autor pani R. J. Walcott
Niewiele osób w tym mieście zna niezwykłe zjawiska, które występują w obecności pani E. D. White, przebywającej obecnie pod adresem 216 Devisadero Street w tym mieście.
Jest to kobieta o wysokiej, imponującej postawie, słodkiej, szlachetnej twarzy, której każdy wyraz i gest pełen jest życia oraz magnetycznej siły, a zarazem tak skromna i niepretensjonalna, że jej cudowne moce pozostają nieznane poza ograniczonym kręgiem kochających przyjaciół. Jednak przez przeciwności i niedostatek, zmuszające ją do poszukiwania pomocy, jej piękne dary zaczynają stawać się znane.
Pewien dżentelmen, szeroko znany w kręgach biznesowych, lecz zdecydowany sceptyk wobec spraw duchowych – choć zarazem gorliwy badacz – wyraził kiedyś przekonanie, że duch nie jest w stanie sprowadzić z odległości żadnego przedmiotu, takiego jak kwiaty czy jakakolwiek materialna substancja.
Obecne były trzy osoby: wspomniany dżentelmen, pani White oraz autorka niniejszego tekstu. Mężczyzna twierdził, że takie zjawiska często występowały w obecności pani Simpson z Chicago, pani Hollis Billings, dawniej mieszkającej w tym samym mieście, pani Stewart z Terre Haute i kilku innych, lecz że są one rzadkie i cudowne.
Ponieważ nikogo nie można przekonać o czymś niezwykłym inaczej niż przez świadectwo własnych zmysłów, jego twierdzenie zostało odrzucone jako niemożliwe.
Ledwie zaczęliśmy śpiewać ulubiony hymn:
„Nearer my God to Thee”
„Bliżej, mój Boże, ku Tobie”
gdy spadł deszcz kwiatów: róż, heliotropów i goździków, wciąż mokrych od rosy. Kwiaty opadały albo zdawały się być rzucane nad nami i wokół nas.
Wcześniej w domu ani w jego pobliżu nie było żadnych kwiatów, a miejsce to znajdowało się daleko od handlowej części miasta.
Zjawisko to często się powtarzało – raz z owocami, innym razem nawet z warzywami – aż cały nasz mały krąg został przerwany.
Do darów ducha u tej obdarzonej mediumicznie kobiety należą także: pisanie na tabliczce, słyszalne głosy duchowe oraz magnetyczne uzdrawianie.
Czysty arkusz papieru, potrzymany przez chwilę między jej dłońmi, przylgnie do ściany pokoju jak żywa rzecz.
W ciemności widoczne są jasne światła, wyraźnie słychać głośne stuknięcia oraz duchowe głosy.
Okoliczności zmusiły tę obdarzoną kobietę do wyjścia z bezpiecznego odosobnienia życia domowego ku światu, który nigdy nie był życzliwy wobec aniołów nieba. Ich misją jest niesienie światła w ciemne miejsca oraz pocieszenia tam, gdzie panują smutek i troska.
Choć pani White jest dopiero nowicjuszką w nauce albo religii spirytualizmu, moc dobra u osoby tak obdarzonej jest nie do przecenienia.
źródło: Spirit Manifestations; THE GOLDEN WAY – Vol. 1. March, 1891. No. 1.