Muzyka jako wspomaganie terapii sugestywnej

MUZYKA JAKO WSPOMAGANIE TERAPII SUGESTYWNEJ
Autor: Thos. Bassett Keyes, M.D., 100 State St., Chicago

Już starożytni uznawali muzykę za środek leczniczy. Stwierdzono, że pomagała ona w łagodzeniu skutków zarazy, a także przy ukąszeniach i użądleniach owadów. Mówi się, że Asklepiades wyleczył człowieka z głuchoty dźwiękiem trąbki. Muzyka była pierwszym znanym środkiem na szaleństwo; także Biblia wspomina o jej skuteczności.

Muzykę definiuje się jako sztukę poruszania uczuć poprzez zestawienie dźwięków. Połączenie czasu i wysokości dźwięku stanowi istotę muzyki. W procesie wywoływania hipnozy metodą Braida jednym z efektów jest pojawienie się rytmu między ciałem a przedmiotem, na którym skupiona jest uwaga, swoisty auto-rytm, zwłaszcza gdy pacjentowi poleca się oddychać tak, jakby coś wciągał do ciała. Muzyka podtrzymuje i wzmacnia rytm osoby pogrążonej we śnie. W odpowiednim stanie hipnozy muzyka może wywołać najbardziej niezwykły i doskonały auto-masaż spośród wszystkich znanych człowiekowi metod. Osoby, które całkowicie zatracają się w muzycznych doznaniach, łatwo dostrzegą rozluźnienie, jakie przynosi muzyka, nie pozostawiając żadnych napięć.

Ściśle rzecz ujmując, nie można powiedzieć, że powietrze jest jedynym medium przenoszącym dźwięk. Na przykład osoby całkowicie głuche na dźwięki przenoszone przez powietrze mogą usłyszeć tykanie zegarka lub dzwonienie dzwonka, gdy trzymają je między zębami; dźwięk jest wtedy przekazywany przez kości czaszki do ośrodka słuchu.

W stanie sugestywnym (uwagi) każdy zmysł jest wyostrzony, a cały układ sympatyczny oraz ciało gotowe na przyjęcie najdrobniejszych bodźców. Pitagoras w starożytności, realizując z wielką pasją ideę podporządkowania wszelkiej wiedzy ludzkiej matematyce, poddał zjawiska akustyczne ścisłym obliczeniom. Obliczył liczbę i relacje drgań oraz ustalił absolutną poprawność interwałów w obrębie oktawy. To skłoniło Leibniza do stwierdzenia: „Muzyka to rachunek, który dusza wykonuje w sekrecie”.

Działając bezpośrednio na nerwy, w doskonałej harmonii z substancjami stałymi i płynnymi organizmu, muzyka sprawia, że każdy nerw i mięsień zdaje się wibrować. Grupy mięśni i pojedyncze mięśnie kończyn, tułowia, ramion, a czasem szyi i twarzy, unoszą się i opadają, przyspieszając lub spowalniając ruchy zgodnie z tempem melodii. To samo dotyczy tętna. Zjawiska wywoływane przez muzykę w stanie sugestywnym są rzeczywiście niezwykłe, ale wpływ na sferę moralną i intelektualną człowieka jest jeszcze bardziej zadziwiający. Emocje rosną proporcjonalnie do siły czy majestatu utworu muzycznego. U niektórych wywoływane jest uczucie pędu czy dzikiego galopu. Inna muzyka budzi spokój i poczucie siły. Walc sprawia, że pacjent odczuwa przyjemność, a marsz — podnosi na duchu.

Dlatego ważne jest, by odpowiednio dobierać zarówno rodzaj muzyki, jak i tonację, w której jest wykonywana. Wolna, monotonna muzyka, o ile nie jest zbyt powolna, działa uspokajająco, bo pozostaje w zgodzie z nawykami nerwowymi słuchacza. Jeśli ten warunek nie jest spełniony, muzyka może bardziej zaszkodzić niż pomóc, wywołując rozdrażnienie. Aby muzyka mogła oddziaływać na mózg, konieczne jest zwrócenie uwagi słuchacza — można to osiągnąć jej siłą lub słodyczą; następnie należy stopniowo wprowadzać organizm w stan harmonii, dobierając tonację do stanu pracy mózgu w danym momencie.

Jeśli chodzi o tonacje, Gentry w swoich esejach o muzyce sformułował szereg zasad, które mogą być dla nas wskazówką:
„Tonacja c-moll jest pełna patosu. D-dur jest błyskotliwa, a d-moll — melancholijna. Es-dur jest podniosła i również pełna patosu; jest o pół tonu wyższa od D-dur, a jednak zupełnie się od niej różni. Po podniesieniu o kolejny półton mamy E-dur, która jest lśniąca, podczas gdy poprzednia jest majestatyczna i melancholijna. E-moll jest raczej smutna, choć to pierwsza naturalna skala molowa; F-dur jest mieszana; f-moll to najbardziej patetyczna ze wszystkich; Fis-dur jest twarda i ostra, ta sama tonacja w molu zachowuje jeszcze odrobinę tej ostrości; G-dur jest wojownicza i mniej majestatyczna niż C-dur; g-moll jest najbardziej patetyczna poza f-moll; A-dur jest bardzo błyskotliwa; a-moll — najprostsza, najmniej błyskotliwa ze wszystkich; B-dur jest podniosła, lecz mniej niż C-dur, i bardziej patetyczna niż h-moll, która najlepiej wyraża szczerość i prostotę.” Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie tonacje molowe mają zabarwienie melancholijne i najczęściej służą do wyrażania takich uczuć jak smutek. Tonacja powinna być dobrana do charakteru osoby — jej temperamentu, wieku itd.

W leczeniu melancholii należy wybrać dźwięk żałosny, w tonacji zgodnej z psychicznym stanem pacjenta; gdy już zwrócimy jego uwagę, można stopniowo zmieniać i modulować tempo. Najlepszymi instrumentami są skrzypce i fortepian, ale dla tych, którzy nie mają dostępu do odpowiednich muzyków, doskonale sprawdzi się grafon.

źródło: MUSIC AS AN AID TO SUGGESTIVE TREATMENT; Suggestive Therapeutics SEPTEMBER, 1898.