Co sądzi o swoich wizjach jasnowidzenia
PANI EILEEN GARRETT, znane medium transowe, ujawniła wielkie zdolności jako mówczyni i demonstratorka jasnowidzenia, gdy w czwartek wieczorem (30 listopada), przed przepełnioną salą na spotkaniu London Spiritualist Alliance, odegrała główną rolę w „studium jasnowidzenia”.
Pan G. H. Lethem (redaktor <em>LIGHT</em>), który przewodniczył spotkaniu, wprowadzając w temat powiedział, że choć jasnowidzenie nie zostało jeszcze zaakceptowane przez naukę ortodoksyjną, dowody jego realności są liczne i przekonujące.
Pani Garrett rozpoczęła swoje wystąpienie od stwierdzenia, że zawdzięcza pannie Mercy Phillimore, pani Kelway Bamber oraz panu Hewatowi McKenzie odkrycie i rozwój swojego mediumizmu. Wizje jasnowidzenia miała od wczesnej młodości; jednak wychowana w atmosferze prezbiteriańskiej, słyszała, że to „diabelskie”, i pozostawiła to w spokoju, aż powróciło do niej z wielką siłą jakieś trzy lata temu, po ciężkiej operacji.
Opisując swoje doświadczenia jasnowidzenia, pani Garrett powiedziała, że nie musi wprowadzać się w żaden szczególny nastrój, aby widzieć. Widzi bez wysiłku. „Kiedy czytam książkę” – powiedziała – „widzę panią, która się bawi, ale wygląda na to, że nie wie o mojej obecności. Widziałam też inne postacie, zupełnie jak zwyczajnych ludzi – w ubiorze i zachowaniu. Z jakiegokolwiek kąta pokoju patrzę, wciąż ich widzę. Jakby obserwowała ich z oddali; wydają się całkiem szczęśliwi, lecz absolutnie mnie nie dostrzegają i zdają się w ogóle mnie nie znać.
„Mam też wzrok rentgenowski i często, rozmawiając z ludźmi, mam wrażenie, że widzę przez nich. Jeśli są chorzy albo mieli operacje, dostrzegam niebieskie plamy w czymś, co wygląda jak dublet eteryczny. Czasem, czytając książkę, mogę patrzeć na stronę drugą, a widzieć, co jest wydrukowane na stronie dziesiątej. Nie wiem, jak to się dzieje.
„Chociaż jestem zawodowym medium od dziewięciu lat” – ciągnęła pani Garrett – „wciąż nie jestem przekonana, że kiedykolwiek byłam w rzeczywistym kontakcie z duchem. Chcę wierzyć, że byłam, i przypuszczam, że byłam; ale jeśli zapytać mnie wprost, nie potrafiłabym odpowiedzieć ani ‘tak’, ani ‘nie’. Ludzie, których widzę jasnowidzeniem, są tacy jak my – zdają się dobrze bawić, i to w sposób zupełnie nienadzwyczajny. Są ubrani zwyczajnie, nie w żadnej anielskiej postaci. Pokazują mi przedmioty, które do nich należą. A jednak zastanawiam się – z powodu niedostateczności moich przekazów – czy w ogóle mam rzeczywisty kontakt ze światem duchowym.
„Czasami rozważam, czy ludzie nie pozostawiają pewnych wrażeń w kosmosie, które ja potrafię wychwycić. Mamy swoje nadzieje, lęki, cierpienia, radości – i zastanawiam się, czy coś z tego zostaje, i czy to właśnie jest tym, z czym się stykam, kiedy widzę i słyszę.
„Zawsze bardzo wyraźnie słyszę. Jako dziecko potrafiłam słyszeć dźwięki z bardzo daleka, po prostu przykładając ucho do ziemi. Uświadamiam sobie, że wszystko oddycha i żyje. Widzę bardzo wiele ruchu, zupełnie niezależnie od ludzi i rzeczy. Czasami widzę i słyszę ludzi jasnowidzeniem. Przy tego rodzaju komunikacji nie ma zbyt wiele ruchu – oni są całkowicie nieruchomi. Innym razem mam wrażenie, jakby ogromne masy materii ewoluowały, niczym potężne maszyny w ruchu. Nie mam na to żadnego wyjaśnienia.
