Mistyczna Droga

Mistyczna Droga
IV. MISTYCZNA INSPIRACJA
Raymund Andrea

Kiedy już wiemy, że „życie kontemplacyjne jest słodyczą nadzwyczajnie ukochaną”, mamy do czynienia z doświadczalną wiedzą o naturze duszy. Jest to stan cichej radości z duchowej miłości i pokoju, w którym głos osobowości milknie, a życie formy zostaje przekroczone. Może też sugerować stan tak obcy i odległy współczesnej egzystencji, że bywa postrzegany z podejrzliwością przez wszystkich oprócz nielicznych uprzywilejowanych rozwojem i okolicznościami. Jednak taki właśnie jest ten stan i mistyczna droga do niego zaprasza. Większość patrzy na niego z dystansem, ponieważ są tak zanurzeni w życiu formy – co w danych okolicznościach jest nieuniknione i zrozumiałe – że nie potrafią inaczej myśleć ani działać, jak tylko zgodnie z ustanowionym tam rytmem. W konsekwencji, każda idea większego rytmu, wykraczającego poza formę, opartego na miłości i spokoju, który odnajduje swoją największą moc w cichym samozadowoleniu, jawi się im albo jako zaprzeczenie życia, albo jako rezygnacja z jego najważniejszych wartości. Nie można więc oczekiwać innej postawy, dopóki te wartości nie stracą swojej przemożnej atrakcyjności w obliczu życiowych prób, zmuszając ich do refleksji nad jedyną trwałą wartością istnienia – duszą oraz sensem i celem jej wcielenia.

„Tymczasem w człowieku”, jak powiedział Emerson, „jest dusza całości; cicha mądrość; uniwersalne piękno, z którym każda cząstka jest jednakowo powiązana; wieczny Jedyny.” W tym właśnie urzeczywistnieniu dotykana jest „słodycz nadzwyczajnie ukochana”, która przenika aspiranta w mistycznej kontemplacji. Stąd może się pojawić mistyczna inspiracja. Termin ten zwykle oznacza twórczy impuls przejawiający się w wysokich osiągnięciach artystycznych; w swoim precyzyjnym znaczeniu oznacza jednak o wiele szczególniejszy wpływ, boski aflat. To właśnie osobliwy, wyróżniający się i naglący wpływ duszy, który dochodzi do głosu w szczególnych przypadkach w stanie kontemplacyjnym na mistycznej drodze. U tych, którzy obserwują skutki tego nadzmysłowego kontaktu u mistyka, budzi to nieco ciekawości i spekulacji. Jednak ten, kto tego doświadcza, zwykle nie potrafi tego zdefiniować. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że spontaniczna ekspresja duszy wymyka się adekwatnym definicjom, ale też dlatego, że dopóki dusza nie mówi do duszy, nieporozumienia są nieuniknione. Gdybyśmy zapytali wielkiego artystę, jak osiąga te wspaniałe efekty z tak magiczną łatwością i pewnością oraz bez widocznego wysiłku, nie byłby w stanie podać nam formuły. Formuły po prostu nie ma. Z pewnością mógłby wskazać na niestrudzoną pracę i mozolną uwagę poświęconą szczegółom w przeszłości; ale to tylko droga przygotowań, podobnie jak technika mistycznej drogi dla aspiranta, który teraz wyraża się z całkowitym oddaniem życiu duszy. W obu przypadkach działa energia duszy. Narzędzia ekspresji są przygotowywane poprzez niekończący się trud; potem jednak sama forma przygotowań zostaje przekroczona i inspiracja duszy dominuje oraz wypełnia narządy, gdy mistyczny aflat zstępuje na oddanego aspiranta i skłania go do przekazywania tej mądrości, którą zna. Z tej pełnej rezygnacji z siebie i życia Bogiem w sobie, z ciszy, w której mieszka, gdy osobowa jaźń traci swój charakter i głos, przychodzi nieomylne przewodnictwo i poruszający wpływ boskiego monitora, który dotyka swoją genialnością jego dzieł.

