WSTĘP
Kiedy ogłaszałem moje indywidualne kursy, nie zdawałem sobie sprawy, z czym tak naprawdę mam do czynienia. Przez cztery miesiące te kursy całkowicie mnie pochłonęły i nie ma stanu ani terytorium w Stanach Zjednoczonych, do którego bym ich nie wysłał. Wiele trafiło także do Kanady, a niektóre do Anglii.
Celem, jaki przyświecał mi podczas pierwszych ogłoszeń o tych kursach, było dostosowanie każdego kursu do indywidualnego przypadku. To naturalnie sprawiało, że kursy miały formę krótkich, maszynopisanych manuskryptów, pozbawionych wyjaśnień i uzasadnień, jakie może zawierać kurs drukowany. Śmiało mogę powiedzieć, że nie było dwóch identycznych kursów. Sukces, jaki odniosły, jest najlepszą gwarancją ich skuteczności.
Metody, które przekazałem setkom osób, tutaj łączę z instrukcjami dotyczącymi wykonywania różnych ćwiczeń, które omawiam. Uczeń nie powinien próbować stosować wszystkich naraz; gdyby tak zrobił, kurs straciłby swoją moc. Należy wybierać ćwiczenia zgodnie z zaleceniami i stosować je według instrukcji. Dlatego podzielę ćwiczenia na odpowiednie kategorie.
Najpierw przedstawię kategorie „przypadków” do leczenia, opisując objawy, a następnie metody ich usuwania.
Największą grupę stanowią różnego rodzaju zaburzenia nerwowe. Osoby cierpiące na nie są atakowane na różne sposoby. Niektórych ogarnia nieustanny lęk, jakby „pismo na ścianie”, którego nie mogą się pozbyć – przeczucie czegoś, co tak naprawdę nigdy się nie wydarza. W rzeczywistości bardzo niewiele osób jest całkowicie wolnych od tej dziwnej dolegliwości. Bardzo możliwe, że gdyby coś rzeczywiście się wydarzyło, zdołaliby się z tego otrząsnąć, lecz ciągły niepokój nadwyręża nerwy, aż w końcu prowadzi do jakiejś formy melancholii. Jest to bardzo nierozsądne, jednak ludzie mają tendencję do robienia nierozsądnych rzeczy, niezależnie od charakteru problemu.
Kolejną grupę pacjentów stanowią ci, którzy poszukują Siły; podkreślają to słowo, bo bardzo jej pragną. Jedni nazywają ją „magnetyzmem osobistym”, inni „siłą woli”. Potrzebują jej z różnych powodów: jedni, by osiągnąć sukces w biznesie, inni – w sprawach osobistych. Niektórzy szukają zdolności towarzyskich, inni – zysku finansowego. Autosugestia może im w tym pomóc; może to umożliwić. Już to zrobiła i zawsze będzie to robić.
Po zdobyciu siły ludzie oczekują efektów zdrowotnych. Chcą czegoś, co uwolni ich od dolegliwości cielesnych. Autosugestia może to uczynić, ponieważ bardzo duży procent dolegliwości fizycznych rodzi się w umyśle, jest przez umysł podtrzymywany i przez umysł musi zostać pokonany. To nie jest filozofia; to zdrowy rozsądek.
Gdy zamieszczałem swoje ogłoszenie w czasopiśmie Suggestive Therapeutics, napisałem, że wierzę, iż mój system opiera się na działaniu pewnego prawa. Wtedy w to wierzyłem; dziś już to wiem. Prawo to można sformułować następująco:
Każdy ludzki sukces zależy od właściwego nastawienia umysłowego!
Nie ma w tym prawie nic nowego. Istniało od zawsze – lub, by być dokładniejszym, odkąd istnieje człowiek! Ale jest ono słabo rozumiane. Nie ja je odkryłem. Takie prawa nigdy nie są odkrywane; świat stopniowo je poznaje. Tak jest i z tym prawem – choć niepełnym, nadal pozostaje ono prawem i służy ludzkości.
LEKCJA I
Nigdy nie próbuj stać się silny psychicznie, zaniedbując ciało. Bądź człowiekiem kompletnym – całym sobą, całym swoim ciałem i duchem. Uzyskaj harmonię z Naturą. Nigdy nie będziesz naprawdę cieszyć się życiem, jeśli tego nie zrobisz. Nie jest konieczne stosowanie diety, ani też katowanie się w jakikolwiek sposób, by to osiągnąć. Wystarczy, że podejdziesz do tego łagodnie i stopniowo będziesz zwiększać swoją siłę. Zawsze to drobne rzeczy stanowią podstawę większych osiągnięć. Opanuj mniejsze siły, a większe będą ci służyć.
Oddychaj. Zadbaj o kondycję swoich płuc. Pobudź centra nerwowe, dotleniaj krew i rozbijaj stare tkanki. Poniżej znajdziesz krótkie wyjaśnienia do ćwiczeń. Postępuj zgodnie z nimi, a kiedy je opanujesz, będziesz gotów na kolejne etapy.
Jest bardzo prawdopodobne, że wielu czytelników tego kursu zna już sztukę oddychania. Jednak nawet gdyby dotarł on tylko do jednej osoby, która nie miała tego szczęścia, jego misja byłaby spełniona. Gdyby choć jeden z milionów ludzi na świecie skorzystał z zawartych tutaj wskazówek, nie zostałby napisany na próżno. Ale w rzeczywistości pomoże wszystkim.
Łagodne ćwiczenie oddechowe, które nie jest trudne do wykonania, polega na wykonywaniu trzech pięciominutowych sesji dziennie. Pierwszą rano, zanim się ubierzesz; drugą w południe, przed obiadem; trzecią wieczorem, po zdjęciu ubrania, tuż przed pójściem spać.
Oddychaj przez nos – nie tylko podczas ćwiczeń, ale zawsze. Oddychaj przeponą, podczas ćwiczeń i na co dzień. Ćwicząc, stój prosto, z głową i ramionami cofniętymi do tyłu, a rękami opuszczonymi wzdłuż ciała. Trzymaj pięty razem i przyjmij postawę jak najbardziej zbliżoną do wojskowej „baczność”.
