Niemiecka filozofia – satyra

Abstrakcje niemieckiej filozofii oraz racjonalizm niemieckiej teologii – Kant i Hegel, Strauss i Feuerbach – były ulubionym tematem satyry, nie zawsze zresztą szczególnie inteligentnej, uprawianej przez rzeczowych Anglików. Jednym z najdowcipniejszych i najbardziej błyskotliwych uderzeń w szkołę niemiecką jest utwór opublikowany w Oksfordzie w czasach, gdy zmarły później dziekan Mansel był jednym z głównych przedstawicieli myśli filozoficznej na tamtejszym uniwersytecie. Jemu właśnie, we współpracy z niemal równie znanym nazwiskiem – Osborna Gordona z Christ Church – przypisuje się nieukończoną dramatyczną satyrę zatytułowaną „Phrontisterion, czyli Oksford w XIX wieku”. Najbardziej wymowne fragmenty stanowią dwa chóry: jeden Metafizycznych Filozofów, a drugi Racjonalistycznych Teologów, którzy – po wygłoszeniu swoich tyrad – łączą głosy w hymnie do „Wielkiej Nie-Egzystencji przechodzącej w Byt”, „Pozytywnej Negacji, Negatywnej Afirmacji”, która w ich systemie spekulacji zastępuje pojęcie Boga. W ostatnich latach znów sporo słyszeliśmy o Kancie, Heglu i tej szkole, więc sprytna satyra może mieć swoją współczesną celność i urok.


CHÓR PROFESORÓW

Jesteśmy profesorami,
Co zza morza tu przybywamy,
Z kraju, gdzie profesorów jest bez miary;
I dobrze nam się powodzi, jak to bywa,
W ziemi, która wydała jednego Kanta – przez K,
I wielu kantów – przez C.

Gdzie Hegel nauczał – ku swemu zyskowi i sławie –
Że coś i nic są jednym i tym samym:
Że nie ma absolutnej różnicy nawet o jotę
Między posiadaniem a nieposiadaniem, byciem a niebyciem,
Lecz roztropnie odmówił rozszerzenia tej mądrości
Na skończone relacje talara i grosza.

Gdzie, wyrzeźbione przez plastyczne dłonie Okena,
Stoi „Wieczne Nic Natury”;
A Teologia zasiada na tronie pychy
Jako „Arytmetyka ucieleśniona”;
A ślimak (hodmandod) pełznie, zamknięty w swej skorupie,
Jako „wywyższony symbol drzemiącego umysłu”.

Bacon – milcz!
Newton – zamilknij!
Wartość indukcji to pstryknięcie palcami.

I z bug, bug, bug oraz hum, hum, hum,*
Przychodzą tu prawdziwi Filozofowie.

* Słowa o ezoterycznym znaczeniu, jak spiralne χdyξ Misteriów: znane jedynie wtajemniczonym.


CHÓR TEOLOGÓW

Jesteśmy teologami,
Myślicielami głębokimi i wolnymi,
Z krainy nowej Teologii;
Gdzie krytycy tropią wzniosły sens
Ukryty w tekstach dawnych czasów,
Dostępny jedynie mędrcowi.

Gdzie Strauss nauczy was, jak ginęli męczennicy
Za moralną ideę uczłowieczoną –
Mit i symbol, który pospolity rozum
Brał za historyczny fakt.

Gdzie Bauer dowodzi, że prawdziwa Teologia
Jest szczególną i ogólną Antropologią;
A istotą kultu jest jedynie odnalezienie
Urealnionego Boga w ludzkim umyśle.

Gdzie Feuerbach pokazuje, jak powstała Religia
Z ubóstwionych uczuć i potrzeb człowieka;
A Bóstwo uznawane przez refleksyjny umysł
Jest niczym innym jak świadomością ludzką uczynioną obiektem.

Prezbyterzy – skłońcie się!
Biskupi – bądźcie uważni!
Biblia to mit od początku do końca.

I z bug, bug, bug oraz hum, hum, hum
Przychodzą tu prawdziwi Teologowie.


HYMN DO NIESKOŃCZONOŚCI – CHÓR PEŁNY

Głos dawnych lat,
Który niosły wiatry,
Zawodząc z brzegów Paxo,
Zmieniony jest w żywszą, radośniejszą pieśń,
Bo wielki bóg Pan znów żyje,
Znów żyje i znów króluje.

Z głęboką intuicją i mistycznym obrzędem
Czcimy Absolut-Nieskończoność,
Wszechświatowe Ego, Pełnię-Pustkę,
Podmiot-Przedmiot tożsamy,
Wielkie Nic-Coś, Byt-Myśl,
Które formuje masę myśli chaotycznej,
Którego początek nie skończony i koniec nie rozpoczęty
Jest Jednym, które jest Wszystkim, i Wszystkim, które jest Jednym.

Witaj światło połączone z ciemnością!
Ty – Potężna Bezsilności!
Ty – Ilościowy Punkt
Wszelkiej Obojętności!
Wielka Nie-Egzystencjo przechodząca w Byt!
Ty – dwoisty biegun Elektrycznej Jedni!
Ty – Bezprawne Prawo! Ty – Widzący, co wcale nie widzi!
Ty – Procesie, który wiecznie działa, nigdy nie działając do końca!

Ty – Pozytywna Negacjo!
Negatywna Afirmacjo!
Wielka Całości wszystkiego,
Co nigdy nie jest, lecz zawsze się staje!
Ciebie wysławiamy,
Królu Panteistów,
Z nieprzerwanym bug, bug, bug i bezkresnym hum, hum, hum.

źródło: GERMAN PHILOSOPHY – A SATIRE; LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, No. 69—Vol. II. SATURDAY, APRIL 29, 1882.