Uzdrowienie przez Modlitwę

UZDROWIENIE PRZEZ MODLITWĘ
Do Redaktora „The Medium and Daybreak”

Szanowny Panie – Zgodnie z obietnicą przesyłam Panu kilka informacji dotyczących mojego osobistego doświadczenia w kwestii uzdrawiania przez magnetyczną siłę, wzmocnioną i umocnioną przez głęboką jedność z Bogiem – źródłem mocy i dobroci.

Gdy byłem bardzo młody, miałem niezachwianą wiarę, że choroby mogą być uleczone w odpowiedzi na modlitwę. Wiara ta wynikała z mojego zaufania do Słowa Bożego i szacunku wobec niego, objawionego zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie.

Gdy miałem około szesnastu lat (a mam teraz czterdzieści trzy), pojawił się na moim ciele rozwijający się rak, co do którego byłem przekonany, że jeśli zostanie pozostawiony sam sobie, odbierze mi życie. Bałem się powiedzieć o tym rodzicom, obawiając się, że zostanę poddany zabiegowi chirurgicznemu. Zachowałem więc tę sprawę w tajemnicy i spędziłem wiele godzin w agonii oraz bezsennych nocy. W końcu, światło rozbłysło w mojej duszy i powiedziałem do siebie: „Jezus, mój Zbawiciel, może mnie uzdrowić; On może usunąć to bez potrzeby wizyty u lekarza”. Udałem się zatem do swojego małego pokoiku, pomodliłem się do Niego i przedstawiłem Mu swój przypadek. Trwało to przez jakiś czas.

W końcu zdecydowałem się wziąć trzy kawałki papieru. Na każdym z nich napisałem krótką modlitwę – jedną do Ojca, jedną do Syna i jedną do Ducha Świętego. Następnie udałem się nocą, w pewnej odległości od domu, na drewniany most, który przebiegał nad strumieniem w dolinie pośród gór Walii. Stałem na moście – miejscu odosobnionym, w godzinie pełnej powagi. Wziąłem wtedy po kolei każdy z trzech papierków, dotykałem nimi chorego miejsca, wypowiadając na głos moją modlitwę, której i tak nikt nie mógł usłyszeć z powodu szumu wody. Następnie wrzucałem każdy papierek do strumienia, prosząc mojego Pana, by w taki sam sposób zabrał ode mnie moją straszną chorobę.

Postąpiłem tak z każdym z trzech papierków, po czym wróciłem do domu lekki jak piórko, jakbym już został uzdrowiony. Od tego momentu wszelkie złowrogie przeczucia mnie opuściły; czułem się szczęśliwy. Rak zaczął stopniowo się zmniejszać, wszystkie objawy ustąpiły i zostałem całkowicie uzdrowiony. Wspomnienie tego wydarzenia, nawet teraz, porusza moje serce i umacnia moją wiarę w Pana Jezusa Chrystusa, stanowiąc dla mnie dowód, że On jest „ten sam wczoraj, dziś i na wieki”.

Od tamtej pory stało się moją codzienną praktyką, że zawsze, gdy jakaś choroba dotykała moich rodziców, braci lub sióstr, udawałem się do swego pokoiku, by modlić się o ich uzdrowienie. Nie robiłem tego, by być widzianym lub słyszanym przez ludzi, ponieważ nigdy nie doświadczyłem w kościele, którego byłem wówczas członkiem, żadnej zachęty do takiego uczucia czy wiary. Dlatego wszystko trzymałem w tajemnicy, wiedząc, że zostałbym wyśmiany przez zwykłych, modnych chrześcijan, z którymi utrzymywałem kontakt.

A teraz zapytam sceptyka: kto zaszczepił te myśli w mojej młodej duszy? Kto podpowiedział mi ten sposób działania – trzy papierki, trzy modlitwy, noc, most i strumień? Nigdy wcześniej nie słyszałem o czymś takim. Wówczas nie mówiło się jeszcze o spirytualizmie. A kto dokonał uzdrowienia?