Przed wdechem całkowicie opróżnij płuca. Następnie powoli wdychaj powietrze, najpierw wypełniając brzuch, a potem klatkę piersiową. Wykonuj około czterech pełnych oddechów na minutę: pięć sekund na wdech, pięć na zatrzymanie powietrza i pięć na wydech. Gdy płuca są wypełnione, poruszaj mięśniami pleców, klatki piersiowej i ramion, aby rozprowadzić powietrze wewnątrz płuc. W miarę postępów możesz stopniowo wydłużać czas każdej fazy oddechu, aż dojdzie do dwóch oddechów na minutę. Niektórzy moi uczniowie potrafią wykonać jeden pełen oddech w ciągu minuty, a nawet półtorej, ale to nie jest konieczne.
Regularne ćwiczenia oddechowe są doskonałe, ale musisz mieć dostęp do świeżego powietrza. Kiedy spacerujesz, jedziesz gdzieś lub przebywasz na otwartej przestrzeni, odchyl ramiona do tyłu i wypełnij płuca do pełna. Nawet w najzimniejsze dni poczujesz, jak takie oddychanie cię rozgrzewa. Im częściej będziesz tak postępować, tym lepiej przygotujesz się do każdej aktywności. W ten sposób wspierasz krążenie, trawienie, serce, płuca, a właściwie każdą część ciała. Twój umysł także odczuje te efekty – pojawi się radość psychiczna.
Gdy poczujesz, że potrafisz już prawidłowo oddychać, będziesz gotowy do przejścia do kolejnych etapów rozwoju. Bez względu na to, co chcesz osiągnąć, regularna praktyka jest niezbędna. Aby jednak praktyka przynosiła efekty, musisz zadbać o odpowiednie warunki do ćwiczeń, by uzyskać jak najlepsze rezultaty.
W przypadku niektórych dolegliwości trzeba ćwiczyć codziennie, przy innych wystarczy trzy razy w tygodniu. Zawsze jednak ćwicz sam. Niech nawet najbliższa ci osoba nie będzie w pobliżu. Bądź cicho, sam, odetnij się od świata, zapomnij o wszystkim poza swoją pracą. Najlepiej, jeśli masz osobny pokój do ćwiczeń. Jeśli masz własny dom, z łatwością znajdziesz spokojne miejsce. Jeśli mieszkasz w hotelu lub wynajmujesz pokój, najpewniej będziesz ćwiczyć w swoim prywatnym pokoju, który pełni funkcję salonu, pokoju dziennego itd.
W niektórych ćwiczeniach potrzebne będzie mocne światło; w innych okaże się, że lepsze jest światło przytłumione. Zostanie to omówione później. Miej łóżko lub kanapę oraz krzesło. To najważniejsze rzeczy. Pokój powinien być wygodny. Upewnij się, że nie jest ani za gorąco, ani za zimno.
W następnej lekcji omówię typowy przypadek z pierwszej, czyli całkowicie nerwowej grupy.
LEKCJA II
Jeśli ogarnia cię nerwowe drżenie lub masz lęk, którego nie potrafisz się pozbyć, oznacza to, że potrzebujesz praktyki w zakresie auto-rozwoju. Ciekawie jest zauważyć, jak różne są sposoby, w jakie ludzie doświadczają tej samej dolegliwości. Każdy z nich wyobraża sobie, że jego cierpienia są nieco gorsze niż cierpienia innych. Wynika to z faktu, że każdy czuje tylko swoje własne dolegliwości, a nie te, których doświadczają sąsiedzi.
Strach – pod różnymi postaciami – jest najbardziej widocznym objawem zaburzeń nerwowych. Niestrawność, problemy jelitowe takie jak zaparcia, osłabienie i ogólna niemoc na pewno pojawią się z czasem. Jeśli ktoś dalej będzie podążał tą drogą, jego przyszłość będzie na pewno zniszczona.
Oczywiście przyznaję, że istnieje wiele przyczyn zaburzeń nerwowych: nagły strach, wypadek, praca w niezdrowych miejscach i tysiące innych powodów. Jednak wszystkie te przypadki można poprawić, a większość z nich nawet wyleczyć, dzięki zastosowaniu Sił Wewnętrznych.
Powszechnie źle rozumie się, czym jest Siła Wewnętrzna. W skrócie: jest to umysłowa kontrola nad zdolnościami i funkcjami, zarówno psychicznymi, jak i fizycznymi. To umiejętność panowania umysłu nad różnymi aspektami umysłu i ciała. Nie ma znaczenia, gdzie dokładnie znajdują się ośrodki nerwowe – one istnieją, a umysł można wyćwiczyć tak, aby do nich docierał i działał jak „tonik”; poza tym wyjaśnienia są zbędne.
Jednym z późniejszych objawów nerwicy jest utrata zainteresowania życiem, rozczarowanie, utracone ideały; innymi słowy – przygnębienie pozbawione pocieszenia, lęk, tęsknota, oczekiwanie; poczucie, jakby śmierć i rozpacz były tuż za rogiem. Gdyby osoba poszukująca ulgi uświadomiła sobie, że jej uczucia niewiele różnią się od tych, których doświadcza wielu innych ludzi, zyskałaby więcej odwagi do podjęcia własnego ratunku.
Nikt nie może powiedzieć cierpiącemu: „Po prostu chciej, a twoje dolegliwości znikną!” Trzeba mu pokazać, co ma robić i jak to robić, inaczej żadne rady na świecie nie będą miały wartości. Celem tej lekcji jest więc nauczyć ucznia, jak rozpoznać swój przypadek. Jeśli doświadcza któregokolwiek lub wszystkich z wymienionych wyżej objawów – niezależnie od objawów fizycznych – zmaga się z nerwicą, lękiem, przygnębieniem lub pokrewnymi schorzeniami.
Nie twierdzę, że jest w stanie wyleczyć wszystkie swoje dolegliwości; są takie, do których psychologia nigdy nie dotrze i twierdzenie, że jest inaczej, jest nieodpowiedzialne. Na początek zajmę się właśnie tą kategorią przypadków i następnie przejdę do metod leczenia.