Ta boska twórczość jest najwyższą funkcją duszy. Istnieje wiele stanów i łask życia mistycznego, z których każdy ma indywidualną wartość i piękno w swoim własnym wymiarze i świadczy o przebudzeniu i supremacji duszy w człowieku; ale twierdzę, że nie ma takiego, który przewyższałby boskością i wartością twórczy atrybut, który wpaja umysłowi kontemplacyjnemu przedstawicielskie typy boskiej mądrości dla oświecenia i inspiracji ludzkości. Jednak potrzebna jest tu ostrożność i rozróżnienie ze strony aspiranta. To prawda, że osoby o gorącej naturze często idą najdalej; ale ponoszą też za swoją żarliwość wysoką cenę. Niektórzy aspiranci są tak przekonani o własnej skuteczności, kiedy już wejdą na mistyczną drogę, że tracą zarówno rozsądek, jak i rozróżnienie, które mieli w życiu codziennym, i czynią najbardziej ekstrawaganckie roszczenia o charakterze inspiracyjnym. Nie można zbyt często podkreślać, że jeśli twórcze życie duszy faktycznie znajduje wyraz poprzez aspiranta i ma być prawdziwie przydatne dla świata, umysł musi być uporządkowany. Niemniej jednak, nawet wśród ludzi ścieżki pojawia się przekonanie, że z powodu szczególnego przywileju czy ewolucji, demonstrującej techniczną błyskotliwość przez akt łaski, zwykła funkcja intelektu i jego rozmaite zdolności nie są w użyciu, a nawet nie są potrzebne; że poprzez nadprzyrodzoną prerogatywę spontanicznie wykorzystują oni swoje różnorodne zdolności bez większego wsparcia ze strony narzędzi ekspresji, na których my musimy polegać. Nic bardziej mylnego. Jeśli aspirant osiągnie etap uczniostwa u Mistrza, otrzyma jedną z najbardziej poruszających lekcji, jakie życie może mu dać. Zobaczy demonstrację złożoności równowagi osobowości stosowaną do mądrości i prawdy wokół siebie. Nie tylko w kierunku duchowego uniesienia, wglądu i obecności, ale także w wiedzy o rozwijaniu zdolności i mocy w sferze czysto umysłowej zobaczy przykład rozwiniętych i zorganizowanych sił, które mogłyby go zniechęcić, gdyby nie to, że sama obserwacja jest zapowiedzią nauki prowadzącej do mistrzostwa. Ta demonstracja Mistrza inspiracji jest dialektyką duszy; ale opiera się na logice uporządkowanego umysłu. Ten ostatni musi być pierwszy. Musi istnieć architektoniczny porządek i harmonia w życiu umysłowym, logiczność i głębia, precyzja i jasność widzenia, odporność na iluzje i zwodniczość, jeśli prawda duszy ma być poprawnie przekazana w formie użytecznej dla ludzi. Gdy pod wpływem przyspieszonej wibracji, której teraz podlega aspirant, podstawa życia umysłowego nie jest głęboka i dojrzała, nie jest silna i zrównoważona, nie możemy obejść się bez formy; przekraczamy ją tylko po to, by wrócić i użyć jej na wyższym poziomie wglądu i mocy – wtedy nawet najbardziej nieistotne zjawiska mogą wydawać się ogromnie ważne. Często tak bywa. Stąd u aspirantów o niedostatecznym przygotowaniu spotykamy wiele przypadków sentymentalnych i niespójnych wylewów podświadomości w pasywny i źle uregulowany umysł, które uważa się za objawienia boskie. Historia spirytyzmu daje wiele przykładów tego typu; podobnie jak historia pseudo-mistycyzmu. Miałem okazję czytać niektóre z takich „objawień”, wciąż oczekujących na publikację, i większej parodii autentycznej inspiracji mistycznej nie można by sobie wyobrazić. Prawdziwa mistyka całkowicie odcina się od tych automatycznych zapisów z mrocznych i wątpliwych źródeł.

