Jak działa telepatia?

Czy komunikujące się umysły łączą się podczas procesu komunikacji?
autor: Horace Leaf, F.R.G.S.

F. W. H. Myers miał całkowitą słuszność, gdy przypuszczał, że telepatia jest metodą, dzięki której Media otrzymują komunikaty duchowe natury mentalnej. Nigdy nie przedstawiono zadowalającego wyjaśnienia sposobu działania telepatii. Sugerowano, że idee i emocje są przekazywane za pomocą „fal myślowych”, powstających w substancji nazwanej „eterem myślowym”. Trudno jednak zrozumieć, jak miałoby to działać. Myśli są „żytym doświadczeniem”, podczas gdy eter myślowy musiałby być nieożywiony. Jak żywe doświadczenia mogą być przekazywane przez substancję pozbawioną życia?

Pomysł ten bez wątpienia wywodzi się z błędnego przekonania, że fale dźwiękowe lub eterowe przekazują myśli i uczucia, podczas gdy w rzeczywistości przekazują one jedynie symbole. Całe myślenie dokonuje się w umyśle, który rejestruje fale i przypisuje im wcześniejsze znaczenia – niezależnie od tego, czy są to dźwięki, czy znaki. Dowodzi tego fakt, że jeśli dźwięki lub znaki są dla odbiorcy nieznane, jak w przypadku obcego języka, w jego umyśle nie powstają żadne zrozumiałe idee.

Znacznie lepszą teorią jest ta, którą można nazwać „bezpośrednim kontaktem mentalnym”. Nie wymaga ona udziału zewnętrznego, nieożywionego medium, takiego jak eter myślowy. Początkowo trudno jest tę teorię w pełni docenić, ponieważ zakłada się, że w telepatii przestrzeń musi odgrywać rolę – z uwagi na oddalenie nadawcy i odbiorcy. Błąd ten wynika z mylenia umysłu z materią.

Powszechnie wierzy się, że umysł musi znajdować się tam, gdzie jest ciało człowieka, ale może to być błędne. Istnieją liczne dowody wskazujące, że nie wiemy dokładnie, gdzie umysł się znajduje, choć normalnie przejawia się poprzez fizyczny organizm człowieka.

Uważna analiza natury umysłu pokazuje, że nie pozostaje on w relacji rozmiaru czy wymiarów do materii; z całą pewnością nie posiada rozciągłości, bez której nie sposób wyobrazić sobie materii. Można to udowodnić, próbując odpowiedzieć na pytanie: jeśli umysł jest rozciągły, jaki ma kształt? Albo w kategoriach materii: jeśli umysł podlega grawitacji, jaka jest jego waga? Descartes i jego szkoła filozoficzna dawno temu dowiedli absurdalności prób tłumaczenia umysłu w kategoriach materii.

Jeśli umysł nie posiada rozciągłości, nie może być powiązany z przestrzenią; a we współczesności nawet ortodoksyjni naukowcy skłaniają się do poglądu, że przestrzeń istnieje jedynie jako koncept mentalny. Fakty te sprawiają, że logiczne staje się przypuszczenie, iż umysł może nie znajdować się w ciele – raczej ciało może znajdować się w umyśle.

Dlatego nie wydaje się nadużyciem logiki wnioskowanie, że w akcie telepatii dwa umysły mogą się zlać i stać się jednym w odniesieniu do wspólnej idei, która telepatycznie między nimi istnieje. Towarzystwo Badań Psychicznych zgromadziło około pięćdziesięciu lat temu ogromny materiał dowodowy pokazujący, że całkiem liczna grupa ludzi doświadczyła zjawiska, które można nazwać „zniesieniem relacji przestrzennej”, ponieważ byli świadomi przebywania w dwóch miejscach jednocześnie.