Jak już wspomniałem, otoczenie w trakcie terapii jest bardzo ważne. Wydziel osobny pokój do ćwiczeń i właśnie tam wykonuj swoją pracę. Najlepszą porą jest ranek, między godziną 8 a 11. Jeśli to niemożliwe, odpowiednie będą także popołudnie lub wieczór. Jeśli wybierasz popołudnie, najlepszy czas to między 14 a 17.
Aby leczyć tego typu dolegliwości, należy położyć się na łóżku lub kanapie. Zdejmij wszystkie części garderoby, które przeszkadzają w całkowitym rozluźnieniu. Pokój powinien być ciepły, a światło niezbyt jasne. Praktykuj koncentrację medytacyjną, czyli Pas ywną Koncentrację – umiejętność utrzymania umysłu w stanie spokoju, przy jednoczesnym zachowaniu jego wszystkich funkcji. Oczywiście jest to kwestia praktyki i nie można tego opanować w dzień czy tydzień. Zbyt wiele osób oczekuje, że odzyskają zdrowie w zaskakująco krótkim czasie, nie zastanawiając się, jak długo pogrążali się w swoich problemach. A jednak wciąż szukają złotych jaj, zbyt często – jak mówi bajka – zabijając gęś, która je znosiła.
Dajcie sobie czas, przyjaciele, dajcie sobie czas! Ostateczny sukces jest wart każdej ceny, jaką trzeba za niego zapłacić. Człowiek musi zapłacić za wszystko, co posiada. Jeśli jest gotów opuścić rodzinę i przyjaciół i poszukać odosobnienia w dżungli, może stać się Joginem i pojąć sens rzeczy takimi, jakie są. Ale nie dostanie tego tylko dlatego, że o to poprosi – musi to zdobyć.
Tak samo jest w naszym codziennym, świadomym świecie – jeśli czegoś pragniemy, musimy ponieść za to odpowiednią cenę. Nie spiesz się; jeśli robisz postępy, czas jest dobrze spożytkowany. Nigdy nie ma stagnacji – jest albo postęp, albo regres. Natura nie dopuszcza kompromisów w rozwoju. Jeśli nie jesteś dziś lepszy niż rok temu, to jesteś gorszy. Jeśli jesteś choć trochę lepszy, to jesteś znacznie lepszy.
LEKCJA III
Jesteś już gotowy na swoje ćwiczenie. Połóż się na łóżku i spróbuj się rozluźnić. Ułóż się w jednej pozycji, potem w innej, aż poczujesz, że idealnie dopasowałeś się do materaca. Następnie zamknij oczy. Kiedy już są zamknięte, przewróć je lekko do tyłu, tak jak to się dzieje podczas naturalnego snu. Nie, nie chodzi o to, abyś zasnął, choć nawet jeśli by do tego doszło, nie byłoby w tym nic złego.
Gdy poczujesz się rozluźniony, powoli unieś jedno ramię, unosząc je powoli w bok, utrzymując je wyprostowane i napięte tylko na tyle, by mogło się poruszać. Nie pomagaj sobie drugą ręką. Poświęć na uniesienie ręki do wysokości około piętnastu cali przynajmniej minutę. Szacuj czas samodzielnie – ważne jest, abyś nie przerywał ćwiczenia, sprawdzając czas.
Gdy ramię osiągnie żądaną wysokość, opuść je gwałtownie w dół i zauważysz, że mięśnie ramienia, a nawet całego ciała, rozluźniają się jeszcze bardziej niż przedtem. Odpocznij przez minutę i powtórz ćwiczenie drugą ręką. Dwa razy każdą ręką wystarczy, by osiągnąć zamierzony efekt. Potem odpocznij.
To ćwiczenie ma kilka celów. Najważniejszym jest rozluźnienie. Konieczne jest, abyś nauczył się rozluźniać ciało, zanim przejdziesz do kolejnych etapów. Jednocześnie jednak ćwiczysz koncentrację. Nie sposób podnieść ramienia i o tym nie myśleć. Jest na to fizjologiczne wyjaśnienie: ramię staje się zmęczone, ale nie na tyle, by sprawiać ból. Twoja uwaga skupia się na ramieniu, bo staje się ono ciężkie. W tym samym czasie nie używasz wielkiej siły fizycznej, ale odczuwasz, jakbyś podnosił duży ciężar. Tak właśnie stawiasz pierwsze kroki w kierunku koncentracji. Odbywa się to niejako mimochodem, przy okazji uzyskiwania innego efektu.
Pojawia się uczucie ciężkości obejmujące całe ciało. Masz wrażenie, jakbyś był przyklejony do łóżka. To właściwa sensacja – oznacza dwie rzeczy: po pierwsze, ciało jest rozluźnione; po drugie, umysł znajduje się w stanie dość biernym. Bierność umysłu, jaką osiągasz tym ćwiczeniem, jest wyraźna i głęboka.
To jest właśnie ten moment, w którym po raz pierwszy naprawdę łączysz świadome z podświadomym. To klucz do rozwoju. Pozwól, że wyjaśnię: Autosugestia, choć może się to wydawać dziwne, to czasem także umiejętność zaprzestania wszelkich sugestii. Weźmy przypadek nerwowego lęku, bezpodstawnego – jak większość tego typu lęków – kiedy to osoba sama wywołuje swoje cierpienie. Za każdym razem, gdy lęk się pojawia, myśli, że nigdy dotąd nie był on tak silny; czuje, że coś strasznego ma się wydarzyć. Nie chce pocieszenia. Popada w stan nienormalny. Ale w momencie, gdy zaczyna szukać pomocy z własnej woli, zaczyna ją znajdować!
Nie ma cierpienia bardziej intensywnego niż psychiczne; nie ma też takiego, które byłoby wywoływane z mniejszych powodów! Ta lekcja dotyczy właśnie psychicznych, nerwowych cierpień i lęków.
