieło systematyzacji rozpoczęte przez Aksakowa. Statystyka przypadków lub zjawisk zebranych przez Bozzano sięga szacownej liczby 916; z nich 215 zostało przez niego uznanych za wiarygodne — czy to ze względu na dostateczne udokumentowanie, czy też z powodu potwierdzenia ich autentyczności przez osoby całkowicie prawdomówne i honorowe.

Aby możliwie jak najbardziej uniknąć nadmiernej monotonii wynikającej z prezentowania serii niemal identycznych przypadków, dokonał on nowego wyboru, ograniczając je do 75. Z naszej strony wykonaliśmy nową pracę, idąc śladem mistrza, jeszcze bardziej redukując liczbę przez niego przeanalizowanych przypadków; włączając również kilka, których nie ujął, i przedstawiając je z punktu widzenia, który — przy pełnym szacunku — lepiej odpowiada duchowi naszej publikacji.



Pierwszy przypadek

Zacznę od przytoczenia kilku przykładów autozwiastowania śmierci za pośrednictwem medium, ponieważ jest to najczęstsza forma zjawisk, którymi się tutaj zajmujemy.

W poniższym epizodzie autozwiastowanie miało miejsce półtorej godziny po śmierci. Został on zaczerpnięty z Revue Scientifique et Morale du Spiritisme (1899, s. 674). Mimo że styl relacji jest naiwny, jak to bywa u przekonanych spirytystów, wydaje się całkowicie godny zaufania.

Narratorem jest Tola Dorian:

„16 lutego ubiegłego roku zasiadłem przy stoliku z medium C, aby zapytać naszych «przewodników» o tajemniczą śmierć Prezydenta Republiki. Usłyszeliśmy stuki. Zapytaliśmy o imię ducha, który się manifestował; odpowiedź brzmiała: Henrique de Lacretelle. Zaniemówiłem. Lacretelle był moim drogim i szanowanym przyjacielem, mimo że nie widzieliśmy się od dziesięciu lat. Zapytaliśmy go, kiedy zmarł; odpowiedział: Dziś o dziesiątej w nocy. Była godzina 11:30. Dodał, że zmarł w Paryżu, chociaż ja sądziłem, że przebywał w Mâcon. Następnego dnia przeczytałem w gazetach nekrolog pana de Lacretelle — zmarł w swoim paryskim mieszkaniu, o godzinie wskazanej przez ducha. Dla potwierdzenia mojej relacji mogę przytoczyć świadectwo pana L., mojej gospodyni i woźnicy, którym tej samej nocy opowiedziałem o tym zdarzeniu.”


Drugi przypadek

W tym innym przykładzie autozwiastowanie śmierci miało miejsce cztery dni po zgonie. Przypadek został zanotowany i przesłany do niemieckiego czasopisma Srelie (luty 1900) przez dra Erberta Müllera, a obserwował go jego przyjaciel, Ernst Henning (67 Birkenstrasse, Berlin), autor relacji:

„W środę, 13 grudnia ubiegłego roku, odbyliśmy seans, podczas którego objawiła się starsza ciotka mojej żony — Cecilia Burmeister ze Stralsundu. Zwracała się do mnie słowami zachęty, abym zniósł nadchodzącą operację oczu, której miałem się poddać. Na moje pytanie odpowiedziała, że zmarła cztery dni temu. Wiedzieliśmy, że starsza pani, bliska siedemdziesiątki, była osłabiona, ale nie niepokoił nas jej stan, bo piętnaście dni wcześniej przysłała nam kartkę z informacją: Nie martwcie się o mnie, bo moja godzina jeszcze nie nadeszła. Nie potraktowaliśmy komunikatu mediumicznego poważnie i — jak zwykle — wysłaliśmy jej list z życzeniami świątecznymi, dołączając do niego haft wykonany przez moją córkę.

Ponieważ nie otrzymaliśmy zwrotu haftu, a zazwyczaj odpowiadała z opóźnieniem, byliśmy przekonani, że wiadomość mediumiczna była fałszywa. Jednak na początku nowego roku list z życzeniami, który wysłałem do ciotki, został mi zwrócony z adnotacją: Adresat zmarł. Moja żona natychmiast skontaktowała się z dawnym przyjacielem ciotki, który poinformował nas, że zmarła ona 9 grudnia 1899 roku — dokładnie cztery dni przed datą naszego seansu.

Brak wiadomości od niej tłumaczył się tym, że tydzień przed śmiercią poprosiła o przewiezienie do szpitala; w drodze doznała udaru, który odebrał jej mowę i świadomość, której już nigdy nie odzyskała.”


Trzeci przypadek

W trzecim przykładzie autozwiastowanie śmierci nastąpiło trzynaście miesięcy po zgonie. Przypadek ten pochodzi z Revue d’Études Psychiques (1899, s. 383). Narratorem jest profesor Guillermo Botti:

„22 czerwca 1898 roku, gdy siedziałem przy stoliku wraz z osobami podpisanymi poniżej, otrzymaliśmy natychmiast następujący komunikat mediumiczny: Jestem Dell’Aqua Giusti.Kto? Profesor? — zapytałem. — Tak.Jak to, zmarłeś? Kiedy?Zmarłem trzynaście miesięcy temu, ze starości.

Pan doktor Antonio Dell’Aqua Giusti był moim kolegą jako profesor historii sztuki w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Wenecji. Był bardzo uczonym człowiekiem w tej dziedzinie.

Następnego dnia, 23 czerwca, do Turynu przybył cieśla z tej Akademii, niejaki F. Socal, który przyszedł do mnie, by porozmawiać o sprawach instytutu. Wciąż pod wpływem komunikatu z poprzedniego wieczoru, zapytałem go: — Jak się miewa dawny profesor Dell’Aqua?Biedny człowiek — odpowiedział — zmarł z wycieńczenia i choroby już trzynaście miesięcy temu.

Jest oczywiste, że wiadomość mnie zasmuciła; ale dała mi również satysfakcję z potwierdzenia tego, co zapowiedział mi jego duch poprzedniego wieczora.”

(Podpisano: Prof. Guillermo Botti. Dokładność przedstawionych faktów została potwierdzona przez: Virginia Botti, Ida Botti i Cesárea Fabro.)

źródło: La identificación de los espíritus ¿Se ha conseguido?;   Lo Maravilloso  –  Madrid,  28 de Febrero de 1910.