Czy On Jest Medium?

Czy On Jest Medium?
Autor: Rayah

T.K., autor „Wielkiej Zbrodni Psychologicznej” oraz „Wielkiego Dzieła”, w The Progressive Thinker z 11 maja odpowiadając panu Howe’owi, mówi:
„Jestem świadomy, że istnieją znani spirytualiści, którzy pilnie rozpowszechniają pogłoski, że jestem medium.”

Zgłaszam swoje świadectwo w ich imieniu i w celu potwierdzenia zeznań autora „Światła Egiptu”, wspierając nasze wspólne stanowisko. Na stronie 101, tom I Światła Egiptu, autor pisze:

„Człowiek jest instrumentem mediumicznym, przez który wyższe stany istnienia przejawiają swoją mądrość i moc.”
To mediumiczne działanie rozciąga się na ogólnym poziomie od najniższego okazu w gatunku ludzkim do najwyższego adepta.
To absolutny fakt: Wywyższony Adept jest rzeczywiście medium w sensie przekazywania ekspresji przez wszystkie wyższe stany życia poza własnym.
Żaden prawdziwy Adept temu nie zaprzecza, choć wielu samozwańczych mistycznych pretendentów – tak.

„Człowiek, według swojej istoty, asymiluje konkretny stopień esencji życia z uniwersalnej siły, co odpowiada jakości i rozwojowi jego duszy.”
Wraz z postępem człowieka w skali rozwoju duchowego, staje się on odbiorcą subtelniejszych esencji, ponieważ grosze zostają odrzucone, a czystsze siły przekazane do doskonalszych organizmów.
Ten przekaz trwa aż do osiągnięcia najniższego stanu ludzkości, i od tego momentu esencja życia przekazywana jest do podświadomych sfer istnienia.

W ten sposób staje się on medium przekazu ekspresji duchowej siły odrzuconej przez człowieka.
Ta pierwotna siła życiowa, w swej pierwotnej czystości, zawiera wszelkie niezbędne stopnie duchowego pokarmu dla każdego rodzaju istnienia we wszechświecie – od Boga po minerał.

Na stronie 102 tego samego dzieła:
„Te formy życia, które są – porównawczo – bierne, stają się medium dla tych, które są aktywne.”
Zstępując do mentalnego poziomu, znajdujemy dokładnie to samo w odniesieniu do wiedzy.
Aktywny umysł penetruje, gromadzi i porządkuje wiedzę, a potem przekształca ją w system składający się z prawdy i błędu.
To połączenie mądrości i ignorancji tworzy sektę religijną lub szkołę filozoficzną, która z kolei wtłacza swoją siłę w mniej aktywne umysły mas.
Ignoranci, przez to, stają się „medium mędrców”.
Ta mądrość może mieć tylko taką nazwę, ale tak naprawdę jest to ignorancja otoczona wiedzą.

Suma wiedzy lub ignorancji narodu może być rozpoznana przez analizę jego praw, ustroju i religii.
W polityce również znajdujemy to samo prawo działania.
Wielki lider polityczny, gigant umysłowy, przekazuje swoją siłę poprzez krąg pokrewnych, lecz mniej pozytywnych umysłów.
Ci z kolei przekazują ją dalej innym, aż centralny umysł – jak słońce – kieruje losem milionów istot.

Miliony są po prostu medium dla ekspresji umysłowej siły.
Znowu – widzialna głowa lub centrum tej siły może być z kolei medium dla innego, niewidzialnego umysłu, czy to śmiertelnego, czy duchowego, wcielonego lub bezcielesnego – nie ma to znaczenia dla zasady.

Wszystkie te formy i stany są jednak klasyfikowane jako mediumizm nieświadomy, ponieważ rzadko zdarza się, że operator jest świadomy mocy magicznych, których używa, albo że medium jest świadome swojego poddania wpływom mediumicznym.
Uważamy, że te krótkie ilustracje dadzą czytelnikowi pewne pojęcie o rozmiarach omawianego tematu.

Przyjrzymy się teraz pokrótce kilku najbardziej znanym formom mediumizmu, które mają bezpośredni związek z praktycznym okultyzmem w teraźniejszości — mianowicie: mediumizm spirytualizmu, a potem zakończymy omówieniem jego bardziej ukrytych faz.

Zasada wszelkiego transowego lub fizycznego mediumizmu zawiera się w pojęciu „bierności” i jest dokładnie proporcjonalna do stopnia pasywności osiągniętej przez daną osobę.
Siła lub moc medium rośnie w miarę wzrostu pasywności.