Jeśli nie zamierzasz działać poprzez bezpośrednią sugestię, będziesz to robić pośrednio. Oto jak należy postępować: Skieruj swoje myśli w taki sposób, by pojawiły się w nich elementy, których pragniesz. Bez względu na to, czego dotyczy twój problem, czy to fizycznych dolegliwości, czy nie – o ile w trakcie ćwiczenia nie odczuwasz silnego bólu – możesz przywołać w wyobraźni obraz zawierający elementy szczęścia, siły, odwagi, mocy.
Zanim przejdziesz dalej, słowo o tych obrazach: Są dwa rodzaje „obrazów”. Pierwszy to prawdziwy obraz mentalny, obraz pamięciowy, jak powiedziałby artysta. On widzi go bez zamykania oczu; ty powinieneś trzymać oczy zamknięte i wyrysować ten obraz na swoim „wewnętrznym tablicy”. Drugi rodzaj to nie tyle obraz, ile ukierunkowanie strumienia myśli. Myślisz o obrazie, którego nie widzisz. Jednak tylko nieliczni nie potrafią przywołać w umyśle takiego obrazu tego, o czym myślą – dlatego to pierwszy rodzaj jest regułą, a drugi wyjątkiem.
Stwórz więc obraz, na przykład taki: wyobraź sobie siebie zdrowego, w sprzyjającym otoczeniu, wolnego od strachu i zmartwień. Spraw, by ten obraz był jak najbardziej realny. Pięć minut wystarczy, by się na nim skupić. To jest krok w stronę czegoś większego, a tym czymś jest sukces! Z dnia na dzień możesz modyfikować ten obraz, dostosowując go do nowych okoliczności, aż stanie się łatwe przywoływanie podobnych wizji w każdej chwili.
Jest taki pisarz, który twierdził, że marzenia dzienne niszczą życiową energię. Owszem, tak samo jak jedzenie szkodzi, jeśli się nim przejadać. Ale jak martwe byłoby życie pozbawione marzeń na jawie! Jak puste, pozbawione uczuć i pełne bezowocnych wysiłków! Właśnie tego brakuje w życiu wielu ludzi – medytacji, marzeń na jawie. Gdyby mieli ich choć trochę i potrafili ukierunkować je właściwie, wiele by na tym zyskali. Twoje mentalne obrazy to marzenia na jawie, które sugerują szczęście, sukces, zdrowie – wszystko, czego pragniesz.
Powiedziałem na początku, że sukces w jakiejkolwiek dziedzinie nigdy nie zostaje osiągnięty bez odpowiedniego nastawienia umysłu; człowiek, który działa bez przekonania, zawsze ostatecznie ponosi porażkę. Przegrywa w momencie, gdy traci owoce swoich marzeń na jawie.
Do tej pory prawdopodobnie układałeś wszystkie swoje sprawy i codzienną rutynę tak, by pasowały do twoich dolegliwości. Wmawiałeś sobie swój nierealny stan na każdym kroku, podczas posiłków, a nawet w nocy i za dnia nie opuszczał cię niepokój. W końcu doszło do konieczności „wielkich porządków” i kiedy przeorganizujesz swoje życie, upewnij się, że jest ono lepsze niż poprzednio. Byłeś nerwowy, twoi bliscy ci współczuli, twój problem stał się tematem każdej rozmowy – rósł, aż cię pochłonął. Otrząśnij się z tego!
Codzienne, proste ćwiczenie ma ci zapewnić niezbędne wsparcie podświadomości. Ale poza tym postaraj się wprowadzić nową politykę w swoim życiu i poinformuj o tym przyjaciół. Gdy poczujesz się nerwowy, zamiast mówić o tym znajomym, wyjdź na świeże powietrze i przejdź się, a potem zastanów się nad całą filozofią tej sprawy.
Bycie zdrowym – psychicznie i fizycznie – jest cudowne; wszystko inne jest sprzeczne z naturą. Prawdziwe uzdrowienie – a zwłaszcza uzdrowienie przez sugestię – zawsze powinno wspierać naturalne predyspozycje i dary. Jeśli tego nie robi, nie jest uzdrowieniem. A jeśli ci nie pomaga, to zapewne w jakimś stopniu ci szkodzi!
LEKCJA IV
Ta lekcja będzie poświęcona osiąganiu osobistej siły, czyli magnetyzmu, jak się to zwykle nazywa, na potrzeby sukcesów zawodowych lub towarzyskich. Wielu mężczyzn i kobiet żałuje swojego życia tylko dlatego, że brakuje im „iskry”, by wejść w życie towarzyskie. Jedyny sposób, by tego dokonać, to zacząć i podjąć wysiłek. To, czego nie potrafisz osiągnąć poprzez autosugestię, możesz uzyskać dzięki otoczeniu i interakcji z innymi.
Jeśli ktoś nie posiada tej mocy, jak sam to określa, by zrobić coś lub osiągnąć jakiś cel, zwykle obwinia swoją Wolę! Tymczasem nie ma innej cechy, która byłaby równie nadużywana jak właśnie wola. To wcale nie kwestia „siły woli”; nigdy nią nie była. Wola to faktycznie siła kierująca intelektem. Ale jeśli twoje myśli podświadomie są zawsze ukierunkowane na niepowodzenie i katastrofę, jak wola ma temu zaradzić? Sama w sobie jest silna, lecz jeśli działa w niewłaściwym kierunku, nie przyniesie efektów. Skieruj ją na właściwą drogę, a odniesiesz sukces.
Ćwiczenia zawierają w sobie element sugestii, ale jest w nich jeszcze coś innego: chodzi głównie o gromadzenie siły życiowej, którą można potem wykorzystać w odpowiednim czasie. Wszystkie dzieła człowieka są przejawem jego umysłowej mocy. Spójrz na wynalazki – każdy z nich nosi cechy jego twórcy. Jeśli coś jest prawdą o jednostce, jest prawdą również o ludzkości jako całości – na tym samym poziomie społecznym, na którym rozumiemy „cywilizację”.
