Wieszcz

Wspomnienia Medium

WSPOMNIENIA MEDIUM
PANI KATHLEEN BARKEL OPISUJE NIEZWYKŁE DOŚWIADCZENIA

Przyjaciel, dla którego pewien czas temu zarezerwowałem seans w moim imieniu w British College of Psychic Science u pani Kathleen Barkel, opowiedział mi – wyraźnie zdezorientowany – że po kilku słowach Medium gwałtownie poczerwieniała, a w stanie podniecenia graniczącego z przerażeniem wybiegła z pokoju, wołając, że odczuwa palące gorąco, że dusi się i nie może kontynuować.

Byłem tym bardzo zaniepokojony i nie potrafiłem zaproponować żadnego wyjaśnienia. Jednak pan David Gow, któremu przedstawiłem problem mojego znamienitego przyjaciela, zaproponował rozwiązanie zagadki. Jak dowiedzieliśmy się z późniejszej rozmowy, mój przyjaciel stracił brata podczas wojny. Był pilotem i został zestrzelony przez Niemców. Wielkie gorąco i uczucie duszenia mogły być warunkami jego przejścia w chwili śmierci, a ich odtworzenie – wynikłe z nazbyt gwałtownej próby przedostania się – przeraziło Medium, które było jeszcze świadome.

Pani Barkel, zgodziwszy się łaskawie udzielić wywiadu dla LIGHT, przywołała to zdarzenie w pamięci, gdy o nie zapytałem.


„Tak, pamiętam to.”

– „Wpadłam wtedy w ogromną burzę nerwową. Pani Hankey, sekretarz Kolegium, robiła wszystko, by mnie uspokoić, ale przez tygodnie nie byłam w stanie pojechać ponownie do miasta. Straciłam panowanie nad sobą. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak ogromnym wysiłkiem jest utrzymanie tej kontroli.

W stanie psychicznym jesteśmy wystawieni na napór emocji, które niczym fala przypływu zalewają całe nasze jestestwo. Im większa była miłość między siedzącym a zmarłym, tym silniejsza jest ta burza emocji. Na platformie, gdy występuję publicznie, czuję się, jakbym była miotana na wzburzonym morzu.”


„To wszystko jest przygotowaniem do nadejścia transu.”

„W chwili, gdy staję się bierna, widzę światło. Zbliża się, rośnie. Jest to białe światło, nadchodzące z tunelu ciemności. Nagle znika, a ja widzę Białego Jastrzębia idącego drogą.

Jeśli przyprowadza kogoś, wiem, że seans będzie dobry i tak mówię. Jeśli czuję, że wtapiam się w światło, wiem, że mam do czynienia z niedoświadczonym komunikatorem.

Mogę widzieć ducha przyprowadzonego przez Białego Jastrzębia w scenie, którą pamięta. Opowiadam siedzącemu tę scenę oraz o Białym Jastrzębiu – i zapadam w spokojny, szczęśliwy sen.”


„Jak zaczęło się pani mediumstwo?”

„Od dzieciństwa byłam jasnowidząca i jasnosłysząca. Trans pojawił się po raz pierwszy w 1922 roku. W młodości byłam pielęgniarką. Pamiętam przerażające doświadczenie w jednym domu. Dzieci były w panicznym strachu. Widziały kogoś, mimo że nikt nie mógł być w sali.

Podejrzewałam żartownisia i z pogrzebaczem w ręku ruszyłam go schwytać. Idąc, widziałam, jak szafki otwierają się jedna po drugiej, okiennice trzaskają w górę, a opierając się o okno, do którego nie było dostępu z zewnątrz, ujrzałam upiorną twarz. W imię Boga rozkazałam mu odejść. Twarz znikła i nigdy więcej nie mieliśmy zakłóceń.”


„Później, w szpitalu psychiatrycznym…”

„…gdzie byłam przełożoną, a mój mąż administratorem, widziałam rzeczy, o których nie śmiałam mówić lekarzowi.

Mieliśmy gwałtowny przypadek: chłopca urodzonego podczas powstania Bokserów w Chinach. Nękał go duch wielkiego Chińczyka. Widziałam Chińczyka i mogłam z nim rozmawiać. Myślę, że próbował wcielić się i zaplątał się w aurę chłopca. Kazałam mu odejść. W końcu odszedł, a chłopiec się uspokoił.

To właśnie w tym domu, gdy mój mąż leżał u progu śmierci z chorobą zdiagnozowaną jako ropień miednicy, padłam na kolana i modliłam się, że jeśli w spirytyzmie jest jakakolwiek prawda, to mąż ma wyzdrowieć – a ja poświęcę temu całe moje życie.

Usłyszałam donośny głos: „Masaż.”
Masowałam jego nieprzytomne ciało. Ocknął się, a następnego dnia, podczas badań przed planowaną operacją, nie było śladu choroby.”

POMOC OD PRZEWODNIKÓW

„Nigdy nie żałowałam mojej obietnicy. Spirytyzm dał mi większą zdolność do radości i intensywność życia. Przewodnicy nigdy nas nie zawiedli. Nie znam ani jednego przypadku, w którym Biały Jastrząb myliłby się w radach udzielanych innym.

