Wieszcz

Moc Twórcza Wyobraźni

Zaskoczenie, jakie korespondent podpisujący się „Trident” wyraził wobec przypisywania wyobraźni mocy twórczej, skłoniło mnie do myśli, że być może pewne luki w umysłach innych Państwa czytelników mogłyby zostać nieco wypełnione, a także że można by im podsunąć wiele interesujących kierunków refleksji dzięki cytatom, które wybrałem z autorów, o których nikt nie może podejrzewać, iż są „naukowymi dziwakami”. Aby w jakimkolwiek stopniu oddać sprawiedliwość temu tematowi, potrzebny byłby starannie napisany i dojrzale przemyślany tom rozważań. Ja ośmielam się jedynie przedstawić zalążki myśli, zebrane na bardzo różnych płaszczyznach; i na odpowiednio przygotowanym gruncie umysłowym nie pozostaną one całkowicie bezowocne.

U J. Böhmego znajduję tyle światła rzuconego na moce wyobraźni, że jedyną trudność stanowi wybór najjaśniejszych spośród jego licznych wypowiedzi na ten temat.

„Tym, co niszczy boski obraz” (w człowieku), „jest istotowa gwałtowna przewrotność, i dokonuje się to przez wyobraźnię; albo przez fałszywą czy nikczemną miłość i wyobrażanie; dlatego wszystko to leży całkowicie w wyobraźni; cokolwiek człowiek dopuszcza do swego pragnienia, w tym trwa obraz.” — J. Böhme, dodatek do Forty Questions, par. 33.

„Nie ma na tym świecie niczego, co mogłoby dotknąć lub zabić duszę — ani ogień, ani miecz — lecz jedynie wyobraźnia; taka jest jej trucizna; albowiem pierwotnie wywodzi się ona z wyobraźni i trwa w niej wiecznie.” — Forty Questions, pyt. 11, par. 10.

„Wszystkie rzeczy zaistniały przez boską wyobraźnię i nadal trwają w takim narodzeniu lub zrodzeniu, stanie czy porządku.” — J. Böhme, On the True and False Light of the Divine Mystery, par. 78.

To stwierdzenie będzie lepiej zrozumiane, jeśli umieszczę obok niego następujący fragment z jego odpowiedzi na szóste pytanie teozoficzne:

„Aniołowie są jedynie wyobrażonymi mocami Słowa Bożego; albowiem umysł człowieka jest odbiciem, czyli obrazem zwrotnym, antytypem wiecznej mocy Boga. Bo wszelkie zmysły, znaczenia czy pojęcia wychodzą z umysłu; a ze zmysłów, znaczeń lub pojęć rodzą się właściwe myśli, to jest wniosek lub wyobrażenie, skąd powstaje tęskne pragnienie albo upodobanie; owo pragnienie przechodzi w byt lub substancję, z czego rodzi się postrzegalne pożądanie, a z niego wyrasta czyn; tak też i Bóg jest, na podobieństwo tego, wiecznym umysłem, to jest rozumieniem; a przecież nie byłoby tam żadnego rozróżnienia, gdyby nie wypływał sam z siebie. Jego wypływy są mocami; tak jak w człowieku zmysły i myśl; a moce doprowadzają się do wyobrażenia, w którym trwa idea anielska.” — Quest. 6, par. 2–3.

„Skoro zaś wieczna otchłań jest magiczna, to magiczne jest również wszystko, cokolwiek zostaje zrodzone z tego, co wieczne; bo z pragnienia powstały wszystkie rzeczy; Niebo i Ziemia są magiczne, a umysł wraz ze zmysłami czy myślami jest magiczny — jeśli tylko raz zechcemy poznać i zrozumieć samych siebie.”
„Czymkolwiek Magia uczyni samą siebie, tym właśnie jest; diabeł uczynił sobie piekło i to posiada; Adam uczynił sobie ziemię i tym właśnie jest.”
„Duch stworzony nie jest dotykalną substancją; lecz musi przez swą wyobraźnię przyciągnąć do siebie substancję, inaczej nie mógłby istnieć.” — J. Böhme, On the Becoming Man, rozdz. 5, par. 77, 82, 88.

„Dusza bowiem jest z wiecznego magicznego ognia, który również musi mieć magiczny pokarm, mianowicie przez wyobraźnię albo wraz z nią.” — Tamże, rozdz. 4, par. 46.

„Wewnętrzna krew boskiej substancji jest również magiczna, gdyż Magia czyni ją substancją; jest to krew duchowa, której nie może dotknąć ani poruszyć substancja zewnętrzna, lecz jedynie wyobraźnia.” — J. Böhme, First Six Small Points, par. 7.

„Trzymaj się mocno miłości w swojej wyobraźni; nic nie może ci jej odebrać poza twoją własną wyobraźnią. Gdy tylko nasza wyobraźnia wychodzi z miłości, w wyobraźnię wkracza ciemność i wtedy diabeł zyskuje dostęp.” — Gichtel’s Letters.

Skoro wykazałem już, że Böhme — nie, jak sądzę, wyjątkowo, lecz z wielką żarliwością — nalegał na niewątpliwą twórczą moc wyobraźni, interesujące będzie zobaczyć, jak dalece wyjaśnia on proces, przez który „tęsknota przechodzi w byt lub substancję”, i porównać jego wyjaśnienia z objaśnieniem współczesnego eksperta w praktykach, które możemy określić jedynie jako magiczne. Mówiąc „wyjaśnia”, mam na myśli tylko to, że mówi nam na ten temat wszystko, co powiedzieć można.

