„Niech nie będzie zależny od innego, kto może być sam swoim panem.”
Paracelsus.
Mistyka.
Autor: Paul Zillmann.
(Zakończenie)
„Do samopoznania duszy dochodzę na dwa sposoby: poprzez jasne wyobrażenie drogi, którą należy kroczyć, oraz poprzez samo kroczenie tą drogą.
Wyobrażenie tej drogi jest następujące: dusza jest podobna do króla, który zdobył dla siebie kraj. Obsadził on wszystkie urzędy zdolnymi urzędnikami, którzy mieli kierować rozwojem królestwa. Gdy wyłożył im swoje życzenia dotyczące rządów, pozostawił im sprawowanie władzy. Urzędnicy mieli teraz wykonywać prawa w duchu króla; nie minęło jednak wiele czasu, gdy minister uznał, że lepiej zna się na rządzeniu, i zaczął rozkazywać wedle własnego upodobania; także pomniejsi urzędnicy nadęli się z próżności, naśladowali na zewnątrz maniery króla, i wkrótce całe królestwo popadło w nieład wskutek próżności, żądzy władzy i nieposłuszeństwa niewiernych urzędników. Lud natomiast im ufał, sądząc, że to król tak źle rządzi, i począł nim pogardzać.
Król przez dłuższy czas przyglądał się temu w milczeniu i pozwalał sprawom iść własnym torem. W końcu jednak miarka się przebrała. Zwrócił się do swojego ministra i wytknął mu jego niewierność. Ten jednak nie okazał najmniejszej chęci, by się do tego przyznać. Odpowiedział królowi złymi słowami, do których przyłączyli się inni urzędnicy, i wybuchła gwałtowna kłótnia.
Król był jednak potężną osobowością, pełną miłości i dobroci, ale jednocześnie nieubłaganej surowości. Widząc teraz, w jak złych rękach znalazło się dotąd jego królestwo, postanowił usunąć zbuntowanych urzędników, wziąć wodze rządu samemu i zastąpić ich siłą własnej mocy. I tak też się stało. Król został swoim własnym ministrem i sam wydawał rozkazy, które pod jego osobistym okiem były wszędzie wykonywane. Wkrótce całe królestwo się uporządkowało, handel i rzemiosła zakwitły, niezadowolenie znikło, a kraj stał się podobny do spokojnego raju, nad którym Bóg rozlał swoje niebiańskie błogosławieństwo.
To przypowieść uczy nas, jak powinniśmy wyobrażać sobie drogę do samopoznania. Król jest duszą ludzką, a jako taka jest „z Bożej łaski” i „przez Boga oświecona”. Ma swoją rezydencję w sercu! Królestwo to ciało ze wszystkimi swoimi subtelnymi i grubymi warstwami, minister to mózg, a niewierni urzędnicy to nerwy i centra świadomości ciała. Te ostatnie rozwijają w sobie, odseparowane od świadomości duszy, osobiste poczucie własnego „ja”, które zaprzecza zależności od duszy. „Człowiek”, kompozyt tych form świadomości, wierzy, że „nie ma duszy”.
Jednakże z biegiem czasu dusza, wznosząc się z serca i rozprzestrzeniając, wypełnia wszystkie części ciała, przenika czystą siłą życia każdy organ, przy czym indywidualna świadomość danego organu całkowicie się rozpuszcza, „samo-”świadomość zanika, a teraz objawia się jedność świadomości boskiej duszy w człowieku. Dusza jest niczym słońce, które promieniując coraz silniej z serca, rozświetla najmniejsze zakamarki ciała swoim dobroczynnym światłem; dopiero wtedy ciało drga harmonijnie, jest zdrowe i rozwija się ku wyższym poziomom istnienia.”
„Cóż więc muszę uczynić, aby to rozświetlenie mogło nastąpić?” – zapytał pan von S., u którego zauważyłem, że nie rozważa już krytycznie, czy to wszystko jest możliwe, lecz całe jego jestestwo wypełnione jest tęsknotą za samopoznaniem swojej duszy.