Pytanie brzmi: czy dana osoba rozwinie się w medium transowe lub w medium fizyczne, zależy po pierwsze od budowy mózgu, a po drugie — od magnetycznego temperamentu ciała.
Niektóre jednostki są tak złożone, że mogą stać się jednym lub drugim, w zależności od dominującej woli kręgu rozwijającego się wokół nich.
Główna cecha, którą należy zauważyć w tych formach mediumizmu, to że zmierzają one w kierunku zniszczenia indywidualności.
Można je osiągnąć tylko na poziomie przeszłych, ziemskich sfer życia, które stają się medium dla ekspresji odrzuconej esencji duchowej przez człowieka.

Ten pierwotny impuls życia, w jego pierwotnej czystości, zawiera wszystkie niezbędne składniki duchowego pokarmu dla każdego rodzaju istnienia we wszechświecie – od Boga po minerał.

W przypadkach, gdzie kontakt z tzw. „Ziemskim Astralem” (tj. duszami zmarłych istot ludzkich) został nawiązany karmicznie lub przypadkowo, zaczynają działać prawa przyciągania i utrzymania, i często okazuje się, że powstał nowy typ mediumizmu – półświadomy trans.

W takich przypadkach medium zaczyna rozwijać bardzo specyficzny stan umysłu, w którym jego własna tożsamość i tożsamość duchów, z którymi jest powiązane, mieszają się.
Gdy trwa to wystarczająco długo i wpływy te są wystarczająco silne, dochodzi do tego, że medium nie tylko nabywa wspomnienia tych duchów, ale też identyfikuje się z nimi, wierząc, że są to jego własne wspomnienia — np. z poprzednich wcieleń.

Z tej pomyłki rodzi się jedno z najbardziej złudnych i niebezpiecznych przekonań:
że wspomnienia innych dusz to własne przeżycia z przeszłych inkarnacji.
W rzeczywistości jednak są to po prostu przejęte fragmenty pamięci tych zmarłych, z którymi osoba pozostaje w niewidzialnym związku.


W miarę upływu czasu medium staje się coraz bardziej przekonane, że:

  • jest „wcieleniem” jednej z tych dusz,

  • ma do wypełnienia „misję”,

  • otrzymuje objawienia z wyższych źródeł.

W praktyce jednak:

  • zatraca swoją tożsamość,

  • traci kontakt z własnym Wyższym Ja,

  • nieświadomie głosi nauki, które pochodzą z ograniczonych, emocjonalnych i często błędnych poziomów astralu.

To właśnie ten typ mediumizmu jest najtrudniejszy do wykrycia i najniebezpieczniejszy w skutkach.
Ponieważ jego przejawy są spójne, elokwentne, pozornie głębokie i przekonujące, wiele osób traktuje takie jednostki jako proroków, nauczycieli lub „wtajemniczonych”.
W rzeczywistości są oni marionetkami sił, których działania nie rozumieją.

Mamy więc przed sobą typ osoby, która – mimo że zdecydowanie odrzuca określenie „medium” – spełnia dokładnie wszystkie warunki, aby zostać uznaną za medium transowe lub półtransowe, pozostające pod kontrolą zewnętrznych sił psychicznych.
Osoba taka tworzy własne doktryny, głosząc je jako naukę absolutną, a jednocześnie nie zdaje sobie sprawy, że nie są one wynikiem jej własnej, niezależnej duchowej ewolucji, lecz rezultatem oddziaływania silniejszych wolitywnie duchów, z którymi znajduje się w rezonansie.

W przypadku T.K., autora „The Great Psychological Crime” i „The Great Work”, mamy do czynienia z dokładnie takim przypadkiem.
Na podstawie dostępnych dowodów, zachowania autora, struktury jego dzieł, tonu wypowiedzi oraz metody prezentacji „objawionej prawdy”, można jednoznacznie stwierdzić, że:

  • jest to przypadek półświadomego transowego mediumizmu,

  • autor nie wie, że niektóre z głoszonych idei pochodzą spoza jego własnej świadomości,

  • a jednocześnie nie potrafi rozróżnić między inspiracją duchową a autosugestią i zewnętrznym wpływem.

Dla tych z nas, którzy dobrze znają prawa mediumizmu, to nie podlega żadnej wątpliwości.

Zamykając te uwagi, przytoczę powiedzenie arabskie:

„On śpi, choć sądzi, że nie śpi. Obudź go – jeśli potrafisz.”

Podpisano: Rayah

źródło: Is He a Medium? by Rayah; The Mountain Pine – June 1907.