Przemówienie Imperatora do kilku Braci

„Jeśli moje metody biznesowe są niewłaściwe, co powinienem zrobić?”
Przemówienie Imperatora do kilku Braci
The Mystic Triangle, maj 1928

Z radością przyjmuję to pytanie jako temat do przemówienia, ponieważ wierzę, że wszyscy z nas, którzy prowadzą działalność gospodarczą, spotykają się z tym samym zagadnieniem. Nie ma wątpliwości, że w codziennych sprawach życia zawodowego jesteśmy często zmuszani do przyjmowania określonych metod albo podporządkowywania się metodom, które nie zawsze zgadzają się z naszymi przekonaniami etycznymi. Co zatem powinniśmy robić? Protestować czy się podporządkować? Czy powinniśmy zmienić metody, czy też uciszyć nasz wewnętrzny głos i kontynuować?

Nie ma znaczenia, w jakiej branży jesteśmy aktywni – dopóki jest to działalność konstruktywna, przynosząca ogólne dobro dla wielu ludzi, i nie stoi w sprzeczności z prawami Bożymi lub ludzkimi – mamy prawo kontynuować swoją pracę, jeśli tylko możemy to robić w sposób uczciwy i efektywny. Ale niektórzy z was twierdzą, że w waszej konkretnej branży stosowane są metody, które są nieuczciwe, nieetyczne, niegodne – i każdy z was musi zadecydować, co w takiej sytuacji zrobić.

Pozwólcie, że zwrócę waszą uwagę na fakt, że obecni tutaj Bracia reprezentują wiele różnych zawodów i biznesów – i ku waszemu zaskoczeniu, każdy uważa, że to jego branża jest tą, w której metody są najbardziej nieetyczne lub niesprawiedliwe. Jeden z Braci Brown zajmuje się sprzedażą nieruchomości – uważa, że to jego branża jest najbardziej nieuczciwa. Inny brat White prowadzi sklep spożywczy i uważa, że to właśnie tam panuje najwięcej nieetycznych zachowań. Kolejny Brat Jones działa w przemyśle tekstylnym i też nie ma najlepszego zdania o tej branży. Z kolei Brat Brown II pracuje w handlu detalicznym i nie ufa metodom stosowanym przez hurtowników. Brat Smith odnosi sukcesy w branży budowlanej, a Brat Blue jest kierownikiem apteki. Obok niego siedzi Brat Green – dentysta. Te kilka przypadków pokazuje, że każdy ma wątpliwości co do uczciwości swojej własnej branży.

Zapytałem was wszystkich, co uważacie za najpoważniejsze przewinienia w działalności gospodarczej. Oto, co wspólnie uznaliście za szczególnie szkodliwe:

  • Nieświadome wprowadzanie w błąd
  • Wyolbrzymianie informacji
  • Umniejszanie ryzyka
  • Tłumienie faktów w badaniach
  • Zachęcanie do ryzykownych decyzji
  • Wspieranie niepewnych roszczeń
  • Przyjmowanie nieuczciwych zysków
  • Świadome stwarzanie niebezpieczeństw
  • Ignorowanie rozczarowań klientów
  • Wykorzystywanie sytuacji

Mówicie, że w toku waszej pracy często stajecie się świadomi, że nie postępujecie uczciwie, że nie jesteście tak sprawiedliwi, rzetelni czy etyczni, jakbyście chcieli – a jako Różokrzyżowcy powinniście tacy być. Wiecie, jak postępować inaczej, ale nie zawsze możecie to zrobić bez porzucenia pracy czy działalności, która was utrzymuje.

Ale, Bracia, popełniacie tu błąd w rozumowaniu. Taka konkluzja nie jest słuszna. Ani ja, ani Kosmos nie oczekujemy od was, że porzucicie swoje zawody tylko dlatego, że w waszym otoczeniu obowiązują nieetyczne zasady – tak długo, jak sami nie bierzecie w nich świadomie udziału.

Po pierwsze, jako Różokrzyżowcy wiemy, że nic nie można zyskać przez negację lub obojętność. Zło nie znika przez sam fakt, że je potępiamy – jeśli nie zmieniamy naszego działania. Możemy krzyczeć, że słońce nie świeci, a mimo to światło nadal istnieje. Jeśli odmawiamy uznania istnienia duszy, nie oznacza to, że dusza przestaje istnieć – jedynie że sami zamykamy się na jej doświadczenie ale to nie zmienia okoliczności samej sytuacji. Ty i ja znamy ludzi, którzy stale żyją w sprzeczności z własnym sumieniem – ciągle robią rzeczy, o których wiedzą, że są niewłaściwe. Starają się siebie usprawiedliwiać, próbują zaprzeczać, racjonalizować – ale wciąż robią coś, co nie jest zgodne z ich wnętrzem. Myślą, że służą innym lub jakiejś sprawie, a w rzeczywistości służą tylko sobie – niewielką duszą, która nieustannie szuka czegoś dla siebie.

