Ludzie z okolic jeziora Michigan są podekscytowani ostatnim, cudownym zjawiskiem, którego z pewnością nie da się wyjaśnić żadnym zwykłym sposobem rozumowania. Pewnej nocy parowiec przewożący pasażerów przeprawiał się przez jezioro, gdy nagle na prawej burcie pojawiło się jasne światło, najwyraźniej oddalone o około piętnaście mil. Oficerowie statku nie potrafili tego wyjaśnić i skierowali się w jego stronę, mając nadzieję rozwikłać tajemnicę. Gdy się zbliżali, światło stawało się coraz jaśniejsze i zaczęło migać.
Nagle z ciemności wynurzyła się góra między statkiem a światłem, ale blask rozświetlał jej szczyt. Wkrótce potem pojawiło się drugie światło, około pięciu mil dalej na zachód. W tym czasie wszyscy pasażerowie wyszli na pokład, a blask był tak intensywny, że ludzie używali parasoli i różnych przedmiotów, aby chronić oczy. Dokładnie o drugiej nad ranem, według zegarka kapitana, światła zamigotały, rozległ się dźwięk przypominający potężny grzmot, a następnie światła zniknęły. Prawie w tym samym momencie uderzyła fala pływowa, a całe zjawisko dobiegło końca. Nikt nie potrafił tego wyjaśnić. Jeden z pasażerów powiedział, że blask był jaśniejszy niż dwa południowe słońca i pomyślał, że nadszedł koniec świata.
Kilka lat temu podobne zjawisko zaobserwowano z pokładu parowca na rzece Kolumbia. Światło poruszało się przez jakiś czas przed statkiem i było niezwykle jasne i intensywne. Ludzie o duchowych i proroczych skłonnościach nazwali je „światłem duchowym” i przepowiadali, że takie światła wkrótce będą się pojawiać częściej i że są one zwiastunami wielkiego przebudzenia duchowego.
źródło: ·THE MEDIUM; Los Angeles, February 9, 1895.