pełen tytuł: TYSIĄCE OSÓB PRAKTYKUJE PISMO AUTOMATYCZNE I POZNAJE ZDUMIEWAJĄCE FAKTY!
Automatyczne pisanie jest najprostszą i najłatwiejszą metodą potwierdzania, poprzez własne zmysły i zdolności, istnienia świata podświadomego. To swego rodzaju zerówka, której celem jest ustalenie prawdy, że wokół nas istnieje wielki Niewidzialny Świat, zamieszkany przez tych, którzy kiedyś żyli jako mężczyźni i kobiety w fizycznych ciałach.
Istnieje niewiele „niebezpieczeństw” związanych z automatycznym pisaniem, ponieważ jest to w dużej mierze czynność dobrowolna. Nie musi prowadzić do obsesji – choć rzeczywiście może przerodzić się w niezdrowe przywiązania, jeśli nie zrozumie się jej właściwie. Jednak przy zastosowaniu kilku prostych zasad można łatwo nauczyć się techniki i zachować w niej zdrowy rozsądek.
Po „Drugiej Stronie” żyją tysiące osób, które chętnie powitałyby możliwość przekazywania bliskim konkretnych znaków swojej obecności – zapewnienia ich o ciągłej opiece oraz o tym, że są szczęśliwe i pogodne. W istocie twierdzą, że nieustannie przebywają w pobliżu tych, których kochają, niezależnie od tego, jak codziennie wygląda ich ziemskie życie.
Jak często słyszy się takie słowa:
„Mam najdziwniejsze przeczucia! Mój brat Harry zmarł około rok temu. Za każdym razem, gdy wchodzę do pokoju, w którym odszedł, ogarnia mnie silne, choć trudne do opisania uczucie, że on tam jest. Mogę to niemal poczuć! Czuję jego obecność tak intensywnie, że niemal słyszę, jak mówi – gdybym tylko miał słuch wystarczająco wrażliwy, by to usłyszeć.”
Są jednak i tacy, którzy potępiliby samą ideę spirytualizmu. Nie można by ich nakłonić do wypróbowania automatycznego pisania w żadnych okolicznościach. Uważają to za coś „złego” – choć nie potrafią wyjaśnić, dlaczego. W rzeczywistości przeraża ich możliwość nauczenia się czegoś, co mogłoby zachwiać ich dotychczasowym obrazem świata.
A przecież ci sami ludzie chętnie wysłuchaliby tego, co miałby im do powiedzenia ich zmarły brat Harry, gdyby tylko mogli usłyszeć jego głos.
Możesz otrzymywać różnego rodzaju prywatne przekazy, jeśli opanujesz automatyczne pisanie – pod warunkiem, że zachowasz zdrowy rozsądek
Niektóre z najlepszych rezultatów osiągali początkujący, którzy pisali w duecie – najlepiej mężczyzna i kobieta, aby uzyskać tzw. „polaryzację”. Zjawisko to nie musi być tu szczegółowo wyjaśniane; wystarczy wiedzieć, że „siła”, poprzez którą myśl jest przekazywana i utrwalana na piśmie, jest szczególnie silna, gdy mężczyzna i kobieta przebywają blisko siebie.
Nie ma znaczenia, kto faktycznie trzyma ołówek. Ważne jest jedynie, by obie osoby były ze sobą w harmonii, a żadna z nich nie znajdowała się w stanie sceptycyzmu lub napięcia. Warto choć raz odrzucić niedowierzanie i pozwolić sobie na zaufanie procesowi.
Najlepiej usiąść obok siebie – sofa sprawdza się znakomicie, jeśli można na niej położyć szeroką deskę do pisania opartą na kolanach osoby, która ma pisać. Druga osoba siada po prawej stronie i kładzie swoją rękę na ręce piszącego, trzymając jego nadgarstek.
