Wizje De Quinceya

W toku książki Thomas De Quincey, His Life and Writings, with Unpublished Correspondence autorstwa H. A. Page’a (John Hogg & Co., 1877) przytoczone zostaje następujące oświadczenie panny De Quincey:

„Moja siostra natychmiast zsunęła ciężkie koce i owinęła jego stopy lekką chustą.
Czy teraz lepiej? – zapytała.
Tak, moja droga, znacznie lepiej; jest mi lepiej pod każdym względem. Czuję się o wiele lepiej. Wiesz, to są te stopy, które obmył Jezus. Gdy noc się posuwała, nasz życzliwy przyjaciel, dr Warburton Begbie, przyszedł i czuwał z nami, podczas gdy życie mojego ojca powoli gasło. Tylko dwukrotnie ciężki oddech został przerwany słowami. Od wielu godzin nie rozpoznawał już żadnego z nas, lecz usłyszeliśmy, jak wymruczał – całkiem wyraźnie:
Moja droga, droga Matko – wtedy bardzo się myliłem.A potem, gdy fale śmierci coraz szybciej i szybciej go zalewały, nagle, jakby z samej otchłani, ujrzeliśmy, jak uniósł ramiona – które aż do końca zachowały swą siłę – i powiedział wyraźnie, z wielkim zdumieniem:
Siostro, Siostro, Siostro!Głośny oddech stawał się coraz wolniejszy, aż wreszcie, gdy miasto Edynburg budziło się do pracowitego życia, wszystko, co w moim ojcu było śmiertelne, zasnęło na zawsze.”

(Tom II, s. 305).


DE QUINCEY O ŚWIETLE DUSZY

Poniżej zamieszczono fragment z książki dr. Mackaya Forty Years’ Recollections:

„Ostatni raz widziałem go (De Quinceya) na ulicach Glasgow, gdy nagle natknąłem się na niego na jednym z zakrętów.
Wiedziałem, że się spotkamy – powiedział. – Z odległości trzech ulic byłem w tajemniczy sposób świadomy, że jesteś gdzieś w pobliżu i że nasze dwa kręgi zbliżają się ku sobie. Czy nigdy nie doświadczyłeś takiego przeczucia – nagłej i niewytłumaczalnej myśli o kimś, o kim nie miałeś szczególnego powodu myśleć; o osobie, która – według wszelkiego prawdopodobieństwa – mogła być oddalona o tysiąc mil, a którą kilka minut później spotykasz niespodziewanie na ulicy?Przyznałem, że podobna sytuacja zdarzyła mi się więcej niż raz, i że także w tym przypadku myślałem o nim na ulicy jakiś czas przed naszym spotkaniem. Gdybym się spieszył na umówione spotkanie, to przyznanie byłoby niefortunne; lecz nie byłem w pośpiechu i musiałem stać na rogu ulicy, słuchając, jak wylewa potok poetyckiej i filozoficznej mowy, wyjaśniającej to, co nazywał możliwością spotkania ducha z duchem, zanim ciało spotka ciało.Niczym Stary Żeglarz z gościem weselnym w poemacie Coleridge’a, Opiumista „przykuł mnie swoim błyszczącym okiem”, gdy w elokwentnym języku wyrażał swe przekonanie, że każda istota ludzka otoczona jest duchową atmosferą; że ciało jest jedynie jądrem komety, a dusza otacza je światłem niewidzialnym dla oka fizycznego; że objętość tej świetlistej atmosfery pozostaje w proporcji do intelektu; oraz że światło rzucane w przestrzeń przez człowieka geniuszu jest nieporównanie większe niż to, które emanuje z przeciętnego, zwykłego mężczyzny czy kobiety; natomiast atmosfera otaczająca głupca jest tak nikła, iż ledwie można ją uznać za atmosferę.W ten sposób – mówił – nasze atmosfery spotkały się i „zmieszały” owego ranka, zanim jeszcze zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy blisko siebie, i przekazały każdemu z nas, za pośrednictwem pozornie spontanicznej myśli, informację, że się zbliżamy i wkrótce się spotkamy.”


Na zakończenie informuje się, że organizowany jest sprzeciw wobec Ustawy o Lekach i Aparaturze Chirurgicznej, która – jak się uważa – mogłaby ograniczyć swobodę działalności spirytualistycznej i innych form uzdrawiania, jak również praktykę różnego rodzaju nieortodoksyjnych uzdrowicieli. Otrzymaliśmy wiadomość, że zebranie, zwołane przez pana Josepha Bateya, posła do Parlamentu, odbędzie się w jednej z sal komisji Izby Gmin w najbliższą środę (4 czerwca) o godzinie 20:00.

źródło: DE QUINCEY’S VISIONS; Light on Spiritualism and Psychical Research, June 29, 1934