Mistyczna inspiracja to głos duchowej intensywności i prawdy, samej duszy w chwilach najwyższego uniesienia, a jej wypowiedź nosi piętno oryginalności i pewności. Nie wynika ona ze stanu bierności, lecz z nastawienia pozytywnej otwartości, w którym całe żywe ciało znajduje się w wysokim napięciu na szczycie dojrzałości rozwoju we wszystkich swoich funkcjach. Jest, jeśli wolno to tak ująć, odruchem wewnętrznego ognia po przygotowanym szturmie na Królestwo Boże wewnątrz, i obdarza aspiranta zdolnością przekładania boskich typów na język i działanie w służbie świata. Zwróć uwagę na konsekwencje tego faktu. Mniejsze rzeczy mogą pojawić się na tej drodze, ale są tylko alfabetycznymi artykulacjami języka ognia. Wybaczyć można, jeśli te oznaki są mylnie brane przez aspiranta za prawdziwy aflat. To coś wejść w pierwsze owoce życia kontemplacyjnego i nie ma w tym nic złego. Ale w wartości są one niewiele lepsze od najwyższych momentów umysłu w jego najlepszym stanie. Nadal są w świecie formy. Szuka boskiej twórczości, która wyłania się z ognia urzeczywistnionej duszy, panującej i aktywnej w swoim bezforemnym królestwie. Stosunkowo niewielu to osiąga, bo droga dyscypliny jest długa i wymagająca. Dlatego wielu wybiera łatwiejszą ścieżkę biernego poddania się i mediumizmu i zadowala się reliktami biernej uległości mediów, które być może są bardziej rozwinięte, choć często mniej, niż ich własne. Ale to wciąż mniej niż istota natchniona mistycznie i nigdy nie uczyniło z aspiranta nauczyciela ludzi.

Jest oczywiste, że podczas dążenia do wejścia w stan kontemplacji pojawiają się określone reakcje związane z rozszerzeniem osiągniętej świadomości, a przebudzenie duszy ogłasza się na różne sposoby, w zależności od typu aspiranta. Dlatego u niektórych ujawniają się emocjonalne napięcia, a głosy czy wizje są zjawiskami towarzyszącymi. Te zjawiska są powszechne wśród aspirantów. Skąd przychodzą głosy – z zewnątrz czy z wewnątrz – i jaka jest ich dokładna interpretacja, to zazwyczaj sprawy spekulacji; a w przypadku wizji różnego rodzaju, takich jak światła i kolory, postacie symboliczne i ulotne formy, te zwykle nie są powiązane z niczym w obiektywnym życiu jednostki i stają się częstym źródłem zakłopotania z powodu braku logicznego związku czy interpretacji. U innych pojawiają się takie zjawiska jak telepatia, psychometria i automatyczne pisanie; podczas gdy dwa pierwsze można rozsądnie wyjaśnić i poddać ocenie poprzez wyniki, ostatnie to zwykle objaw mediumizmu, który należy zneutralizować pozytywną interwencją umysłu. Dar języków i dar proroctwa, podobnie jak wyżej wymienione, uznawane były za drugorzędne i mało wartościowe; za oznaki zaburzeń i neuropatii, dlatego odrzucane przez prawdziwą mistykę. Ale to twierdzenie może być kwestionowane. Można je uznać za niższe dary i być może przeszkody na drodze do tego stanu mistycznego urzeczywistnienia, w którym wszelkie życie obiektywne zostaje przekroczone i zapomniane, a mistyk trwa w błogości i pokoju w blasku duszy. To są rzadkie momenty nadżycia, gdy najwyższe rzeczy, które znamy lub możemy sobie wyobrazić, nie są już warte zachodu. Jeśli się pojawią – dobrze; ale jeśli skłaniają aspiranta do porzucenia aktywnej służby w świecie, nie jest dobrze, by się powtarzały. Dar języków i dar proroctwa rzeczywiście mogą być przejawami mistycznej inspiracji duszy, ale są rzadsze niż prawdziwa inspiracja i prawdopodobnie pojawiają się tylko dla szczególnych potrzeb.