Z doświadczeń praktyków wynika, że im mniejsze pomieszczenie, tym lepiej. Drzwi i okna powinny być zamknięte, aby uniknąć przeciągów. Nie trzeba stosować intensywnego oświetlenia – lepsze jest światło umiarkowane.
Instrukcja praktyczna
Obie osoby powinny osiągnąć stan pełnego rozluźnienia. Połóż deskę na kolanach, weź ostry ołówek i trzymaj go naturalnie, z końcówką spoczywającą na papierze.
Towarzysz kładzie swoją lewą dłoń na prawej dłoni piszącego, chwytając jego nadgarstek. Piszący obejmuje nadgarstek towarzysza kciukiem i palcem wskazującym. Oba przedramiona powinny spoczywać razem.
Pozwólcie dłoniom bawić się ołówkiem, kreśląc łatwe, owalne ruchy – tak jak podczas szkolnej nauki pisma. Ołówek powinien wędrować swobodnie po kartce. Nie napinajcie się, nie unoście ramion. Można wykonać kilka „ósemek” lub spiral, aby rozluźnić ruch.
Pisarz nie powinien usiłować kierować ołówkiem. Wystarczy ćwiczyć przez około dziesięć minut. Jeśli papier zacznie poruszać się w sposób niezamierzony, należy to zauważyć – oznacza to początek procesu. To stan przygotowujący do tworzenia kanału komunikacyjnego.
Prędzej czy później osoba trzymająca ołówek zacznie odczuwać nieodparte pragnienie pisania słów.
Jak powstają słowa
Słowa te nie będą wymyślone. Pojawią się w umyśle jak coś napływającego z zewnątrz – pozbawione pierwotnego zamiaru. Jeśli piszący przestanie próbować je tworzyć, pojawi się zaskoczenie, dlaczego właśnie te konkretne słowa układają się w głowie.
Pozwól ręce je zapisać. Nawet jeśli litery będą niestarannie kreślone, a „t” pozostawione bez przekreślenia i „i” bez kropki – nie poprawiaj ich.
Jeśli słowa nie pojawiają się spontanicznie, pomyśl o kimś konkretnym, kto był ci bliski i przebywa teraz „po Drugiej Stronie”. Wyobraź sobie, że dyktuje ci list. Staraj się odczuć jego obecność i wsłuchać się w to, co mógłby powiedzieć.
W wielu przypadkach ręka zacznie poruszać się sama, zapisując myśli i zdania, których piszący nie mógłby logicznie wymyślić. Zdania te zaczną tworzyć spójną całość, a gdy ręka zawaha się, pojawi się wewnętrzny niepokój.
Po pewnym czasie „głos” stanie się tak naturalny, że piszący będzie rozpoznawał indywidualny styl, charakter, a nawet błędy gramatyczne osoby piszącej z zaświatów – niemal bez udziału własnego umysłu.
Ważna uwaga: zachowaj ostrożność
W tym wszystkim istnieje jeden niezwykle ważny element.
Największym zagrożeniem związanym z praktyką jest to, że początkujący, zachwycony niezwykłymi przekazami, zacznie nadmiernie polegać na Niewidzialnym Intelekcie w sprawach życiowych – w sposób, który może osłabić jego wolną wolę i zdolność osądu.
Żaden prawdziwy przyjaciel po Drugiej Stronie nie będzie udzielał porad dotyczących spraw osobistych, nad którymi piszący powinien sam panować.
W szczególności nie będzie doradzał w kwestiach finansowych – chyba że za życia był ekspertem w tej dziedzinie.
Należy pamiętać: ludzie nie zmieniają swojej natury ani nie stają się mądrzejsi tylko dlatego, że „porzucili ziemskie ciało”.
Prawdziwi przyjaciele udzielą raczej Wskazówek Działania, po czym pozostawią cię, abyś sam znalazł właściwe rozwiązania.
źródło: THOUSANDS are Doing Automatic Writing and Learning Uncanny Facts!; The New LIBERATOR – AUGUST-SEPTEMBER, 1931.