Recenzja H. F. Prevosta Battersby’ego
Z prawdziwą satysfakcją należy powitać angielskie wydanie książki dr. J. B. Rhine’a Extra-Sensory Perception, które publikuje wydawnictwo Faber and Faber.
Wydanie amerykańskie zostało zrecenzowane w „Light” 3 stycznia i niewątpliwie jego przyjęcie w Stanach Zjednoczonych uczyniło nieuniknionym pojawienie się tej książki także w naszym kraju; dr Rhine z Duke University w Karolinie Północnej cieszy się bowiem tak niepodważalną renomą naukowca, który poświęcił dochodową karierę dla gałęzi nauki, którą uważa za mającą pierwszorzędne znaczenie dla przebudowy ludzkiej wiedzy, że nawet najbardziej zatwardziali dogmatycy jego własnego środowiska zostali zmuszeni, by zwrócić na niego uwagę.
Pan Gerald Heard określił ten tom jako „bez porównania najlepszą książkę o telepatii i jasnowidzeniu”, i można przyjąć tę pochwałę, o ile rozumie się ją jako odnoszącą się do bezspornego znaczenia jego wniosków.
Dla spirytualisty, przywykłego do zjawisk na bardziej imponującą skalę, wnioski te mogą wydawać się skromne; ich znaczenie polega jednak na tym, że są odporne na protekcjonalne pobłażanie ze strony niewierzącego — muszą zostać przyjęte.
Można powiedzieć, że eksperymenty dr. Rhine’a usunęły ostatni przejaw naukowego uporu, który utożsamiał jasnowidzenie z telepatią. Opracowana przez niego technika eksperymentalna dowiodła, że choć możemy nie rozumieć ani jednego, ani drugiego zjawiska, to jednak w przyszłości będziemy zmuszeni traktować je jako zdolności jedynie daleko ze sobą spokrewnione.
Niestabilność poglądów nawet ludzi uczonych w tej kwestii widać wyraźnie w ich różnorodności. Francuzi — Richet, Osty i Geley — woleli uważać telepatię za szczególny przypadek ogólnego jasnowidzenia. W Niemczech profesor Oesterreich wyjaśniał zjawiska jasnowidcze za pomocą telepatii — telepatii rozszerzonej do nieograniczonych rozmiarów.
Barrett i Myers mieli swoje teorie dotyczące telepatii, lecz nie jasnowidzenia. Myers i pani Sidgwick sugerowali prawdopodobne związki między tymi dwoma zjawiskami, z czym zgadzali się Tischner i Wasielewski. Forel zaproponował teorię elektronową; prof. Ostwald wysunął fizyczną teorię telepatii, lecz nie miał dowodów, że „energie” mogą być kierowane ku określonemu celowi inaczej niż przez materialny kanał. Sir William Barrett odrzucał teorię fizyczną na tej podstawie, że wraz ze wzrostem odległości niezwykle wzrasta natężenie przekazywanego bodźca telepatycznego.
Niektórzy autorzy z łatwością przyjmują istnienie fal mózgowych dla telepatii, lecz cofają się przed myślą o takich falach emanujących ze wszystkich rzeczy postrzegalnych jasnowidczo; inni przypuszczają istnienie emanacji „magnetycznej”, „tellurycznej” albo „różdżkarskiej”, ale widzą wielką przepaść między tymi siłami a obrazami myślowymi obecnymi w umyśle telepatycznego nadawcy.
Hyslop stosował do obu zjawisk „hipotezę duchową”; Tischner wysuwa teorię umysłu zbiorowego, który służy jako wspólny rezerwuar; Hartmann, opowiadając się za tym stanowiskiem, wyjaśnia telepatię przez „telefoniczne połączenie z Absolutem”.
Oczywiście, jeśli eksperymenty dr. Rhine’a potrafią wprowadzić ład w to zamieszanie, nie można nazwać ich wyniku skromnym.