Odsuwając więc na bok zarówno fenomenalne aspekty mistycznej pielgrzymki, jak i wyjątkowy dar języków czy proroctwa, rozważmy podstawowy fakt inspiracji, do którego tamte mogą być stopniami, a te ostatnie – nagłymi potrzebami dla nadzwyczajnej służby. Niektórzy autorytety twierdzą, że stan inspiracji na mistycznej drodze jest stosunkowo rzadki, a większość prawdziwych aspirantów osiąga tylko wspomniane wcześniej stany fenomenalne, lub co najwyżej stan ekstazy. Nie sądzę, by to twierdzenie podlegało wątpliwości. Osoby mające doświadczenie z różnymi typami aspirantów na ścieżce prawdopodobnie potwierdzą to. Wspominam o tym tutaj, by to rozważyć. Po pierwsze, niezbędne są specjalne i sprzyjające okoliczności, w których codzienna praktyka może być kontynuowana, by zaprosić mistyczny aflat. To nie oznacza „wycofania się ze świata”, lecz raczej pewne korzystne warunki zewnętrzne, które szczególnie pomagają w odizolowaniu aury i uczynieniu jej niepodatną na zakłócające wibracje ze świata formy. Jeśli ktoś to kwestionuje, niech pamięta, jak bardzo potrzebne jest pozytywne odcięcie się od przeszkadzających elementów w technice, która sama umożliwia osiągnięcie wymaganej ciszy i braku oporu, bez czego stan kontemplacyjny nie przyniesie owocu w życiu. Ale jeszcze ważniejszym czynnikiem, tak ważnym, że może znacznie zminimalizować pierwszy i uczynić go niemal nieistotnym, jest stopień wewnętrznego rozwoju aspiranta. Dotykamy tutaj bardzo blisko sekretu inspiracji mistycznej.

Rozważmy dwa typy aspirantów. Jeden metodycznie przechodzi kolejne etapy drogi, a każdy krok zdobywa z wielkim trudem. To dla niego nowy grunt: nie ma w sobie zapasów rozwoju. To jego pierwsze wejście w życie duszy i nawet lata wytrwałej medytacji oraz pracy nad rozwojem dopiero co zdołały zmienić nieco ustalony rytm osobowości i pozwoliły mu rozpoznać odpowiedź duszy jako aktywnej siły w jego życiu. Pewne fenomenalne aspekty tego rozwoju mogą być poświadczone i są oznaką, że jedno z centrów psychicznych funkcjonuje. Poza ten etap daru lub łaski mistycznej nie zajdzie w obecnym cyklu. Potrzeba bowiem konstytucyjnej adaptacji, by dać wiarygodny efekt tej nowej postaci świadomości. Nie może nakładać zjawiska na zjawisko w szybkim tempie. Na szczęście tak jest; bo równowaga umysłowa i zdrowie fizyczne są najważniejsze; a siła rozwijana kosztem tych rzeczy nie jest celem mądrego aspiranta. Jeśli etap fenomenalny został osiągnięty po raz pierwszy w trakcie ewolucji, oczywiste jest, biorąc pod uwagę powolne procesy konsolidacji nowego stanu nadzwyczajnej funkcji w konstytucji, że nie zostanie on szybko przekroczony w jednym życiu. Nie sądzę też, by ktoś tego pragnął, bo otwarcie się nowych dróg kontaktu i informacji psychicznych wchłonie i zaabsorbuje wszystkie siły przystosowawcze. Dlatego lepiej jest, by dogłębnie zrozumiał i przystosował życie osobiste do tych doświadczeń, wykorzystując je do pogłębiania technicznego rozumienia duchowych zawiłości natury, jak się pojawiają. Większość uczniów mieści się w tej kategorii i dane potwierdzają, że to najliczniejsza grupa. W ich przypadku można wątpić, czy kwitnienie życia mistycznego, które przynosi wyższe łaski, a wśród nich być może specjalną twórczą funkcję inspiracji, zostanie osiągnięte w obecnym cyklu.

