Czy spirytualiści są nazbyt przepraszający wobec swojej całkowicie uprawnionej wiary w przetrwanie po śmierci? Czy zbyt często przyjmują postawę obronną, jak gdyby ich inteligencja albo uczciwość były podejrzane?
Wybitni mężczyźni i kobiety, w tym głębocy myśliciele, stanowczo podtrzymywali wiarę w przetrwanie, uznając ją za jedyny wniosek, jaki można wyprowadzić z pewnych zjawisk natury psychicznej – chyba że ktoś gotów jest przyjąć za poprawne hipotezy zwolenników nieprzetrwania.
Spirytualiści znajdują się w wyjątkowo silnej pozycji. Uznając prawo innych ludzi do własnej opinii, nie mają najmniejszej potrzeby przepraszać za swoją. Co więcej, mają prawo zapytać, jakie dowody mogą przedstawić zwolennicy nieprzetrwania na poparcie swoich wyjaśnień – wyjaśnień, które w istocie niczego nie wyjaśniają.
Nie zbliżamy się do prawdy, której wszyscy szukamy, jeśli przyjmujemy cokolwiek bez dostatecznych podstaw. Jakie istnieją w końcu dowody na to, że z praktycznie niewyczerpanego rezerwuaru danych, które mogą składać się na zawartość ludzkiego umysłu – to znaczy umysłu osoby uczestniczącej w seansie albo kogoś bezpośrednio lub pośrednio z nią związanego – medium potrafi dowolnie i obficie wybierać właśnie te sprawy, które są szczególnie odpowiednie dla danego przypadku i chwili?
Jaki jest mechanizm tej rzekomej, a czasem wręcz cudownej selekcji, i jak on działa? Przeciwnicy hipotezy przetrwania dotąd zachowywali w tej kwestii milczenie bardziej wymowne niż oświecające. Nadszedł czas, aby podjęli wysiłek uzasadnienia swojego stanowiska.
Zdolność medium do wydobywania tak obfitych i szczegółowych informacji – czy to z kosmicznego umysłu, czy z jakiegoś ludzkiego umysłu, który bywa jedynie bardzo pośrednio i zupełnie nieświadomie zaangażowany – jest przez niektórych ludzi zakładana, lecz nie została udowodniona.
Przypadek Gordona Davisa i problem prekognicji
Czasem przywoływany przypadek Gordona Davisa nie stanowi zadowalającej ilustracji tej domniemanej zdolności, ponieważ część materiału przekazanego podczas seansu nie była wówczas faktyczna, choć stała się taka później.
Jeśli natomiast chce się wyjaśnić ten przypadek za pomocą prekognicji, mimo wszystko wydaje się niewłaściwe zakładanie, że umysł zdolny w ten sposób wybiegać naprzód w czasie jest ograniczony w swoim trwaniu przez organizm fizyczny, który najwyraźniej potrafi przekraczać.
Jest to temat, o którym z biegiem czasu prawdopodobnie będziemy słyszeć coraz więcej. Bardziej dogłębnie myśląca część opinii publicznej będzie bowiem domagać się coraz dokładniejszego wyjaśnienia, na jakich podstawach wysuwa się takie alternatywne hipotezy.
W żadnym razie nie zadowolą jej zapewne same założenia, nowo ukute określenia ani nadmiar słów. Zwolennicy nieprzetrwania mogą znaleźć się pod presją przedstawienia istotnych i zadowalających dowodów na prawdziwość tego, co utrzymują.
Opinia publiczna ma prawo powiedzieć im w istocie – i najprawdopodobniej tak właśnie powie:
„Wiemy, co zakładacie, ale jakie są wasze powody, by to zakładać, i gdzie znajdują się wasze dowody?”
Krótko mówiąc, ludzie będą prawdopodobnie domagać się od obu stron faktów, nie fantazji, oraz umiaru, nie mitów.
Potrzeba rzetelnego mediumizmu
Tymczasem spirytualiści uczyniliby dobrze, gdyby poszli za przykładem wcześniejszych czasów i poświęcili większą uwagę odkrywaniu lub rozwijaniu mediumizmu o klasie porównywalnej z mediumizmem Kluskiego, Florence Cook i innych.
Jakkolwiek nieatrakcyjna dla osób o wrażliwej umysłowości może być geneza zmaterializowanego fantomu, w swej najlepszej postaci daje ona sposobność do obserwacji i eksperymentu, a to jest główna droga, którą postępuje wiedza.
Prawdopodobne jest, że media pierwszej klasy już istnieją, mimo ich pozornej rzadkości, lecz – z niezamierzonym egoizmem – ograniczają swoją działalność do wybranych grup przyjaciół. Nie można ich za to całkowicie winić, zważywszy na nierozwagę, z jaką media były w przeszłości wykorzystywane i nadużywane przez osoby, których bystrość bywała czasem mniej wyraźna, niż im samym się wydawało.
Od czasu do czasu pojawiało się medium, które pod względem przenikliwości górowało nad innymi i pozwalało na rozsądną kontrolę swoich ruchów podczas seansów.
Czy nie istnieje dziś medium dostatecznie wielkie umysłem i duchem, posiadające wystarczające zrozumienie oraz współczucie dla pilnych potrzeb ludzkości, aby inteligentnie współpracować w wysiłku ponownego wytworzenia zjawisk, które opinia publiczna mogłaby bezpiecznie uznać za niezaprzeczalnie autentyczne – zjawisk przekonujących i pouczających?
Medium, kontrola i nowoczesne metody badań
Oszustwo nie zawsze musi być oszustwem świadomym – fakt ten inteligentne media powinny dobrze rozważyć. Nowoczesne metody badań, dowody instrumentalne oraz inteligentne medium, które współpracowałoby z obserwatorami na równych prawach w wytwarzaniu zjawisk wolnych od oszustwa, pobożnych życzeń i błędnej obserwacji, oddałyby światu ogromną przysługę.
Znaczenie i wartość takiej pracy mogłyby być nieobliczalne. Byłoby to rzeczywiście działanie na rzecz zniszczenia potwornego raka materializmu, który wżera się w samo serce ludzkiego wysiłku i ludzkiej życzliwości.
Argument, że wszystko to już kiedyś zrobiono, jest błędny i stanowi próbę pójścia drogą najmniejszego oporu. Nowe prawdy nie są powszechnie przyjmowane, dopóki nie zostaną wykazane raz za razem i dopóki takie demonstracje nie staną się możliwe do powtarzania mniej lub bardziej na życzenie.
Które z mediów – zawodowych lub niezawodowych – ma odwagę i wielkoduszność, aby zgłosić się dobrowolnie?
źródło: Myths and Mediums; Light – A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH, March 1953.