Bóg – Życie w Duszy

Bóg – Życie w Duszy
A. M. Diaz
Z magazynu Mental Science Magazine

Świadectwo tego jest powszechne. W Biblii czytamy: „Ten sam Bóg działa we wszystkich was.” „Przybytek Boga jest z ludźmi.” „Jesteście wspólnie budowani jako mieszkanie Boga w Duchu.” Czytając te i inne wersety, musimy pamiętać, że ten „Bóg” to Wszechobecne Życie.

Od Hindusów słyszymy: „Jestem Tobą przejęty, Ty mnie zawierasz.” „W Tobie, we mnie, w każdym mieszka Pan Życia.”
Od Persów: „Dusza duszy; rozum istnieje przez Ciebie.”
Claude Léon de Saint-Martin, francuski filozof sprzed stu lat, pisał:
„Gdybyśmy choć na chwilę mogli zanurzyć się w głębię naszego wewnętrznego istnienia, poczulibyśmy, że wszystkie boskie źródła obfitują i płyną u korzeni naszej istoty, że jesteśmy nieustannym rodzeniem się z naszego Źródła, że ono nieprzerwanie istnieje w nas.”

Inny pisarz mówi: „Wspólne to szlachetne słowo, bo Bóg jest wspólnotą naszych dusz.”
Dr Channing: „Jego życie nieustannie w nas płynie. Ożywia całe moje jestestwo.”
Emerson: „W duszy nie ma przegrody ani muru, gdzie człowiek – skutek – się kończy, a Bóg – przyczyna – zaczyna. Leżymy otwarci z jednej strony na głębiny duchowej natury.”
„Fundamenty człowieka nie leżą w materii, lecz w duchu. Z tych fundamentów czerpie on, gdy potrzebuje, niewyczerpaną siłę.”

Jakże potężna to myśl, że to nieskończone źródło Życia, Światła, Miłości, Mądrości i Siły jest dostępne dla nas – do czerpania, do życia, do działania – teraz! Jesteśmy wezwani, by uchwycić się Życia Wiecznego. Dlaczego więc tego nie robimy? Skąd ta duchowa nędza? Skąd ta słabość działania i uległość cielesnym ułomnościom – czyli podporządkowanie pana słudze?

Dlaczego odwracamy się i nie bierzemy tego, co jest nasze? Jak mówi orientalny poemat:

„O wy, co chcecie rozwiązać węzeł,
Żyjecie w Bogu, lecz nie wiecie tego.
Siedzicie nad brzegiem rzeki,
A mimo to pragniecie kropli wody.
Mieszkacie przy nieskończonym skarbcu,
A giniecie z głodu u jego drzwi.”

Zamiast więc ginąć w naszej biedzie, powinniśmy żyć w obfitości. Aby tak się stało, musimy się odwrócić – „Zwróćcie się do Boga i bądźcie zbawieni.” A że Bóg jest Duchem, który mieszka i działa w nas jako istotach duchowych, to „zwrócenie się do Boga” oznacza po prostu odwrócenie się od cielesnego ku duchowemu.

Kazano nam: „Zwróćcie się do Boga i żyjcie”, bo myślenie cielesne to śmierć, a myślenie duchowe to życie. „Nawróćcie się, nawróćcie się! Dlaczego mielibyście umrzeć?”

Tak, dlaczego umieramy? Dlaczego odmawiamy zbawienia od wszelkiego zła przez wszechmoc ducha? Zbawienia nie tylko w przyszłym życiu, lecz teraz – w każdej chwili i cały czas. Teraz jest czas łaski, teraz jest dzień zbawienia.


DLACZEGO WIELU NIE ZWRACA SIĘ DO BOGA?

Jednym z powodów, dla których wielu ludzi nie zwraca się ku Bogu, jest sposób, w jaki duchowe prawdy zostały przedstawione pod nazwą religii. Oderwano je od codziennego życia, przypisano im określony czas i miejsce, obleczono w ponurą powagę, podano w formie sztywnych dogmatów, zatopiono w rytuałach i formułach.

Religię, tak zwaną, głoszono nam głównie w kontekście przyszłych korzyści. Mieliśmy być święci nie dla samej świętości, lecz dla nagrody lub uniknięcia kary. Boga przedstawiano jako wielkiego Króla rządzącego wszechświatem z zewnątrz – niczym orientalny despota, z dala od swoich poddanych.

Dawne wyobrażenia o ziemi jako płaszczyźnie, twardym sklepieniu niebieskim i dosłownym niebie nad nim – ze złotymi ulicami i tronem, na którym zasiada Bóg w osobowej postaci – wciąż mają swoje echa. A pod ziemią – dosłowne piekło z diabłem wrzucającym grzeszników do ognia. Te obrazy tak mocno zakorzeniły się w umysłach, że trudno się ich pozbyć, mimo że wiemy, iż niebo to tylko powietrze i para wodna, a ziemia nie ma stałego „góry” i „dołu”.

Ludzie nadal mówią o „pójściu do nieba” i „przejściu z czasu do wieczności”. Trudno im pojąć, że wieczność to teraz – bez początku i końca – i że niebo jest stanem duchowym. Skoro „Królestwo Niebieskie jest w was”, w duszy, to fizyczna śmierć nie jest warunkiem jego doświadczenia.

Chrześcijaństwo, jak inne wielkie religie, narodziło się na Wschodzie i jest głęboko duchowe. Jednak dosłowność Zachodu zniekształciła orientalną symbolikę, materializując to, co duchowe.


ODWRÓCENI OD BOGA I RELIGII

Zostaliśmy odciągnięci od Boga i religii przez kazania przedstawiające Boga jako potwornego władcę pełnego okrucieństwa i niesprawiedliwości. Jonathan Edwards w siedmiu drukowanych kazaniach z lubością opisywał cierpienia grzeszników smażących się w ogniu, ukazując Boga i świętych jako radujących się z tego widoku:

„Bóg od wieczności zamierzył uwielbić siebie poprzez potępienie mnóstwa ludzi.”
„Jego nienawiść do grzeszników była tak wielka, że nic mniej niż ich wieczne cierpienie nie mogło zaspokoić Jego gniewu.”
„Trzyma cię nad przepaścią piekła, jak człowiek trzyma obrzydliwego owada nad ogniem.”
„Twoi pobożni rodzice nie będą wcale zmartwieni twoim losem, lecz będą chwalić Boga z radością na twarzy.”
„To, że Bóg dokonał takiego rozróżnienia między nimi a tobą, zwiększy ich poczucie łaski i miłosierdzia.”

Można by zacytować jeszcze więcej, również z doktora Wattsa. Gdy zdamy sobie sprawę, że taki obraz Boga był głoszony jako doskonały, że kazania były powszechnie czytane, a Edwards był uznanym autorytetem, a hymnów Wattsa uczono dzieci – znajdziemy odpowiedź na pytanie: dlaczego tak niewielu zwraca się ku Bogu?

Zostaliśmy pozbawieni naszego Boga przez tych, którzy mieli nas do Niego przybliżać.
„Zamienili chwałę Boga na obraz podobny do śmiertelnego człowieka.”
„Mój lud jest jak zagubione owce. Ich pasterze sprawili, że zeszli na manowce. Zapomnieli o miejscu swojego odpoczynku.”
„Mój lud ginie z powodu braku poznania.”

Kazanie wygłoszone w Bostonie.

źróło: God-Life in the Soul;  Mental Science Magazine, Chicago Vol. II. JANUARY, 1886.