Jeśli chodzi o warunki tych eksperymentów, dr Walter Franklin Prince, porównując je z wcześniejszymi „testowymi” badaniami tego zagadnienia, mówi do tych, którzy byliby skłonni dopatrywać się jakiegoś kuglarstwa: „Jak można przypuszczać, że grupa inteligentnych ludzi, z których część należała do kadry uniwersyteckiej, mogła przez okres trzech lat — przez cały czas skupiona na zapewnieniu pewnych warunków, kiedy warunki takie były tak łatwe do opracowania i zastosowania, a opisane środki ostrożności tak liczne i różnorodne — przez cały ten czas dawać się nawzajem oszukiwać? Uczeni bywali zaciemniani sztuczkami odgrywanymi podczas ciemnych seansów, z różnymi krępującymi warunkami narzuconymi przez medium. Lecz prace na Duke University prowadzono przy świetle i przy wszystkich warunkach pozostających pod kontrolą eksperymentatorów.
Jeśli czytelnik przeczyta tę książkę uważnie, przekona się, że każda hipoteza wyjaśniająca, jaką jego wyobraźnia może podsunąć w odniesieniu do jednej konkretnej serii testów, zostaje skutecznie obalona przez warunki wielu innych serii.”
Długotrwały, żmudny i pełen poświęcenia wysiłek dr. Rhine’a doprowadził nas wprawdzie jeszcze nie do wiedzy, ale do usunięcia znacznego zasobu niewiedzy, który od dawna zalegał na naszej drodze, i można mieć nadzieję, że w świetle, jakie dzięki temu wpada, przynajmniej część naszych dzikich psychologicznych domysłów wyparuje.
Przypis bibliograficzny:
Extra-Sensory Perception, J. B. Rhine, Ph.D.
London: Faber and Faber, 1935. 12/6.
źródło: BETWEEN TELEPATHY AND CLAIRVOYANCE; Light – on Spiritualism and Psychical Research, July 25, 1935.
Książka Extra-Sensory Perception J. B. Rhine’a to jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych publikacji w historii parapsychologii. Ukazała się w 1934 roku jako publikacja związana z badaniami prowadzonymi na Duke University; była wczesną próbą ujęcia telepatii i jasnowidzenia w formę systematycznych eksperymentów laboratoryjnych, zamiast opierać się głównie na anegdotach, seansach czy relacjach spontanicznych. W praktyce to właśnie ta książka rozsławiła skrót ESP i uczyniła go pojęciem szeroko rozpoznawalnym.
Najkrócej mówiąc, Rhine próbował odpowiedzieć na pytanie, czy człowiek może zdobywać informacje poza zwykłymi zmysłami. W książce zebrał wyniki kilku lat badań z początku lat 30., zwłaszcza testów opartych na kartach Zenera — talii 25 kart z pięcioma symbolami. Badani mieli odgadywać symbole kart, a Rhine interpretował wyniki znacząco przekraczające poziom przypadku jako dowód na istnienie zjawisk pozazmysłowych, które rozróżniał jako telepatię i jasnowidzenie. Duke opisuje te karty i laboratorium Rhine’a jako centralne dla jego programu badawczego nad „hunches, intuition, mind-reading.”
Znaczenie tej książki nie polegało tylko na samych wynikach, ale też na zmianie stylu badań. Rhine starał się „unaukowić” psychical research: używać standaryzowanych bodźców, liczyć trafienia statystycznie, powtarzać serie prób i prowadzić badania w środowisku uniwersyteckim. Już przedmowa do książki, autorstwa Williama McDougalla, przedstawiała ją jako owoc „naturalizacji” badań psychicznych w uniwersytecie. Późniejsi historycy parapsychologii uznawali ją za tekst przełomowy właśnie dlatego, że przesunęła środek ciężkości z opowieści o mediumizmie na kontrolowany eksperyment.
W książce Rhine omawiał kilka głośnych serii eksperymentalnych. Jedna z najbardziej znanych dotyczyła Huberta Pearce’a oraz badacza J. G. Pratta: Pratt losował i rejestrował karty w jednym miejscu, a Pearce próbował odgadywać je w innym, oddzielonym o około 100 do 250 jardów. Ten typ badań był ważny, bo miał odróżniać zwykłe odczytywanie sygnałów od domniemanego działania pozazmysłowego. W tle tych badań pojawił się też temat tzw. decline effect — spadku wyników w czasie — który później stał się jednym z najbardziej dyskutowanych problemów w literaturze o Rhine’ie.
Jeśli chodzi o zawartość, to nie jest to książka „popularna” w nowoczesnym sensie. To raczej raport badawczy / monografia, z dużą ilością opisów procedur, serii testów, tabel i rozważań statystycznych. W różnych wydaniach różni się objętością — spotyka się m.in. wydanie bostońskie z 1934 roku oraz londyńskie z 1935 roku wydane przez Faber and Faber. Źródła bibliograficzne podają też różne dane paginacyjne zależnie od wydania.
