(Cytaty pochodzą z kazania pt. „O nowej podrasie” wygłoszonego przez dr Annie Besant w prokatedrze św. Albana w Hollywood. Słyszałam to kazanie i z radością odkryłam, że zostało ono przedrukowane w numerze z czerwca 1927 r. pisma The Liberal Catholic. Dr Besant zaprezentowała naukowe dowody na temat ezoterycznych poglądów o nowej rasie – według broszury wydawniczej książki przygotowywanej do druku przez dr. Alesa Hrdlickę zatytułowanej „The American Race” [„Rasa amerykańska”] – choć nie udało mi się odnaleźć tej publikacji. Dr Besant cytowała dr. Hrdlickę i inne źródła świadczące o tym, że zwłaszcza w Kalifornii dzieci nowego pokolenia wykazują nową zdolność – intuicję.)
Kontynuując swoje wyjaśnienie intuicji – potocznie zwanej „przeczuciem” – dr Besant powiedziała:
„Przedstawiam to wam jako obowiązek religijny – jeśli któreś z was będzie miało wielki przywilej posiadania w rodzinie dziecka, które różni się od innych, bardzo szybko dostrzega prawdę, jest raczej niecierpliwe wobec wyjaśnień i argumentów, ale posiada jasno określoną wizję tego, co powinno zrobić lub czego powinno unikać – wówczas należy rozpoznać obecność zdolności, która z czasem się rozwinie i umożliwi tej istocie ludzkiej coraz głębsze rozumienie duchowych prawd.”
Ta zdolność intuicji może rozwinąć się również u dorosłych ludzi dzięki określonym praktykom medytacyjnym nad wyższymi prawdami religii, albo przez głębokie i bezinteresowne oddanie się obiektowi kultu, albo przez szacunek dla wszystkiego, co wielkie, szlachetne i wzniosłe. W ten sposób osoby starsze – ludzie z naszej rasy – mogą osiągnąć wyższą jakość duchowej intuicji. Postęp ludzkości doprowadził nas dziś do momentu, gdy istnieje możliwość, że wśród nas rodzą się dzieci posiadające tę zdolność od urodzenia – nie zdobytą, jak u nas, poprzez medytację, czystość życia czy duchowe aspiracje do wszystkiego, co najlepsze w naturze ludzkiej – ale dzieci, które po prostu rodzą się z tą zdolnością.
Dzieci te, nawet we wczesnej młodości, potrafią odróżnić dobro od zła i same prowadzą się właściwą drogą – co może być niepokojące dla rodziców lub nauczycieli, ponieważ postępują one w sposób inny niż nauczono ich starszych.
Liczba tych dzieci wzrosła już do tego stopnia, że w szkołach publicznych pojawiła się potrzeba ich oddzielenia od innych dzieci, które tej zdolności nie mają. Tak więc są one dzielone na klasy o odmiennym sposobie nauczania, określane – w języku szkolnym – jako „bystrzy” i „powolni”. Musimy jednak pamiętać, że jeśli nazwiemy kogoś „powolnym”, odnosi się to do ludzkości jako całości, która do tej pory polegała na analizie i rozumowaniu, klasyfikacji rzeczy i wyciąganiu z nich wniosków.
To właśnie te procesy – analiza, dedukcja, synteza – doprowadziły do wielkich idei intelektualnych, filozofii, metafizyki, nauki. Ale teraz rodzi się nowy duchowy organ intuicyjny, który nie działa tak jak dotychczasowy rozum, lecz który w dziecku – choć niekiedy cicho – wyraża swoje wewnętrzne przekonanie o tym, co słuszne, i tworzy własną wizję prawdy.
Powodem, dla którego mówię dziś do was, rodziców, jest to, że dotyczy to was w sposób szczególny. Jeśli znajdziecie w swoim dziecku duszę, która wykazuje się jako najlepszy sędzia własnego postępowania – nawet jeśli sprzeciwia się temu, co wynieśliście z przeszłości – musicie pamiętać, że ta dusza właśnie powróciła na świat i nosi w sobie światło. Dusza ta dąży do tego, by być zrozumianą i zaakceptowaną, bowiem kieruje się wewnętrznym głosem – głosem duszy przemawiającej w ludzkim ciele, niezależnie od tego, jak młode to ciało może być.
Jeśli rozpoznajecie już dziś ten fakt jako naukowy, to waszą mądrością powinno być nie zmuszać takiego dziecka do posłuszeństwa, ale je obserwować, strzec, prowadzić, by nie wyrządzić mu krzywdy, oraz wykorzystać swoje doświadczenie, by zaufać nowemu typowi duszy – duszy, która pojawia się wśród was. Choć dziecko nie ma jeszcze waszego doświadczenia, to jednak kieruje się głosem Ducha, który teraz mocniej niż kiedykolwiek daje się słyszeć przez dusze, i który objawia się już dziś publicznie.
Dla nas, starszych, oznacza to konieczność okazania ogromnej troski, dobroci i życzliwości, by nie przeszkadzać tym młodym duszom i nie odciągać ich od ich ścieżki. Naszym obowiązkiem nie jest zmuszać ich do kroczenia naszymi starymi, wydeptanymi ścieżkami, lecz umożliwić im podążanie własną drogą – drogą ich duchowego wzrostu.
W miarę jak ich liczba będzie rosła, a my – starsi – będziemy uczyć się mądrości, ich rozwój będzie szybszy i łagodniejszy. Dzieci te przyniosą światłu ludzkości niepokojące, ale przełomowe objawy nowego człowieczeństwa.
Porównując tę nową zdolność do instynktu zwierząt, uważam, że rzuca ona światło na duchową ewolucję człowieka ku Bogu. Doświadczenie pokazuje, że ta intuicja manifestuje się imperatywnie w dziecku, które rodzi się z nią. Możliwe, że istnieje jakiś szczególny mechanizm neurologiczny, który nadaje zdolność rozróżniania, jakiej wcześniej musieliśmy się uczyć latami.
Wydaje się, że to właśnie Kalifornia – według naukowców – jest miejscem, gdzie rodzi się najwięcej takich dzieci. Są już okazje, by z czcią i radością uczyć się od nich nowego etapu ludzkiego rozwoju. Gdy w jakiejkolwiek rodzinie pojawi się dziecko z tą jakością, to poprzez jego rozpoznanie boskości w człowieku możemy ujrzeć doskonałość w przejawieniu się Chrystusa.
Wydaje się, że to wasz Stan (Kalifornia) ma przywilej – choć może jeszcze nieuświadomiony – wprowadzania na świat tych, którzy wkroczyli w nowy etap ewolucji. Macie przywilej przynoszenia na świat nowego rodzaju człowieczeństwa – pełnego Ducha. A jeśli to sobie uświadomicie, wtedy będziecie mogli szybciej rozwijać to, co najlepsze – jako rodzice nowego pokolenia, które w sobie niesie wyższą duchowość.
źródło: Intuition Developing in the American Race (cytaty z Dr. Annie Besant, relacja osoby trzeciej); Mothers Occult Digest V1 N6 Jul-aug 1948 And V2 N1 Sep-oct 1948.