W przeciwieństwie do tego jest typ rzadszy, lecz istnieją przykłady, i dziś, i dawniej. To aspirant, który podejmuje mistyczną drogę z bagażem przeszłej wiedzy i rozwoju oraz przeszedł przez etapy przygotowawcze w poprzednim cyklu. Unikając technikaliów, można krótko powiedzieć, że jego natura psychiczna jest dobrze rozwinięta, ośrodki głowy i serca są zharmonizowane i funkcjonujące; w takim przypadku aspekty fenomenalne zostaną albo szybko przejrzane i przekroczone, albo całkowicie przekroczone bez świadomego wspomnienia i przeglądu, a wyższe życie duszy zostanie szybko uaktywnione. Wtedy możemy mieć natchnionego nauczyciela czy działacza, wyrażającego boskie typy mądrości w jakiejś formie artystycznej wypowiedzi lub praktycznego działania w świecie. Ale nie zawsze tak bywa. Nie wynika z tego, że z powodu tej dojrzałości rozwoju i szybkiego zestrojenia z życiem duszy mistyczny aflat koniecznie stanie się częścią wyposażenia aspiranta. Moim zdaniem, prawdziwa inspiracja mistyczna pojawia się tylko w połączeniu z dojrzałym rozwojem wewnętrznym i dla bardzo szczególnego celu, jak przywództwo lub wyrażenie literackie. Wyższe stopnie drogi dają różne dary i ten, który zostanie dany, będzie odpowiedni do typu odbiorcy i tego, co najlepiej potrafi wykorzystać. Znałem wielu obdarzonych darami mistycznymi, ale rzadko takiego, który mógłby rościć sobie prawo do najwyższego daru inspiracji. Ci aspiranci byli zaawansowani wewnętrznie, a nawet byli na wyraźnym etapie uczniostwa. Praktycznie wszyscy byli kontemplacyjni i przejawiali jeden lub drugi mistyczny dar czy łaskę, ale żaden nie wykazał szczególnego daru natchnionej wypowiedzi.

Co nam to mówi? Dlaczego nawet wśród tych, którzy długo są na drodze, weszli w życie duszy i ponadto otrzymali niezwykłe łaski i dary jasnowidzenia, wizji i boskiej miłości, brakuje tej płonącej siły natchnionego słowa, które rozpala dusze ludzi nieodpartą siłą i przekonaniem, a przez to udowadnia swoją ważność? Dzieje się tak dlatego, że życie osobiste nie poddało się jeszcze do końca przemożnemu ogniowi ożywiającej duszy tak, by zapomnieć o własnym stylu i domagać się z największą pilnością, by głos żywej prawdy w duszy sam przemówił. Jeśli aspirant chciałby zobaczyć przykład mistycznego aflatu, który używa przygotowanej i uświęconej osobowości dla dobra ludzkości, powinien sięgnąć po „Naśladowanie Chrystusa”. To klasyczny przykład kontemplacyjnego umysłu na najwyższym poziomie uniesienia, kiedy ogień mistycznej inspiracji całkowicie zawładnął narzędziem i wyraził się przez temat wezwania i pouczenia. Wzniosły i piękny w koncepcji, a jednocześnie prosty w słowie, skondensowana żarliwość jego duchowego tonu porusza i porywa umysł oraz serce niczym słowa samego Chrystusa. Niech aspirant głęboko rozważy rozdział czwarty: „O królewskiej drodze świętego krzyża” z tej książki i zauważy, jak w swoim krótkim, pełnym i pobożnym komentarzu, kreśli i głosi z natchnioną wizją mistyczną drogę wznoszenia się do zjednoczenia i komunii z Chrystusem z boskiego postanowienia. Co ujawnia ten fakt? Że uczeń stał się jak jego Mistrz i głosił mądrość Jego obecności. Oto sekret mistycznego aflatu. Dlatego właśnie tak rzadko spotyka się go nawet na mistycznej drodze. Brakuje prostoty, samozaparcia i boskiej pasji duszy wskrzeszonej z ciemnego grobu „ja”, w następstwie urzeczywistnienia w sercu ciężaru, który wciąż spoczywa na sercu Chrystusa w ludzkości. Dopóki to urzeczywistnienie nie nastąpi, aspirant może być kontemplacyjny i trwać w „słodyczy nadzwyczajnie ukochanej”, ale ogień ukrytej świątyni nie przemówi jasno w błogosławionej mowie, by oświecić i błogosławić tych, którzy stoją na zewnątrz.

źródło: The Mystic Way IV. Mystic Inspiration by Raymund Andrea;  The Modern Mystic SEPTEMBER 1937.