Wieszcz

Sny prorocze – historia

Poniższa opowieść ilustruje sposób, w jaki „nadchodzące wydarzenia rzucają przed sobą swoje cienie”. Cienie te przybierają różną postać zależnie od charakteru podłoża psychicznego, na które padają.

Głównym uczestnikiem wydarzeń, na których opierają się te sny, był młody adwokat, Charlie B., mieszkający ze swym sędziwym ojcem w mieście S. W pewien czwartek we wrześniu 1872 roku Charlie opowiedział ojcu następujący sen, który miał poprzedniej nocy:

Powiedział: Śniło mi się, że schodziłem w dół wzgórza od domu przyjaciela, kiedy spotkałem dwóch detektywów w przebraniu. Jeden z nich, nazwiskiem Duffy, zwrócił się do mnie, mówiąc: „A więc, proszę pana, szukamy właśnie pana; musimy dostać te pańskie pierścienie.” „Nie, nie dostaniecie ich” – odparłem – „za nic w świecie.” „Lepiej będzie, jeśli odda je pan spokojnie, panie B.” – odpowiedział – „bo muszę je mieć i polecono mi zdjąć je z pańskiej ręki. Dobrze mnie pan zna, skoro jest pan synem naszego głównego sędziego.” „Nie” – odrzekłem – „nie dostaniecie ich” – lecz po długich naciskach ze strony Duffy’ego i drugiego detektywa dodałem: „Nie rozstałbym się z tym diamentowym pierścieniem za 20 funtów; ale na razie możecie dostać zwykły złoty pierścień.”

Detektywi powiedzieli, że nie puszczą mnie wolno, dopóki nie dam im 20 funtów albo diamentowego pierścienia. Powiedziałem więc, żeby poszli do banku z pisemnym czekiem, który im wówczas wystawiłem, na tę właśnie kwotę. Ale natychmiast wróciłem do domu i wysłałem do banku notatkę z poleceniem wstrzymania wypłaty z tego czeku.

Taki był sen, opowiedziany przez Charliego B. ojcu w czwartek rano.

Charlie B. miał jacht i często samotnie pływał nim po otwartych wodach. W sobotę rano powiedział ojcu, że idzie sprowadzić swój jacht z przystani przy Hythe do miejsca postoju i że wróci wcześnie. „Nie spóźnij się na obiad, Charlie” – powiedział stary ojciec – „bo bez ciebie, mój chłopcze, jest tu smutno i pusto.” „Dobrze, ojcze, obiecuję ci; idę tylko zabrać osprzęt i wyposażenie łodzi oraz przyprowadzić ją na miejsce postoju, więc wrócę do domu bez żadnej zwłoki.”

Lecz nadeszła pora obiadu, a Charlie się nie pojawił. Minęła siódma, potem ósma, a stary ojciec był bardzo niespokojny. Wreszcie, po całonocnym czuwaniu, starzec wraz ze starą piastunką Charliego wyszli o świcie na miejskie nabrzeże, aby zapytać, czy nie nadeszły jakieś wieści o jego synu. Wkrótce, od jednego przewoźnika, a potem od drugiego, zebrał straszliwą wiadomość, że poprzedniego popołudnia huraganowy sztorm, który przeszedł nad miastem, wywrócił mały jacht u wybrzeży Weston, dwie mile od miejskiego nabrzeża. Marynarze znaleźli ciało młodego mężczyzny na mule, przy przewróconej łodzi, pokryte wodorostami, i przenieśli je do dna stojącej obok łodzi. Ów biedny młodzieniec utonął, mając na sobie całe ubranie. Pierścienie były na jego palcach, a zegarek zatrzymał się o godzinie 4.15. Była to właśnie godzina, kiedy huragan przeszedł przez okolicę z taką siłą cyklonu, że świadkowie nigdy tego nie zapomnieli, i kiedy – jak poinformował nas później obserwator z przeciwległego brzegu – jacht został wywrócony.

Smutna wiadomość szybko się rozeszła, a główny komisarz policji, który dobrze znał pana B., sędziego, udał się wraz z detektywem Duffym na brzeg w Weston, gdzie znaleźli ciało młodzieńca w łodzi, do której włożyli je marynarze. Przewieźli je do najbliższej gospody, dokąd przyprowadzono ojca i starą piastunkę, i tam rozpoznali ciało jako ciało Charliego B. Ponieważ śledztwo koronera miało się odbyć następnego dnia, Duffy powiedział do pana B.: „Czy mam zdjąć pierścienie z jego palców, skoro biedak musi tu pozostać przez całą noc?” „Cóż, tak… chyba tak będzie najlepiej” – odparł stary człowiek, odwracając się ze złamanym sercem, by opuścić to miejsce. Wówczas Duffy zdjął pierścienie i oddał je pod opiekę gospodyni zajazdu. W ten sposób Duffy dosłownie spełnił sen Charliego B. już po jego śmierci, zdejmując mu pierścienie z palców.

Innym epizodem w smutnej historii utonięcia Charliego B. były poszukiwania prowadzone przez innego policjanta. Człowiek ten, nazwiskiem Sangate, usłyszawszy o utracie jachtu młodego człowieka, wypytywał przewoźników wzdłuż miejskiego nabrzeża o wiadomości na jego temat. Wkrótce spotkał marynarza niosącego słomkowy kapelusz z niebieską wstążką prążkowaną na czerwono i z wyhaftowanym na niej czerwonym krzyżem. Sangate zapytał go, czyj to kapelusz. Marynarz odpowiedział, że nie wie, ale znalazł go w mule podczas odpływu w pobliżu brzegu w Weston. Wówczas Sangate obejrzał kapelusz i po charakterystycznej wstążce rozpoznał, że należał on do biednego młodzieńca, Charliego B. Zaniesiono go staremu ojcu, który rozpoznał w nim kapelusz swojego syna, noszony jeszcze w czasach nauki w Winchester College; od tamtej pory ta wstążka była jego stałym znakiem rozpoznawczym.

W związku z odnalezieniem kapelusza należy teraz przytoczyć opowieść Sangate’a o śnie, jaki miał owej sobotniej nocy, zanim w niedzielę odnaleziono ciało. Sangate, który był dobrze znany panu B. i jego synowi jako rzetelny policjant, miał tej nocy sen, że spotkał przy brzegu człowieka, który przyniósł mu słomkowy kapelusz, pytając, do kogo należy, a on rozpoznał, że jest to kapelusz pana Charliego B. po wyróżniającej go wstążce. Policjant, opowiadając o tym, powiedział: „Gdy następnego dnia spotkałem marynarza z tym kapeluszem, mój sen wrócił mi do pamięci i wtedy wiedziałem już, że jego właściciel musiał nagle ponieść śmierć.”

O. T. G.

źródło: PROPHETIC DREAMS;  LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, February 18,1882.