SEANS PANA MORSE’A
PIĄTKOWY WIECZÓR, 8 LIPCA, 15 SOUTHAMPTON ROW
HANNAH REEVES
Pierwsze przejęcie medium miało miejsce ze strony ducha kobiety, która mówiła cicho, precyzyjnie i w sposób czysty, co wskazywało na jej wzniosły charakter. Za życia słyszała o spirytyzmie, ale była mu przeciwna. W czasie swojej choroby miewała dziwne myśli i odczuwała pragnienie poznania celu swojej podróży. Gdy jej ciało słabło, jej zdolności myślowe się wyostrzyły, a jednocześnie pojawił się spokój i mroczna melancholia. W chmurze tej pojawiła się mała iskierka światła, która przemieniła się w wizję – ukazały się jej dwie jasne postacie, które zapraszały ją do siebie. Próbowała za nimi podążyć, lecz wizja zniknęła, a ona sama straciła częściowo przytomność i poczuła, jakby gdzieś odpływała.
Kiedy odzyskała świadomość, znalazła się w obcym miejscu, ale nie mogła dostrzec swojego męża ani dzieci. Światło było intensywne, a ona czuła się wolna i zdrowa. Uważała, że to tylko sen. Pojawił się przy niej przyjaciel i zapytał, jak podobają jej się nowe warunki, i czy nie pamięta, że umarła. Wyśmiała pomysł, że ktoś mógłby nie żyć i jednocześnie czuć się tak dobrze i szczęśliwie jak ona. Nie potrafiła wyjaśnić, jak trafiła do swojego nowego domu. Miała na sobie szatę, a jej dłonie i cera były delikatne i piękne. Towarzysze zaproponowali wizytę na ziemi. Nie rozumiała tej propozycji, ponieważ myślała, że już się na niej znajduje.
Cała grupa unosiła się przez pewien czas bez wyraźnych obrazów, aż w końcu zeszli na starą farmę i zobaczyła swojego męża. Mówiła do niego, lecz jej nie słyszał; próbowała go dotknąć, ale jakaś siła zdawała się ją odpychać. Zrozumiała, że to wynik głębokiego smutku, jaki mąż odczuwał po jej śmierci, który odpychał ją i sprawiał, że jej obecność – choć dla niego nieświadoma – potęgowała jego żal.
Grupa wróciła do duchowego domu, a ona poczuła się zmęczona wysiłkiem. Rozmawiali o komunikacji z duchami, ale nie rozumiała tego. Przypomniała sobie jednak, że za życia miała dobrą moc mesmeryczną i pomyślała, że może uda jej się wpłynąć na medium. Miała pewne wątpliwości, czy to właściwe, ale uznała, że skoro Bóg dał jej tę zdolność, to nie będzie grzechem z niej korzystać.
Nie spotkała się z piekłem – każdy miał możliwość rozwoju ku wyższym stanom. Podała swoje imię jako Hannah Reeves, z Hayden Farm, w pobliżu Swindon, hrabstwo Wiltshire. Zmarła około miesiąca wcześniej, mając czterdzieści trzy lata. Wyraziła chęć zrobienia wszystkiego, co w jej mocy, by szerzyć wiedzę o komunikacji z duchami.
DUCHOWE WTAJEMNICZENIE DO BRATERSTWA DUCHOWEGO
Znany i dowcipny duchowy przyjaciel, „Wędrowny Aktor”, przejął drugą kontrolę i spełnił swoją obietnicę, opowiadając o swoim wtajemniczeniu do „Bractwa Promiennego Krzyża”. Celem tego stowarzyszenia było doskonalenie jego członków i pociągnięcie wszystkich ku jego własnym standardom. Jego motto brzmiało: „Ten, kto chce, może wiele” lub „Dla tego, kto próbuje, wszystko jest możliwe.”
Ceremonia odbyła się w wielkim budynku przypominającym katedrę św. Pawła, na którego szczycie znajdował się krzyż z drogocennych kamieni, oświetlający całe otoczenie. Kandydat na członka przeszedł najpierw przez korytarz, po jednej stronie którego wisiały obrazy przedstawiające wszystkie zasługi jego życia, a po drugiej stronie – obrazy ukazujące jego ciemne strony. Następnie przeszedł przez karmazynową kotarę i dotarł do furty, która pozornie nie miała żadnego sposobu otwarcia. Widniało na niej motto bractwa i świetlisty krzyż. Gdy kandydat głęboko rozważył sens sentencji i zintegrował jej przesłanie ze swoją istotą, furtka się otworzyła.
Przeszedł przez aleję kwiatów i drzew, aż dotarł do zarośli jeżyn i cierni, które wyglądały na nie do przejścia. Po wielkim wysiłku udało mu się je pokonać, a gdy się obejrzał, zauważył, że całkowicie się zmieniły – ich charakter i wygląd był już zupełnie inny.
Następnie dotarł do fontanny, w której się obmył, a na jego głowę założono czapkę ozdobioną promiennym krzyżem i wręczono mu laskę. Potem dotarł do kolejnej kotary, za którą dwoje dzieci zaprowadziło go do sali, w której zasiadali starsi. Opisał to miejsce jako niezwykle piękne – każdy ornament miał praktyczne znaczenie.
Zapytano go, czy gotów jest przyjąć motto bractwa. Starsi posiadali klucz do przyczyn jego życiowych błędów i mieli mu go przekazać. Wszyscy jednogłośnie zaakceptowali jego obecność i powierzyli mu misję opieki nad ludźmi porzuconymi przez Boga i przez ludzi, by wspierał ich duchowy rozwój. Duch „Wędrownego Aktora” opowiedział całą historię z humorem i dowcipem, a na zakończenie odpowiedział na wiele pytań.
źródło: MR. MORSE’S SÉANCE; THE MEDIUM and Daybreak; London – JULY 15, 1870.