O nauce wróżbiarskiej

Wyobrażenie złożonego wszechświata jako spontanicznego stworzenia, różnorodnej manifestacji każdego elementu w naturze, oraz obiektów – obydwa boskie, wszechświat i dzieło człowieka – są jednakowo tajemnicze dla drobiazgowej logiki przy analizie ich istnienia, formowania się i pojawiania w różnych aspektach.

Reprezentują w uniwersalnym skrócie osnowę i dylemat boskich znaczeń, stawianych przed ludzkimi badaniami. Trzeba przyjąć, że te formy zawierają precyzywną gramatykę, skoro boskość Stwórcy ma prawo ogłaszać się doskonałą.

Piękna czy brzydka, każda scena naturalna, każde środowisko, każda forma życia ma swoją wypowiedź, mówiącą, sugestywną, budzącą uczucia, stany ducha, idee. – Ale czy najbardziej surowe linie gór i regularne ornamenty naszych domowych mebli powstały przypadkiem, czy też obie zostały podyktowane inną inspiracją? To wyrazy życia, ruchomego i nieruchomego. Co one mówią? Czy myślą, sugerują? Czy mamy pewność, że depcząc tę czy inną trawę o tej czy innej godzinie, nie wpływamy na przeznaczenie tych form życia, które mają z naszą wiecznością swój intymny romans?

Wierzymy, że przypadek, nieuważny, ślepy i ziewający, tworząc każdą rzecz, pozostawia ją w ludzkiej bliskości w zapomnianej nieistotności; wierzymy nawet, że rzeczy odnoszą się do nas bez duchowych oczu, i istnieją bez tajemniczego śladu woli, jedna naprzeciw drugiej, i że działanie człowieka wchodząc między nie automatycznie sprawia, że wszechświat staje się nudnym, martwym obrazem materii śmiertelnej. Tak wierzymy, a jednak żyjemy! A na pewno żyjemy tylko dlatego, że rozumna zasada rzeczy ożywia w nas nieświadomą wiarę, nawet jeśli bez precyzyjnego pojęcia.

„Dotknięcie jednego atomu sprawia, że drży cały wszechświat”
mówi Victor Hugo w swoich instynktownych, poetyckich płomieniach. Ale nawet nie dotknięty atom przemawia. Ta formuła, która może wydawać się dumna czy banalna, zawiera w sobie cały sekret świata fizycznego, z którego nauka psychiczna już zerwała wiele zasłon. Emocjonalny powód wrażeń związanych z miejscami i rzeczami to nic innego jak wyraźna racja zawarta w formach i środowiskach. Jednym słowem, materialny symbolizm jest zagadką, prostą i podniosłą, proponowaną ludzkiemu umysłowi przez Władcę Wszechświata. I zagadka ta jest proponowana przez nas samych nam samym, gdy w naszych duchowych i życiowych działaniach haftujemy tę osnowę otoczenia; najmniejsze dni naszego życia, przeżywane świadomie w niezmiennym otoczeniu, zawsze tworzą profetyczny plan naszej najbliższej i odległej przyszłości, a otoczenie jest proroczą nicią naszego życia.

Och, gdyby ludzie zrozumieli tę wielką prawdę z odpowiednią uwagą, jakże triumfalnie szliby przez poplątane, twórcze ścieżki ziemskich labiryntów, uspokajając wokół siebie znaczenia wyryte przez idee!

Wielki Cagliostro, szeroko dyskutowany i oczerniany, wzywany przez francuską i włoską arystokrację do rozszyfrowania ukrytych znaczeń wielu ludzkich spraw, od razu odczytywał tajemny lub jawny dramat rodzin po wejściu do domów, odczytywał go w miejscach, kolorach, formach, układzie przedmiotów i mebli, w tkaninach, książkach, dywanach, rzeźbach, tak jak w ludzkim oku czytał wewnętrzne poruszenia duszy.

Natura i jej mieszkańcy, żywioły i ich ruchy, rośliny i zwierzęta, służyły wróżbitom i haruspikom do układania ich horoskopów; tą samą drogą szli augurzy i sybille, czytając w księdze stworzenia jak ludzie w swoich codziennych rachunkach.

Ich przejawianie się jako boskich interpretatorów osłabło, to prawda, z powodu upadku ludzkiej interpretacji; lecz nie wolno zapominać, że najświetniejsze epoki historii były wspierane głosem augura i sybilli.

Nauka o relacjach i korelacjach, głoszona przez Swedenborga, była ich doktryną. Augur wiedział, że liść, który spadł u jego stóp, nie jest obojętny wobec myśli, którą wędrowiec ma w danej chwili; augur wiedział, że wiatr nieprzypadkowo otwiera drzwi, że nieprzypadkowo krzyk z ulicy uświęca jakąś myśl, znał tajemny związek między snami a rzeczami i wszędzie czytał znaki ludzkiego losu.

Wielu filozofów i sofistów zmagało się z tematem ducha tworzącego materię, czy materii ożywionej przez ducha; ale długo jeszcze pozostaje dla ludzkiego umysłu niejasna mowa bytu i hermetyczne znaczenie tej duszy i tej kosmicznej materii. Jest ona tchnieniem ucieleśnionym, symbolicznym zbiorem duchowych zdarzeń.

Przyszli nie zadowolą się już literackimi podobieństwami; będą chcieli znać szczegóły „dlaczego”, dlaczego taki spektakl natury, takie miasto z górami, lasami, jeziorami przeznaczonymi dla określonych mieszkańców, taki czy inny przewrót polityczny czy społeczny, taka czy inna wiadomość.

Dominująca miłość, która rysuje rysy każdej fizjonomii, będzie badana w jej psychicznych źródłach, zostanie rozpoznany los każdej duszy wobec innych dusz.

Nauka wróżbiarska odrodzi się.

Sztuka będzie musiała skierować świadomości ku introspekcji natury, zamiast samego opisu; nie jutro ani pojutrze, lecz tak się stanie.

Ukryte znaczenie życia przynagla umysły gotowych. W atomach i komórkach każdej ucieleśnionej i organicznej istoty pulsuje racja bytu każdej najdrobniejszej rzeczy, zarówno w atomie, jak i w duchowej włóknie. Kto tego nie czuje, nie jest przebudzony.

Duch informujący, dominująca miłość patrzy przez włókna rzeczy i istot innym słowem niż to, co obecne; światło kamieni i robaka, alfabet gwiazd, astrolabium ludzkich palców, mała ewangelia kart do gry – to wszystko są pisma, w których boskie medium chętnie tworzy codzienną literaturę; et qui vult capere capiat.

Powiązania jednostki i jej losów z jej krokami w danym otoczeniu chwili, powiązane z dokumentem gwiazd, będą tym wyrocznią, którą ludzki intelekt był w stanie wyciągnąć od Sfinksa Życia; będą też nicią Ariadny pozwalającą odkryć wyjście z labiryntu życia. Oczy Argo Hermesa, bardziej niż duma wiedzy, reprezentują wszechwidzenie kosmosu.

Och symbole, symbole, sztuka może was zdemaskować, częściowo rozpieczętować, ale nigdy się was nie wyzwoli, bo człowiek sam jest wędrującym symbolem, jest największą zagadką przyczynową, o której okultystyczna dialektyka wie już coś pewnego i sprawdzonego.

Nella Doria Carrrbon

źródło: Di scienza augurale by Nella Doria Carrrbon; Mondo Occulto, 30 Settembre 1921.