„Uśmierć w sobie świadomość odrębnego od całości „ja”, przedstawiając sobie przy każdym czynie, przy każdej myśli, że działa tylko jedno – a tym Jednym jest boska dusza, która swoimi drganiami przenika świat, to istota, którą nazywamy Bogiem! Traktuj siebie jako narzędzie Boga, dobra; nie działaj pod wpływem nagłego kaprysu, lecz gdy dojdziesz w swoim wnętrzu do jasności co do danego działania, zatrzymaj się na chwilę, zanurz się w swoje wnętrze, gdzie z każdym dniem będzie się robiło coraz ciszej i jaśniej, i czekaj, aż z wnętrza przyjdzie do ciebie uczucie: „Postąp tak albo tak.”
Zapewne początkowo będziesz słuchał błędnych wskazówek, głosów, które kusząco obiecują, a jednak prowadzą na złe ścieżki. Wówczas jeszcze nie nauczyłeś się właściwie wsłuchiwać w siebie! Głębiej! – głębiej! – dusza nigdy nie kłamie! i dusza zawsze mówi, tylko trzeba otworzyć uszy i dostroić wolę, aby ją usłyszeć. Wtedy znajdziemy właściwą drogę we wszystkim; wtedy będziemy posłuszni wskazaniom duszy jak wierny urzędnik, a w końcu tak w pełni wtopimy się w naszą duszę, że sami staniemy się tą duszą ze świadomością, a świadomość osobowa, ułuda naszego złożonego ciała, całkowicie zaniknie.
W ten sposób stajemy się „mistykami”, duszami, które boską jasnością przenikają materię i odkrywają prawa, które ręka Boga w niej zapisała; i jako mistycy przestrzegamy tych praw nie pięknymi słowami, lecz szczerymi czynami! Uczymy się prowadzić prawdziwie Bogu poświęcone życie!”
Pan von S. wstał, uścisnął mi dłoń i zawołał: „Jakże dziękuję za pańskie słowa, pokazał mi pan, jak mam siebie samego rozumieć i co mam czynić, aby wyjść z religijnych wątpliwości, które mną miotają. Mam nadzieję osiągnąć owe błogosławione stany, o których w tak cudowny sposób opowiadają nam nasi niemieccy mistycy. Proszę, przyjmijcie mnie jako ucznia i pomóżcie mi iść trudną drogą ku samopoznaniu; jestem tak niedoświadczony, a jakież męki mnie czekają, gdy niczym ukochaną ojczyznę będę musiał porzucić swoje uprzedzenia, swoje wyuczone i często pieczołowicie pielęgnowane wady. Pomóżcie mi, abym się nie potknął, napominajcie mnie, abym wytrwał, bym osiągnął ten wzniosły i święty cel boskiego samopoznania!”
Odpowiedziałem: „Jako ucznia przyjąć pana nie mogę, bo nie jestem mistrzem, lecz jako przyjaciela i brata, współdążącego, witam pana z całego serca. To, czego doświadczyłem i co przeżyłem, oddałem na służbę ruchowi, który jest mi święty; jestem narzędziem tego ruchu i jako takie spełniam swoje obowiązki z radością i wewnętrzną błogością. Jako przyjaciel stoję obok pana, lecz aby pokazać panu drogę, jak się umocnić, daję panu dziś małą książeczkę, która we właściwej chwili i we właściwy sposób wskaże panu właściwą drogę. Jest to „Naśladowanie Chrystusa” świętego Tomasza à Kempis.”
Pożegnałem więc pana von S., prosząc, aby wkrótce znów mnie odwiedził i przy tej okazji opowiedział mi o swoich postępach.
„Wiele i długo musi człowiek zmagać się w samym sobie, zanim całkowicie siebie zwycięży i całą swoją skłonność ku Bogu skieruje. Dopóki człowiek opiera się na sobie samym, łatwo skłania się ku ludzkim pocieszeniom. Ten jednak, kto walczy o Chrystusa i boskie cnoty, nie ulega takim pociechom, nie szuka takich zmysłowych przyjemności, lecz woli raczej znosić surowe ćwiczenia i ciężkie trudy dla Chrystusa.”
– Tomasz à Kempis
źródło: Mystik – Von Paul Zillmann – Neue Metaphysische Rundschau – Band n. 12. 1899, Berlin.