To prawda, że niektórzy ludzie rodzą się pozbawieni umiejętności wywierania wrażenia czy zjednywania sobie przyjaciół. Ale na każdego, kto taki się urodził, przypada tysiąc, którzy stali się tacy z powodu zaniedbania lub życiowych okoliczności. Tu właśnie medytacja może w ogromnym stopniu pomóc w zdobyciu – a raczej obudzeniu – tej zdolności. Tak jak w innych ćwiczeniach, ta medytacja musi zawierać myśl sugestywną.
Załóżmy, że celem jest sukces w interesach. Aby go osiągnąć, wysiłki muszą być skierowane na właściwą drogę. A nie będzie wysiłku tam, gdzie umysł nie posiada podstawowych składników sukcesu: przede wszystkim pewności siebie i umiejętności kierowania myślami poprzez różne środki – takie jak sugestia, koncentracja na rozwoju oraz zainteresowanie pracą.
Te mentalne obrazy mają na celu obudzenie wewnętrznych myśli, podświadomego „ja”. Jest to sugestia, czysta i prosta, ale nie taka, jaką zwykle znamy. Spójrzmy jeszcze raz na to bierne ćwiczenie z innej perspektywy: Dziewięciu na dziesięciu ludzi w ogóle nie próbuje gromadzić swojej energii życiowej. Nawet śpiąc, nie są całkiem rozluźnieni. Odpoczywają, ale cały czas towarzyszy im napięcie nerwowe – stan, który sprawia, że młodzi szybciej się starzeją, a starsi więdną i umierają.
Nigdy nie będziesz osobą „magnetyczną” bez żywotności. Nigdy nie przyciągniesz ludzi do siebie, jeśli nie będziesz posiadać mocy, którą czujesz w sobie. Jedynym sposobem na jej zdobycie jest praktyka.
Do tej pory omawiałem gromadzenie siły w ciszy. Teraz spojrzymy na to z innej strony i zrobimy krok dalej. Medytacja może pomóc tylko do pewnego stopnia: budzi wewnętrzne „ja” i pomaga gromadzić siłę życiową. Następne ćwiczenie będzie dotyczyć wytwarzania tej siły.
Dotąd leżałeś z zamkniętymi oczami, jak podczas wcześniejszej lekcji na temat leczenia nerwicy. Ten kolejny zestaw ćwiczeń jest przeznaczony zarówno dla osób pracujących nad zaburzeniami nerwowymi, jak i rozwijających magnetyczną osobowość oraz wzmacniających autosugestywność.
Gdy otworzysz oczy, przeciągnij się, napinając mięśnie, a następnie je rozluźnij. Rozciągnij ręce, dłonie, nogi. To cię ożywi i zapobiegnie rozdrażnieniu lub zmęczeniu po ćwiczeniu.
Otwórz szeroko okna, wpuść do pokoju jak najwięcej światła. Stań na jednym końcu pokoju i skup wzrok na przedmiocie znajdującym się na drugim końcu – musi być na wprost, bez przeszkód. Upewnij się, że podłoga jest wolna, byś mógł swobodnie przejść na drugą stronę. Idź powoli, nie zwracając uwagi na swoje ruchy. Idąc, studiuj szczegóły przedmiotu, eliminując inne myśli. W tego typu ćwiczeniach wiele rzeczy potrafi rozpraszać, dlatego trudno je opanować po jednej czy dwóch próbach.
Gdy dojdziesz na drugi koniec pokoju, odwróć się i skup wzrok na obiekcie po drugiej stronie. Idź w jego kierunku, ale tym razem nie zwracaj uwagi na sam przedmiot; skoncentruj się na samym chodzeniu, starając się poruszać jak najprościej. Najprawdopodobniej okaże się, że to zadanie jest trudniejsze niż poprzednio. W pierwszym przypadku szedłeś podświadomie, odruchowo. Teraz jest to kwestia woli, a widzenie staje się czynnością podświadomą. W ten sposób przechodzisz z działania świadomego do podświadomego i odwrotnie.
To właśnie ćwiczenie jest ci potrzebne. Po przejściu pokoju tam i z powrotem, wzbudza się twoje zainteresowanie i postanawiasz wykonać zadanie poprawnie. Gdy pojawi się zainteresowanie, sukces jest niemal pewny.
Nie ćwicz dłużej niż dwadzieścia minut, maksymalnie pół godziny dziennie. Nadmierna praktyka jest znacznie gorsza niż jej brak. Jeśli przesadzisz, nie osiągniesz celu – czyli Siły, Sukcesu, Umiejętności Wywierania Wrażenia.
Chcę teraz zwrócić uwagę na praktyczny aspekt tych ćwiczeń. Budzą one i wzmacniają podświadome siły oraz nie tylko magazynują, ale i wytwarzają energię życiową. Kolejnym krokiem jest wykorzystanie tej siły do oddziaływania na innych.
Przyjrzyjmy się cechom osoby o magnetycznej osobowości. W obecności takiej osoby odczuwa się pewnego rodzaju aurę. Przekazuje ona swoją siłę wszystkimi możliwymi kanałami sugestii. Przede wszystkim robi wrażenie osoby zainteresowanej twoją sprawą. To nasz pierwszy punkt.
Rozmawiając z kimś – czy to towarzysko, czy w interesach – bądź żywy; daj mu odczuć, że naprawdę ci zależy i skoncentruj się na nim tak, jak koncentrowałeś się na przedmiocie w pokoju. Dyskutuj na różne tematy, zwracając jednocześnie baczną uwagę na rozmówcę, na wszystko, co robi i mówi. Ale za wszelką cenę nie próbuj go „przenikać” wzrokiem. Często bywa to skuteczne, ale równie często prowadzi do porażki. Patrząc na człowieka, miej pogodny, lecz szczery wyraz twarzy; kiedy patrzysz mu w oczy, niech twój wzrok będzie głęboki, ale łagodny, a nie palący.
Poznaliśmy już jeden z elementów magnetycznej osobowości i sposób jego stosowania, a teraz nauczymy się, jak go rozwijać. Gdy nadarzy się okazja – np. w kościele, na sali czy innym zgromadzeniu – skup wzrok na kimś przed tobą. To proste ćwiczenie, które niemal każdy robił. Spróbuj sprawić, by ta osoba się odwróciła, ale nie wysilaj się zbytnio; skup umysł na celu bez napinania mięśni czy nerwów. Jedna lub dwie próby na raz wystarczą.
