Lekcja IX Psychomancja przeszłości

Jak już wcześniej stwierdziliśmy, „psychomancja czasu” jest określeniem tej odmiany zjawisk, w której człowiek postrzega przedmioty, wydarzenia, osoby i inne elementy zapisane w przeszłości, a także odbiera zapowiedzi przyszłości – „cienie nadchodzących wydarzeń”.

Dla wygody podzielimy nasze rozważania na dwie części:

  1. psychomancję przeszłości,
  2. psychomancję przyszłości.

Psychomancja przeszłości jest tą odmianą zjawiska, która pozwala człowiekowi posługiwać się wzrokiem astralnym w celu badania zapisów minionych wydarzeń. Właśnie temu zagadnieniu poświęcimy teraz uwagę.

Pierwsze pytanie, które w naturalny sposób pojawia się w umysłach uważnych uczniów, brzmi:

„W jaki sposób człowiek może postrzegać sceny, wydarzenia i przedmioty należące do przeszłości? Z dawnych scen nie emanują już żadne drgania, a skoro przestały istnieć, jak ktokolwiek może je widzieć za pomocą wzroku astralnego albo w jakikolwiek inny sposób?”

Pytanie to jest całkowicie uzasadnione, ponieważ nawet ludzie, którzy z łatwością pojmują wyjaśnienie psychomancji przestrzeni, nie potrafią zrozumieć zjawisk dotyczących przeszłości bez znajomości nauk okultystycznych odnoszących się do tego zagadnienia.

Kroniki Akaszy

Tajemnica psychomancji przeszłości zawiera się w okultystycznej nauce o „Kronikach Akaszy”.

Zgodnie z tą nauką na wyższych płaszczyznach Substancji Powszechnej istnieją zapisy wszystkiego, co wydarzyło się podczas całego Cyklu Świata, którego częścią jest obecna epoka.

Zapisy te zostają zachowane aż do zakończenia danego Cyklu Świata. Wtedy zanikają wraz ze światem, którego historię zawierają.

Nie oznacza to, że istnieje jakaś Wielka Księga, w której Anioł Zapisujący odnotowuje dobre i złe uczynki ludzi, jak przedstawiają to popularne, fantastyczne legendy.

Oznacza natomiast, że pod ową ludową opowieścią kryje się naukowa podstawa okultystyczna, niezależnie od szyderstw sceptyków.

Aby znaleźć potwierdzenie tej idei, musimy zwrócić się ku współczesnej nauce.

Uczeni nauczają obecnie, że energia nie może zostać zniszczona, lecz zawsze istnieje w jakiejś postaci. Nauki okultystyczne potwierdzają tę zasadę, lecz idą jeszcze dalej, głosząc, że każdy czyn, myśl, fakt, epizod i zdarzenie – choćby najmniejsze i pozornie najbardziej nieistotne – pozostawia niezatarte świadectwo w Akaszy, czyli Eterze Powszechnym wypełniającym przestrzeń.

Innymi słowy, każde działanie i każda scena, które kiedykolwiek miały miejsce w przeszłości, pozostawiły ślad w Powszechnym Eterze, czyli Akaszy. Człowiek posiadający rozwinięte zdolności psychomantyczne może ten ślad odczytać.

Nie ma w tym niczego szczególnie niezwykłego, kiedy porówna się tę koncepcję z innymi faktami występującymi w naturze.

Astronomia uczy, że światło porusza się z prędkością około stu osiemdziesięciu sześciu tysięcy mil na sekundę. Niektóre gwiazdy stałe są tak bardzo oddalone od Ziemi, że światło, które opuściło je setki, a nawet tysiące lat temu, dopiero obecnie dociera do naszych oczu.

Oznacza to, że kiedy spoglądamy na niektóre gwiazdy stałe, nie widzimy ich takimi, jakie są obecnie, ani w miejscu, w którym znajdują się teraz. Oglądamy je takimi, jakie były setki lat wcześniej, kiedy ich promienie wyruszyły w przestrzeń.

Astronomowie mówią nam, że gdyby jedna z takich gwiazd została unicestwiona setki lat temu, wciąż widzielibyśmy światło wysłane przed jej zniknięciem. Oglądalibyśmy ją zatem jeszcze przez setki lat po tym, jak przestała istnieć.

Nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia nadal mogłyby ją widzieć i przez wiele stuleci nie dowiedziałyby się o katastrofie, mimo że wydarzyła się ona dawno temu.

Drgania światła, raz wprawione w ruch, utrzymywałyby się przez setki, a nawet tysiące lat po zniknięciu ich źródła.

Nie jest to niedorzeczna fantazja okultystyczna, lecz dobrze potwierdzony i powszechnie uznany fakt naukowy, o czym każdy może się przekonać, sięgając do dowolnego opracowania astronomicznego.

To samo odnosi się do fal elektrycznych, emisji elektronowych oraz fal każdego innego rodzaju energii.

W rzeczywistości, nawet z czysto fizycznego punktu widzenia, nic nie może istnieć, nie pozostawiając śladu w Powszechnym Eterze. W ten sposób nauki okultystyczne znajdują – zdaniem autora – potwierdzenie we współczesnej nauce.

Kolejną ilustrację stanowi zjawisko ludzkiej pamięci.

W komórkach naszego mózgu przechowywane są zapisy rzeczy, wydarzeń, scen, ludzi i przedmiotów zarejestrowanych przed wieloma laty.

Często zaczynamy myśleć o osobach, rzeczach lub zdarzeniach należących do odległej przeszłości. Wystarczy wysiłek woli, aby zapisy tych ludzi i wydarzeń pojawiły się przed naszym wewnętrznym wzrokiem i zostały odtworzone ze szczegółami.

Gdyby jednak rozciąć komórkę mózgową, nie znaleźlibyśmy w niej żadnego widzialnego śladu wspomnienia. Mimo to każdy akt pamięci dowodzi, że zapis gdzieś istnieje.

Kroniki Akaszy nie są zatem niczym bardziej niezwykłym ani cudownym niż zapisy dawnych wydarzeń przechowywane w ludzkiej pamięci.

Powszechny Eter, czyli Akasza, zawiera w sobie prawdziwy i pełny zapis wszystkiego, co kiedykolwiek istniało w obrębie przestrzeni.

Jeżeli człowiek rozwinie zdolność swobodnego odczytywania tych zapisów, uzyska pełny klucz do całej przeszłości – od chwili wypowiedzenia Stwórczego Słowa, które rozpoczęło obecny wielki Cykl Świata.

Aby jednak uniknąć nieporozumienia, musimy wyjaśnić uczniom, że jedynie najbardziej zaawansowani i wysoko rozwinięci okultyści oraz mistrzowie mają bezpośredni i wyraźny dostęp do płaszczyzn, na których znajdują się te zapisy.

Większość psychomantów widzi na niższym planie astralnym jedynie odbicie Kronik Akaszy.

Odbicie to można porównać do obrazu drzew i krajobrazu widocznego na powierzchni stawu. Taki obraz bywa niedoskonały, zniekształcony i zakłócony przez fale oraz zmarszczki wywołane przez wiatr. Czasem woda staje się błotnista i mętna.

Zapisy przeszłości dostępne przeciętnemu psychomancie są jedynie „odbiciami zapisów”, które mogą być mniej lub bardziej zniekształcone albo zamglone wskutek zakłóceń występujących na powierzchni medium odbijającego.

Jest to krótkie i proste przedstawienie ważnej okultystycznej prawdy naukowej, której techniczne wyjaśnienie wymagałoby całych tomów.

Porównanie z powierzchnią wody jest jednak tak bliskie rzeczywistej naturze tego zjawiska, że uczeń może bez obaw przyjąć je jako obraz mentalny psychomancji przeszłości.

W praktyce psychomancja przeszłości przejawia się głównie za pośrednictwem psychometrii oraz wpatrywania się w kryształ. Obie te formy zjawiska zostały omówione we wcześniejszych lekcjach niniejszej książki.

Istnieje jednak wiele przypadków przynajmniej częściowego ujawniania się tej zdolności w zwykłym życiu.

Niektórzy ludzie, spotykając kogoś po raz pierwszy, otrzymują mniej lub bardziej trafne wrażenia dotyczące jego wcześniejszego życia, minionych wydarzeń i przeżytych scen.

Niemiecki pisarz Heinrich Zschokke opisał w autobiografii posiadaną przez siebie zdolność psychomancji przeszłości, która często uruchamiała się, gdy po raz pierwszy znajdował się w obecności nieznajomych.