„Wola jest mysterium magnum, wielką tajemnicą wszystkich cudów i sekretów, a jednak wypycha samą siebie przez wyobraźnię pragnącego głodu ku substancji. Jest początkiem natury; jej pragnienie tworzy przedstawienie; to przedstawienie nie jest niczym innym jak wolą pragnienia, lecz pragnienie wytwarza w woli taką substancję, jaką sama wola w sobie jest. Prawdziwa Magia nie jest substancją, lecz pragnącym duchem substancji; jest bezsubstancjalną matrycą i objawia się lub ukazuje w substancji. Magia jest duchem, a substancja jest jej ciałem. Magia jest największą ukrytą tajemnicą, albowiem jest ponad Naturą; tworzy Naturę zgodnie z formą swojej woli.”
„Magia jest działaniem ducha woli; albo wykonaniem w duchu woli.” — J. Böhme, Fifth Small Point, par. 66–71 oraz 88.

Przejdźmy teraz do stron 120 i 131 Occult World pana Sinnetta i zobaczmy, czy relacja starego mistyka nie zostaje zarówno potwierdzona, jak i objaśniona przez relację współczesnego adepta, tam przytoczoną:

„Ludzki mózg jest niewyczerpanym generatorem najsubtelniejszej jakości siły kosmicznej z niskiej, brutalnej energii natury; a pełny adept uczynił z siebie centrum, z którego promieniują potencjalności rodzące korelacje pośród kolejnych korelacji przez eony przyszłego czasu. To jest klucz do tajemnicy jego zdolności rzutowania w świat widzialny i materializowania w nim form, które jego wyobraźnia skonstruowała z bezwładnej materii kosmicznej w świecie niewidzialnym. Adept nie stwarza niczego nowego, lecz jedynie wykorzystuje i przetwarza materiały, które Natura przechowuje wokół niego, oraz materiał, który przez wieczności przechodził przez wszystkie formy. Musi tylko wybrać tę, której potrzebuje, i przywołać ją z powrotem do istnienia obiektywnego.”
„Każda myśl człowieka, gdy tylko zostanie rozwinięta, przechodzi do świata wewnętrznego i staje się czynnym bytem przez skojarzenie się — można by rzec: zespolenie — z elementalem, to znaczy z jedną z półinteligentnych sił królestw. Trwa ona jako aktywna inteligencja — stworzenie zrodzone przez umysł — przez czas dłuższy lub krótszy, proporcjonalny do pierwotnej intensywności działania mózgowego, które ją zrodziło.”

„Czy nie zabrzmiałoby to dla jednego z waszych uczonych biologów jak sen szaleńca?” — pyta ten sam informator ze swego azjatyckiego odosobnienia. Jeśli dla nich by tak zabrzmiało, to zaledwie kilka lat temu we Francji żył myśliciel i adept — dziś już wycofany z naszego śmiertelnego życia — dla którego takie idee byłyby zupełnie nieobce: ten, który nazywał siebie Elifasem Levim. We wstępie do swojej Histoire de la Magie mówi nam: „qu’il existe un agent mixte, un agent naturel et divin, corporel et spirituel, un médiateur plastique universel, un réceptacle commun des vibrations du mouvement et des images de la forme, un fluide et une force qu’on pourrait appeler en quelque manière l’imagination de la nature.”
… „l’essence de la lumière vivante” (la lumière astrale) „c’est d’être configurative, c’est l’imagination universelle dont chacun de nous s’approprie une part plus ou moins grande, suivant son degré de sensibilité et de mémoire.” (Wstęp, s. 19 i 21.)*

Temat ten jest fascynujący i nie mogę pozwolić sobie na dalsze cytaty, by nie zajmować cennego miejsca ani nie nużyć zakłopotanych czytelników. Są jednak trudności abstrakcyjnej myśli, które zdają się tak wiele obiecywać, a nawet pozostając nierozwiązane, otwierają tak wspaniałe perspektywy poszerzającej się wiedzy, że człowiek odwraca się od nich niechętnie.

Na temat tego szczególnego działania wyobraźni, o którym wspomina C. C. M., „Trident” znajdzie bardzo interesujący — i bynajmniej nie naukowy — rozdział w Essays on Physiognomy Lavatera, wykład 8, rozdz. 2, „On the Influence of Imagination on the Formation of Man”. Mówiąc o nierzadkim pojawianiu się osoby umierającej w obecności bardzo odległego przyjaciela, pisze on:

„Jak to się dzieje — przyznaję — jest niewytłumaczalne; lecz fakty są oczywiste, a zaprzeczać im byłoby zniewagą wobec całej prawdy historycznej.”

I dalej:

„Kiedy wyobraźnia zostaje gwałtownie poruszona przez pragnienie, miłość lub nienawiść, jedna chwila wystarcza jej, by tworzyć albo unicestwiać, powiększać albo pomniejszać, formować olbrzymów albo karły, określać piękno albo brzydotę.”

„Ta władza duszy, dzięki której dokonuje ona takich aktów tworzenia i przeobrażenia, nie została dotąd dostatecznie zbadana; niemniej jednak niekiedy ujawnia się w sposób najbardziej stanowczy.”

A. J. Penny
The Cottage, Cullompton.

źródło: POWER OF IMAGINATION by A.J. Penny; LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter,  July 23, 1881.