Kurs praktyczny musi wykorzystywać najkorzystniejszy czas i okoliczności. Przejdźmy do kolejnej cechy magnetyzmu: Rzadko spotyka się osobę magnetyczną, która jest skoncentrowana na sobie. Wiele osób zawdzięcza niepowodzenia swojej nieśmiałości. Skromność nie jest jednak tożsama z nieśmiałością. Nie myl tych pojęć. Bycie skoncentrowanym na sobie oznacza świadomość własnej osoby w każdej sytuacji i miejscu. Musisz albo być zaabsorbowany medytacją, albo mieć umysł skupiony na czymś zewnętrznym, co nie jest częścią ciebie.
Wielu ludzi choruje, bo zbyt mocno skupiają się na sobie. Zawsze są świadomi swojego ciała; jeśli pojawia się najmniejszy ból, natychmiast wyolbrzymiają jego znaczenie. Medytacja bardzo pomaga w tych przypadkach, ale najlepszym lekarstwem jest wyjść do ludzi i przebywać z nimi. Zapomnij o własnych problemach, skup się na pracy lub przyjemnościach.
Człowiek sukcesu to ten, który działa z determinacją, a potem potrafi się całkowicie zrelaksować, ciesząc się życiem i nie martwiąc się o jutro. W czasie pracy daje z siebie wszystko, a po jej zakończeniu potrafi w pełni wypocząć – z rodziną, jeśli jest żonaty, lub z przyjaciółmi, jeśli jest singlem. Podobnie jest u kobiet. Jeśli przyjemność jest uczciwa, odbije się to pozytywnie na działalności zawodowej.
Często bywa, że finansowo odnoszący sukcesy mężczyźni są życiowo przegrani. Bogactwo jest bezwartościowe, jeśli właściciel nie ma spokoju ducha. Z drugiej strony, sam spokój ducha nie jest pożądany, jeśli jednocześnie zaniedbujesz rozwój swoich zdolności. Liczy się złoty środek. Bądź normalny, niezależnie od tego, czym się zajmujesz – a rezultaty same się pojawią.
LEKCJA V
Do tej pory zajmowałem się dolegliwościami, które nie mają charakteru fizycznego. Teraz przyjrzymy się leczeniu zaburzeń, które można objąć terapią mentalną. Nie próbuj jednak leczyć każdej choroby w ten sposób. Czasem choroba zagnieżdża się zbyt głęboko i próba wyleczenia jej wyłącznie metodami mentalnymi to igranie ze śmiercią. Może się to wydawać sprzeczne z nauką o sile umysłu, ale przesada w tej dziedzinie bywa niebezpieczna. Jeszcze raz przestrzegam: unikaj skrajności. Przyznaję, że istnieje taki stan, w którym człowiek może przeciwstawić się chorobom i wszelkim dolegliwościom, jednak trzeba pamiętać, że żaden z nas na Zachodzie nie zapłacił za to odpowiedniej ceny. Nie osiągnęliśmy jeszcze takiego poziomu rozwoju i nie moglibyśmy go osiągnąć, prowadząc życie, jakie zwykle prowadzimy.
Teraz przedstawię serię ćwiczeń i pokażę, jak można je wykorzystać do leczenia i zapobiegania chorobom.
Ponownie udaj się do swojego pokoju, odcinając się od wszelkich zewnętrznych wpływów. Musisz doprowadzić swoją podświadomość do stanu, w którym chętnie przyjmie sugestie od świadomości i dzięki temu wykona swoją pracę. Przygotuj krzesło, na którym będziesz mógł usiąść podczas ćwiczenia. Zadbaj o dużą ilość świeżego powietrza w pokoju, ponieważ zaduch nie sprzyja pozytywnym rezultatom.
Gdy już usiądziesz, zamknij oczy i zacznij koncentrować umysł na tej części ciała, w której skupia się dolegliwość. Jeśli na przykład dokucza ci niestrawność, skup myśli na żołądku i wyobrażaj sobie, jak choroba opuszcza to miejsce, na przykład w taki sposób:
„Problem mojego żołądka polegał na tym, że zaniedbywałem go zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Nie poświęcałem mu odpowiedniej uwagi. Teraz, gdy koncentruję się na dołku żołądka, czuję, jak gromadzi się tam ciepło, siła życiowa.”
Prowadź ten wewnętrzny dialog przez około pięć minut, a potem pozostaw się w stanie zupełnego spokoju. Celem tego postępowania jest wywarcie wpływu na podświadomość za pośrednictwem aktywnej świadomości, a następnie osiągnięcie bierności, aby sugestie mogły się „wchłonąć”. Jest to bardzo skuteczna metoda w przypadku wielu dolegliwości, szczególnie tych związanych z układem trawiennym, takich jak zaparcia czy niestrawność.
Ale na tym nie koniec. Pomocna jest także sugestia tuż przed snem, która przyczyni się do poprawy funkcjonowania całego organizmu. Poniżej podam szczegóły, ale najpierw chcę zwrócić uwagę na kilka rzeczy: nie zajmuj się tym rodzajem ćwiczeń, jeśli masz dolegliwości, o których była mowa w poprzednich lekcjach. Nazywam to „kłopotem”, bo w twoim przypadku byłoby to niewłaściwe. Jeśli twój przypadek wymaga medytacji, osiągniesz wszelkie potrzebne wrażenia podświadome i również podczas snu odniesiesz z tego korzyść.
W tej serii proszę cię jednak, byś stosował sugestię tuż przed snem, ponieważ wtedy świadomość nie będzie stawiać kontr-sugestii podczas pracy nad samouzdrawianiem. W opisanym ćwiczeniu używasz sugestii, która pomaga ci w ciągu dnia, jednak zaraz po nim twój umysł zajmuje się czymś innym. Oczywiście, w nocy wykonujesz ćwiczenie głębokiego oddychania – to jest konieczne. Musisz dbać o oddech niezależnie od wybranej metody samoleczenia.