Wpływ książki był duży i natychmiastowy. Według opracowań historycznych korzystna recenzja w New York Times przyciągnęła szeroką uwagę, a publikacja przyczyniła się do prób replikacji badań ESP w innych laboratoriach w USA i Anglii. Z perspektywy historii nauki to właśnie Extra-Sensory Perception bywa traktowana jako jedna z prac założycielskich nowoczesnej parapsychologii eksperymentalnej.
Trzeba jednak równie jasno powiedzieć, że książka jest bardzo kontrowersyjna. Już od lat 30. pojawiały się zarzuty, że wyniki Rhine’a nie zostały wiarygodnie odtworzone przez innych badaczy, a krytycy wskazywali na problemy metodologiczne, niejasności proceduralne i zbyt optymistyczne wnioskowanie statystyczne. W późniejszych dekadach część psychologów i sceptyków uznawała, że jego rezultaty nie spełniły standardu trwałej, niezależnej replikowalności. Jednocześnie zwolennicy Rhine’a odpowiadali na te zarzuty kolejnymi publikacjami, m.in. Extra-Sensory Perception After Sixty Years z 1940 roku.
Z dzisiejszego punktu widzenia najlepiej patrzeć na tę książkę dwojako. Nie jest ona uznawana za rozstrzygający dowód istnienia ESP w głównym nurcie nauki, ale pozostaje dziełem fundamentalnym historycznie, bo ustanowiła język, aparat pojęciowy i model eksperymentalny dla całej późniejszej parapsychologii. Nawet krytycy przyznają, że Rhine narzucił tematowi formę bardziej laboratoryjną i statystyczną niż wcześniej.
Jeżeli interesuje Cię ta książka jako czytelnika, to warto wiedzieć jeszcze trzy rzeczy. Po pierwsze, czyta się ją dziś przede wszystkim jako tekst źródłowy i dokument epoki, nie jako aktualny podręcznik metodologii. Po drugie, jest ważna nie tylko dla historii parapsychologii, ale też dla historii psychologii eksperymentalnej i sporów o statystykę, replikację i granice nauki. Po trzecie, tekst jest dziś dostępny w bibliotekach cyfrowych i katalogach akademickich w starszych wydaniach.
KRÓTKI OPIS KSIĄŻKI
We wstępie Rhine wyjaśnia, że publikacja jest wynikiem ponad trzech lat pracy i blisko 100 tysięcy prób. Podkreśla, że jego celem nie jest sensacja, lecz możliwie ostrożne „unaukowienie” badań nad percepcją pozazmysłową. To właśnie tu doprecyzowuje termin E.S.P. jako percepcję „poza zmysłami”, a nie przez jakiś „ukryty zmysł”.
Część I. Wprowadzenie ogólne
Rozdział 1. Clarification of the Problem
Rhine porządkuje problem badawczy. Rozróżnia telepatię jako odbiór stanów psychicznych innej osoby oraz jasnowidzenie jako odbiór obiektywnego faktu lub układu rzeczy bez udziału znanych zmysłów. Najważniejsze pytanie brzmi tu nie „jak to działa?”, lecz najpierw: czy takie zjawisko w ogóle istnieje i czy można je badać w warunkach kontrolowanych.
Rozdział 2. Historical Background
To przegląd wcześniejszych badań i obserwacji. Rhine omawia spontaniczne przypadki, klasyczne relacje SPR, zjawiska takie jak psychometria, różdżkarstwo czy crystal-gazing, a potem przechodzi do wcześniejszych eksperymentów nad „thought-transference”. Jego główny wniosek jest taki, że wcześniejsze badania były ważne, ale najczęściej nie rozdzielały jasno telepatii od jasnowidzenia, więc potrzebna jest bardziej ścisła metodologia.
Appendix to Chapter 2. Mathematics of Probability Used in Evaluation
To techniczny dodatek, w którym Rhine tłumaczy, jak liczy istotność wyników i odchylenia od przypadku. Wyjaśnia m.in. oczekiwanie losowe przy kartach Zenera i sposób oceny, czy wynik istotnie wykracza poza przypadek. Ten aneks jest ważny, bo pokazuje, że cała książka opiera się na rachunku prawdopodobieństwa, a nie tylko na opisach przypadków.