„W Ameryce wykonywałam bardzo dużo pracy jasnowidzeniowej z grupą naukowców, którzy ją komentują. Uważają oni, że nie widzę niczego ‘w duchu’, lecz raczej zachodzi proces fotograficzny pochodzący z umysłów ludzi. Potrafię widzieć i obiektywizować. Jestem całkiem gotowa w to uwierzyć, choć tak naprawdę nie ma to dla mnie większego znaczenia.
„Można zapytać: ‘Po co to robić, skoro pani nie wierzy?’ Nie mam żadnej wiary poza tym, że ludzkie ego nie może nie przetrwać – wszystko mi to udowadniało już w dzieciństwie. Nie mam umysłu ciekawskiego. Jako medium lubię, gdy ludzie przychodzą i odchodzą.
„Mam nadzieję móc dalej studiować te sprawy w Ameryce, a gdy wrócę, móc powiedzieć państwu, co nauka na ten temat ustaliła.
„Nigdy nie widziałam Uvaniego, mojego ‘kontrolera’; moi przewodnicy pozostawiają mnie w surowym osamotnieniu. Widzę wiele osób, ale nigdy żadnej, która należałaby do mnie. Najwyraźniej nie chcą niczego ujawniać mi o mnie samej ani o moich darach. Dopóki nie otrzymam dowodów, pozostanę taka, jaka jestem.
„Nie sądzę, by miało znaczenie, co zawodowe medium myśli, ale powinno być ono zdrowe psychicznie w przeciętnym standardzie, bardzo rzeczowe, i pozostawić wyniki tym, którzy z nim zasiadają. Wiele osób nie lubi mojego podejścia, ale przynajmniej jest ono uczciwe. Mam nadzieję, że kiedyś mój pogląd może się zmienić, lecz stanie się to wyłącznie dzięki dowodom.
„Nie interesowała mnie szczególnie osobowość Uvaniego. Najpierw budził we mnie trwogę, potem ciekawość. Ale Uvani rzekomo traktuje siebie bardzo poważnie. Uważa, że ma misję wobec ludzi Zachodu: przekazać całą wiedzę, jaką tylko może, aby mogła ona zostać oddana jego własnemu ludowi. Czy tak jest, czy nie – nie wiem”.”
Następnie pani Garrett przeprowadziła demonstrację jasnowidzenia. Jej opisy cechowało bogactwo szczegółów, dzięki czemu rozpoznanie następowało niemal w każdym przypadku natychmiast.
Potem dr Nandor Fodor przedstawił kilka interesujących sugestii dotyczących widzialności i niewidzialności w zastosowaniu do problemu jasnowidzenia (zob. str. 781). Wywiązała się dyskusja; uczestniczyli w niej m.in. pan Frank Romer, dr Laughton Scott, dr M. Neville oraz pan A. Vout Peters.
W krótkim przemówieniu końcowym pani Garrett powiedziała, że wkrótce wyjeżdża do Ameryki, gdzie będą kontynuowane obserwacje jej transu oraz osobowości transowych manifestujących się za jej pośrednictwem. Najpierw miała nadzieję udać się do Bellevue Hospital w Nowym Jorku, największego szpitala psychiatrycznego w Ameryce, gdzie da dr. Gregory’emu pełną możliwość obserwowania jej mediumizmu; następnie zamierzała udać się na Uniwersytet Johnsa Hopkinsa, gdzie dr Adolf Meyer miał kontynuować swoje badania psychoanalityczne; a na końcu liczyła na wyjazd na Florydę, gdzie profesor W. McDougall zainicjuje kolejną linię badań. Uważała, że mediumizm jest sprawą dla lekarzy, i była gotowa zapewnić im pełne możliwości obserwacji oraz badań.
źródło: MRS. EILEEN GARRETT’S MEDIUMSHIP WHAT SHE THINKS OF HER CLAIRVOYANT VISIONS; Light on Spiritualism and Psychical Research DECEMBER 8, 1933.