Po rozebraniu się, wykonaniu ćwiczeń i położeniu się do łóżka, poczekaj, aż znajdziesz wygodną pozycję. Następnie zacznij wyliczać rzeczy, które powinny budzić w tobie zadowolenie. To jest konieczne, jeśli twoje sugestie mają mieć jakąkolwiek siłę. Wymień rzeczy, które mogłyby być gorsze. Nie zabieraj swoich zmartwień do łóżka – wystarczy, że martwiłeś się nimi w ciągu dnia. Zostaw je za drzwiami sypialni. Oczywiście, czasem są troski, których nie sposób się pozbyć – sprawy, które nawiedzają nas dzień i noc – lecz to przypadki skrajne i nie należy ich traktować jako regułę.
Odrobina medytacji nad swoim szczęściem, niezależnie od tego, jak niewielkie ono się wydaje, i nad swoimi osiągnięciami, czy są imponujące, czy nie, wystarczy, by wprowadzić umysł w stan spokoju. Teraz poświęć około pięciu minut na wpojenie sobie konieczności wyleczenia. Załóżmy, że twoim problemem są niestrawność, zaparcia, niezdolność do kontrolowania ruchów ręki podczas pisania, utrata pamięci czy ogólne osłabienie. Wszystko to można sprowadzić do jednego faktu: straciłeś wiarę we własne siły.
Twoje leczenie powinno wyglądać mniej więcej tak (nie musisz pamiętać tego dosłownie – to tylko przykład):
„Moim problemem było zbyt częste poddawanie się lękom, wątpliwościom i brakowi wiary we własne siły. Zamierzam pouczyć moje wewnętrzne „ja”, że leczenie nastąpi podczas snu. Wiem, że za dużo rozmyślałem o swoich kłopotach. W rezultacie mój umysł został przytłoczony nieprzyjemnymi doświadczeniami. Od tej chwili będę myśleć mniej o swoich problemach, a wieczorne sugestie przyniosą owoce i spowodują szybkie zmiany na lepsze. Niezależnie od tego, jakie będą moje sny tej nocy, będą przyjemne, a moja podświadomość przeprowadzi proces odbudowy.”
Kontynuuj te sugestie, aż poczujesz senność i zaśniesz. Nawet wtedy zdarza się, że nie można zasnąć – ale to omówię później. Nie podawaj sobie tych sugestii jednej nocy, a potem pomijaj sześć kolejnych. Jeśli naprawdę zależy ci na własnym zdrowiu, nie będzie ci trudno poświęcić sobie kilka minut każdego dnia na autosugestię. Nie ma lepszej pory na tego typu praktykę niż noc.
Reformy są tylko chwilowe, jeśli nie mają trwałych podstaw. Jeśli są rzeczywiście trwałe, szybko się to objawi. Ale jeśli zmuszasz się do rutynowych działań każdego dnia, tracisz wolność i radość życia. Jeśli nie masz w zwyczaju wstawać o czwartej rano, nie zaczynaj nagle z myślą, że odniesiesz z tego wielką korzyść. Jeśli nie jesteś przyzwyczajony do diety roślinnej, nie wprowadzaj jej, chyba że twój stan zdrowia tego wymaga. Krótko mówiąc: staraj się być normalny i unikaj skrajności.
LEKCJA VI
Teraz zajmiemy się tematem nawyków i metodą ich leczenia. Aby powstał nawyk, konieczny jest określony proces mentalny; zawsze ma on podłoże psychiczne i tak samo – o ile nie doszło do faktycznego uszkodzenia tkanki mózgowej – można go pokonać dzięki sile umysłu. Nigdy nie próbuj rezygnować z nawyku stopniowo. Trzeba z tym skończyć od razu. Jednak postanowienie o zerwaniu powinno w tobie dojrzewać stopniowo – inaczej pragnienie nie zgaśnie. A zabicie pragnienia to klucz do przezwyciężenia nawyku.
Na kilka tygodni przed planowanym całkowitym zerwaniem zacznij wykonywać ćwiczenia głębokiego oddechu, nawet pięć lub sześć razy dziennie. Oddychaj zawsze pełnym, głębokim oddechem. Nie ograniczaj się tylko do wyznaczonych ćwiczeń. Niezależnie od tego, czy używasz tytoniu, alkoholu, morfiny czy innego środka – jeśli masz dość rozumu, by czytać ten kurs, masz też dość siły, by odnieść z niego korzyść.
Podczas wzmacniania swojej determinacji, unikaj miejsc, w których czyhają pokusy. Nie próbuj się reformować i jednocześnie wystawiać na próbę. Widać więc, jak oddychanie i odpowiednie otoczenie wspomagają inne procesy konieczne do pełnego wyleczenia. Mężczyzna musi odwołać się do swojego męstwa, a kobieta – do kobiecości.
Problem większości osób, które „przysięgają zerwać” z nałogiem, polega na tym, że chcą osiągnąć zbyt wiele naraz. Skutkiem tego jest zwykle reakcja, która potrafi być groźniejsza niż sam nawyk. Jeśli masz kilka nawyków, zrezygnuj najpierw z tych, które ze sobą współistnieją, a gdy poczujesz się silniejszy, zajmij się kolejnymi. Przebywaj wśród ludzi, których zachowanie samo w sobie jest przykładem zmiany na lepsze – wtedy po upływie dwóch tygodni będziesz już naprawdę gotów na zerwanie.
Tak naprawdę rzucenie nałogu nie jest trudne – najtrudniejsze jest utrzymanie tego stanu. Gdy już sobie uświadomisz, że się zmieniłeś, twój umysł zaczyna podsuwać kiepskie argumenty: możesz pomyśleć, że to był błąd, że okazałeś słabość, że wszystko wynikało tylko z przebywania wśród ludzi, którzy chcieli się zmienić.
Stosuj sugestie przed snem – tak samo jak w leczeniu dolegliwości fizycznych. W przypadku nawyków szczególnie ważne jest, by zaatakować przyczynę – te wszystkie bodźce, które podtrzymują i karmią nawyk, drobne rzeczy, które przedłużają jego życie. Autosugestia sama w sobie jest bardzo silnym narzędziem. Dużo daje mówienie sobie: „Nie zrobię tego” – ale musisz wywołać właściwy stan umysłu. Wskazałem ci te stany – reszta należy do ciebie. Jeśli warto poświęcić czas na własny rozwój, to warto go wykorzystać jak najlepiej.