Część II. Wyniki eksperymentalne
Rozdział 3. A General Survey
To ogólny przegląd programu badawczego Duke University. Rhine opisuje przejście od wczesnych prób z dziećmi i testów kopertowych do kart Zenera oraz wstępne odkrycia, że niektóre osoby wypadają znacznie lepiej od innych. W tym rozdziale widać też najważniejszą zmianę metodologiczną: od luźnych testów ku systematycznym seriom, w których można porównywać osoby, warunki i rodzaje zadań.
Rozdział 4. Earlier and Minor Experiments
Rhine zbiera tu wcześniejsze i mniejsze serie prób: testy grupowe, eksperymenty z liczbami, kopertami, hipnozą i mieszanymi warunkami telepatyczno-jasnowidczymi. Sens tego rozdziału polega na pokazaniu, że nawet zanim pojawili się „mocni” badani, program badań był już szeroki i szukał zarówno dowodu zjawiska, jak i sposobu jego lepszego uchwycenia. To także etap odsiewania metod, które okazały się mało wydajne albo zbyt niejednoznaczne.
Rozdział 5. A. J. Linzmayer
Pierwszy duży rozdział poświęcony konkretnemu badanemu. Linzmayer został wyłoniony z wcześniejszych testów jako osoba obiecująca i przeszedł długie serie prób. Rhine pokazuje tu, że wyniki są statystycznie bardzo mocne, a do tego analizuje różne warianty procedury, by ograniczyć proste wyjaśnienia sensoryczne. Rozdział służy przede wszystkim jako pierwszy mocny przypadek laboratoryjnego E.S.P.
Rozdział 6. Charles E. Stuart
Tu bohaterem jest Charles Stuart, zarazem współpracownik badań i badany. Rhine opisuje jego własne wyniki w testach E.S.P. oraz znaczenie jego pracy dla rozwijania procedur eksperymentalnych. Ten rozdział wzmacnia argument, że zjawisko nie ogranicza się do jednego „cudownego przypadku”, lecz pojawia się u więcej niż jednej osoby w różnych warunkach.
Rozdział 7. Hubert E. Pearce, Jr.
To jeden z kluczowych rozdziałów całej książki. Pearce był jednym z najlepszych badanych i to na nim Rhine pokazuje szczególnie mocne rezultaty, także przy bardziej wymagających ustawieniach eksperymentu. Ten rozdział ma ogromne znaczenie, bo właśnie dane Pearce’a są podstawą późniejszych rozważań o braku spadku wyników wraz z odległością oraz o relacji między telepatią a jasnowidzeniem.
Rozdział 8. Five Other Major Subjects
Rhine omawia tu pięciu kolejnych ważnych badanych, głównie studentów Duke. Podkreśla ich wspólne cechy: normalność psychologiczną, inteligencję, pewną wyobraźnię, zainteresowania artystyczne i wcześniejsze „intuicyjne” doświadczenia. Rozdział ma pokazać, że E.S.P. nie jest pojedynczą anomalią, lecz zjawiskiem występującym u większej liczby osób, czasem zarówno w telepatii, jak i w jasnowidzeniu. Tu pojawiają się też ważne porównania między pure telepathy i pure clairvoyance oraz między wynikami na krótkim i długim dystansie.
Część III. Wyjaśnienie i dyskusja
Rozdział 9. Elimination of Negative Hypotheses
To rozdział polemiczny. Rhine bierze pod lupę główne kontrwyjaśnienia: przypadek, oszustwo, błąd obserwacji, nieświadome sygnały, nadzwyczajną ostrość zmysłów i podobne hipotezy „negatywne”. Jego celem jest wykazanie, że zestaw danych z części II jest zbyt szeroki i zbyt spójny, by dało się go sensownie sprowadzić do takich wyjaśnień.
Rozdział 10. Physical Conditions in the Functioning of E.S.P.
Rhine pyta, czy E.S.P. zachowuje się jak znany proces fizyczny, np. promieniowanie czy transmisja falowa. Wychodząc od danych eksperymentalnych, zwłaszcza braku prostego efektu odległości, sugeruje, że klasyczne modele fizyczne nie pasują dobrze do wyników. To nie jest jeszcze pozytywna teoria, raczej argument, że jeśli E.S.P. istnieje, nie daje się łatwo wtłoczyć w znane modele fizyczne.
