Badajcie Duchy

BADAJCIE DUCHY

Kazanie wygłoszone przez dr. Burnsa w kaplicy przy New Church Street, 3 lipca 1870 roku

Dzisiejszy temat stanowi część serii kazań, które były wygłaszane przez ostatnie kilka niedziel. Zaczęliśmy od rozważań nad znaczeniem prawdy i staraliśmy się ukazać, czym jest prawda. Następnie odnieśliśmy się do duchowości biblijnej i omówiliśmy jej główne cechy, wskazując, że duchowość biblijna zakłada poznanie istotnej i duchowej natury Boga, w przeciwieństwie do materialistycznych poglądów na temat Istoty Boskiej, jak również zakłada duchowość natury człowieka.

Potwierdziliśmy, że ciało człowieka jest jedynie powłoką dla jego ducha, a duch ten jest stworzony na podobieństwo Boskie. Wynika z tego, że gdy człowiek umiera, nadal żyje i zachowuje świadomość – nie że zmarł lub zasnął, lecz że przeszedł do innego stanu istnienia, do życia duchowego. Duchy zmarłych są świadome swojej wzajemnej obecności i rozpoznają się nawzajem, co jasno wynika z przypowieści Zbawiciela o bogaczu, którego rozpoznał Łazarz.

Duchowość biblijna dowodzi, że Bóg dopuszcza powrót duchów zmarłych, by wykonywały Jego dzieło – jak w przypadku Samuela, który ukazał się Saulowi i oznajmił mu jego los. Wspomnieliśmy także o cudach opisanych w Nowym Testamencie, gdzie duch, który opuścił ciało, został przywrócony mocą Chrystusa – jak w przypadku syna wdowy czy wskrzeszenia Łazarza.

Utrzymywaliśmy również, że duchowość biblijna rozpoznaje prawdziwą służbę Bogu jako służbę człowiekowi i zbawieniu – dlatego religia Nowego Testamentu jest religią ducha, a nie materii.


Dziś rano naszym zadaniem jest „badać duchy, czy są z Boga.” Spójrzmy na ten rozdział: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga.” Aby właściwie zrozumieć to wezwanie, musimy sięgnąć do czternastego rozdziału Pierwszego Listu do Koryntian, werset 30, gdzie apostoł mówi o świątyni chrześcijańskiej.

Wyobraźmy sobie takie zgromadzenie wiernych zebranych w imię Mistrza. Szukają oni boskiego przewodnictwa; jeden naucza doktryny, drugi nawołuje do braterskiej miłości – i może się zdarzyć, że uczą się i doradzają sobie nawzajem. Inny powstaje z nowym, niespotykanym przesłaniem. Czy mają go uznać za przesądnego entuzjastę, który wierzy we wszystko bez zastanowienia? Czy mają iść w jedną skrajność – wierzyć we wszystko, czy w drugą – nie wierzyć w nic?

Nie! Niech „badają duchy, czy są z Boga.” Zbadajcie je sami. Musicie zrozumieć, że aby to zrobić, potrzebne są pewne zasady – uznane kryteria, na podstawie których można ocenić duchy i ich nauki. Zasadniczo nauki duchów powinny być weryfikowane za pomocą Pisma Świętego. Pokażę, gdzie może to nie być stosowalne, ale uznając Pismo za Słowo Boże i Boską Prawdę, mające prowadzić nas przez dolinę łez do krainy nieśmiertelności – musimy odwoływać się do Nowego Testamentu.

W tym celu musicie badać Pisma. Szukacie ich, ale nie tak, jak powinniście. Gdybyście to czynili, znaleźlibyście Chrystusa mówiącego: „Ja jestem Tym, który ma przyjść; jeśli mnie badacie z miłością chrześcijańską, poznacie, że to Ja jestem Mesjaszem.” Ale czym właściwie jest test?

Idę do Żyda i konfrontuję jego teologię i obrzędy z Nowym Testamentem. Żyd odpowiada: „Nie wierzę w Nowy Testament. Jestem uczniem Mojżesza i Abrahama.” Wówczas muszę odwołać się do Tory, bo Nowy Testament nie jest dla niego autorytetem.

Idę do katolika, a on mówi: „Pisma są zbyt uczone, nie rozumiem ich. Muszę pójść do Kościoła, ksiądz powie mi, co mam robić.” Dla niego również Pismo nie stanowi testu – nie zna go.

Idę do materialisty, który mówi: „Nawet cię nie wysłucham. Odrzucam twoje Pismo. Nie wierzę w to.” Wówczas, z tą najwspanialszą z ksiąg, muszę pokazać związek między Bogiem Pisma a Bogiem Natury, i dopiero wtedy mogę dotrzeć do jego sumienia i rozumu.