Podsumowując całość, pozwolę sobie w kilku punktach wypunktować najważniejsze zagadnienia autosugestii. Będą one dla ciebie przydatne, bo już wiesz, jak wprowadzać w życie różne stany:
-
Wszystkie twoje sugestie powinny być pozytywne i konkretne.
-
Aby sugestie wpłynęły na podświadomość, umysł musi być bierny. Bierność i rozluźnienie to stany, które się uzupełniają.
-
Otoczenie i wszelkie skojarzenia działają jak sugestie – należy je pielęgnować lub eliminować, zależnie od ich wpływu na ciebie, dobrego lub złego.
-
Skupienie się wyłącznie na sobie uniemożliwia oddziaływanie myślami i impulsami na zewnątrz.
-
Bycie nerwowym wpływa na wszystkie funkcje organizmu.
-
Brak koncentracji prowadzi do słabej pamięci w jakiejś dziedzinie; wzmacniając koncentrację, poprawiasz pamięć.
-
Nawyki są psychiczne i sprzeczne z naturalnym stanem (przy założeniu, że są złe). Aby je wyleczyć, trzeba zaatakować je przez nowe otoczenie i nowe myśli. Konieczna jest mentalna odnowa.
-
Lęk jest nawykiem; mógł powstać przez wstrząs nerwowy, samotność lub przepracowanie. Zawsze badaj przyczynę i planuj leczenie odpowiednio.
-
Osobista siła to efekt determinacji i zewnętrzny przejaw wewnętrznego zdrowia – psychicznego i fizycznego.
-
Nie ograniczaj swojego myślenia – tylko wtedy możesz być osobą magnetyczną.
-
Upewnij się co do swoich racji, zanim zaczniesz je bronić – rób to tylko wtedy, gdy ty lub twoja sprawa możecie na tym zyskać.
-
Aby być osobą magnetyczną, musisz koncentrować swoje myśli – innymi słowy: skupiać uwagę na osobie, z którą przebywasz.
-
Bądź otwarty, szczery, uczciwy, zdecydowany – wtedy będziesz magnetyczny.
-
Nigdy nie porzucaj starego przyjaciela dla nowego.
-
Studiuj Naturę – zarówno w stanie surowym, jak i „zastosowanym”. Studiuj ludzi i ich sposoby postępowania; ich słabe strony uczyń swoimi mocnymi.
-
Zawsze bądź otwarty na nowe poglądy i nie wahaj się korzystać z czegoś korzystnego, nawet jeśli jest sprzeczne z twoimi dotychczasowymi przekonaniami.
-
Nie pielęgnuj urazów; przestań martwić się swoimi wrogami. Jeśli zasługują na naganę – udziel jej i zrób to z czystym sumieniem.
-
Świat jest pełen sugestii – to ty decydujesz, jak je wykorzystać.
-
Oddychaj dużo świeżym powietrzem – jest go pod dostatkiem wszędzie. Napełniaj nim płuca; pomoże to twoim sugestiom.
źródło: Course in Auto-Suggestions; Book – A COURSE OF INSTRUCTION IN THE DEVE.LOPMENT OF POWER THROUGH CLAIRVOYANCE – PUBLISHED BY THE PSYCHIC RESEARCH COMPANY CHICAGO 1901.
Uzupełnienie:
1. Czasopismo „Suggestive Therapeutics” (1895–1910)
-
„Suggestive Therapeutics” było jednym z popularnych periodyków związanych z „Chicago School of Psychology” i „Hypnotic Magazine” – publikowało artykuły o terapeutycznym zastosowaniu sugestii i hipnozy dla problemów fizycznych i psychicznych iapsop.com+1amazon.com+1pubmed.ncbi.nlm.nih.gov+1researchgate.net+1.
-
W 1899 roku magazyn przejął wydawcę Sydney B. Flower, zmieniając tytuł z „Hypnotic Magazine”. Według jego słów, nakład miesięcznika osiągnął około 15 000 egzemplarzy, co czyniło go jednym z największych pism tego rodzaju researchgate.net+1pubmed.ncbi.nlm.nih.gov+1.
-
Magazyn był powiązany z ruchem „New Thought” i instytucjami takimi jak Chicago School of Psychology – z praktykami hipnoterapii, poradnictwem życiowym i kultywowaniem „magicznego” myślenia psychicznego pubmed.ncbi.nlm.nih.gov.
-
W tym okresie (do 1910 r.) sugestywna terapia była jedną z dominujących i często wybieranych form psychoterapii w druku informacyjnym w USA woodlibrarymuseum.org+7pubmed.ncbi.nlm.nih.gov+7researchgate.net+7.
? 2. „Suggestive Therapeutics” – książka Hippolyte Bernheima (1880, 1889)
-
Równocześnie istniała klasyczna praca „Suggestive Therapeutics: A Treatise on the Nature and Uses of Hypnotism” autorstwa Hippolyte’a Bernheima – ważny podręcznik o zastosowaniu hipnozy terapeutycznej, należący do nurty szkoły z Nancy science.org+4woodlibrarymuseum.org+4amazon.com+4.
-
Ta książka cieszyła się popularnością i była tłumaczona oraz wznawiana – publikowano ją m.in. w 1880 i 1889 roku, także w polskiej edycji .
? Podsumowanie
-
„Suggestive Therapeutics” to nazwa zarówno:
-
popularnego czasopisma (druga połowa XIX/ początek XX w.), powiązanego z hipnozą i psychoterapią,
-
jak i klasycznej książki Hippolyte’a Bernheima o terapeutycznym zastosowaniu hipnozy.
-
-
W Twoim tekście chodzi zapewne o czasopismo – wydawnictwo zaangażowane w promocję terapii sugestyjnej, psychologii praktycznej i samorozwoju, mocno zakorzenione w amerykańskim ruchu „New Thought”.