Duch Manu

Duch Manu
Autor: Dr George S. Arundale

Związek pomiędzy Towarzystwem Teozoficznym a jego prawdziwymi Założycielami najprawdopodobniej zostanie utrzymany na zawsze… Nie mają oni skłonności do bezpośredniego przewodzenia. Jednak od czasu do czasu istnieją wielkie rzeczy do wykonania. Wchodzimy obecnie w taki właśnie okres. Niektórzy z nas otrzymali wskazówkę, że w nadchodzącym roku, na całym świecie – a szczególnie w Indiach – musi nastąpić ponowne przeniknięcie ducha Pana Vaivasvaty Manu.

Wszyscy wiemy z naszej literatury, że On jest wielką Głową Rasy Aryjskiej. To od nas, jako jednostek, zależy, czy tego pragniemy, czy czujemy taką potrzebę, by próbować dostosować się do Jego wiecznej Rzeczywistości.

To jest właśnie ten moment, w którym świat – a przynajmniej świat aryjski – musi usłyszeć głos Ojca. Jest to świat rozproszony, zagubiony. Świat, który potrzebuje pomocy. Świat pogrążony w chaosie. A żaden głos nie jest bardziej zdolny do rozproszenia tej dekoncentracji, do zaspokojenia tej potrzeby, do usunięcia tego zamętu – niż głos Tego, który jest samym sercem naszej rasy. Choć nie możemy mówić tak, jak tylko On potrafi, możemy przynajmniej odbijać Jego głos w skromnym zakresie…

Czuję ogromną radość z powodu tej szansy, ponieważ wiem, że jest to okazja dla nas wszystkich, w naszych własnych działach i obszarach działania, zgodnie z naszymi odmiennymi temperamentami… Każdy z nas może zinterpretować – na tyle, na ile pozwalają nam nasze zdolności – wolę Manu dla miejsca, w którym żyjemy. Nie koniecznie przez podróże, wykłady czy pisanie, ale zawsze poprzez pragnienie, poprzez aspirację, aby choć w jakimś stopniu połączyć naszą wolę z Jego, naszą aspirację z Jego Wielkim Planem – i doprowadzić do tego, aby, na ile się da, Jego moc przepływała przez kanał, który tworzymy przez naszą wolę, a Jego plan rozbłyskał poprzez nasze dążenie…

Powstańmy i działajmy. Skorzystajmy z sił, które są do naszej dyspozycji. Nie myślmy o trudnościach i przeszkodach. Myślmy tylko o pracy, którą trzeba wykonać, o świetle, które trzeba przynieść. Myślmy o tym, w jaki sposób możemy przekroczyć nasze ograniczenia – czymkolwiek by one nie były – przynajmniej do pewnego stopnia. Nie szukajmy wymówek…

Załóżmy, że niektórzy z was są fizycznie osłabieni. Dajmy coś niezależnie od ciała fizycznego. Załóżmy, że umysł nie jest stymulowany. Wzbudźmy ogromną aspirację – to jest równie wspaniałe jak każda cudowna struktura zbudowana przez umysł. Dajmy naszą efektywność – nie ma nic cudowniejszego niż efektywność. Możemy przynajmniej dobrze wykonywać naszą pracę. Jeśli ktoś jest gospodynią domową, może powiedzieć:

„Będę utrzymywać mój dom pięknie”.

Nie ma piękniejszej ofiary…

Żyjmy więc pełnią życia w nadchodzącym roku, używając wszystkich tych kanałów, dzięki którym możemy stawać się coraz bardziej żywi.


(Przedruk z „Theosophical News and Notes” i opublikowany w „American Theosophist”, luty 1944)

źródło: The Spirit of the Manu by  Dr George S. Arundale; Mothers Occult Digest V1 N6 Jul-aug 1948 And V2 N1 Sep-oct 1948.