Widzicie więc, że musimy sięgać po inne elementy, zgodne z tą księgą i niebudzące sprzeciwu. Do sceptyka mówię: „Zobaczmy, czy nie da się wykazać, że chrześcijaństwo to prawdziwy duch, który musi zbawić.” Wierzysz w istniejącą odwiecznie, niezmienną istotę. Zapytam cię więc – czy obraz Boga przedstawiony w Piśmie jest godny tej istoty? Jeśli tak, jak możesz odrzucić Jego nieskończoną wiedzę, dobroć, miłosierdzie i łaskę, które napełniają ziemię i błogosławią każde stworzenie?


Badajcie duchy przez pryzmat tego obrazu Boga. A potem – przez osobę i misję Pana Jezusa Chrystusa. Co w Nim budzi sprzeciw? Czy to, że był człowiekiem ludu? Że nie był królem w ziemskim sensie? Że nie potrzebował legionu żołnierzy? Że nosił strój wieśniaka?

Czy przeszkadza wam to, że uzdrawiał ślepych? Że głosił miłość, miłosierdzie, dobroczynność i dobroć? Że oddał życie, by przyprowadzić grzeszników do Boga? Że kiedy był biczowany – nie odwzajemnił obelg, a gdy go bito – błogosławił? Czy to właśnie jest waszym problemem z duchem chrześcijaństwa?

Czy to, że zesłał Ducha Świętego na apostołów i obiecał im jeszcze większe dzieła? Badajcie duchy według ich świętości, łagodności i dobroci – i sprawdźcie, czy są zgodne z duchem prawdy i światłości Wiecznego Boga. Te cnoty chrześcijaństwa objawiają się przez obecność Ducha Świętego.

Badajcie duchy według ich owoców. Czy czynią nas lepszymi? Czy prowadzą do jedności z Bogiem i współczucia dla ludzi? Czy napełniają nas miłosierdziem, dobroczynnością, miłością? Czy człowiek dzięki nim staje się lepszy? Czy żyje zgodnie ze swoimi przekonaniami? Czy ma szlachetniejsze uczucia?

Jeśli nauka ducha jest zmysłowa i samolubna zamiast uświęcająca – ten duch nie pochodzi od Boga. Boski Duch, działający w ludzkim sercu, jest jak słońce – źródło wszelkiego piękna i boskości. Duch kłamstwa depcze obraz Boga w człowieku.

Badajcie duchy tych, którzy żyją wokół was – w ciele i poza nim. Badajcie ich w trudach tak samo jak w dostatku. Łatwo jest chwalić Boga, mając wszystko, czego serce zapragnie. Ale kiedy człowiek pogrążony jest w nędzy, opuszczony przez przyjaciół – wtedy przychodzi czas próby ducha. Ten, kto mimo to potrafi dziękować Bogu, ma prawdziwego ducha.

Czy ten człowiek pomaga głodnym, ubiera nagich? Czy przynosi otuchę wdowie, że jej dzieci przytulają się do niego na ulicy i mu błogosławią? Czy sprzeciwia się pijaństwu i dziękuje Bogu, że pomógł ocalić jakiegoś nieszczęsnego pijaka? To jest prawdziwy duch.

A ta biedna kobieta grzeszna, która obejmuje nogi Mistrza, całuje je, obmywa łzami i wyciera włosami – to także jest duch prawdziwy.


Drodzy przyjaciele, nie tylko badajcie inne duchy, ale także własnego.
Czy jesteście gotowi się uczyć, czy uznajecie siebie za nieomylnych? Jeśli tak, nie jesteście zdolni do badania duchów. Aby je badać, musicie być gotowi zbadać własnego ducha. Musicie być pokorni, gotowi do nauki, nie wywyższać się – lecz cenić innych bardziej niż siebie. Tylko wtedy będziecie zdolni badać duchy.

Badajcie duchy z pragnieniem poznania prawdy, nie by potwierdzić swoje przekonania. Jeśli podchodzicie do nich tylko po to, by uzyskać potwierdzenie – nie uda się. Duch prawdy wymaga ducha prawdy.

Badajcie samych siebie: czy macie w sobie prawdziwe pragnienie poznania i używania prawdy? Jeśli tak – znajdziecie ją. A kiedy ją znajdziecie, zastosujcie ją.

Ach, moi przyjaciele, nie jestem materialistą, lecz frenologiem. Wiem, że dla niektórych z was to trudne. Powiecie: „Nie mogę.” Ale odpowiem: jeśli nie potraficie ich zaakceptować – nie badajcie ich w ogóle. Nie pytajcie, czy macie rację, jeśli boicie się odpowiedzi przeczącej. Wstydźcie się tego. Nie wchodźcie do świątyni, jeśli nie macie odwagi jej użyć. Ale jeśli już wejdziecie – połóżcie siebie na ołtarzu. Jeśli nie jesteście gotowi złożyć się w ofierze dla prawdy – nie badajcie duchów.

źródło: TRY THE SPIRITS; THE MEDIUM and Daybreak; London –  July 22, 1870.