Przykład takiego doświadczenia wystąpił w mojej własnej rodzinie. Gdy moja matka czesała włosy przed lustrem w swojej sypialni w Londynie, była jednocześnie świadoma stania u stóp szpitalnego łóżka w San Francisco, 6500 mil dalej. W łóżku widziała jednego ze swoich synów, którego twarz była częściowo zakryta pościelą. Po sprawdzeniu okazało się, że mój brat w tym czasie rzeczywiście znajdował się w szpitalu w San Francisco, z połamanym udem. Matka zaprzysięgała, że w tej samej chwili miała pełną świadomość zarówno czesania swoich włosów, jak i widzenia syna.

Nie mogła to być telepatia, ponieważ brat z pewnością nie myślał o przekazywaniu matce obrazu samego siebie widzianego od stóp jego łóżka. Najlepszym wyjaśnieniem jest to, że umysł mojej matki wyrwał się z konwencjonalnego sposobu postrzegania – w normalnej przestrzeni – i jednocześnie zobrazował oba miejsca.

Podobne doświadczenia są powszechne wśród mediów, które często opisują odległe miejsca zupełnie poza zasięgiem normalnej percepcji. Często nie są to jedynie przypadki jasnowidzenia odległej sceny, ale realnego bycia na danym miejscu.

Współcześni psychologowie często skłaniają się ku wierzeniu, że najgłębsza warstwa ludzkiego umysłu – zwana nieświadomością, w której znajdują się podstawowe i pierwotne instynkty – może być ciągła w całej rasie ludzkiej, a nie rozbita na jednostki.
Wszyscy ludzie mają te same instynkty, ponieważ są one niezbędne dla istnienia, przetrwania i natury gatunku. Czyż nie może być tak, że istnieje tu ocean życia, w którym jednostki są połączone pod powierzchnią?

Oprócz dobrze znanych instynktów, nieświadomość może zawierać także wyższe zdolności i moce zwane „nadnormalnymi”. Jeśli tak jest, istnieje możliwość, że dwa lub więcej umysłów może się okresowo łączyć w jednej idei lub emocji, co stanowi telepatyczną komunikację.

Rozwój mediumizmu wspiera tę koncepcję. Zdolności mediumiczne mają pochodzenie subliminalne. Dlatego każdy, kto usiłuje je rozwinąć, musi w jak największym stopniu usunąć napiętą koncentrację świadomości. Kluczem do rozwoju zdolności psychicznych jest mentalne i fizyczne rozluźnienie – niewątpliwie po to, by umożliwić podświadomości przekazanie świadomości tego, co postrzegła w sposób nadnormalny. Podświadomość jest, rzecz jasna, częścią nieświadomości.

Wielu ludzi zapewne odrzuci tę teorię „bezpośredniego kontaktu mentalnego”, uznając, że pozbawia nas ona indywidualności, którą większość ludzi Zachodu tak bardzo ceni i pragnie wzmocnić. Jednak istnieje wiele zupełnie normalnych doświadczeń wskazujących, że indywidualność nie jest tak wyraźna, jak się wydaje.

Jak inaczej wytłumaczyć dziwne emocjonalne przyciąganie, jakie czujemy do pewnych osób? Dlaczego na przykład ludzie zakochują się „od pierwszego wejrzenia”? Uczucie to nie ma związku z żadnym wcześniejszym zachowaniem prowadzącym najpierw do podziwu, a potem do silniejszej emocji.

Zwykłe przypadki zakochania również dobrze to ilustrują. Pewna subtelna i niewytłumaczalna przyciągająca siła sprawia, że dwie osoby stają się jak jedna w pewnych określonych relacjach.

Promieniowania o charakterze materialnym – niezależnie od tego, jak subtelnej substancji byśmy nie założyli – nie mogą tłumaczyć nagłego pojawienia się tych uczuć. Należą one ewidentnie do tej części nas, którą nazywamy duchową, a ta przynależy do Życia, nie do materii, i nie mamy najmniejszego dowodu, że Życie jest materialne lub przestrzenne.

źródło: HOW DOES TELEPATHY WORK? – DO COMMUNICATING MINDS MERGE IN THE PROCESS OF COMMUNICATION?;  Light on Spiritualism and Psychical Research, March 14, 1935. THURSDAY, MARCH 7, 1935.