WYNIKI TESTÓW HARRY’EGO PRICE’A
Nie opublikowano jeszcze raportu z doświadczeń przeprowadzonych z Fredem Marionem (tj. Josefem Krausem) w laboratorium pana Harry’ego Price’a. Dowiadujemy się jednak z artykułu pana Price’a w The Listener (17 lipca), że wyniki testowych seansów są analizowane przez pana S. G. Soala, wykładowcę matematyki w Queen Mary College, który kierował badaniem, i że zostaną opublikowane we właściwym czasie.
Wnioski tego raportu pan Harry Price zapowiada z góry. Sprowadzają się one pokrótce do twierdzenia, że „telepatyczna” zdolność Mariona jest w rzeczywistości hiperestezją niektórych zmysłów, połączoną z umiejętnością odczytywania i analizowania wskazówek nieświadomie dostarczanych przez jego publiczność.
Co się tyczy tego drugiego punktu, pan Price mówi: „Trudno dokładnie powiedzieć, jak on to robi – prawdopodobnie sam tego nie wie… Czy chodziło o nieświadome ruchy mięśni ciała lub kończyn, jakąś zmianę rytmu oddechu, czy też odmienny wyraz twarzy, pewne jest, że eksperymentatorzy mimowolnie informowali Mariona, kiedy zbliżał się do ukrytego przedmiotu. Później skonstruowaliśmy specjalną aparaturę, która dowiodła, że nasza teoria była słuszna. W swoich ogłoszeniach Marion twierdzi, że jest «jasnowidzem», lecz nie otrzymaliśmy na to żadnego dowodu”.
Ta specjalna aparatura składała się z platformy, na której ustawiono coś w rodzaju budki wartowniczej; całość opierała się na czterech pięciokołowych kołach z gumowymi oponami. Za pomocą dwóch uchwytów budkę można było łatwo przesuwać po pokoju. Z przodu budki można było zawiesić pięć paneli, z których każdy – po umieszczeniu na miejscu – zasłaniał jedną piątą ciała osoby znajdującej się w środku. Jeśli wszystkie panele były zawieszone, osoba była całkowicie ukryta.
„W miarę postępu naszych testów” – ciągnie dalej pan Price – „zasłanialiśmy różne części ciała «agenta» i stwierdziliśmy, ogólnie rzecz biorąc, że im bardziej był on zasłonięty, tym mniej sukcesów osiągał Marion. Jednak Marion potrafił uzyskiwać pomocne wskazówki nawet z jednej piątej widocznego ciała danej osoby, o ile osoba ta mogła widzieć, jak Marion szuka przedmiotu. Lecz kiedy ciało «agenta» było całkowicie ukryte przed Marionem, ten ostatni nie osiągał większej liczby trafień, niż można by oczekiwać od przypadku. Publiczność znajdująca się po drugiej stronie zasłon, która «wolą» kierowała Mariona, by szukał we właściwym kierunku, najwyraźniej wcale mu nie pomagała.”
W testach w dużej mierze wykorzystywano karty do gry i inne karty. Ukrywano je, a Marion miał je odnaleźć. Pan Price mówi: „Zdolność Mariona do odnajdywania tych ukrytych kart wynika z
(a) hiperestezji zmysłu wzroku lub
(b) hiperestezji zmysłu dotyku.
Jeśli Marion raz dotknie karty (awersu lub rewersu), często potrafi odnaleźć ją ponownie (w ciemności) spośród wielu innych; jeśli raz zobaczy tył karty, często potrafi rozpoznać ją wśród wielu innych dzięki – zgodnie z teorią, którą sformułowaliśmy – drobnym różnicom w druku, powierzchni itd., występującym na odwrociach talii kart do gry, które uchodzą za identyczne.”
Pan Price przyznaje, że Marion „posiada niemal niesamowitą zdolność odnajdywania ukrytych przedmiotów, lecz te zdolności” – konkluduje – „jakkolwiek błyskotliwe, nie są – o ile zdołaliśmy stwierdzić – natury psychicznej”.
źródło: MARION’S SECRET RESULTS OF THE HARRY PRICE TESTS; Light – on Spiritualism and Psychical Research, July 25, 1935.