Rozdział 11. Some Physiological Conditions Affecting E.S.P.
Tu Rhine przechodzi do pytań o ciało i organizm: czy istnieje jakiś narząd E.S.P., czy potrzebna jest orientacja przestrzenna, czy wpływają na to zmęczenie, sen, leki, kofeina, stan pobudzenia czy osłabienia. Wniosek jest ostrożny: brak dowodu na specjalny organ zmysłowy, ale są przesłanki, że stan fizjologiczny organizmu wpływa na wydajność, choć nie wyjaśnia samego mechanizmu.
Rozdział 12. The Psychological Conditions and Bearings of the Results
To jeden z ważniejszych rozdziałów interpretacyjnych. Rhine analizuje, jakie stany psychiczne sprzyjają wynikom: zainteresowanie, swoboda, brak napięcia, brak nadmiernej samokontroli, a także zjawiska spadku wyników podczas długich serii. W skrócie: E.S.P. najlepiej działa nie w stanie „siłowego wysiłku”, ale raczej przy luźnej koncentracji, otwartości i niewielkiej presji. To tutaj rodzi się też jego częściowo psychologiczna hipoteza o szczególnej roli uwagi i nastawienia.
Rozdział 13. E.S.P. From the Viewpoint of General Parapsychology
Rhine próbuje osadzić własne wyniki w szerszym krajobrazie parapsychologii. Zestawia telepatię i jasnowidzenie, pokazując, że dotychczas badano je zwykle w warunkach, które nie pozwalały ich rozdzielić. Na podstawie własnych eksperymentów argumentuje, że są one blisko spokrewnione, ale dają się rozróżnić operacyjnie. To bardzo ważny rozdział, bo właśnie stąd bierze się późniejsza teza, że jasnowidzenie nie powinno być po prostu redukowane do telepatii.
Rozdział 14. Some General Biological Considerations
Tutaj Rhine wychodzi poza ścisłą psychologię i pyta, czy E.S.P. może mieć znaczenie biologiczne: czy jest dziedziczne, czy ma odpowiedniki u zwierząt, czy może być cechą bardziej ogólną niż sądzono. Nie daje stanowczych odpowiedzi, ale sugeruje, że istnieją przesłanki do myślenia o E.S.P. jako o naturalnej, być może częściowo dziedzicznej zdolności organizmów, a nie czymś absolutnie „nadprzyrodzonym”.
Rozdział 15. Summary and Concluding Remarks
To podsumowanie całości. Rhine zbiera łączne wyniki, porównuje ich siłę statystyczną i stwierdza, że jego zdaniem spór o samą realność E.S.P. powinien zostać uznany za rozstrzygnięty na korzyść zjawiska. Jednocześnie przyznaje, że książka nie daje pełnej teorii, lecz raczej usuwa część niewiedzy i tworzy bazę dla dalszych badań.
Appendix to Chapter 15. Suggestions to Those Who May Care to Repeat These Experiments
Bardzo ciekawy praktyczny dodatek. Rhine radzi, jak powtarzać eksperymenty: nie zaczynać od zbyt formalnej atmosfery, nie wywoływać u badanych napięcia, nie przesadzać z techniką na samym początku, dbać o zachętę bez wzbudzania samoświadomości. Innymi słowy, podaje coś w rodzaju instrukcji metodologicznej, wynikającej z jego doświadczenia laboratoryjnego.
Najkrótsze ujęcie całej książki
W skrócie, konstrukcja książki jest taka: najpierw Rhine definiuje problem i pokazuje tło historyczne, potem przedstawia dużą liczbę eksperymentów na konkretnych osobach, a na końcu próbuje odrzucić najprostsze kontrwyjaśnienia i zarysować, jakie warunki fizyczne, fizjologiczne i psychologiczne mogą sprzyjać E.S.P. Najmocniejszym rdzeniem książki są rozdziały 3–8, czyli materiał eksperymentalny, a najbardziej wpływowe intelektualnie są rozdziały 9–13, gdzie Rhine próbuje pokazać, że telepatia i jasnowidzenie nie są tym samym oraz że nie da się ich łatwo wyjaśnić zwykłymi zmysłami.