Wieszcz

Mediumizm w służbie bezpośredniego malarstwa

Szanowny Panie,-dr Henry Rogers, z nr 239 przy West 52nd Street, w Nowym Jorku, jest wspaniałym medium od bezpośrednich obrazów spirytystycznych. Jak większość innych mediów, nie uniknął on oszczerstw i w Stanach Zjednoczonych rozpowszechniano plotki szkodzące jego reputacji. Ponieważ pogłoski te mogły dotrzeć również do Wielkiej Brytanii, będę wdzięczna, jeśli zechce Pan pozwolić mi – jako osobie, która dobrze zna doktora – powiedzieć kilka słów w obronie autentyczności manifestacji uzyskiwanych za pośrednictwem jego mediumizmu.

W czerwcu bieżącego roku, gdy uczestniczyłam w kręgu w domu dr. Rogersa, pod koniec spotkania młody człowiek, syn wpływowej osoby z Nowego Jorku, rzucił się, by bez pozwolenia wejść do gabinetu.[1] Gdyby miał dość ogłady, by poprosić o zgodę, prośba zostałaby uszanowana przez „kontrolę” gabinetu oraz wszystkich obecnych w pokoju. Pani Rogers wezwała pomocy; obecni panowie ruszyli z odsieczą, a mężczyznę uprzejmie poproszono, by opuścił dom. W następstwie tego nadużycia dr Rogers przez kilka tygodni był tak chory, że nie mógł wykonywać swoich praktyk mediumicznych. Mężczyzna później przeprosił ojca, a ojciec – dr. Rogersa; lecz szczerość tych przeprosin podważyły jego działania w lipcu: udał się do prasy nowojorskiej i rozpowszechnił fałszywe relacje o medium, już po tym, jak doktor opuścił miasto i wyjechał do Onset Bay, a zatem nie był obecny, by bronić się osobiście.

Oświadczam, że mój portret mojej matki został wykonany w Chicago (Illinois) 3 stycznia 1894 roku, w obecności innych osób, oraz że byłam obecna, gdy wykonywano portret pana Smitha (również w obecności innych), a także portret pani Johnson. Pan Smith podchodził trzy razy, a zasłony rozchylano tak, że widział płótno, zanim obraz się pojawił, następnie wtedy, gdy był częściowo wykonany, i wreszcie, gdy został ukończony. Kwiaty, które mieliśmy na sobie i które znajdowały się w pokoju, zostały przedstawione na płótnie wraz z portretem – w technice pasteli i farb wodnych; był to nowy proces, nigdy nieosiągany przez śmiertelnych artystów. Mój własny portret jest wykonany w akwareli.

Piszę te słowa, aby odeprzeć kłamstwa rozpowszechniane przez wrogów w Nowym Jorku. Znam dr. i panią Rogers od 1887 roku i mogę zaświadczyć o autentyczności ich mediumizmu oraz o tym, że ponoszą męczeństwo dla sprawy.[2] Gratuluję im, że pan Henry Newton z First Society w Nowym Jorku zaangażował ich do przeprowadzania pokazów ich wspaniałych darów. Pomimo wszelkich uprzedzeń i sprzeciwu ludzie w tym stuleciu przekonają się o wielkiej prawdzie, że dwa światy spotkały się ze sobą i że żaden ksiądz ani prałat nie zdoła już dłużej trzymać umysłów w niewoli teologicznych wyznań wiary. Fala niesie świat ku powszechnemu braterstwu i siostrzeństwu na ziemi oraz ku boskiej religii, która będzie błogosławieństwem dla ludzkości.

Współczesny spirytualizm utorował drogę temu spełnieniu, choć zaczął się dzięki skromnemu pośrednictwu dwóch małych dziewczynek w wieku dwunastu i czternastu lat – Margaret i Katy Fox – a teraz sprawa prawdy maszeruje naprzód w religii, nauce i życiu społecznym. Budzi się również kobieta, świadoma swej odpowiedzialności, i pomoże prowadzić mężczyznę w górę i naprzód, z „Excelsior” jako swoim hasłem na zawsze.

Harriet E. Beach, z Nowego Jorku, U.S.A.
Bedford Place, Londyn.

[1] „Cabinet” w terminologii seansów to zwykle wydzielona zasłoną przestrzeń (rodzaj kabiny), w której medium przebywa podczas manifestacji.

[2] W oryginale: „martyrdom to the cause” — w sensie ponoszenia cierpień/krzywd z powodu zaangażowania w sprawę spirytualizmu.

źródło: Mediumship for Direct Painting;  Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research; Saturday, October 19, 1895.