autor: Rev. J. B. McConkey
„Czuwam, trzymam w ramionach, prowadzę
moimi rękoma wszystkie moje dzieci,
synów Ojca, dopóki nie będą w stanie
stanąć i iść w Jego świetle”.
Jako Matka Dusz ludzkich, stara się wszelkimi możliwymi sposobami przynieść oświecenie Ducha Świętego, by prowadzić ludzi ku nowemu narodzeniu w życiu Chrystusowym. W Jej umyśle nieustannie powstają nowe plany, nowe koncepcje życia, nowe idee i sposoby ukazywania Cnoty i Piękna w atrakcyjny sposób – wciąż wprowadza nowe ruchy do życia ludzi. Otwiera przed nimi nowe drogi postępu i, poprzez rodziców, nauczycieli oraz tych, którzy opiekują się dziećmi, stara się kształtować i prowadzić młode pokolenie według planu i zamysłu.
Dlatego też szczególnie interesuje się kobietami i dziećmi, ponieważ przez nich zmiany w rosnącym pokoleniu mogą być najłatwiej wdrażane. Jej aniołowie są więc zainteresowani szkołami i nauczycielami, placami zabaw, szpitalami, instytucjami charytatywnymi i innymi podobnymi organizacjami. Zostały one stworzone w tym celu – dla wszelkiego rodzaju działań mających na celu poprawę społeczną.
W szkołach podstawowych pomagają nauczycielom, którzy są choć trochę wrażliwi, oraz starają się wpływać na dzieci. Niosą ze sobą pokój i spokój Naszej Pani, a także radość z pomagania dzieciom w samokontroli, posłuszeństwie, łagodności i potulności. Nawet niemowlęta nie są pomijane – mali Aniołowie Naszej Pani uwielbiają się z nimi bawić, otwierając ich umysły poprzez pokazywanie im rzeczy pięknych i pełnych uroku. Jedna nauczycielka powiedziała mi, że często zauważała, iż nawet najtrudniejsze dzieci zmieniały się pod wpływem tej obecności.
Żadna okazja do pomocy nie zostaje pominięta czy zaniedbana przez Jej Aniołów – wyzwaniem jest zawsze znalezienie ludzi, którzy są otwarci i wrażliwi na ich myśli.
Nasza Pani poszukuje tych, którzy chcą zjednoczyć się i przygotować do służby dla Niej w świecie. Droga do Niej to miłość, a także czystość i pokora, które mieszkają w sercu miłości – czystość wolna od egoizmu, który czasem trudno pokonać, jeśli serce nie jest wypełnione bezinteresowną miłością, nie szukającą postępu osobistego, uznania ani nagrody, lecz służącą jedynie z miłości.
Jeśli wypełnimy nasze serca miłością do Niej, napełni nas mądrością i pokojem. W sercu egoistycznego i pysznego nie ma dla Niej miejsca. Choć wielu kocha Naszą Panią, życzą sobie Jej błogosławieństwa tylko w swoich codziennych sprawach, zamiast pragnąć pomóc innym. Każdy, kto chce Jej służyć, musi podejść do tego z czystością myśli, wolny od osobistych zanieczyszczeń – ponieważ myśli i motywy Jej sług i wyznawców odbijają się w Niej. A Ona jest czystością absolutną.
Nie dotyka jej żadna myśl zatruta egoizmem, nawet jeśli ma charakter służebny. Może się to wydawać sprzeczne, ale nie jest – istnieje jasna i ciemna strona każdej myśli. Jeśli myśl jest skażona egoizmem, ciemność tej myśli trafia do myślącego, a jedynie jej jasna część dotyka Pani. Ona nie przemienia myśli tak, jak czyni to Pan. Jego świadomość przypomina płomień trawiący żużel, przekształcający metal nieszlachetny w złoto. Myśli, modlitwy lub aspiracje podszyte egoizmem nie dotykają Jej – odcinają sługę od Jej mocy, a światło w tej myśli, oddzielone od ciemności, tylko zwiększa intensywność ciemności dla sługi.
Niemożliwe jest, by działała przez kogokolwiek egoistycznego, lecz może używać każdego ze swoich wielbicieli i sług, jeśli są pokorni i bezinteresowni. Aby zbliżyć się do Niej, należy oczyścić całą emocjonalną naturę. Rozmyślając o Niej i Jej ogólnoświatowej pracy, dostrzegając jedność życia i jego cel, oraz współczując tym, którym służy – chorym, smutnym, bezradnym i przygnębionym – stopniowo poznajemy Ją w naszym wnętrzu i stajemy się obiektami Jej miłości i najczulszej troski.
Na naszej drodze pojawiają się okazje, by Jej służyć – jeśli je wykorzystamy, „rosnąc jak roślina, która otwiera duszę ku światłu”, niosąc Jej pokój i ukazując światu matczyną miłość i współczucie w codziennym życiu, zostajemy rozpoznani jako Jej aniołowie, choć nosimy fizyczne ciało.
Służymy także, przygotowując się w cierpliwości do Jej służby, kultywując pokój serca i czystość myśli, czekając na Jej mądrość, by wzrastać w Duszy. Oddajmy Jej naszą służbę jako przygotowanie wewnętrzne, tak by gdy wezwie nas do zewnętrznej służby, mogliśmy ofiarować jej czyste i bezinteresowne poświęcenie.
W sercu Naszej Pani nie ma nic poza miłością – a pragnie Ona wyrażać tę miłość wobec swoich dzieci w świecie, zbliżając się do nich i wchodząc w ich codzienne życie, by móc ukoić ich cierpienia, przynieść balsam zranionym uczuciom, uleczyć ich boleści i łagodnie prowadzić ich ku drogom cnoty, szczęścia i pokoju.
źródło: Our Blessed Lady by Rev. J. B. McConkey; Mothers Occult Digest V1 N4 Mar-apr 1948.