Pisał:

„Zdarzało mi się niekiedy, że podczas pierwszego spotkania z obcymi ludźmi, gdy w milczeniu słuchałem ich rozmowy, całe ich wcześniejsze życie – wraz z wieloma drobnymi okolicznościami albo z jedną szczególną sceną – ukazywało mi się mimowolnie, jak gdyby we śnie, a jednak zupełnie wyraźnie.

W takich chwilach byłem zazwyczaj tak całkowicie pochłonięty oglądaniem życia nieznajomego, że w końcu przestawałem wyraźnie widzieć jego twarz, z której nieświadomie odczytywałem przeszłość. Nie słyszałem również dokładnie głosów rozmówców, które wcześniej w pewnym stopniu służyły jako komentarz do tekstu zapisanego w rysach ich twarzy.

Przez długi czas uważałem podobne wizje za złudzenia wyobraźni, tym bardziej że ukazywały mi one nawet stroje i emocje uczestników, pokoje, meble oraz inne szczegóły. Wkrótce jednak przekonałem się, że byłem w błędzie”.

„Pewnego razu, będąc w pogodnym nastroju, opowiedziałem rodzinie tajemną historię życia pewnej szwaczki, która chwilę wcześniej opuściła pomieszczenie.

Nigdy wcześniej nie widziałem tej młodej kobiety.

Słuchacze byli jednak tak zdumieni, że zaczęli się śmiać i nie chcieli uwierzyć, iż wcześniej jej nie znałem ani nie wiedziałem niczego o jej przeszłości, ponieważ wszystko, co powiedziałem, okazało się całkowicie prawdziwe.

Sam byłem nie mniej zdumiony niż oni, odkrywając, że moja wizja odpowiadała rzeczywistości.

Od tego czasu zacząłem uważniej obserwować to zjawisko. Tak często, jak pozwalały na to względy przyzwoitości, opowiadałem ludziom, których życie ukazywało się przede mną, zasadniczą treść swoich wizji, prosząc ich o zaprzeczenie albo potwierdzenie.

Za każdym razem otrzymywałem potwierdzenie, któremu niezmiennie towarzyszyło zdumienie osób udzielających odpowiedzi”.

„Pewnego dnia w mieście Waldshut wszedłem wraz z dwoma młodymi studentami do gospody Pod Winoroślą.

Jedliśmy kolację przy wspólnym stole z licznym towarzystwem. Goście z wielką wesołością wyśmiewali osobliwości Szwajcarów, magnetyzm Mesmera, fizjonomikę Lavatera i inne podobne zagadnienia.

Jeden z moich towarzyszy, urażony w swej narodowej dumie, poprosił mnie, abym udzielił im jakiejś odpowiedzi, szczególnie przystojnemu młodemu człowiekowi siedzącemu naprzeciw nas, który pozwalał sobie na wyjątkowo swobodne szyderstwa.

W tej samej chwili życie owego człowieka ukazało się w moim umyśle.

Zwróciłem się do niego i zapytałem, czy odpowie mi szczerze, jeżeli opowiem mu o najbardziej tajemnych epizodach jego życia, mimo że wiem o nim osobiście równie niewiele, jak on o mnie.

Obiecał, że jeżeli będę miał rację, otwarcie to przyzna.

Opowiedziałem więc wszystko, co ukazała mi wizja. Całe towarzystwo poznało prywatną historię młodego kupca – lata szkolne, błędy młodości, a w końcu także przewinienie związane z kasą jego pracodawcy.

Opisałem niezamieszkany pokój o pobielonych ścianach, w którym po prawej stronie brązowych drzwi na stole stała czarna kasetka na pieniądze, oraz wiele innych szczegółów.

Podczas całej relacji panowała śmiertelna cisza, którą przerywałem jedynie od czasu do czasu pytaniem, czy mówię prawdę.

Przerażony młody człowiek potwierdzał każdy szczegół, nawet ten ostatni, czego niemal się nie spodziewałem.

Poruszony jego szczerością podałem mu rękę i niczego więcej nie powiedziałem.

Prawdopodobnie nadal żyje”.

Powrót do Praktyczna Psychomancja =>

źródło: LESSON IX. Past Time Psychomancy; Practical Psychomancy and Crystal Gazing by William Walker Atkinson, 1908.