Spotykamy także takich, którzy wierzą, że odkryli wielką tajemnicę – sekret „wzniesienia się ponad” wszystko to, co przeszkadza im na drodze materialnej lub duchowej albo co burzy ich spokój sumienia. Uwielbiają opowiadać innym o swojej zdolności do wywyższenia się ponad „mały wewnętrzny głos” czy „wyrzuty sumienia”. Otwarcie przyznają, że gdy tylko pojawiają się wewnętrzne wątpliwości związane z ich działalnością, oni „wznoszą się ponad to”, odkładają to na bok i kontynuują. To są ci, którzy zamiast słuchać duszy, świadomie ją tłumią.

A jednak – wszystkie te osoby wykazują coś, co można nazwać mistrzostwem duchowym (ang. mastership).

Bracie, pytasz, co powinieneś zrobić – nie jako człowiek świata, ale jako ktoś, kto szuka wyższego rozwoju. Gdybyś nie miał świadomości tych dylematów, nie pytałbyś, jak się „wznieść ponad” egoizm, strach, pokusy i kłamstwa świata. Ale teraz, znając prawdę, nie możesz już działać błędnie i nieświadomie. Powinieneś albo odrzucić działalność, która cię niepokoi, albo zmienić jej zasady – albo też znaleźć inną linię pracy.

Pozwólmy, by każdy z nas przyznał uczciwie: każda branża – ta sama, którą osądzamy – ma w sobie wszystkie błędy i wypaczenia, o których wspomniano wcześniej. Co więc należy uczynić? Zmienić metody w ramach branży? Porzucić ją? Czy kontynuować i pogodzić się z tym, ale w zgodzie z własnym sumieniem?

Wiemy przecież, że jawne łamanie praw Kosmicznych pociąga za sobą karę. Wiemy również, że nieświadome ich łamanie – nawet przez ignorancję – również przynosi skutki. Nie da się uciec przed Prawem Natury. Nie istnieje żadne „bezpieczne miejsce” przed jego działaniem – ani w świecie materialnym, ani duchowym. A zatem, nawet jeśli łamiesz zasady nieświadomie – prędzej czy później poniesiesz konsekwencje.

Pozostaje tylko jedno rozwiązanie: porzuć wszelką działalność, która opiera się na metodach, które sam uznałeś za nieuczciwe, niemoralne lub nieetyczne.

Powtórzę: twoja konkluzja jest błędna. To nie jest kwestia rezygnacji. Chodzi o to, by się wznieść ponad – ponad problemy, ponad okoliczności – a tym samym wykazać się prawdziwym mistrzostwem ducha.

Chciałbym zaproponować ci inne spojrzenie na to, czym jest prawdziwa postawa Różokrzyżowca wobec takich problemów.

Po pierwsze – każdy z nas znajduje się w określonym miejscu pracy, które wykonuje. Możemy nie być jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy być, ale jeśli nasza praca ma konstruktywny charakter – jeśli coś wnosi dla dobra innych – to mamy moralne prawo ją wykonywać. Niezależnie od tego, czy jest to rolnictwo, produkcja, handel czy sztuka – jeśli coś tworzymy, budujemy, pomagamy zaspokajać potrzeby – to służymy dobru. Kto nie tworzy, a jedynie żyje cudzym kosztem, ten duchowo pasożytuje.

Bez wątpienia – wiele nowoczesnych linii biznesowych zostało zbudowanych na nieuczciwych założeniach, na wypaczonej moralności. To efekt prób i błędów – eksperymentów, które ignorowały duchowe prawo, a skupiały się wyłącznie na zysku. Duch naszych czasów uczy wielu ludzi, że mogą działać wedle zasady: „cel uświęca środki”. I wielu w to wierzy.

Ale co chcesz, bym ci doradził? Porzucić każdą formę działalności? Uciec od odpowiedzialności i rzeczywistości? Opuścić wszystkie branże, bo gdzieś tam w którejś są błędy? Czy może chcesz, by każdy człowiek porzucił swój zawód, jeśli choćby jedna jego część kłóci się z jakąś zasadą moralną?