Znany bankier, który często nas odwiedzał, był wielokrotnie ostrzegany – zanim wybuchł skandal Kreugera – że musi uważać na małe patyki (zapałki). Innemu powiedziano, że musi wyjąć wszystkie jajka z amerykańskiego koszyka – przeniósł swoje aktywa trzy tygodnie przed krachem.

Mój syn przebywał w Ameryce, gdy Biały Jastrząb oświadczył: „Papus wziął squaw.” Wysłaliśmy gratulacje. Odpisał: „Skąd wiedzieliście, że się zaręczyłem?”

Kiedy jego żona przyszła na seans, Biały Jastrząb zwrócił się do jednego z uczestników: „Widzisz tę małą squaw? Ma dwie w pudełku.” Niedługo potem urodziły się bliźnięta.”


„A jak mediumizm wpływa na pani życie rodzinne?”

„Nie jestem świadoma, aby moje zdolności psychiczne ingerowały w codzienne życie, ale dzieją się w naszym domu rzeczy, które inni uznaliby za niezwykłe.

Na przykład – bliźniąt mojej synowej nie można nakłonić do wejścia do pokoju seansów. Krzyczą, gdy się je tam wnosi. Psy obwąchują pomieszczenie i uciekają z podkulonym ogonem. Koty natomiast mruczą z wielkim zadowoleniem i chętnie się tam wylegują.

Często słyszymy kroki na schodach. Czasem, idąc w górę, słyszymy, że ktoś schodzi i mija nas zimnym powiewem. Zamykasz drzwi sypialni, odwracasz się – a one otwierają się z trzaskiem. Nasze koty bawią się z niewidzialnymi kotami albo gonią niewidzialnych ludzi po schodach.

Widzimy, jak ocierają się ogonami o nogi kogoś, kogo my nie widzimy, mruczą lub miałczą, jakby domagając się, by je wziąć na ręce. Psy są mniej zadowolone – warczą, skowyczą żałośnie, ich sierść jeży się.”


Pierwszy seans u panny Bacon wyjaśnił te zjawiska.

Miss Bacon powiedziała, że „odkryliśmy nowy grunt” (kupiliśmy dom tydzień wcześniej); opisała poprzednich mieszkańców domu. Powiedziała, że stracili dziesięcioletniego chłopca, który często biegał po schodach i był bardzo przywiązany do papugi w kuchni. Podała inicjał: B.

Dowiedzieliśmy się, że poprzedni właściciele mieszkali tu trzydzieści lat, nazywali się Bennett i że ich dziecko zmarło tak, jak opisano.

Najwyraźniej to mały Bennett nadal biega po schodach; a gdy nasza papuga zmarła, Biały Jastrząb powiedział, że „mały Bennett ją zabrał”.


Przygoda z białą kotką

„Rok temu zaginęła moja biała kotka. Szukaliśmy jej wszędzie. Nagle zatrzymałam się w środku holu i poprosiłam duchowych przyjaciół o pomoc. Patrząc do jadalni, zobaczyłam kotkę na dywaniku przy kominku – w nieco niechlujnym stanie – gorączkowo myjącą futro.

Nigdy nie dowiemy się, co się stało, ale to przypomina mi moje najdziwniejsze przeżycie na zatłoczonej ulicy handlowej w West Croydon.

Idąc z przyjaciółką, zostałam – najwyraźniej – potrącona przez samochód. Poczułam uderzenie. W następnej chwili znalazłam się w wejściu sklepu, kilka metrów dalej. Gdy odzyskałam świadomość, odwróciłam się i zobaczyłam tłum wokół samochodu. Szukali ciała, które w tajemniczy sposób zniknęło. Przyjaciółka była w agonii. Kiedy podeszłam do niej, patrzyła na mnie, jakby widziała ducha. Najwyraźniej w momencie uderzenia odbiłam się jak gumowa piłka i zostałam natychmiast przeniesiona.”

APPORTY Z PÓŁSZLACHETNYCH KAMIENI

Zastałem panią Barkel znakomitą gospodynią, doskonałą matką i osobą o bystrym umyśle. Jest temperamentna i pełna radości życia. Jej mediumizm obejmuje szeroki zakres zjawisk. Szczególnie intrygująca jest historia jej apportów.

Biały Jastrząb najwyraźniej specjalizuje się w przynoszeniu kamieni półszlachetnych. Im większe koło uczestników, tym mniejsze kamienie rozdaje jako pamiątki. Apport „wyrasta” na dłoni uczestnika – czasem w jego zaciśniętej pięści.

Miałem zaszczyt spotkać w domu pani Barkel pułkownika D.S. Davidsona, przenikliwego i energicznego dżentelmena. Pozwolił zacytować swoje słowa:

„Trzymałem panią Barkel mocno za nadgarstek. Wiem na pewno, jeśli wiem cokolwiek, że w mojej pięści nie było nic, gdy ją zaciskałem.
Biały Jastrząb zapytał, czy coś czuję. Odpowiedziałem, że nie.
Gdy zapytał drugi raz, poczułem coś twardego. Otworzyłem dłoń: był w niej duży, pięknie oszlifowany, biały szafir.”

N.F.

źródło: A MEDIUM’S MEMORIES; Light on Spiritualism and Psychical Research  January 19, 1934.