Więcej moich doświadczeń w kolejnym numerze. Z poważaniem
HUWATHAN


REV. HU. BURNS I REV. W. C. VAN METER, AMERYKAŃSCY CHRZEŚCIJAŃSCY FILANTROPI

Dr Burns oświadczył w niedzielne przedpołudnie, po wygłoszeniu kazania, że po przeczytaniu niezwykłego opisu uzdrowienia pana Van Metera w ostatnim numerze „The Medium” odwiedził tego dżentelmena w jego kwaterze i spędził z nim niemal dwie godziny w sobotni wieczór. Stwierdził, że Van Meter nadal cieszył się cudownym uzdrowieniem, jakiego doznał od dra Newtona – dzień wcześniej przeszedł pieszo dłuższy dystans niż niektórzy jego przyjaciele, nie odczuwając żadnego śladu dawnego bólu kręgosłupa, który wcześniej zmuszał go do używania kul.

Pan Van Meter powiedział także dr. Burnsowi, że dr Newton, kiedy się do niego zgłosił, z wielką pobożnością modlił się o Boże błogosławieństwo, aby go przywrócić do zdrowia, i powiedział, że czuje obecność mocy, która go uzdrowi – modlitwa została skierowana do Boga w imieniu naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Obecna podczas rozmowy kobieta z Chicago dodała, że dr Newton często odwiedzał jej miasto i że tam również niektóre osoby zostały przez niego uzdrowione lub przywrócone do zdrowia.

Zdumiewające jest to, jak niewiara powiela się z pokolenia na pokolenie. W przypadku młodego człowieka, który urodził się niewidomy, a któremu Jezus przywrócił wzrok, widzimy wszelkie przejawy sceptycyzmu:

  1. Ludzie wątpili, czy to na pewno był ten sam niewidomy żebrak – Ew. Jana 9:8–9.

  2. Pytali go, jak to się stało, że przejrzał – w. 10.

  3. Chcieli wiedzieć, gdzie jest Ten, który uzdrowił jego oczy – w. 12.

  4. Zabrali go do faryzeuszy – w. 13.

  5. Faryzeusze ponownie zapytali, jak otworzył mu oczy – w. 15.

  6. Dowiedziawszy się, że uzdrowienie miało miejsce w szabat, orzekli, że Ten, który to uczynił, nie może pochodzić od Boga – w. 16.

  7. Wielu nadal nie wierzyło, że był niewidomy i został uzdrowiony, i znów go o to wypytywali, szczególnie interesując się osobą Uzdrawiającego – w. 17–18.

  8. Przesłuchali jego rodziców, którzy potwierdzili, że to ich syn i że urodził się niewidomy, ale nie wiedzieli, jak odzyskał wzrok, i odesłali ich z powrotem do syna – w. 20–23.

  9. Młodzieniec ponownie opowiedział swoją historię, a oni zaczęli okazywać pogardę wobec Chrystusa i oczerniać Go – w. 24.

  10. Młodzieniec bronił Chrystusa, wypowiadając wzniosłą prawdę: „Gdyby ten Człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić” – w. 27–33.

  11. Gdy nie byli w stanie obalić jego świadectwa ani zaprzeczyć uzdrowieniu, wykluczyli go z synagogi – w. 34.

  12. Jezus go odnalazł, zapytał o jego wiarę, a młodzieniec złożył piękne wyznanie wiary – w. 35–38. Jezus zakończył całą sprawę słowami: „Na sąd przyszedłem na ten świat, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się ślepi” – w. 39.

Jak wyraźnie widać, wszystkie te złe podejrzenia, nikczemne oszczerstwa i złośliwe oskarżenia są dziś tak samo powszechne, również wśród ludzi religijnych, jak za czasów Chrystusa i Jego apostołów. Niech wszyscy tacy przeczytają, przemyślą i głęboko przyswoją sobie treść tego rozdziału, który tu pokrótce omówiliśmy.


źródło: HEALING BY PRAYER; THE MEDIUM and Daybreak; London – JUNE 3, 1870.