Musimy zrozumieć, że sprawiedliwość wymaga od nas czegoś więcej niż tylko teorii i frazesów – wymaga działania. Ludzie, którzy nie mają silnego charakteru, a jedynie dobre intencje, często padają ofiarą tej samej sieci iluzji co ci, których krytykują.

Ludzie – mężczyźni, którzy odkryli, że niektóre praktyki biznesowe nie są dziś tym, czym być powinny – czy powinni opuścić swoje miejsca w świecie biznesu i pozwolić, by całą działalność przejęli ci, którzy są zadowoleni z wątpliwych praktyk? Innymi słowy: czy powinniście porzucić pole, by ustąpić miejsca tym, którzy będą dalej pogłębiać nieetyczne działania i pogarszać warunki, zamiast je naprawiać?

Być może rozumiesz już mój punkt widzenia. Chodzi po prostu o to: ewolucja i poprawa etycznych zasad w biznesie zależy od tych sumiennych ludzi, takich jak ty, którzy słuchają głosu sumienia, szukają rad i rozwiązań, jak eliminować niewłaściwe zasady. Wasza obecność w świecie biznesu działa jak oczyszczający ogień hutnika – wypala to, co niskie i nieczyste, aż w końcu wszystko zostaje podniesione do wyższego, lepszego stanu.

Fakt, że kwestionujesz pewne praktyki, które zostały ci narzucone, oznacza, że oceniasz je uczciwie – przykładasz do nich mikroskop sumienia i obserwujesz je z własnej perspektywy. To właśnie dzięki takim działaniom ewolucja zasad biznesowych może się dokonać.

Wiesz przecież jako Różokrzyżowiec, że my głosimy: „ewolucja, nie rewolucja” – to zasada, która prowadzi do trwałej poprawy. Nigdy nie wprowadzimy trwałych, pozytywnych zmian, jeśli po prostu porzucimy działalność lub wpadniemy w gniew i odrzucimy wszelkie trudności. Taka postawa tylko zostawia pole tym, którzy są nieświadomi, nieuczciwi lub nieprzygotowani. W takich warunkach metody biznesowe nigdy się nie poprawią i nie rozwiną ku ideałom, które powinny reprezentować.

Nie, Bracia moi, patrzcie na siebie jako Posłańców Światła w świecie działalności gospodarczej. Traktujcie siebie jako narzędzia w rękach Praw Kosmicznych – narzędzia niezbędne do wprowadzania niezbędnych zmian we wszystkich dziedzinach życia, również w biznesie. Niech wasze oczy patrzą jasno, języki pozostają szczere, a wasze serca prawdziwe – w każdej sprawie związanej z działalnością zawodową.

Kiedy rozpoznacie niewłaściwe praktyki – starajcie się je jak najszybciej zredukować: usuńcie je, jeśli to możliwe, lub przynajmniej ograniczcie ich wpływ. Dajcie lepszym zasadom pierwszeństwo. Zróbcie wszystko, aby słabości stały się tak wyraźne, by nikt nie chciał ich powielać. Wówczas zostaną zepchnięte na margines i znikną z praktyki zawodowej.

Staniecie się wtedy ogniwem, które wznosi praktyki biznesowe na wyższy poziom – dzień po dniu, czyn po czynie. Odrzucicie to, co nieetyczne, i nie przekażecie tego dalej tym, którzy nie mają serca, by postępować uczciwie. Będziecie powoli i świadomie wpływać na kierunek zmian, które są konieczne w waszej dziedzinie, ale wymagają czasu i ostrożności.

Każdy z was może być zmuszony do korzystania z pewnych metod, które obecnie są powszechne – nawet jeśli są niedoskonałe. Ale jeśli je rozpoznacie i uświadomicie sobie ich niesprawiedliwość, to przekażcie je dalej, ukazując ich prawdziwy charakter. Niech wasza uczciwość świeci jasno nawet w otoczeniu metod słabszych. Stopniowo, krok po kroku, „zaznaczone” metody zostaną odrzucone, a na ich miejsce wejdą praktyki uczciwe – oparte na sumienności i braterstwie. I wy, którzy dzisiaj cierpliwie pracujecie nad zmianą warunków w waszej branży – będziecie zaliczać się do tych, którzy zapiszą się w historii jako ci, którzy przekształcili świat zawodowy na lepsze, bardziej szlachetne i uczciwe niż kiedykolwiek wcześniej.

źródło: If My Business Methods Are Wrong, What Shall I Do?; THE MYSTIC TRIANGLE – May 1928.