Niewidzialni Pomocnicy

Autor: Ella Pinney

Nasza możliwość znalezienia się pod wpływem teozofii – jak powiedział C. W. Leadbeater – jest wynikiem naszych przeszłych wcieleń. Dzięki nim zasłużyliśmy na tę szansę poznania Wielkiego Białego Braterstwa i jego pracy na świecie.

Te pojęcia teozofii od dawna są znane w świecie Wschodu, lecz umysł Zachodu został zredukowany do dwóch czynników – człowieka i bóstwa. O jakichkolwiek pośrednich istotach byliśmy utrzymywani w nieświadomości, ale Starożytna Mądrość przywraca nam wspaniałą wiarę w nieprzerwaną linię żywych istot – od pyłu pod naszymi stopami aż do samego Logosu.

Wschód od zawsze uznawał tych niewidzialnych pomocników; Grecy mieli swoich bogów i półbogów; Rzymianie – legendy o niewidzialnych pomocnikach, a ludzie średniowiecza – swoich świętych. A my, ludzie współcześni, czytaliśmy o wizjach żołnierzy podczas wielkich wojen.

Czytałam w gazetach o piętnastomiesięcznym dziecku, które wypadło z okna na drugim piętrze na ziemię, lecz wyszło z tego całkowicie bez szwanku, i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jakiś niewidzialny pomocnik był wtedy obecny. Innym przypadkiem była kobieta podróżująca pociągiem, która usłyszała głos mówiący: „Przejdź na drugą stronę”. Zmieniła miejsce, a niemal natychmiast po tym katastrofa zniszczyła siedzenie, które opuściła. Pan Leadbeater przytacza wiele takich przypadków dzieci ratowanych przez niewidzialnych pomocników – często dzieci widziały swoich wybawców wyraźnie, a czasem byli oni widoczni także dla starszych, zainteresowanych losem dzieci.

Tymi pomocnikami mogą być dewowie, duchy natury, zmarli lub żyjący Adepci i ich uczniowie. Dewowie (aniołowie) rzadko ingerują w sprawy naszego codziennego życia (chyba że zostaną wezwani – przyp. red.). Adepci są zajęci sprawami większej wagi niż nasze. Duchy natury pomagają bardzo rzadko, ponieważ nie lubią ludzi i unikają ich siedlisk. Zmarli mogą udzielić pewnej pomocy, lecz im bardziej byli bezinteresowni i pomocni za życia, tym mniej związani są z ziemią – a więc pozostają w naszym świecie tylko przez krótki czas, zanim przejdą dalej.

Tak więc duża część pracy, która musi być wykonana na planie astralnym, przypada tym żywym istotom, które potrafią funkcjonować świadomie na tym planie – uczniom Mistrzów.

Czy pytasz: „Czy i my sami jesteśmy zdolni do takiej niewidzialnej pomocy?” Oczywiście, że tak. Za każdym razem, gdy śpimy, możemy wykonywać tę pracę pomocy na planie astralnym – jeśli tylko mamy taką wolę. A gdy jesteśmy przebudzeni, możemy także pomagać myślami, ponieważ myśl jest najpotężniejszą formą energii – działa, przypuszczalnie, na niższym poziomie mentalnym, ale zapewnia niewidzialną pomoc – tak jak na astralu – a myśl o dobroci, współczuciu, sile, harmonii, pokoju wobec potrzebującego musi przynieść jakiś efekt.

Przechodząc obok człowieka – dobrego, złego, młodego czy starego, czarnego czy białego – możemy wysłać myśl zdrowia, radości, spokoju, pocieszenia, czy życzenie szczęścia, piękne pragnienie, uprzejmość za wyświadczone dobro, ulgę w niepokoju, siłę do oparcia się pokusie – setki dobrych myśli pędzą do nas, by znaleźć wyraz, jeśli damy im odrobinę zachęty. Ten rodzaj niewidzialnej pomocy przemawia do nas silnie – możemy użyć naszych godzin czuwania do cudownego celu przez ten właśnie proces myśli. Znamy naszą moc i powinniśmy pamiętać, by korzystać z niej stale.

Podczas snu możemy czynić znacznie więcej dobra, choć nie pamiętamy tego – natomiast przebudzenie fizyczne i świadomość są naszym codziennym narzędziem.

Wracając znów do służby na planie astralnym – pan Leadbeater mówi, że praca dzieci polega na przewodnictwie i pomocy udzielanej tym, którzy odeszli – a głównym jej celem jest wspieranie ich ewolucji. Zawsze jest mnóstwo pracy do wykonania.

Kościół Rzymskokatolicki, ze swoją doktryną czyśćca, w pewien sposób przygotowuje wiernych na to pierwsze pojawienie się na planie astralnym, lecz protestantyzm nie daje takiego przygotowania, a zamiast wiary, że ten etap jest przejściowy, wielu wierzy w wieczną karę. Ci cierpią boleśnie – potrzebują pocieszenia, zapewnienia, uspokojenia, pouczenia. To wymaga cierpliwości i szczerego wysiłku, aby ukazać takiej osobie jej prawdziwą sytuację i możliwości. W ten sposób pomaga się ogromnie w rozwoju tej duszy.

Długość życia człowieka na planie astralnym zależy od dwóch czynników:

Pierwszy – jego życie fizyczne, emocje, pragnienia, czystość i jedzenie, które kształtują jego ciało fizyczne i astralne.
Drugi – jego postawa umysłu po śmierci. Ten drugi czynnik jest często zapominany, a tu właśnie kryje się duża część pracy wykonywanej przez tych, którzy chcą pomagać.

Większość ludzi przywiązanych do ziemi, swoich myśli, pragnień i celów, nie chce puścić tego świata. Ich postawa umysłowa jest trudna do przepracowania i zmagania się z nią może być długie – lecz każda pomoc udzielona takim duszom łagodzi ich cierpienie i wspomaga naturalny rozpad ciała astralnego, skracając ich pobyt na planie astralnym.

Zawsze będzie wiele pracy, a my, którzy studiujemy teozofię i wiemy, że wszystko się rozwija, szczerze pragniemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać tę ewolucję – gdziekolwiek i kiedykolwiek mogą nas potrzebować. Nie ma żadnej tajemnicy w kwalifikacjach potrzebnych do tej pracy. Trudność polega na ich rozwijaniu.

Wymagane kwalifikacje to:

  1. Skupienie (SINGLE-MINDEDNESS) – musi to być główne zainteresowanie naszego życia. Musimy rozróżniać to, co pożyteczne od bezużytecznego – i wybierać to pierwsze.

  2. Samokontrola (SELF-CONTROL) – oznacza całkowite panowanie nad nerwami, wykluczenie irytacji, gniewu, pośpiechu. Kandydaci muszą przejść próby ziemi, ognia, wody i powietrza – wiedząc, że ciało astralne nie może im zaszkodzić.

  3. Spokój (CALMNESS) – troski i przygnębienie muszą zostać całkowicie odsunięte.

  4. Wiedza (KNOWLEDGE) – poprzez staranne przygotowanie przez teozoficzne studia i czytanie, najlepiej już teraz, za życia.

  5. Bezinteresowność (UNSELFISHNESS)

  6. Miłość (LOVE) – silna, ale niechełpliwa; działająca, lecz bez mówienia o tym; wystarczająco silna, by służyć bez wynagrodzenia. Miłość jest doskonałym kanałem dla miłości Boga do człowieka.

 

źródło:  Invisible Helpers by Ella Pinney;  Mothers Occult Digest V1 N3 Jan-Feb 1948.