Komentarz merytoryczny
1. Allegoria króla i państwa
Autor opisuje duszę jako króla, ciało jako państwo, mózg jako ministra, a nerwy i centra świadomości jako urzędników. To klasyczna mistyczna metafora hierarchii między „ja duchowym” a „ja cielesnym”.
Współczesna psychologia i neuronauka nie potwierdzają istnienia odrębnej „duszy” zarządzającej ciałem, jednak metafora ta dobrze ilustruje konflikt między świadomą kontrolą a automatycznymi procesami mózgu i ciała.
Podobny obraz pojawia się w psychologii systemowej czy w teorii podosobowości (np. IFS – Internal Family Systems), gdzie „różne części” psychiki mogą działać sprzecznie, a potrzebna jest integracja całości.
2. Samopoznanie i introspekcja
Zillmann proponuje drogę do samopoznania poprzez „zanurzenie się w serce” i wsłuchiwanie się w wewnętrzny głos.
W świetle dzisiejszej psychologii można to porównać do mindfulness, medytacji czy praktyk kontemplacyjnych, które rzeczywiście wpływają na regulację emocji, zmniejszenie stresu i integrację procesów psychicznych.
Mistyczne „uśmiercenie ego” (unicestwienie oddzielnego „ja”) ma swoje analogie w doświadczeniach mistycznych i w praktykach Wschodu (buddyzm, hinduizm) – dziś badane np. w psychologii transpersonalnej czy neuroteologii.
3. Rola „głosu wewnętrznego”
Autor zachęca, by przy każdym działaniu wsłuchiwać się w głos duszy, który „nigdy nie kłamie”.
W nauce współczesnej odpowiada to intuicji – czyli szybkim, nieświadomym procesom przetwarzania informacji w mózgu (opisanym np. przez Kahnemana w modelu „System 1 i System 2”).
Intuicja nie jest jednak nieomylna, jak sugeruje tekst – bywa zawodna, zwłaszcza gdy bazuje na błędnych wzorcach poznawczych. Nauka podkreśla konieczność równowagi między intuicją a krytycznym myśleniem.
4. Mistycyzm a psychologia
Autor twierdzi, że „mistyk staje się światłem, które przenika materię i prawa Boże”.
W ujęciu współczesnym można to interpretować jako poczucie jedności z rzeczywistością, doświadczane w stanach mistycznych, które badają dziś m.in. neurobiologia religii, badania nad medytacją, a nawet eksperymenty z psychodelikami (które wywołują podobne doświadczenia transcendencji „ego dissolution”).
Opisywane przez Zillmanna przejście od „ego” do „ja duchowego” ma więc swoje analogie w psychologii jako proces integracji i przekroczenia egocentryzmu.
5. Inspiracja Tomaszem à Kempis
Tekst kończy się cytatem z Naśladowania Chrystusa. To klasyczny podręcznik ascezy i duchowości, zachęcający do wyrzeczenia się zmysłowych pociech na rzecz duchowych wartości.
Z perspektywy psychologii współczesnej takie podejście można widzieć jako strategię samokontroli i regulacji pragnień, choć radykalne odrzucenie „ludzkich pocieszeń” może też prowadzić do ascetyzmu graniczącego z autonegacją, co bywa problematyczne psychicznie.
W ujęciu historyczno-kulturowym jest to jednak ważny etap rozwoju mistyki chrześcijańskiej, ukierunkowanej na całkowite zjednoczenie z Bogiem.
Podsumowanie
Tekst Zillmanna to typowy przykład mistyki przełomu XIX i XX wieku, łączącej symboliczne obrazy z moralnym nauczaniem.
W świetle dzisiejszej wiedzy naukowej nie można mówić o „duszy królującej nad ciałem” w sensie dosłownym, ale metafora trafnie ilustruje konflikt między świadomością, podświadomością i automatycznymi procesami organizmu.
Praktyki introspekcyjne i duchowe opisane w tekście mają potwierdzony wpływ psychologiczny: poprawiają świadomość siebie, kontrolę emocji i poczucie sensu.
Mistyczna wizja jedności duszy i ciała znajduje dziś odpowiedniki w badaniach nad neuropsychologią religii, psychologią transpersonalną i medytacją.